W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

Szemplińska Elżbieta "Wiersze wybrane"

Wiersze Szemplińskiej ostentacyjnie jarmarczne, przegadane, neurotyczne, fanatyczne, przywodzące na myśl gombrowiczowskie próby zilustrowania emocjonalnej niedojrzałości swoich bohaterów. Ceną za literackie brewerie było w przypadku Szemplińskiej – artystyczne osamotnienie. 

 Szemplińska Elżbieta "Wiersze wybrane"

Opis:

"W 1932 roku, tuż po ukazaniu się debiutanckiej powieści Szemplińskiej Narodziny człowieka, Irena Krzywicka podkreślała, że „jest to ktoś, z kim będzie trzeba się liczyć”, ktoś, kto „idzie już własną, jak się zdaje głębiej wyrytą drogą”. Pisząc o podszytym tragizmem pamflecie Szemplińskiej na mieszczaństwo, Krzywicka zwróciła uwagę na „głęboką intuicję” pisarską debiutującej autorki, na jej umiejętność kreowania bohaterów hermetycznych, zamkniętych we własnych fantasmagoriach, uwikłanych w trudne do rozpoznania porywy własnej podświadomości. Z drugiej strony raziła ją w pisarstwie Szemplińskiej „nadmierna wielomówność”, skłonność do potoczystego strumienia słów, nieumiejętność zapanowania nad formą – „nierozróżnianie rzeczy istotnie ważnych i odkrywczych od znanych i banalnych”.

Podobny zarzut pod adresem Szemplińskiej pojawił się rok później, kiedy wydała swój debiutancki tom poezji Wiersze. Stefan Napierski uważał wówczas, że inklinacje Szemplińskiej do wielomówności wynikają z jej tendencji do zbyt drobiazgowego transponowania na płaszczyznę literacką wewnętrznego buntu wobec realiów społecznych: „Próby przetworzenia utajonej siły, sublimowania skurczu poza próg świadomości, prawie zawsze zawodzą autorkę, zazwyczaj przemieniają się w dość naiwne, wielomówne przyczepki mechaniczne. Właśnie dłuższe utwory Szemplińskiej w zawiłej narracyjnej kompozycji przypominają rymowane nowele, oto czemu rzeczy te fascynujące swoim realizmem szczegółów, cierpią zarazem na przerost”. Poddawana krytyce, rozgadana „epickość” wierszy nie przeszkadzała jed

nak w dostrzeżeniu ich siły w dziwacznej, monstrualnej fizjologii, w nierozerwalnym związku wyostrzonego i naturalistycznego spojrzenia poetki na zagadnienia społeczno-obyczajowe z pokładami podświadomości – jej intuicyjnym i czułym (albo nawet współczułym) wejrzeniem w naturę rzeczy i bieg rzeczy. „Mistycyzm realistyczny” i „realizm uczuciowy” – Stefan Napierski usilnie poszukiwał formuły, pozwalającej oddać wewnętrzną ambiwalentność poetyki Szemplińskiej, poniekąd jej barokową dynamikę, w której często dochodzi do głosu instynktowny biologizm, „bezwstydna bezpośredniość”(...)

Magdalena Chabiera, Wstęp (fragment)

Słowa kluczowe