W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

Piętak Stanisław "Wiersze wybrane"

Wiersze Piętaka nie pozwalają zamknąć się w gotowej kliszy krytyczno – literackiej. Uważna lektura tej liryki każe szukać jej powinowactwa z malarstwem polskich kapistów: Józefa Czapskiego czy Piotra Potworowskiego.

Piętak Stanisław "Wiersze wybrane"

Opis:

"Gdyby stworzyć kategorię poetów osobnych, niemieszczących się w żadnych nurtach czy szkołach, lecz suwerennych odrębną, samoswoją wyobraźnią, Stanisław Piętak musiałby w takiej galerii zająć poczesne miejsce. Charakter tej wyobraźni został zapisany w pierwszym zdaniu otwierającym debiutancki, wydany w 1935 roku tom Alfabet oczu:

Przestrzeń już wziąłem w dłonie i oczom nasypałem błękitu jak łez.
W zasadzie cała późniejsza twórczość stanowi do tego zdania przypis – pełen dygresji, ekspresyjnych, naznaczonych dynamiką zmiennych, migotliwych obrazów, w których dominującą barwą jest kolor niebieski we wszystkich swych odcieniach. I nic dziwnego, skoro już w pierwszym wierszu podkreśla poeta: „Zgłoski na ustach są błękitnym szkłem”.

To świat autonomiczny, zaś jego podstawowym materiałem konstrukcyjnym, pierwszą i nieredukowalną zasadą jest światło potrafiące wypreparować rozmaite tonacje bieli, która, jak w wezwaniu do kobiety pojawiającej się w Halucynacjach – „O przelśniona w najbielszy błękit” – stanowi nieredukowalną materia prima. Barwy, kolory są tu

przedmiotem nieustannej uwagi, budują napięcia, za sprawą których tworzona jest dynamika obrazu:

Powiedz:
tu cichutko jak skrzypce moja krew,
w białą oddal szum dłoni.

Ta „biała oddal” z otwierającego Alfabet oczu wiersza Pejzaże ze snu stanowi tło dla dalszego wywodu:

Ptaki lilii, błękit, błękitne smugi,
z twojego czoła wypływa srebrny nów.
Zgłoski na ustach są błękitnym szkłem,
nie mogą złączyć słów.


„Błękitne szkło” zgłosek swym dźwiękiem rozprasza słowa, które zarazem jakby anarchistycznie smakują swą wolność, lecz jednocześnie, skazane same na siebie, nie są w stanie tworzyć przestrzeni porozumienia. W pewnej mierze jest to sytuacja – o której w jednym ze szkiców pisze Bolesław Leśmian – przeciwstawiająca sobie „magię słów” i „magię zdania”. Rzecz w tym – co intuicyjnie wyczuwa w swej poezji Piętak – że sytuacja ta skazuje człowieka na samotność. Ma to zarówno dobre, jak i złe strony: z jednej – wskazuje na trudności porozumienia, z drugiej jednak – pozwala na swobodną grę wyobraźni, na rozbicie automatyzmu skojarzeń narzucanego przez „logiczną” praktykę językową". (...)

Leszek Szaruga, Posłowie (fragment)

Słowa kluczowe