Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

×Strona tego wydarzenia wymaga sprawdzenia, niektóre informacje mogą być nieprawidłowe lub może ich brakować.

Sprawa Marka i Mateusza przeciwko Wierzbickiemu

Relacja o złożeniu pozwu do sądu ziemskiego lubelskiego dla ur. [urodzonego - red.] Jana Wierz­bickiego, dziedzica Bychawy. Żydzi turobińscy Marek i Mateusz, poddani wojewody podolskiego Tomasza Zamoyskiego, w asystencji swojego pana pozywają w sprawie kontraktu arendy od Wierzbickiego dwu młynów z browarem, prawa do swobodnej propinacji [produkcji i wyszynku - red.] trunków w majętności bychawskiej, arendy gorzałczanego, miodowego, targowego, spaśnego i innych opłat za roczną sumę dzierżawną 525 złp. Oskarża­ją Wierzbickiego o niedotrzymanie warunków kontraktu, bowiem wydzierżawił on wsie Wolę i Olszowiec Bernardowi Sobieskiemu, który nie uznawał prawa Żydów do palenia gorzałki i propinacji trunków, uznając zyski z tego tytułu za swoje. O spaśne musieli się ugadzać z jakimś „panem Branickim", co kosztowało ich kilkadziesiąt złp. Dochody z targowego podczas jarmarków bychawskich zagarniał urząd miejski. Swoje straty z powodu tych i innych jeszcze niedotrzymanych warunków umowy Żydzi szacowali na 500 złp.