Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

×Strona tego wydarzenia wymaga sprawdzenia, niektóre informacje mogą być nieprawidłowe lub może ich brakować.

„Nie kupujmy garderoby od żydów”

"Nowy Głos Lubelski" opublikował artykuł pt. „Nie kupujmy garderoby od żydów”, w którym autor starał się udownodnić, że kupując ubrania od Żydów, Polacy zarażą się tyfusem. To właśnie ubrania, według autora, są siedliskiem dużych ilości wszy. Ponadto autor jawnie nawoływał do wydawania w ręce władz tych Żydów, którzy opuścili teren getta. Jest to jeden z wielu artykułów, w którym ludność żydowska jest brutalnie szkalowana: 

Głównym rozsadnikiem tyfusu jest wesz. Ażeby więc uniknąć rozprzestrzenianiu się tej choroby, należy wydać bezwzględną walkę wszom, które gnieżdżą się wszędzie tam, gdzie brud i niechlujstwo.

Tyfus plamisty, tę groźną chorobę, pociągającą wielkie ilości ofiar, roznosi wesz odzieżowa, nazwana tak z tego powodu, że gnieżdżą się w zakładkach odzieży, pod kołnierzem, w kieszeniach itd. Jej przeciwieństwem jest wesz głowowa, która nie ma nic wspólnego z przenoszeniem tyfusu. Wesz odzieżowa jest bardzo groźnym pasożytem ludzkim, gdyż bardzo szybko się rozmnaża. Składa ona przeciętnie 80 jaj, które przylepia do włókien tkaniny. Obok tyfusu plamistego przenosi ona również tyfus powrotny.

O fakcie tym, że wesz odzieżowa przylepia swe jajka do włókien bielizny zdają się nie wiedzieć pokątni handlarze, którzy w żądzy zysku posuwają się tak daleko, że skupują starą odzież od żydów i sprzedają ją później po wsiach, a nawet na rynkach większych miast. A przecież wiadomo, że kogo jak kogo, ale żyda wszy się najwięcej trzymają! Marzeniem każdej wszy jest po prostu zagnieździć się w ubraniu jakiegoś żyda: tak tam przyjemnie, swojsko, warunki życia cudowne, jednym słowem raj dla wszy! Jak świat światem żydzi zawsze byli rozsadnikami chorób, czemu też zawdzięczają fakt, że władcy dawnych czasów zamykali ich, podobnie jak dzisiaj, w odrębnych dzielnicach t. zw. „gettach”.

O tym wszystkim jednakże nie wiedzą chyba owi bezrozumni handlarze, wzgl. rozum ich przyćmiony został żądzą pieniędzy. Tak czy owak są oni godni publicznego napiętnowania. Aby zarobić kilka złotych, głupcy ci narażają na śmierć dziesiątki osób, wystarczy bowiem sprzedać na jednej wsi tylko część zawszonej garderoby, a niebezpieczeństwo tyfusu zawisa nad całą okolicą. W obronie własnej powinniśmy tępić tych nieuczciwych handlarzy, a w wypadku przyłapania ich na gorącym uczynku oddać w ręce policji, aby spotkała ich zasłużona kara. Z drugiej strony unikajmy kupowania części bielizny, czy też ubrania od osób podejrzanych, a szczególnie nie kupujmy na żydowskim rynku znajdującym się w obrębie dzielnicy żydowskiej, ponieważ, mimo, że możemy tak kupić niektóre rzeczy za niższą cenę, to równocześnie możemy się nabawić choroby, która w wielu wypadkach kończy się śmiercią.

Nie ograniczajmy się zresztą tylko do bojkotowania rynku żydowskiego: każdego napotkanego na targu polskim żyda oddawajmy bezzwłocznie w ręce policji. Postępujmy tak nie tylko w interesie własnym, lecz całego społeczeństwa. Tak samo nie handlujmy z żydami, bowiem ubijając dobry nawet  z nimi interes wiedzmy, że każdej chwili możemy nabyć bezpłatnego lokatora na własnym ubraniu w postaci zarażonej tyfusem wszy. Bądźmy bezkompromisowi w walce z zawszonym żydostwem, ponieważ jedynie w ten sposób możemy uchronić siebie i bliźnich od nieszczęścia choroby.

Pamiętajmy, że wesz to brud, brud to żyd, wobec czego unikajmy tych ostatnich!

Należy nadmienić, że "Nowy Głos Lubelski" był gazetą antysemicką i jedynym koncesjonowanym przez władze niemieckie tytułem, ukazującym się w języku polskim na terenie Lublina.