Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Zdjęcie z historią [14] Fundatorzy, aktywiści

W pierwszych numerach czasopisma „PA.RA” zaapelowaliśmy do Czytelników, by otworzyli swoje rodzinne archiwa i podzielili się z nami historiami o nieznanych bohaterach niepodległości. Jedną z takich opowieści przesłała nam pani Ewa Hulley.

Ewa Hulley

 

Zdjęcie z historią [14] Fundatorzy, aktywiści
Dwór na Węglinie. Zdjęcia ze zbiorów prywatnych Ewy Hulley

 Właściciele majątku Węglin – Maria i Zygmunt Sobieszczańscy, moi dziadkowie, w pojęcie „Bohaterów Wolności” wpisują się całą swoją działalnością. Postawą obywatelską i pracą przyczynili się do rozwoju i odbudowy II Rzeczypospolitej.

Węglin to miejsce, gdzie uczono patriotyzmu i miłości do ziemi. W czasie okupacji niemieckiej dał schronienie rodzinie i przyjaciołom. Dwór był miejscem pomocy dla uciekinierów w początkach września 1939 r. Był miejscem pomocy dla Armii Krajowej i wspierał partyzantów Armii Ludowej. Młody 22-letni siostrzeniec Marii Sobieszczańskiej, Maryś Woroniecki, zaangażował się w Związek Walki Zbrojnej, a zimą 1942 r. w Armię Krajową. Zginął pod Puławami w akcji wysadzania pociągu niemieckiego, jadącego na wschód. Postacią drugą, której Węglin dał schronienie, był ksiądz Stanisław Domański. Zamieszkał na Węglinie jako duszpasterz rodziny, a faktycznie był kapelanem AK w Lasach Janowskich.

Właściciele Węglina Maria i Zygmunt Sobieszczańscy ślub wzięli w 1910 r. Ich młodość przypadła na I wojnę światową i wydarzenia po – uzyskanie niepodległości w 1918 r., wojnę bolszewicką 1920 r., II Rzeczpospolitą i okupację niemiecką. Wjazd Legionów do Lublina w sierpniu 1915 r. był nadzwyczajny. Legiony cieszyły się wielką sympatią społeczeństwa lubelskiego, a Maria i Zygmunt Sobieszczańscy wspierali finansowo ich powstanie i finansowali ochotników idących do wojska.

Zaraz po I wojnie na Węglinie przystąpiono do odbudowy upadłego rolnictwa. Maria, przy współpracy ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, skorzystała z pomocy amerykańskiej i wprowadziła uprawę luksusowego tytoniu. Dziadkowie wybudowali też nowoczesną suszarnię. Zawarli umowę na regularne dostawy buraków cukrowych do powstałej Cukrowni Lublin. Uruchomili istniejącą wcześniej przed I wojna światową cegielnię w celu wytworzenia surowca do odbudowy koszar wojskowych i budowy Domu Żołnierza.

Sobieszczańscy należeli do komitetu ufundowania chorągwi dla 8 Pułku Piechoty Legionów przez społeczeństwo Lublina i ziemi lubelskiej. W maju 1920 r., wraz z innymi osobami będącymi w komitecie, przywieźli chorągiew na front – nad rzekę Serwecz i tam w Budzisławiu (pow. wilejski) poświęcono ją jako sztandar pułku. Maria Sobieszczańska została matką chrzestną 8 Pułku Piechoty Legionów.

Dwór w Węglinie uczestniczył we wszystkich świętach pułkowych i narodowych od jego powstania aż po mobilizację 1939 r. i utrzymywał kontakty towarzyskie z dowódcami i wyższymi oficerami. 8 Pułk Piechoty Legionów walczył w wojnie ukraińskiej, torując drogę do wyzwolenia Lwowa. W 1920 roku brał udział w wojnie bolszewickiej w bitwie nad Niemnem, a w 1939 r. w kampanii wrześniowej.

 

 

Maria i Zygmunt Sobieszczańscy, Zdjęcia ze zbiorów prywatnych Ewy HulleyMaria i Zygmunt Sobieszczańscy, Zdjęcia ze zbiorów prywatnych Ewy Hulley

 

Na terenie koszar Maria zorganizowała dla żołnierzy Amatorski Teatr i zalążek orkiestry pułkowej. W 1923 r. Zygmunt Sobieszczański był honorowym organizatorem wizyty prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego w Lublinie.

„Kult dla żołnierza polskiego ma w Lublinie tradycje. Niewiele miast polskich równie gorącym sercem jak Lublin odniosło się do tych, którzy ojczyźnie w ofierze nieśli znój i trud, zdrowie i życie, czy to były legiony, czy pułki Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Jeśli już wojsku dać nie możemy sprzętu obfitego, dajmy mu ducha, ducha zdrowego, gorącego, polskiego. Temu celowi ma służyć Dom Żołnierza (z przedmowy do pamiątkowego wydania Domu Żołnierza – Jan Romer gen. dyw., rok 1922). „Wyrazem takiego nastroju i poparcia dla Marszałka Piłsudskiego była budowa tego domu, który miał być trwałym, pięknym i okazałym pomnikiem najgorętszych, jednomyślnych uczuć idei społeczeństwa Lublina”.

Zygmunt i Maria byli w komitecie budowy Domu Żołnierza, do którego budowy posłużyły materiały z rozbiórki soboru prawosławnego. Na początku 1924 r., ze względu na kryzys gospodarczy i brak jakichkolwiek funduszy, komitet postanowił wstrzymać budowę. Dom Żołnierza ukończono w roku 1933 r.

Zygmunt Sobieszczański był członkiem Lubelskiego Towarzystwa Miłośników Książki. W 1913 r. oddał część swoich zbiorów do Biblioteki im. Łopacińskiego w Lublinie, a wiosną 1944 przekazał do zbiorów KUL „Historię Polski” , „Sejm Czteroletni” i inne opracowania Waleriana Kalinki.

Małżonkowie byli aktywnymi członkami Towarzystwa Przyjaciół Teatru Polskiego, przyjaźnili się z wieloma aktorami sceny krakowskiej czy warszawskiej. Wspierali finansowo budowę Teatru Wielkiego, który w 1921 r. zmienił nazwę na Teatr Miejski w Lublinie.

Postać Zygmunta Sobieszczańskiego była powszechnie szanowana. Węglin był kwitnącym majątkiem, prowadzonym nowocześnie, a pozycja Zygmunta – prezesa Związku Ziemian na Lubelszczyźnie – dodawała splendoru. Za wybitne osiągnięcia na polu gospodarki, działalności społecznej, został odznaczony orderem Polonia Restituta i honorowym prawem do noszenia oficerskiej odznaki pułkowej 8 Pułku Piechoty Legionów.

 

_________________________________________________________________________
Dwór na Węglinie istnieje do dziś. Znajdziemy go przy al. Kraśnickiej 118.

 

 

Słowa kluczowe