„Lublin. Pamięć Miejsca – Miasto Żydowskie” to opowieść o historii lubelskich Żydów; ich kulturze, życiu i zagładzie. Treści poświęcone poszczególnym zagadnieniom będą publikowane systematycznie, do końca 2017 roku.

„Lublin. Pamięć Miejsca – Miasto Żydowskie” to opowieść o historii lubelskich Żydów; ich kulturze, życiu i zagładzie. Treści poświęcone poszczególnym zagadnieniom będą publikowane systematycznie, do końca 2017 roku.

Teatr NN

Literatura

Literatura
Mężczyzna z popiersiem prawdopodobnie Johanna Wolfganga von Goethe. Zdjęcie z kolekcji szklanych negatywów Twarze nieistniejącego miasta

 

Czym jest żydowska literatura? * Jaką literaturę tworzyli Żydzi? * A co ze świeckimi tekstami? * Czy maskile pisali o Lublinie? * Czy w Lublinie powstawała literatura żydowska? * Już w XIX wieku powstawała w Lublinie żydowska beletrystyka? * Czy Najmanowicz pisał wyłącznie w jidysz? * Jakie dzieła tworzył Najmanowicz? * Czy Najmanowicz pisał wyłącznie do gazet? * Co wyróżniało pisarstwo Najmanowicza? * Czy w Lublinie działali także inni pisarze żydowscy? * A czy w Lublinie były jakieś żydowskie pisarki? * O czym pisała Zofia Grzesiak? * Czy w Lublinie działali żydowscy poeci? * W jaki sposób Glatsztejn pisał o Lublinie? * Który z wierszy Glatsztejna jest najsłynniejszy? * Czy Lublin pojawiał się w twórczości Hernhuta? * A Mosze Szulsztajn? * Czy o Lublinie wspominali poeci niewywodzący się z miasta? * Czy Lublin pojawiał się w twórczości innych żydowskich literatów? * A co ze Sztukmistrzem z Lublina? * A mniej znani pisarze? * Czy ukazywały się reportaże o Lublinie? * Jakie reportaże drukowała lubelska prasa żydowska? * Czy w lubelskich gazetach żydowskich ukazywały się także powieści w odcinkach? * Były jakieś o Lublinie? * Czy Żydzi, którzy ocaleli z Zagłady pisali wspomnienia o Lublinie? * W jaki sposób światowa literatura zareagowała na obóz na Majdanku? * Czy Majdanek znalazł odbicie w światowej poezji? * Czy żydowski Lublin pojawia się we współczesnej literaturze? * Czy o żydowskim Lublinie pisali polscy literaci? * O czym opowiada książka Krall? * A polska poezja i reportaż? * Czy Lublin posiadał bogate księgozbiory żydowskie? * Czy w Lublinie działały żydowskie księgarnie? * A biblioteki i czytelnie? * Która z bibliotek religijnych była największa? * A świeckie instytucje? * Bibliografia

 

W skrócie:Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Mimo że Lublin nigdy nie był ważnym ośrodkiem żydowskiego życia literackiego, od drugiej połowy XIX wieku także tutaj powstawały świeckie utwory języka jidysz. Literaturę o charakterze typowo religijnym omówiliśmy w rozdziale o drukarstwie, w tym natomiast skupiamy się na żydowskiej beletrystyce, poezji, reportażach i wspomnieniach, które powstawały w Lublinie albo w mniejszym lub większym stopniu dotyczyły naszego miasta. Przewodnikiem po niniejszych rozważaniach jest poeta lubelski Josef Hernhut, który pod koniec lat 30. XX wieku zebrał i opisał żydowskie dzieła literackie dotyczące naszego miasta. W rozdziale tym przedstawiamy także krótką charakterystykę lubelskich księgarni i bibliotek żydowskich.

 

Czym jest żydowska literatura?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W najogólniejszym sensie jest to całokształt dorobku literackiego Żydów, tworzony we wszystkich językach, którymi się posługiwali – zatem po hebrajsku, w jidysz, ladino i innych językach żydowskich oraz w językach krajów, w których mieszkali (np. polskim, niemieckim, rosyjskim). W niniejszym rozdziale literaturę żydowską rozumiemy w takim właśnie szerokim zakresie, nie czyniąc różnicy czy była ona tworzona przez Żydów narodowych, czy zasymilowanych i w jakim powstawała języku.

 

Alef, pierwsza litera alfabetu hebrajskiego. Kroje używane na łamach prasy i w drukarniach z Lublina (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl). W języku jidysz litera ta, w zależności od przypisanego jej znaku diakrytycznego, odpowiada dźwiękom a, o (względnie, jak w subdialekcie lubelskim, u) lub nie przyjmuje żadnego brzmienia

Alef, pierwsza litera alfabetu hebrajskiego. Kroje używane na łamach prasy i w drukarniach z Lublina (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl). W języku jidysz litera ta, w zależności od przypisanego jej znaku diakrytycznego, odpowiada dźwiękom a, o (względnie, jak w subdialekcie lubelskim, u) lub nie przyjmuje żadnego brzmienia

 

Żyd narodowy – Żyd, który uważa się za przedstawiciela odrębnego narodu; w przeciwieństwie do asymilatora, który określa się mianem Polaka wyznania mojżeszowego (analogicznie do innych wyznań). Określenie stosowane powszechnie w okresie międzywojennym.

 

Jaką literaturę tworzyli Żydzi?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Mniej więcej do XVIII wieku w przeważającej mierze była to twórczość o charakterze religijnym. Wraz z rozwojem chasydyzmu w XVIII wieku zaczęła rozwijać się specyficzna literatura hagiograficzna, chwaląca dokonania poszczególnych cadyków. Przykładem takiego dzieła jest Sefer Nifloes ha-Choze (hebr., jid. Księga cudów Widzącego), zbiór legend o Jakubie Izaaku Horowicu znanym jako Widzący z Lublina (książka ukazała się w 1911 roku w jidysz, po raz pierwszy po polsku wydano ją w 2015 roku nakładem Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” w przekładzie Agnieszki Żółkiewskiej). W łonie sekt chasydzkich zaczęły pojawiać się także przypowieści i mistyczne parabole. Najsłynniejszym z takich tekstów są napisane w jidysz i po hebrajsku Sefer sipurej majses (hebr., jid. Opowieści), dzieło autorstwa Nachmana z Bracławia z 1816 roku.

 

Okładka Księgi cudów Widzącego, wyd. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”

Okładka Księgi cudów Widzącego, wyd. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”

 

Widzący z Lublina w literaturze...

Z Księgi cudów Widzącego korzystał Martin Buber przy pisaniu książki Gog i Magog. Kronika chasydzka. Utwór ten jest fundamentalnym dziełem o historii ruchu chasydzkiego, a Lublin pojawia się na jego kartach nieustannie. Księga cudów Widzącego prawdopodobnie była także podstawą dziełka Skarby Habakuka (niem. Das Habakuk Kästel). Ta dość zagadkowa książka ukazała się po raz pierwszy pod koniec lat 90. XX wieku w Londynie w języku niemieckim, po polsku wydano ją natomiast w 1999 roku w Lublinie. Pod imieniem Habakuk kryje się Widzący z Lublina, treścią książki jest 25 opowieści chasydzkich, opartych rzekomo na zapiskach w jidysz zebranych na przełomie XIX i XX wieku. Postać Widzącego pojawia się również w jednym z wierszy Nelly Sachs, który ukazał się w tomie Rozżalone zagadki oraz w dziele 9 bram Jiří Langera.

 

A co ze świeckimi tekstami?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Żydowskie dzieła świeckie zaczęły pojawiać się sporadycznie od połowy XVI wieku. Za pierwszy świecki tekst w języku jidysz uznaje się Bowo Buch (jid. Księga Bowo; Bowo jest imieniem głównego bohatera) – adaptację włoskiego romansu rycerskiego autorstwa Eliahu Lewity. Dzieło to, napisane w latach 1507–1508, po raz pierwszy wydano w 1541 roku w Isny (południowe Niemcy). Pisarstwo świeckie pojawiło się na dobre dopiero w dobie rozwoju ruchu Haskala i miało wówczas przede wszystkim charakter antychasydzki, piętnujący i zwalczający chasydyzm. Aż do lat 60. XIX wieku pisano jednak właściwie tylko w językach narodowych lub po hebrajsku. Maskile uznawali bowiem jidysz za język plebejski i barbarzyński, stanowiący przeszkodę w żydowskiej emancypacji. Niektórzy zdawali sobie jednak sprawę, że pisząc w jidysz, mogą dotrzeć do znacznie większego grona odbiorców. Josef Perl (1773–1839) był maskilem, który jako jeden z pierwszych swe antychasydzkie dzieła (między innymi parodie dzieł Nechuma z Bracławia) pisał nie tylko po hebrajsku, ale i w jidysz. Jego książkę epistolarną Megaleh temirin (hebr. Odkrywca sekretów; 1819) uważa się za pierwszą powieść nowożytnej literatury hebrajskiej. Za symboliczny początek literatury w języku jidysz niektórzy badacze przyjmują rok 1864. Wtedy to na łamach czasopisma Kol Mewaser (hebr. Głos Zwiastujący) Szolem Jakow Abramowicz (posługujący się pseudonimem Mendele Mojcher Sforim, hebr. Mendele sprzedawca książek) opublikował opowiadanie Dos klejne menczele (jid. Mały człowieczek). Szczytowy okres swojego rozwoju literatura języka jidysz osiągnęła w latach międzywojennych. Dziś żydowskie pisarstwo rozwija się przede wszystkim w języku hebrajskim.

 

Kol Mewaser (hebr. Głos Zwiastujący) – dodatek w jidysz do hebrajskojęzycznej gazety Ha-Melic (hebr. Orędownik/Mówca); ukazywał się w latach 1862–1872 w Odessie. Dodatek redagował pochodzący z Zamościa Aleksander Cederbaum (1816–1893), który przez jakiś czas mieszkał w Lublinie.

 

Czy maskile pisali o Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem. W 1815 roku galicyjski maskil Samson Halewi Bloch ogłosił antychasydzką satyrę na Widzącego z Lublina pod tytułem Sefer nekijut u-periszut (hebr. Księga czystości i abstynencji). Narratorem tego dzieła jest kupiec z Białegostoku, który zaopatruje lubelski dwór chasydzki. Bohater, chcąc poznać szczegóły tajemniczej śmierci Widzącego, który w 1814 roku wypadł nagle ze swojego okna, raczy lubelskich chasydów alkoholem. Dowiaduje się w końcu, że do zdarzenia tego doszło w święto Szimini Aceret, ósmego dnia święta Sukot. W opowiadaniu tym lubelski cadyk ogłasza się ołtarzem Świątyni, na którym wszyscy jego chasydzi mają przelewać wino w akcie pokuty za grzechy. Następnie, upojony alkoholem, miał według Blocha wychylić się przez okno, by oddać przez nie potrzeby fizjologiczne. Zamroczenie alkoholowe miało spowodować jego upadek i w konsekwencji śmierć. Opowiadanie Blocha jest bardzo specyficznym połączeniem wulgaryzmów i subtelnych nawiązań do Tory; dzieło to wywołało skandal i było wielokrotnie cenzurowane1. Tłumaczenie fragmentu satyry Blocha zostało uwzględnione w polskim wydaniu Księgi cudów Widzącego. O Widzącym wspominali także Icchak Erter w satyrze Gilgul nefesz (hebr. Wędrówka duszy) oraz Aleksander Cederbaum i Szneur Zalman Szchechter2.

 

Lublin, ulica Szeroka 26 i Szeroka 28

Ulica Szeroka 26 i Szeroka 28 – dom, w którym mieszkał Widzący z Lublina, fot. Stefan Kiełsznia

 

Ostatnia książka pierwszego pisarza jidysz...

W 1903 roku w Lublinie wydano jedną z ostatnich książek Szolema Jakowa Abramowicza. Była to autobiografia autora zatytułowana Szlojme reb Chaims (jid. Szlojme syn Chaima).

 

Mendele Mojcher Sforim (S.J. Abramowicz) – Szlojme reb Chaims, obraz z żydowskiego życia na Litwie, Lublin 1903, 73 strony.

Książki nadesłane do redakcji, Der frajnd 1903, nr 92, Warszawa, s. 4, tłum. Piotr Nazaruk.

 

Czy w Lublinie powstawała literatura żydowska?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


We wrześniu 1937 roku Josef Hernhut opublikował na łamach tygodnika Lubliner Sztyme (jid. Głos Lubelski) artykuł zatytułowany Lublin w żydowskiej literaturze, który rozpoczął mocnymi słowami: Lublin nie istnieje na mapie żydowskiej literatury, nawet jako mikroskopijny twórczy punkt. Rozżalenie autora było po części zasadne, jednak nie miał do końca racji. Lublin nie był może najważniejszym punktem na mapie żydowskiej literatury, ale nie był także literacką białą plamą. Od XVI wieku powstawały tu pierwsze żydowskie drukarnie, które publikowały dzieła religijne (takie jak: Talmud, komentarze talmudyczne, dzieła kabalistyczne) i okołoreligijne w językach hebrajskim i jidysz (różnego rodzaju traktaty etyczno-moralne, wybory i parafrazy biblijne). Mniej więcej od połowy XIX wieku w naszym mieście zaczęła powstawać także żydowska beletrystyka. Co więcej, to właśnie tu napisano jedne z pierwszych nowożytnych utworów literackich w języku jidysz.

 

 

Cene urene, czyli Wyjdźcie i patrzcie…

Przystępna parafraza Biblii w języku jidysz – Cene urene (hebr. Wyjdźcie i patrzcie, zwana także Biblią dla kobiet) może posłużyć za świetny przykład literatury religijnej. Tytuł pochodzi z jednego z wersów Pieśni nad Pieśniami, który brzmi Wyjdźcie i patrzcie, córki Syjonu (Pnp 3,11, cyt. za: Biblia Warszawska). Dzieło to skomponował w końcu XVI wieku Icchok Aszkenazy z Janowa Lubelskiego. Co ciekawe, drukowano je w Lublinie prawdopodobnie już w pierwszej połowie XVII wieku!

 

Kobieta czytająca Cene urene, Wilno, lata 30. XX wieku, autor nieznany (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

Kobieta czytająca Cene urene, Wilno, lata 30. XX wieku, autor nieznany (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

 

Już w XIX wieku powstawała w Lublinie żydowska beletrystyka?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Tak, w drugiej połowie XIX wieku w Lublinie mieszkał i tworzył Naftali Herc Najmanowicz. Dziś Najmanowicz jest zupełnie zapomniany, jednak był on jednym z prekursorów pisarstwa w języku jidysz!

 

Czy Najmanowicz pisał wyłącznie w jidysz?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Nie, tworzył także w języku polskim i hebrajskim. Znał również język niemiecki i rosyjski oraz prawdopodobnie esperanto. Zajmował się ponadto metodyką, przygotował serię podręczników do nauki hebrajskiego, rosyjskiego i polskiego dla osób, które na co dzień posługiwały się językiem jidysz3.

 

Jakie dzieła tworzył Najmanowicz?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W głównej mierze były to literackie miniatury. Autor debiutował w 1867 roku na łamach Warszojer Judisze Cajtung (jid. Warszawska Gazeta Żydowska) opowiadaniem Majn szabes in dorf (jid. Mój szabes na wsi)4. Utwór ten opowiada o autorze, który z okazji Paschy odwiedza swoje rodzinne strony i z powodu zmęczenia powoduje wypadek drogowy5. Opowiadanie to rozpoczęło cały cykl literackich miniatur publikowanych na łamach Warszojer Jidisze Cajtung; teksty te Najmanowicz tytułował Der abend in sztot, fortzecung fun majn szabes in dorf (jid. Wieczór w mieście, ciąg dalszy mojego szabesu na wsi). Pisywał nie tylko utwory beletrystyczne – był także stałym korespondentem polskojęzycznego czasopisma Izraelita oraz hebrajskojęzycznej gazety Ha-cefira (hebr. Przedświt)6.

 

Warszojer Judisze Cajtung (także Warszojer Jidisze Cajtung oraz Warschauer Jüdische Zeitung, jid., niem. Warszawska Gazeta Żydowska) pierwszy żydowski tygodnik wydawany w Warszawie, ukazywał się w latach 1867–1868 pod redakcją Hilarego (Hillela) Glatszterna. Mimo krótkiego żywota i niskich nakładów pismo odegrało istotną rolę w popularyzowaniu żydowskiego pisarstwa, publicystyki i wyrabianiu nawyku czytania wśród niższych warstw ludności żydowskiej.

 

Winieta Warszojer Judisze Cajtung (ze zbiorów Centralnej Biblioteki Judaistycznej, www.cbj.jhi.pl)

Winieta Warszojer Judisze Cajtung (ze zbiorów Centralnej Biblioteki Judaistycznej, www.cbj.jhi.pl)

 

Kiedy dokładnie powstało debiutanckie opowiadanie Najmanowicza?

Najmanowicz podpisał Majn szabes in dorf datą 2 dzień miesiąca nisan 5627 roku, co w kalendarzu gregoriańskim odpowiada 7 kwietnia 1867 roku7.

 

Czy Najmanowicz pisał wyłącznie do gazet?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Nie. W 1875 roku w Lublinie wydano jego 72-stronnicowe dzieło w jidysz, zatytułowane Szulamis, oder dos wizele und der brener (jid. Szulamis, czyli łasica i studnia). W 1898 roku w Warszawie ukazał się z kolei zbiór jego opowiadań Di bejde Herszels un andere ercahlungen (jid. Obaj Herszele i inne opowiadania), które zawierało również Majn szabes in dorf. Utwory Najmanowicza publikowano ponadto w antologiach literackich wydawanych przez Mordechaja Spektora. Autor zajmował się także tłumaczeniami, w 1888 roku przełożył na język jidysz i hebrajski słynną książkę Ludwika Zamenhofa Język międzynarodowy8.

 

Szulamis (także Sulamit, Sulamitka, Sulamita, Szulamitka): imię Oblubienicy, bohaterki Pieśni nad Pieśniami, uosobienie orientalnej żydowskiej piękności oraz motyw występujący w żydowskich legendach talmudycznych i literaturze. Najbardziej znane powtórzenie tego motywu pochodzi od Abrahama Goldfadena, który w 1880 lub 1881 roku napisał sztukę Szulamis, czyli córka Jerozolimy.

 

Co wyróżniało pisarstwo Najmanowicza?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Przede wszystkim był jednym z pierwszych, którzy w ogóle pisali utwory literackie w jidysz. Język ten, o czym była już mowa, był w owych czasach powszechnie uważany za żargon, język plebsu żydowskiego, którym nie wypadało się posługiwać. Jidysz, w którym ukazywała się gazeta Warszojer Judisze Cajtung był bardzo silnie zniemczony, Najmanowicz natomiast używał w swoich utworach żywego i autentycznego języka ludowego, przez co jego teksty zaskarbiły sobie duże uznanie czytelników9.

 

 

Winieta Warszojer Judisze Cajtung (ze zbiorów Centralnej Biblioteki Judaistycznej, www.cbj.jhi.pl)

Naftali Herc Najmanowicz (autor nieznany). Zalman Rejzen, Leksikon fun der jidiszer literatur, prese un filologie, t. 2, Wilno 1927, s. 565 (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)

 

Czy w Lublinie działali także inni pisarze żydowscy?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Tak, jednak Lublin nie stał się nigdy ważnym centrum literackiego życia żydowskiego. Na przełomie XIX i XX wieku w Lublinie tworzył Jakub Waksman, jeden z organizatorów lokalnego teatru żydowskiego, autor kilkudziesięciu sztuk teatralnych i operetek. Pisał utwory dramatyczne w jidysz, a także tłumaczył i przerabiał sztuki polskie oraz dramatyzował znane powieści (np. Der glokn-klinger fun notr dam według Dzwonnika z Notre Dame Victora Hugo). Jego najsłynniejszym utworem scenicznym jest do dziś grany Berek Joselewicz – historisze drama mit gezang in 4 akten (jid. Berek Joselewicz – dramat historyczny ze śpiewem w 4 aktach). Sztukę tę wielokrotnie wystawiano na deskach polskich teatrów, a w 1912 roku nakręcono na jej podstawie czarno-biały, niemy film z napisami w języku jidysz (reżyserem był Abraham Izaak Kamiński). Na potrzeby realizacji w lubelskim teatrze Rusałka, Waksman przerobił sztukę pod tytułem Oględziny. Jej autorem był inny lublinianin – adwokat Bolesław Warman, przedstawiciel zasymilowanej inteligencji żydowskiej. Twórcą sztuk teatralnych w języku jidysz był także urodzony w Lublinie Icchok Feld; jego dzieła powstawały jednak przede wszystkim za oceanem. Należy przypuszczać, że w ślad za powyższymi szli inni lubelscy twórcy. Nie można wykluczyć, że w Lublinie powstawały pomniejsze żydowskie utwory sceniczne, choć o większości z nich nie zachowały się prawie żadne informacje.

 

Jakub Waksman, autor nieznany. Zalmen Zylbercweig, Leksikon fun jidiszn teater, t. 1, Wilno 1928, s. 657 (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)

Jakub Waksman, autor nieznany. Zalmen Zylbercweig, Leksikon fun jidiszn teater, t. 1, Wilno 1928, s. 657 (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)

 

Jankiel Dziedzic na deskach polskiego teatru…

Lubelscy Żydzi jeszcze w XIX i na początku XX wieku właściwie nie chodzili do polskich teatrów. Jedną z przyczyn były karykaturalne, wręcz obraźliwe przedstawienia Żydów w ówczesnych utworach scenicznych. Wyjątkiem była dwuaktówka Jankiel Dziedzic autorstwa niejakiego Laskowskiego z Lublina, którą odegrano w lipcu 1883 roku w teatrze letnim. Sztuka ta opowiadała o żyjącym wówczas (i podobno powszechnie znanym) lichwiarzu lubelskim, który na skutek fałszerstwa stał się dziedzicem majątku. Według relacji prasowych sztuka stała na dość niskim poziomie literackim, posiadała jednak ogromny atut – tytułowa postać została tak dobrze i realistycznie oddana, zarówno w grze aktorskiej, jak i charakteryzacji, że żaden z widzów nie miał problemu z rozpoznaniem jej pierwowzoru! Utwór cieszył się ponoć bardzo dużym powodzeniem, także wśród lubelskich Żydów, którzy doskonale bawili się przy scenach obśmiewania lichwiarza-współwyznawcy10.

 

A czy w Lublinie były jakieś żydowskie pisarki?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Były. W dodatku jedna z nich – Malwina Meyerson – była jedną z pierwszych żydowskich pisarek tworzących po polsku! Meyerson była autorką dwóch powieści drukowanych w odcinkach w czasopiśmie Izraelita (Dawid – 1866 oraz Z ciasnej sfery – 1878). Córką tej pisarki była Franciszka Arnsztajnowa, która podobnie jak matka tworzyła w języku polskim. Arnsztajnowa zasłynęła przede wszystkim jako poetka i autorka tomów wydanych wspólnie z Józefem Czechowiczem, niemniej interesowały ją również proza i dramat. Z Lublina pochodziła także Anna Langfus. Światowe uznanie zyskała jako powojenna powieściopisarka francuskojęzyczna, jednak debiutowała w 1936 roku w czasopiśmie Filomata jako Anna Szternfinkiel, uczennica klasy VII Państwowego Gimnazjum im. Unii Lubelskiej w Lublinie. Jej debiutanckim dziełem było polskojęzyczne opowiadanie Cicero – Catilina. W 2003 roku w Lublinie zmarła Zofia Grzesiak (wł. Nechume Wolf Szwarcblat), pisarka żydowska tworząca w języku polskim.

 

 

 

Sprawa Arnsztajnowej...

W 1937 roku na łamach polskiej prasy odbyła się burzliwa polemika dotycząca Franciszki Arnsztajnowej. Przyczynkiem do tej dyskusji był pogardliwy wierszyk Jerzego Pietrkiewicza przytoczony przez Bolesława Piaseckiego w czasopiśmie Prosto z Mostu (25 lipca 1937, nr 34). Wiersz ten wyśmiewał pisarzy i poetów żydowskiego pochodzenia, w tym Franciszkę Arnsztajnową. W obronie poetki stanął Józef Łobodowski, jeden z cenionych literatów polskich okresu międzywojennego. Gorące polemiki Łobodowskiego z Piaseckim otarły się o jedne z największych wówczas gazet krajowych – Wiadomości Literackie i Nasz Przegląd. Sprawa Arnsztajnowej oraz wszystkie wzmiankowane polemiki jej dotyczące zostały opisane i przedrukowane w 35. numerze czasopisma Scriptores wydawanego przez Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN.

 

O czym pisała Zofia Grzesiak?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Opisywała przede wszystkim życie w przedwojennych sztetlach oraz czasy Zagłady, z której ocalała dzięki pomocy jej przyszłego męża, Tadeusza Grzesiaka. Mimo że tworzyła po polsku, w jej twórczości widoczne są bardzo silne związki z językiem jidysz, a zdaniem niektórych jej proza przypomina pisarstwo Isaaca Bashevisa Singera. Jak dotąd drukiem wydano tylko jedną powieść Grzesiak (Między Horyniem a Słuczą, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992), kilka jej opowiadań ukazało się także na łamach czasopism literackich. Grzesiak pozostawiła po sobie kilkanaście tysięcy stron maszynopisów, na które składa się siedem powieści, kilkanaście opowiadań oraz zapiski osobiste.

 

Charakterystyka twórczości Zofii Grzesiak; opowiada Monika Adamczyk-Garbowska, fragment relacji świadka historii

 

 

Czy w Lublinie działali żydowscy poeci?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Najsłynniejszym z nich był bez wątpienia Jakub Glatsztejn. Mimo że opuścił Lublin we wczesnej młodości, miasto często pojawia się w jego twórczości. Innym, dzisiaj nieznanym żydowskim poetą lubelskim był wspominany wcześniej Josef Hernhut. Z Lublinem związany był także Mosze Szulsztajn.

 

Kiedy w Lublinie ukazał się pierwszy żydowski wiersz?

Prawdopodobnie w 1624 roku. W Lublinie wydrukowano wówczas dwujęzyczny, hebrajsko-jidyszowy poemat etyczno-moralny Szir ve-zemer na’eh ‘al orech ha-galut (hebr. Piękny wiersz i pieśń o nieskończoności wygnania), którego autorem był pochodzący z Niemiec Elhanan ben Awraham Heln. Utwór ten, który wydrukowano po śmierci autora, liczył 40 stron, zarówno wersja w jidysz, jak i po hebrajsku składały się z 55 strof, po 12 wersów każda. Poemat był rymowany, obie wersje posiadały taki sam schemat rymów: aabccbdedeff. Treścią utworu są rozważania autora na temat wygnania, które jego zdaniem nigdy się nie skończy z powodu narastającej żądzy zysku, która prowadzi do coraz cięższych grzechów11.

 

W jaki sposób Glatsztejn pisał o Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Interesujący opis Lublina znajduje się w jego książce prozą Podróże Jasia (jid. Wen Jasz iz geforn) z 1938 roku. Tytuł nawiązuje do bajki O Janku Wędrowniczku Marii Konopnickiej, mottem książki jest natomiast fragment jej wiersza A jak poszedł król... . Dzieło to powstało po jego powrocie do Lublina do chorej matki; podróż ta stała się przyczynkiem do opisania wspomnień z dzieciństwa spędzonego w Lublinie. Glatsztejn przywołuje w Podróżach Jasia nazwy konkretnych lubelskich ulic, lokalnych gazet, oddaje również językowe i etniczne zróżnicowanie Lublina oraz opisuje narastanie w mieście antysemityzmu12. Inny obraz Lublina znajduje się w jego poemacie prozą Lublinie, moje święte miasto. Tekst ten, napisany już po II wojnie światowej, jest wspomnieniem Lublina, którego już nie ma, miasta widzianego przez pryzmat Zagłady i Majdanka. W swoich powojennych utworach Glatsztejn nieustannie podejmuje ten motyw straty i opłakiwania ludzi i miejsc, które uległy zniszczeniu13.

 

Motto książki Wen Jasz iz geforn (jid. Podróże Jasia) i jego tłumaczenie na język jidysz. Jakub Glatsztejn, Wen Jasz iz geforn, Buenos Aires 1957 (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)

Motto książki Wen Jasz iz geforn (jid. Podróże Jasia) i jego tłumaczenie na język jidysz. Jakub Glatsztejn, Wen Jasz iz geforn, Buenos Aires 1957 (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)

 

Wspólny nekrolog Glatsztejna wystosowany przez trzy ziomkostwa lubelskie, wydrukowany w paryskich dziennikach Undzere Wort (jid. Nasze Słowo) i Naje Prese (jid. Nowa Prasa), przedruk w Kol Lublin – Lubliner Sztyme, nr 6, Tel Awiw–Jafa 1972, s. 21; treść: Z pochylonymi głowami stoimy nad świeżym grobem naszego ziomka, wielkiego poety, prozaika, eseisty, krytyka literackiego, publicysty i honorowego prezesa Zjednoczonych Lublinerów w Paryżu – Jakuba Glatsztejna, niechaj spoczywa w spokoju. Żydzi lubelscy w Izraelu i Francji łączą się w smutku z rodziną i osieroconą żydowską literaturą. Ziomkostwo Lubelskie w Izraelu, Towarzystwo Zjednoczonych Lublinerów i Okolicy, Towarzystwo Dzieci Lublina, tłum. Piotr Nazaruk

Wspólny nekrolog Glatsztejna wystosowany przez trzy ziomkostwa lubelskie, wydrukowany w paryskich dziennikach Undzere Wort (jid. Nasze Słowo) i Naje Prese (jid. Nowa Prasa), przedruk w Kol Lublin – Lubliner Sztyme, nr 6, Tel Awiw–Jafa 1972, s. 21; treść: Z pochylonymi głowami stoimy nad świeżym grobem naszego ziomka, wielkiego poety, prozaika, eseisty, krytyka literackiego, publicysty i honorowego prezesa Zjednoczonych Lublinerów w Paryżu – Jakuba Glatsztejna, niechaj spoczywa w spokoju. Żydzi lubelscy w Izraelu i Francji łączą się w smutku z rodziną i osieroconą żydowską literaturą. Ziomkostwo Lubelskie w Izraelu, Towarzystwo Zjednoczonych Lublinerów i Okolicy, Towarzystwo Dzieci Lublina, tłum. Piotr Nazaruk

 

Który z wierszy Glatszjena o Lublinie jest najsłynniejszy?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Jest nim bez wątpienia powojenny utwór Niszt di mejsim lojbn got (jid. Umarli nie chwalą Boga). W tym przejmującym wierszu nieustannie przeplatają się dwa obrazy – przyjęcia Tory na Górze Synaj i zagłady narodu żydowskiego na Majdanku. Warto zaznaczyć, że w pierwszych powojennych latach to właśnie Majdanek, a nie Auschwitz był figurą Holokaustu. Wiersz ten nawiązuje do Psalmu 115 i – jednocześnie – jest jego radykalnym odwróceniem oraz wstrząsającą kontynuacją fragmentów ksiąg Wyjścia i Powtórzonego Prawa14. Równie ważnym utworem Glatsztejna jest wspominany już poemat prozą Lublinie, moje święte miasto. Utwór ten, będący obrazem zniszczenia i zagłady żydowskiego Lublina, kończy się ponurymi i gorzkimi słowami mojego świętego miasta, miasta mojego świata nikt już nigdy nie odbuduje (tł. Monika Adamczyk-Garbowska). Warto zaznaczyć, że po Zagładzie Glatsztejn oraz wielu innych twórców żydowskich (np: Icchok Bashevis Singer) zdecydowali się pisać wyłącznie w jidysz. Była to z ich strony dobitna manifestacja niezgody na zbrodnie niemieckie i rozpaczliwa próba ratowania pamięci o zniszczonym narodzie i zabitym języku.

 

Fotografia Jakuba Glatsztejna zamieszczona w jego tomie eseistycznym In toch genumen, New York 1956 rok, autor nieznany (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)

Fotografia Jakuba Glatsztejna zamieszczona w jego tomie eseistycznym In toch genumen, New York 1956 rok, autor nieznany (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)

 

 

Karta tytułowa tomiku A jid fun Lublin (jid. Żyd z Lublina) z dedykacją i autografem Jakuba Glatsztejna (Mit frejndszaft, Jakub Glatsztejn – jid. Z wyrazami przyjaźni, Jakub Glatsztejn); ze zbiorów i dzięki uprzejmości prof. Moniki Adamczyk-Garbowskiej

Karta tytułowa tomiku A jid fun Lublin (jid. Żyd z Lublina) z dedykacją i autografem Jakuba Glatsztejna (Mit frejndszaft, Jakub Glatsztejn – jid. Z wyrazami przyjaźni, Jakub Glatsztejn); ze zbiorów i dzięki uprzejmości prof. Moniki Adamczyk-Garbowskiej

 

 

Czy Lublin pojawiał się w twórczości Hernhuta?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem. Bardzo charakterystyczny jest jego wiersz Lublin, pochodzący z tomiku In undzere teg (jid. Za naszych dni, Lublin 1933) Hernhut opisuje w nim miasto jako miejsce zderzenia nieprawdopodobnego piękna i największej brzydoty. Lublin widziany oczami Hernhuta to nie miasto Tory, chasydów i synagog, z czym zazwyczaj się je utożsamia w tradycyjnej historiografii. U Hernhuta Lublin jest miastem nędzy, półświatka i gwałtownych przemian społecznych. Utwór ten jest bardzo gorzkim, ale i szczerym opisem Lublina tamtych lat.

 

Forma wierszy Hernhuta jest dość prymitywna. Poeta nie posługuje się sztuczkami artystycznymi w dziedzinie techniki poetyckiej. Nie jest także wolny od wpływów innych poetów. W wierszu, w którym śpiewają bezrobotni silnie pobrzmiewają echa twórczości Mosze Lejba Halperna, w innych [Abrahama – przyp.] Rejzena. Część wierszy to bardziej publicystyka niż poezja, ale zasadniczo bije z nich lokalna specyfika, talent i opisy prawdziwych przeżyć. Po wierszu Lublin, jednym z lepszych w całym tomiku, widać że Hernhut ma oko, które wyłapuje to, co lokalne i charakterystyczne i że autor umie odmalować swoje wrażenia.
[...] Jest to pierwsza żydowska publikacja literacka w Lublinie. I nic dziwnego – napisał ją były uczeń Szkoły Ludowej, która zna tajniki pobudzania sił twórczych swoich wychowanków. Z powodu tego szczególnego sentymentu każdy miłośnik żydowskiej książki powinien ozdobić swoją półkę tomikiem wierszy Hernhuta.

 

Okładka tomu poetyckiego In undzere teg Josefa Hernhuta, Lublin 1933, druk. Rekord A. Wajnbauma, Nowo Rybna 2 (ze zbiorów i dzięki uprzejmości The Library of Agudas Chasidei Chabad-Ohel Yosef Yitzchak-Lubavitch z Nowego Jorku, www.chabadlibrary.org)

 

 Biodrem miasta jest kolej stalowa...

Hernhut związany był z socjalistyczną partią żydowską Bund. W czerwcu 1928 roku na łamach Lubliner Sztyme – lokalnego organu prasowego tej partii – ukazał się krótki wiersz Di sztot (jid. Miasto) 15-letniego wówczas Hernhuta.

 

Reklama tomiku In undzere teg Josefa Hernhuta, Lubliner Sztyme, R. 7, 1934, nr 2 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl); treść: Pierwsze wydanie In undzere teg Josefa Hernhuta z rycinami R[ebeki] Berger. Zamówienia kierować do Lubliner Sztyme, Szeroka 16, tłum. Piotr Nazaruk

Reklama tomiku In undzere teg Josefa Hernhuta, Lubliner Sztyme, R. 7, 1934, nr 2 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl); treść: Pierwsze wydanie In undzere teg Josefa Hernhuta z rycinami R[ebeki] Berger. Zamówienia kierować do Lubliner Sztyme, Szeroka 16, tłum. Piotr Nazaruk

 

 

 

A Mosze Szulsztajn?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W 1934 roku w Lublinie wydano pierwszy tom poetycki Szulsztajna zatytułowany Brojt un blaj (jid. Chleb i ołów). Najbardziej znanym utworem tego poety jest jednak powojenny wiersz Ch’hob gezen a barg (jid. Widziałem górę), który ukazał się w jego tomiku Geklibene lider (jid. Wiersze wybrane) wydanym w Warszawie w 1954 roku nakładem oficyny Idisz Buch. Widziałem górę to mistyczny poemat o butach ofiar Majdanka, które przypominają o skali niemieckich zbrodni. Wiersz w tłumaczeniu Mariana Grześczaka ukazał się na łamach miesięcznika Twórczość (1999, nr 12) oraz w polskim przekładzie Księgi pamięci żydowskiego Lublina (Lublin 2011, red. A. Kopciowski).

 

Idisz Buch (także Jidysz Buch, jid. Książka żydowska) – wydawnictwo działające w Warszawie w latach 1947–1969, w okresie swojej działalności jedno z najważniejszych wydawnictw jidyszowych na świecie. Za sprawą Idisz Buch Polska była wówczas największym na świecie ośrodkiem wydawniczym literatury języka jidysz. W sumie wydało około 400 książek, we wczesnych latach 50. średnio 30 rocznie. W mniejszym zakresie publikowało również w języku polskim.

 

Okładka i strona tytułowa tomu poetyckiego Mosze Szulsztajna Brojt un blaj (jid. Chleb i ołów), Lublin 1934, wyd. Naj Buch (ze zbiorów Biblioteki Narodowej)

Okładka i strona tytułowa tomu poetyckiego Mosze Szulsztajna Brojt un blaj (jid. Chleb i ołów), Lublin 1934, wyd. Naj Buch (ze zbiorów Biblioteki Narodowej)

 

Fragment ekspozycji na terenie byłego obozu koncentracyjnego na Majdanku

Fragment ekspozycji na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Na zdjęciu buty ofiar (fot. Edward Hartwig, ok. 1950)

 

 

Czy o Lublinie wspominali poeci niewywodzący się z miasta?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Tak. Wzmiankę o Lublinie odnajdujemy na przykład w poemacie Plejtim lid (jid. Wiersz uchodźców) Judda L. Tellera15. Autor wspomina w nim o mało znanym epizodzie w historii naszego miasta, to jest o wczesnych niemieckich planach stworzenia tzw. Lublinlandu – rezerwatu dla ludności żydowskiej. Zanim w Niemczech stworzono doktrynę ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, planowano utworzenie na terenach Lubelszczyzny quasi-państwa, do którego zamierzano deportować Żydów z całej Europy. Jako jeden z pierwszych sprawę tę opisał Josef Tenenbaum w swoim artykule A jidisze meluche in Lublin un Madagaskar (jid. Żydowskie państwo w Lublinie i na Madagaskarze) powstałym na przełomie lat 1953 i 195416.

 

Czy Lublin pojawiał się w twórczości innych żydowskich literatów?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Tak. Lublin wspominany jest epizodycznie w noweli epistolarnej Icchoka Lejba Pereca Chana, którą w tłumaczeniu Henryka Lwa drukowano pod koniec XIX wieku w odcinkach na łamach czasopisma Izraelita. Powieść Chana to literacki protest Pereca przeciwko dyskryminacji kobiet. Oś jej fabuły stanowią listy przysyłane do Chany od jej krewnych (w tym kuzynki z Lublina), którzy stale próbują pozbawić główną bohaterkę jej praw17. W innym opowiadaniu Pereca – Szma Israel albo Kontrabasista – wspominani są lubelscy klezmerzy. Opisy życia żydowskiego w XVII-wiecznym Lublinie znaleźć można w dziele Szaloma Asza Kidusz Haszem, szczególnie interesujący jest fragment o wielkim lubelskim jarmarku, na który zjeżdżają się kupcy z odległych krajów. Asz wspomina w swojej książce także o słynnych żydowskich drukarniach z Lublina.

 

A co ze Sztukmistrzem z Lublina?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem, najsłynniejsza powieść noblisty Isaaca Bashevisa Singera zatytułowana jest Der kunstnmacher fun Lublin (jid. Sztukmistrz z Lublina), jednak jej akcja w zasadzie nie dzieje się w naszym mieście. Główny bohater – Jasza Mazur – pochodzi z Lublina, ale akcja tej książki rozgrywa się przede wszystkim w Warszawie i podlubelskich Piaskach. Odnajdujemy w niej jedynie krótki fragment dotyczący naszego miasta, w którym Lublin przedstawiony jest jako wyidealizowany świat pełen dawnych zwyczajów, jako rodzaj niewzruszonego miejsca zatrzymanego w czasie, wokół którego galopują modernizacja, rewolucje, kryzys i wojna. Na lubelskim Starym Mieście rozpoczyna się inna powieść Singera, Der man fun halojmes (jid. Człowiek snów), która opowiada o sekcie Jakuba Franka. Częściowo w Lublinie dzieje się także jego książka Der sotn in Goraj (jid. Szatan w Goraju) opowiadająca o herezji Szabataja Cwi. Książka ta rozgrywa się przede wszystkim w Goraju, jednak znalazło się tam kilka opisów Lublina i biednego lubelskiego getta. Singer prawdopodobnie kilkakrotnie bywał w Lublinie, jednak nie znał miasta tak dobrze jak Warszawy, czy Biłgoraja – rodzinnego miasta jego matki. Zarówno on, jak i jego brat Joszua Singer (także pisarz) opisywali Biłgoraj jako biblijną Ziemię Obiecaną. Krytycy literaccy zauważyli, że pisząc o Lublinie, Singer zazwyczaj oddaje topografię bliskiego jego sercu Biłgoraja. Singer wspomina o naszym mieście także w innym utworze – opowiadaniu Ostatni demon (jid. Majse Tiszewic). Bohaterem tego utworu jest demon żywiący się literami z ksiąg żydowskich, który z Lublina przybywa do Tyszowic. Ten niepokojący utwór, będący ekspresją doświadczenia Zagłady Tomasz Pietrasiewicz określił mianem „swoistego memento dla historii żydowskich książek w Lublinie”18.

 

 

A mniej znani pisarze?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


O Lublinie z drugiej połowy XIX wieku pisał w swoich wspomnieniach doktor Gerszon Gabriel Lewin. Pamiętniki te publikowane były w 1935 roku na łamach ogólnopolskiej gazety Hajnt (jid. Dziś), natomiast w formie książkowej zostały wydane w Warszawie w 1937 roku pod tytułem Dos buch fun majn leben, frihlings joren in Lublin (jid. Księga mojego życia, wiosenne lata w Lublinie). Według Josefa Hernhuta książka ta dostarcza nie tylko interesujących opisów życia w Lublinie w tamtych czasach, ale posiada także dużą wartość artystyczną. Sporo miejsca Lublinowi poświęca Lejb Olicki w swojej powieści Gerangl (jid. Walka), wydanej w Warszawie w 1932 roku przez Towarzystwo Kultur Liga. Ta dwutomowa powieść opowiada o czasach austriackiej okupacji podczas I wojny światowej. Jednym z głównych jej bohaterów jest Jankiel Ruderman, postać wzorowana na słynnym lubelskim bogaczu i działaczu społecznym. O ile tożsamość tej osoby była oczywista dla Hernhuta pod koniec lat 30., dziś można na ten temat jedynie snuć domysły. Olicki lata okupacji austriackiej spędził w Lublinie i na kartach swojej powieści opisał podobno wiele innych prawdziwych postaci i wydarzeń. Pośrednio Lublina dotyczy również książka Kadie Mołodowskiej Fun Lublin biz Niu-Jork, tog-buch fun Rywka Zylberg (jid. Z Lublina do Nowego Jorku, dziennik Rywki Zylberg, New York 1942). Miasto pojawia się także w podtytule innej powieści – Gerangl, geszribn in Lublin un Rojm, 1944–1946 (jid. Walka, napisana w Lublinie i Rzymie w latach 1944–1946) – autorstwa Dawida Zakalika. Książka ta rozgrywa się częściowo w Lublinie w pierwszych latach II wojny światowej.

 

Karta tytułowa z 2. tomu powieści Lejba Olickiego Gerangl, Warszawa 1932, wyd. Kultur-Liga (ze zbiorów Biblioteki Narodowej)

Karta tytułowa z 2. tomu powieści Lejba Olickiego Gerangl, Warszawa 1932, wyd. Kultur-Liga (ze zbiorów Biblioteki Narodowej)

 

Czy ukazywały się reportaże o Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Josef Hernhut wspomina o współczesnym mu reportażu Barucha Glazmana, który w latach 30. miał przez jakiś czas mieszkać w Lublinie i opisać swoje wrażenia z pobytu w mieście. Jak dotąd nie udało się jednak zidentyfikować tego tekstu. W 1936 roku ukazały się dwa reportaże z Lublina autorstwa urodzonego w Kazimierzu Dolnym Samuela Lejba Schneiderman, wydane w pozycji Cwiszn Nalewkes un Ajfl-turem (jid. Miedzy Nalewkami a Wieżą Eiffla, przekład polski Od Nalewek do Wieży Eiffla, 1936). Schneiderman podobno specjalnie odwiedził Lublin i zbierał na miejscu materiały; powstały w ten sposób teksty Alt Lublin (jid. Stary Lublin) oraz A fabrik fun tojre (jid. Fabryka Tory; w polskim przekładzie także jako Jeszybot mędrców Lublina). W pierwszym z nich Schneiderman podaje miedzy innymi słynną lubelską legendę o czarciej łapie i opisuje historię lubelskich drukarni, w drugim natomiast przedstawia odarty z nabożności obraz lubelskiej jesziwy, która jawi się w jego reportażu jako miejsce nastawione przede wszystkim na zysk. Reportaż z wizyty w Lublinie i na starym cmentarzu żydowskim wyszedł spod pióra Alfreda Döblina (1878–1957), niemieckiego lekarza i pisarza żydowskiego pochodzenia. Tekst ten odnaleźć można w książce Podróż po Polsce z 1925 roku. Reportaże w odcinkach ukazywały się także na łamach lubelskiej prasy.

 

 

Bałaban i Dejczer o Lublinie...

Jednym z pierwszych reportaży dotyczących żydowskiego Lublina jest Spacer po getcie, jeden z rozdziałów znanej rozprawy Miasto żydowskie w Lublinie Majera Bałabana. Oprócz bardzo interesujących opisów lubelskich uliczek, synagog, cmentarzy żydowskich, a nawet poszczególnych sklepów, Bałaban cytuje w swoim reportażu wiersz Adolfa Donatha (1876–1937). Wiersz ten opiewa żydowskiego ślepca, który zarabia na chleb, śpiewając w zaułku za Bramą Grodzką. Jednym z ostatnich i jednocześnie najbardziej niezwykłych przedwojennych reportaży o Lublinie jest tekst Henryka (Hersza) Dejczera, kilkunastoletniego chłopca z Lublina, który na łamach Małego Przeglądu zdał reportaż z… wiosennych wagarów.

 

Interaktywna mapa Miasto żydowskie w Lublinie na podstawie dzieła Majera Bałabana

Interaktywna mapa Miasto żydowskie w Lublinie na podstawie dzieła Majera Bałabana

 

 Za Bramą Żydowską
w krętym zaułku
stoi śpiewak uliczny i śpiewa…

Fragment wiersza Adolfa Donatha, Majer Bałaban, Miasto żydowskie w Lublinie, s. 99, 100.

 

 

Grób Majera Bałabana

Nagrobek Majera Bałabana na cmentarzu żydowskim w Warszawie, fot. Teresa Klimowicz

 

Jakie reportaże drukowała lubelska prasa żydowska?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Przykładowo, w 1932 roku „Lubliner Tugblat” drukował cykl Lublin bajnacht (jid. Lublin nocą) autorstwa Jakuba Hersza Nissenbauma (podpisanego pseudonimem A. Szwarcer). Interesującym przykładem jest także cykl trzech anonimowych tekstów drukowanych na łamach Lubliner Sztyme w 1938 roku – Cuker kreftikt… dem fabrikant (jid. Cukier krzepi… fabrykanta), Dem fabrikants techterl hot chasene (jid. Córeczka fabrykanta ma wesele) i Karlsbad un… klepsidres (jid. Karlsbad i… klepsydry). Reportaże te opowiadają o lubelskiej Fabryce Wyrobów Cukierniczych i Czekolad Veritas, której właścicielem był Icze (Icchok) Horowic.

 

Nagłówek 1. odcinka reportażu Lublin bajnacht, Lubliner Tugblat, R. 15, 1932, nr 221 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl); treść: Lublin nocą (dostrzeżone, zasłyszane i zebrane)"

Nagłówek 1. odcinka reportażu Lublin bajnacht, Lubliner Tugblat, R. 15, 1932, nr 221 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl); treść: Lublin nocą (dostrzeżone, zasłyszane i zebrane)

 

Czy w lubelskich gazetach żydowskich ukazywały się także powieści w odcinkach?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem. Oprócz powieści na ich łamach ukazywały się również eseje, wspomnienia i inne szkice literackie. Wśród książek drukowanych przez lubelską prasę żydowską przeważała literatura popularna. Były to dzieła często anonimowe, podpisane pseudonimami lub autorstwa pisarzy dziś w zasadzie nieznanych. Wśród tekstów tych znaleźć można między innymi pozycje o tytułach takich jak: Opgenarte libe (jid. Oszukana miłość) niejakiego A. Wejsberga, Hungerige hercer (jid. Głodne serca) Oskara Kartożyńskiego, Farsztosene un obgenarte (jid. Odrzucona i oszukana) Estery Rubin, Der mamzer (jid. Bękart) adwokata S. Geliszkowskiego, A mans zind (jid. Grzech mężczyzny) A. Kantora, czy Di judisze szpionke (jid. Żydowska szpionka; tj. kobieta szpieg), Di froj fun der nach (jid. Kobieta nocy) i Libe un szpionaż (jid. Miłość i szpiegostwo) autorów anonimowych.

 

Literatura popularna – utwory przeznaczone dla szerokich mas odbiorców, rodzaj twórczości charakteryzujący się prostym językiem, uproszczoną budową, często sensacyjną treścią, mającą dostarczać rozrywki i pobudzać emocje. Częstymi gatunkami literackimi wykorzystywanymi w tworzeniu literatury popularnej są romans, horror, farsa, powieść szpiegowska.

 

Romans na łamach Lubliner Tugblat...

W 1936 roku na łamach Lubliner Tugblat ukazywała się anonimowa powieść w odcinkach Judisze blut un kenigliche libe (jid. Żydowska krew i królewska miłość). Fabuła tej pozycji dotyczyła… romansu Kazimierza Wielkiego i legendarnej Esterki.

 

Władysław Łuszczkiewicz, Kazimierz u Esterki  (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

Władysław Łuszczkiewicz, Kazimierz u Esterki  (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

 

Były jakieś o Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Zdarzały się. W grudniu 1931 roku gazeta Lubliner Unzer Express zaczęła drukować powieść In szturmisze cajten (jid. W burzliwych czasach) autorstwa niejakiego A.F-w. Książka ta, rzekomo oparta na faktach, opowiadała o Lublinie w latach 1913–1928. W 1938 roku z kolei Lubliner Sztyme publikowała Lubliner epizodn (jid. Lubelskie epizody), rozdział pochodzący z książki Memuarn fun a bundist (jid. Wspomnienia bundowca) Chaima Lejba Poznańskiego oraz fragmenty Wen Jasz iz geforn (jid. Podróże Jasia) Glatsztejna. W 1936 roku ta sama gazeta drukowała cykl Zichrojnes fun szturm un drank jorn (jid. Wspomnienia z lat burzy i naporu) autora podpisanego jako B.F.; w ramach tego cyklu ukazał się tekst Di socjalistisze bawegung in Lublin sof 1905 (jid. Ruch socjalistyczny w Lublinie z końca 1905 roku). Również w 1936 roku w Lubliner Sztyme wydrukowano esej Josefa Hernhuta Mit 20 jor curik (jid. 20 lat temu) dotyczący wydarzeń z 1916 roku w Lublinie.

 

Uwaga czytelnicy! Jutro, w piątek 18 grudnia 1931 roku na łamach «Lubliner Unzer Express» rozpocznie się drukowanie wielce interesującej powieści o życiu żydowskim w naszym mieście Lublinie pod tytułem W burzliwych latach. Książka opowiada o lubelskim życiu żydowskim w okresie od 1913 do 1928 roku. 15 lat z żydowskiego życia Lublina – miasta matki pośród Izraela [dużego i ważnego ośrodka żydowskiego – przyp.]. Głównymi postaciami w książce W burzliwych latach są żywi ludzie z naszej lubelskiej rzeczywistości. W powieści tej odbijają się nasze lubelskie radości i troski, miłość, zazdrość, zdrada, krew i śmierć. Czytajcie naszą powieść uważnie, może znajdziecie tam również siebie.  

 

Pisarze z okolic Lublina...

W 1938 roku na łamach gazety Lubliner Sztyme ukazało się opowiadanie A szrekleche deriberung (jid. Przerażające przeżycie) autorstwa pochodzącego spod Lublina Joszuy Tenenbauma. Ten krótki tekst opowiada o przeżyciach podczas I wojny światowej widzianych oczyma dziecka. Z Michowa między Lubartowem a Kockiem pochodził z kolei Pinchas Guterman (ur. 1906), pisarz tworzący w językach jidysz i hebrajskim.

 

Czy Żydzi, którzy ocaleli z Zagłady pisali wspomnienia o Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem, poza dwiema księgami pamięci (Paryż 1952 i Jerozolima 1957) po II wojnie światowej powstało kilka książek dotyczących żydowskiego Lublina. Wśród nich były: Lublin – sztot fun Tojre, rabones un hasides (jid. Lublin – miasto Tory, rabinów i chasydów, Toronto 1951) N. Shemena; In rod fun corn, majne iberlebungen in cwejtn weltkrig (jid. W kręgu gniewu, moje przeżycia podczas II wojny światowej, Tel-Awiw 1975) Szlomy Sztokfisza; Gewen a mol a jidysz Lublin (jid. Dawno temu był żydowski Lublin, Tel-Awiw 1979) Dawida Aidelmana; Majn Lublin (jid. Mój Lublin, Tel-Awiw 1982) Róży Fiszman-Sznajdman i Lubliner derinerungen (jid. Lubelskie wspomnienia, Tel-Awiw 1990) Natana (Natka) Akermana. Książka Róży Fiszman-Sznajdman została w 1989 roku wydana także w języku polskim nakładem Wydawnictwa Lubelskiego; Natek Akerman z kolei spisał swoje wspomnienia po polsku; zostały one przełożone na jidysz przez Dawida Sztokfisza. Swoje wstrząsające wspomnienia z okresu II wojny światowej spisała także Nechama Tec (1931), urodzona w Lublinie profesor socjologii Uniwersytetu w Connecticut. Jej książka Dry Tears (ang. Suche łzy) ukazała się po raz pierwszy w USA w 1982 roku, w języku polskim wydano ją w Warszawie w 2005 roku. Opowieścią o przedwojennym Lublinie prozaik Henryk Grynberg otwiera swoją książkę Memorbuch (Warszawa 2000), która opowiada o słynnej rodzinie lubelskich przemysłowców Brombergów. Rodzina ta prowadziła największą w mieście suszarnę przy przy Chmielnej, od której ulica ta wzięła swoją nazwę.

 

Okładka książki Natka Akermana, ze zbiorów Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN"

 

Odległe wspomnienia...

O losie kilku studentów lubelskiej jesziwy opowiada książka Davida A. Mandelbauma “From Lublin to Shanghai: The miraculous exile of Yeshivas Chachmei Lublin” (ang. Z Lublina do Szanghaju: Cudowne wygnanie Jesziwy Mędrców Lublina). Z kolei Jechiel Jeszaja Trunk w swoim fundamentalnym, 7-tomowym eposie “Pojln, zichrojnes un bilder” (jid. Polska, wspomnienia i obrazy) wspomina o słynnym lubelskim muzykancie Jontewie Wolfie Szpilmanie, którego zwano Jontlem Klezmerem19. W innym opowiadaniu z kolei Trunk wspomina o wizycie w lubelskim towarzystwie Hazomir słynnego pisarza Icchoka Lejba Pereca20.

 

W jaki sposób światowa literatura zareagowała na obóz na Majdanku?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Warto po raz kolejny zaznaczyć, że Majdanek był jednym z pierwszych wyzwolonych obozów niemieckich. W związku z tym to właśnie on przez pierwsze powojenne lata funkcjonował jako figura Zagłady narodu żydowskiego. Jako jeden z pierwszych relację ze skali zbrodni popełnionych na Majdanku zdał w 1944 roku rosyjski dziennikarz Konstantin Michajłowicz Simonow. Jego broszura poświęcona Majdankowi została już w 1944 roku przetłumaczona na język polski i wydana w Moskwie pod tytułem „Obóz zagłady”. Świadectwa o zbrodniach popełnionych na Majdanku bardzo wcześnie zaczął zbierać także Walsilij Grossman, który pracował przy redagowaniu „Czarnej księgi”, publikacji, której celem miało być opisanie Zagłady narodu żydowskiego21. Oprócz tych prac tuż po II Wojnie Światowej na temat Majdanka ukazały się: „Niemiecka fabryka śmierci w Lublinie” Eugenjusza Krigera (1944); „Majdanek” Zinowija Tołkaczewa (1945); relacja z procesu zbrodniarzy niemieckich „Majdanek: rozprawa przed Specjalnym Sądem Karnym w Lublinie” (1945); „Obóz w Majdanku” Borysa Gorbatowa (1945); „Piekło XX wieku: zbrodnia, hart ducha i miłosierdzie” Ludwika Christiansa (1946). O swojej wizycie na Majdanku w 1946 roku i spotkanej tam młodej Żydówce wspomina Elizabeth Kübler-Ross w książce „Making the Most of the Inbetween” z 1995 roku (tytuł polskiego wydania „Życiodajna śmierć”, 2005).

 

Obóz pracy przy ulicy Lipowej...

Mimo że niemiecki obóz koncentracyjny na Majdanku jest powszechnie kojarzony przez światową opinię publiczną, mało kto (nawet spośród mieszkańców Lublina) słyszał o obozie pracy, który znajdował się przy ulicy Lipowej. O losie Jakuba Franka, jednego z nielicznych ocalałych więźniów obozu przy Lipowej, opowiada książka “Himmler's Jewish Tailor: The Story of Holocaust Survivor Jacob Frank” (ang. Żydowski krawiec Himmlera: Historia ocalonego z Holokaustu Jakuba Franka”. Książka ta jest połączeniem wspomnień Franka i jego rozmowy z Markiem Lewisem.

 

Czy Majdanek znalazł odbicie w światowej poezji?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Do niemieckiego obozu na Majdanku być może nawiązuje jeden z najsłynniejszych utworów dotyczących Zagłady - “Fuga śmierci” Paula Celana. W wierszu tym pojawia się obraz kopania grobu, nad którym gra orkiestra. Według niektórych źródeł Niemcy zmuszali na Majdanku orkiestrę do nieustannego grania tango. Celan nie był nigdy więźniem Majdanka, jednak informacja o tych wydarzeniach mogła dotrzeć do niego tuż po wyzwoleniu obozu w 1944 roku. O ofiarach lubelskiego getta wspomina w jednym ze swoich wierszy (“New sadness, Old city”) brytyjska poetka Elain Feinstein22.

 

Czy żydowski Lublin pojawia się we współczesnej literaturze?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem, nasze miasto jest w niej czasem wspominane. W Lublinie i Warszawie z lat 1912-1928 osadzona jest fabuła książki “When Paupers Dance” (ang. Kiedy tańczą biedacy, Montréal 1987) Szlomy Renglicha. W Lublinie rozgrywa się również akcja słuchowiska literackiego “The Witches of Lublin” (ang. Wiedźmy z Lublina, 2007), do której swojego głosu użyczył między innymi słynny pisarz Neil Gaiman; pozycję tę należy jednak traktować jako czystą fantastykę. Osobny rozdział lubelskim drukarzom żydowskim poświęca Marek Halter w swojej powieści “Pamięć Abrahama”, Lublin pojawia się także na kartach słynnej książki “Łaskawe” Jonathana Littella, zaś w “Doktorze Faustusie” Tomasza Manna występuje fikcyjna postać Saula Fitelberga - wielkiego impresario żydowskiego, pochodzącego z Lublina.

 

Pseudonim Ka-cetnik 135633...

Z Lublinem związany był także Ka-cetnik 135633 (wł. Jehiel Dinur), który pochodził z Sosnowca, jednak studiował w lubelskiej jesziwie23. Autor ten w latach 30. pełnił funkcję rabina, jednak z czasem odrzucił ortodoksyjny judaizm. Dinur był więźniem Auschwitz, po wojnie opisywał życie obozowe. Jego książki wywołały falę kontrowersji ze względu na brutalność opisów i poruszanie tematyki wykorzystywania seksualnego więźniów i więźniarek niemieckich obozów koncentracyjnych. Z Lublina pochodziła częściowo rodzina sławnego pisarza francuskojęzycznego Georgesa Pereca, odległego krewnego Icchoka Lejba Pereca.

 

Czy o żydowskim Lublinie pisali polscy literaci?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem, motyw taki przewija się w polskiej literaturze. O Żydach lubelskich już w 1810 roku wzmiankował Wincenty Dadzibóg Kamieński w swoim poemacie satyrycznym „Przypadki Lubelskie, poema oryginalne wierszem takiem iak Monomachium, ułożone w dziewięciu Pieniach”. Opisując w nich miasto z przedmieściami wspomniał o szkole żydowskiej na Piaskach, mieście żydowskim oraz bożnicach. Żydzi przewijają się jako postaci poboczne fabuły całej tej tej satyry, jednak jest ona przede wszystkim skierowana przeciw prawnikom i sędziom Trybunału Koronnego. Jednym z ciekawszych utworów polskich dotyczących żydowskiego Lublina jest opowiadanie „Cud na kirkucie” Klemensa Junoszy (wł. Kazimierza Junoszy-Szaniawskiego) z 1888 roku. Jeden z bohaterów opowiadania - Berek - opowiada o zdarzeniu, do którego miało dojść podczas pochówku jednego z rabinów. Ze względu na sąsiedztwo kościoła i kirkutu dźwięk dzwonów kościelnych często towarzyszył żydowskim pochówkom. Dopóki chowano tam prostych Żydów, nic się nie działo. Kiedy jednak następował pogrzeb wielkiego rabina, zdarzył się cud. Na dźwięk dzwonów rabin ożył, posłał pewnego chłopaka po tajemniczą księgę, po czym recytując ją sprawił, że cały plac z kościołem zaczął się obniżać. W utworze tym odbija się echo dawnych sporów gminy żydowskiej z sąsiadującymi z kirkutem franciszkanami, tłumaczy ono także na sposób magiczny nietypowe obniżenie terenu, na którym znajduje się rzeczony kościół (Kościół Salezjanów pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych). Wspomnienia o Żydach z Lublina odnaleźć można w utworach „I w sto koni nie dogoni” Janiny Porazińskiej” oraz „Trzy razy Lublin” Krystyny Modrzewskiej, która pochodziła z rodziny o żydowskich korzeniach. Szczególne miejsce Lublin zajmuje także w książce „Wyjątkowo długa linia” Hanny Krall.

 

O czym opowiada książka Krall?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


„Wyjątkowo długa linia” to rodzaj lirycznego reportażu, który opowiada o losach mieszkańców jednej lubelskiej kamienicy. Na kartach tej książki pojawiają się Franciszka i Marek Arnsztajnowie, Józef Czechowicz, Emil Meyerson i szereg innych mieszkańców kamienicy.

 

A polska poezja i reportaż?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


O zniszczeniu żydowskiego Lublina wspomina Józef Łobodowski w swoim poemacie „Ballada lubelska”. Utwór ten w pewnym miejscu „staje się rodzajem trenu, poświęconego pomordowanym, przy czym szczególnie przejmująco brzmią fragmenty odnoszące się do zagłady żydowskiej społeczności Lublina”24. Równie przejmującym jest wiersz „Koleżanki” Julii Hartwig. Ten prosty, ale mocny utwór opowiada o żydowskich dziewczętach w getcie u wylotu Lubartowskiej, widzianych oczyma ich polskiej koleżanki z klasy. Do obyczaju „grzebania” starych ksiąg żydowskich nawiązał lubelski poeta Józef Czechowicz. Ów specyficzny reportaż Czechowicza nie jest jednak utworem poetyckim lecz publicystycznym; ukazał się na łamach „Expressu Lubelskiego” dnia 11 grudnia 1924 roku. Reportażem o ostatnich Żydach żyjących w Lublinie jest tekst Małgorzaty Niezabitowskiej „Minjan z Lublina”. Ten interesujący, chociaż nie pozbawiony błędów tekst ukazał się w 1987 roku na łamach 4. numeru podziemnego czasopisma „Karta”.

 

Czy Lublin posiadał bogate księgozbiory żydowskie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W Lublinie, który był ważnym ośrodkiem żydowskiego życia religijnego, istniały stare i wartościowe księgozbiory hebrajskie. Księgi te zazwyczaj nie były w ogóle katalogowane ani w żaden sposób zabezpieczane, stąd już na początku XX wieku Mejer Bałaban zanotował, że wiele z nich zostało rozkradzionych i wywiezionych z kraju.

 

W lubelskich synagogach i klauzach znajdują się bogate biblioteki, ale są one z reguły zaniedbane i zdekompletowane. Nigdzie nie ma katalogu z prawdziwego zdarzenia. Drogocenne szafy chroni zwykle tylko kartka z wypisaną klątwą zagrażającą ewentualnemu złodziejowi. Gdyby ta kartka mogła mówić, opowiedziałaby o iluż skradzionych księgach, które z Lublina powędrowały za Zachód i są tam teraz chlubą tamtejszych bibliotek.

Czy w Lublinie działały żydowskie księgarnie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Owszem. Przykładowo, w roku 1916 było ich około 20. Na szczególną uwagę zasługuje księgarnia Szlomy Barucha Nissenbauma, która na początku XX wieku mieściła się przy ulicy Grodzkiej pod dawnym numerem policyjnym 104 (według informacji prasowych z 1920 roku był to adres Grodzka 17,  jednakże taryfa nieruchomości z 1895 roku identyfikuje go z obecnym adresem Grodzka 23). Co ciekawe, Nissenbaum jest jednym z bohaterów “Dziejów Józefa Zakrzewskiego”, książki autorstwa Józefa Łobodowskiego25. Księgarnie żydowskie działały w Lublinie przy większości drukarni, które kolportowały drukowane przez siebie prasę i książki. Warto zaznaczyć, że fakt istnienia w Lublinie szeregu księgarni żydowskich wcale nie oznacza, że sprzedawały one wyłącznie żydowskie książki. Co więcej, prawdopodobnie większość ich asortymentu stanowiły dzieła polskie, rosyjskie i niemieckie. Lubelscy księgarze żydowscy walnie przyczynili się zresztą do zaopatrzenia biblioteki Hieronima Łopacińskiego, którego zbiory stały się podstawą dzisiejszej Biblioteki Wojewódzkiej.

 

W mieszkaniu [Łopacińskiego - przyp.] (…) bardzo często można było zastać pejsatych handlarzy drukowaną bibułą, która, o ile była coś warta, profesor Łopaciński, po długim targu kupował za gotówkę lub nabywał handlem zamiennym. Gdym raz zaszedł do niego, natrafiłem na taką scenę: na stole leżały dwa ogromne foliały jakiegoś niemieckiego dzieła architektonicznego, oprawne w czarną skórę, ze złoconymi brzegami i tuż stał Profesor z jakimś żydkiem, trzymając stare spodnie, jeden za jedną a drugi na drugą nogawicę; na krzesełku, na stosie książek leżała dobrze podszarzała kamizelka profesorska. Obydwie strony zajadle się targowały. Ponieważ porozumienie nie następowało, Żyd sprawę całą zdał na mój sąd: Niech ksiądz weźmie na delikatne sumienie i powie czy ja nie mam krzywdy: ja za te dwie piękne księgi chcę stare spodnie i kamizelkę, a pan Profesor daje mi tylko spodnie. W taki to sposób powstawała „Biblioteka Lubelska”.

Dębiński K. ks., Hieronim Łopaciński (według współczesnych notatek), w: Hieronim Łopaciński we wspomnieniach, Lublin 2004 s. 34.

 

Reklama księgarni Nissenbauma

 

Rodzina Arctów...

Jedną z najsłynniejszych w Lublinie była księgarnia założona w 1836 roku przez Stanisława Arcta. Słynęła ona z bogatych zbiorów nie tylko książek, ale i nut, dzieł sztuki, materiałów piśmiennych i dewocjonaliów. Rodzina Arctów miała żydowskie korzenie, jednak przeszła na wyznanie ewangelicko-reformowane. Po śmierci Stanisława Arcta, księgarnię przejął jego bratanek Michał Arct.

 

A biblioteki i czytelnie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Instytucje tego rodzaju zaczęły powstawać w naszym mieście na początku XX wieku. Przez lata problemem był jednak dostęp do książek świeckich, do których społeczność religijna odnosiła się nieprzychylnie. W kwietniu 1936 roku na łamach „Lubliner Sztyme” ukazał się anonimowy tekst, którego autor - niewykluczone, że był nim Josef Hernhut - ubolewał nad opłakanym stanem lubelskich bibliotek żydowskich. Według autora tego tekstu w międzywojennym Lublinie w zasadzie nie było skąd wypożyczać ani kupować żydowskiej literatury.

 

Która z bibliotek religijnych była największa?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Największą i najbogatszą z nich była biblioteka działająca przy Jesziwie Mędrców Lublina, którą założono w roku 1930. Jej księgozbiór składał się w roku otwarcia z około 13 tysięcy woluminów; posiadała ona ponadto 2 czytelnie i magazyn zbiorów specjalnych, gdzie przechowywano szczególnie cenne druki. Niestety, w zasadzie cały ten księgozbiór uległ prawdopodobnie zniszczeniu lub został rozkradziony w wyniku działaj wojennych. Należy pamiętać, że biblioteka ta prawdopodobnie nie posiadała w swoich zbiorach żydowskiej beletrystyki, a wyłącznie literaturę religijną. Swoją bibliotekę prowadziła także lubelska Gmina Wyznaniowa. Biblioteka ta (otworzona w sierpniu 1916 roku) znajdowała się w siedzibie Gminy przy ulicy Rybnej 8, a jej sekretarzem został Leon Szper. Instytucja w listopadzie 1917 roku dysponowała około 150 woluminami, głównie pozycjami talmudycznymi. W jej księgozbiorze znajdowały się także książki w językach polskim, niemieckim, rosyjskim i jidysz, a wśród nich… Biblia z komentarzami Kalwina z 1564 roku!

 

Biblioteka Jesziwy

Biblioteka jesziwy; Lublin lata 30. XX wieku, autor nieznany. Reprodukcja za: Hilel Seidman, Szlakiem nauki talmudycznej, Warszawa 1934

 

Co się stało z księgozbiorem lubelskiej jesziwy?

Losy księgozbioru lubelskiej jesziwy są przedmiotem naukowych debat i spekulacji. Według niektórych teorii książki te zostały spalone jeszcze w Lublinie, według innych wywieziono je do Niemiec lub Pragi; niektórzy twierdzą, że mogły ocaleć w którejś z lubelskich bibliotek i przepaść dopiero w czasach powojennych. Z całej biblioteki znanych jest zaledwie kilka ocalałych woluminów, które odnalazły się w Izraelu; sporadycznie książki pochodzące z tej biblioteki pojawiają się także na aukcjach w USA. Pięć z nich wróciło na początku XXI wieku do Jesziwy Mędrców Lublina.

 

Lublin, Studenci w bibliotece Jesziwy

 Studenci w bibliotece Jesziwy Mędrców Lublina (autor nieznany)

 

A świeckie instytucje?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Dostęp do książek świeckich (nie mówiąc już o książkach jawnie antyreligijnych) był w powyższych bibliotekach utrudniony. Rozwiązaniem tego problemu miało być powołanie przez środowiska powiązane z Centralną Radą Związków Zawodowych, Bundem i Kultur-Ligą Robotniczej i Ludowej Biblioteki im. Włodzimierza Medema. Instytucja ta mieściła się początkowo przy ulicy Kowalskiej 4, następnie Lubartowskiej 22, a w końcu w lokalu przy ulicy Rybnej 1. Jej wieloletnim sekretarzem był Josef Hernhut. Według wspominanego wcześniej anonimowego tekstu z tygodnika Lubliner Sztyme, Biblioteka Medema była w zasadzie jedynym miejscem w Lublinie, gdzie można było dostać nową żydowską literaturę. Mimo to także ona borykała się ze sporymi trudnościami i bywały okresy, w których była zamknięta. W 1939 roku biblioteka miała zostać przeniesiona do Domu Pereca, gdzie przygotowano dla niej specjalne, nowoczesne pomieszczenia; planów tych nie udało się jednak zrealizować w związku z wybuchem II wojny światowej. Losy liczącego około 3 tysiące woluminów księgozbioru Biblioteki im. Medema są nieznane. Oprócz wyżej wymienionych w Lublinie w latach 30. działały także: biblioteki przy szkołach Bejs Jakow, Tarbut, Jawne i szkole im. Pereca, biblioteka dla dzieci i młodzieży Czytaj Onasa Persyko przy ulicy Niecałej 6 oraz przy organizacjach Ceirej Agudas Isroel (hebr. Młodzież Związku Izraela), Haszomer Hacair, Brith Trumpeldor.

 

Kamienica przy zbiegu ulic Grodzkiej i Rybnej

Budynek przy ulicy Rybnej 1/ Grodzkiej 2, w którym mieściła się Biblioteka im. Medema (autor nieznany). Zdjęcie z albumu Zdjęcia z robót konserwatorskich Starego Miasta prowadzonych przez Wydział Budownictwa Zarządu Miasta w roku 1938–1939, obecnie w UM Lublin

 

Reklama Biblioteki im. Medema, Lubliner Sztyme, R. 10, 3 września 1937, nr 36 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl); treść: Robotnicza i Ludowa Biblioteka im. Wł. Medema, Lublin, Rybna 1. Zostań czytelnikiem Biblioteki Medema. Wielki wybór najnowszych książek. Członkowie związków zawodowych i instytucji społecznych otrzymują rabaty. Biblioteka jest czynna codziennie w godzinach od 7 do 9 wieczorem (oprócz piątków) i w soboty od 10 do 12 w południe, tłum. Piotr Nazaruk 

 Reklama Biblioteki im. Medema, Lubliner Sztyme, R. 10, 3 września 1937, nr 36 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl); treść: Robotnicza i Ludowa Biblioteka im. Wł. Medema, Lublin, Rybna 1. Zostań czytelnikiem Biblioteki Medema. Wielki wybór najnowszych książek. Członkowie związków zawodowych i instytucji społecznych otrzymują rabaty. Biblioteka jest czynna codziennie w godzinach od 7 do 9 wieczorem (oprócz piątków) i w soboty od 10 do 12 w południe, tłum. Piotr Nazaruk

 

Na dniach Biblioteka Medema zakupiła dużą ilość nowych książek żydowskich i polskich, zatem może służyć czytelnikom samymi nowościami z rynku księgarskiego. Nasi stali, liczni czytelnicy wiedzą, że Biblioteka Medema zyskała popularność wśród szerokich warstw lubelskich czytelników i miłośników książek. Biblioteka jest czynna codziennie od 6 do 9 wieczorem, a w soboty od 10 do 12 w południe (w piątki zamknięte).

 

 

Ostatni bibliofil...

W 1973 roku w Lublinie zmarł Efraim Frid (znany także jako Fajwel Fryd), ostatni żydowski bibliofil z Lublina, erudyta i znawca literatury, który w swoim mieszkaniu przy Krakowskim Przedmieściu zgromadził ponad 5 tysięcy książek. Losy księgozbioru Frida są niejasne.

 

 

BibliografiaBezpośredni odnośnik do tego akapitu

 

Adamczyk-Garbowska M., Odcienie tożsamości. Literatura żydowska jako zjawisko wielojęzyczne, Lublin 2004.

Anonim, Lublin bez żydowskiej książki, Lubliner Sztyme, R. 9, 1936, nr 17.

American Yiddish Poetry: A Bilingual Anthology, red. B. Harshav, B. Harshav, Los Angeles 1986.

Bałaban M., Miasto żydowskie w Lublinie, Lublin 2012.

Der frajnd, Warszawa 1903, nr 92.

Dębiński K. ks., Hieronim Łopaciński (według współczesnych notatek), w: Hieronim Łopaciński we wspomnieniach, Lublin 2004.

Doktór J., Jaakow Icchak Horowic: Widzący wesjasza, w: Księga cudów Widzącego, Lublin 2015.

Dynner G., Men of Silk: The Hasidic Conquest of Polish Jewish Society, New York 2006.

Encyclopedia of Modern Jewish Culture, red. G. Abrams, New York 2005.

Filomata, L. 83, 1936.

Frank J., Lewis M., Himmler's Jewish Tailor: The Story of Holocaust Survivor Jacob Frank, Syracuse 2000.

Guide to the YIVO Archives, t. 0, red. F. Mohrer, M. Web, New York 1998.

Hernhut J., Lublin w żydowskiej literaturze, Lubliner Sztyme, R. 10, 1937, nr 38.

Izraelita ,R. 32, 1897, nr 3.

Izraelita, R. 32, 1897, nr 5.

Izraelita, R. 33, 1898, nr 3.

James C., Cultural Amnesia: Necessary Memories from History and the Arts, London 2007.

Jewish Poland-legends of Origin: Ethnopoetics and Legendary Chronicles, red. H. Bar-Yitshak, Detroit 2001.

Jüdische Kultur in Frankfurt am Main von den Anfängen bis zur Gegenwart, red. K.E. Grözinger, Wiesbaden 1997.

Kłak T., Ballada z tamtej strony. O Balladzie lubelskiej Józefa Łobodowskiego, w: Czterdzieści i cztery studia ofiarowane profesorowi Marianowi Maciejewskiemu, red. D. Seweryn, W. Karczmarek i A. Seweryn, Lublin 2008.

Kol Lublin - Lubliner Sztyme 1962, nr 1.

Kol Lublin - Lubliner Sztyme 1972, nr 6.

Lubliner Sztyme, R. 7, 1934, nr 2.

Lubliner Sztyme, R. 10, 1937, nr 36.

Lubliner Sztyme, R. 12, 1939, nr 9.

Lubliner Tugblat, R. 15, 1932, nr 221.

Lubliner Unzer Express, R. 1, 1931, nr 63.

 Mahalel A., The Radical Years of I.L. Peretz, Columbia University 2014.

H.N. (Naftali Hirc Najmanowicz), Korespondencja Izraelity, Izraelita, R. 18, 1883, nr 29.

Rejzen Z., Leksikon fun der jidyszer literatur, prese un filologie, Wilno 1926.

Pietrasiewicz T., Przewodnik po historii słowa drukowanego w Lublinie, Lublin 2014.

Ribak G., Gentile New York: The Images of Non-Jews among Jewish Immigrants, New Brunswick 2012.

Tenenbaum J., A jidysze meluche in Lublin un Madagaskar, Archiwum YIVO, sygn. RG 720/303.

The Routledge Encyclopedia of Jewish Writers of the Twentieth Century, red. S. Kerbel, New York–Londyn 2003.

Trunk Jechiel J., Moje życie wpisane w historię Żydów w Polsce, Warszawa 1997.

Trunk Jechiel J., Pojln, zichrojnes un bilder, t. I, New York 1944.

Turniansky Ch., Yiddish Literature before 1800, YIVO Encyclopedia.

Shneer D., Through Soviet Jewish Eyes: Photography, War, and the Holocaust, New Brunswick 2011.

Schwarz J., Trunk, Yekhiel Yeshaye, Yivo Encyclopedia.

Warszojer Judisze Cajtung 1867, nr 13.