„Lublin. Pamięć Miejsca – Miasto Żydowskie” to opowieść o historii lubelskich Żydów; ich kulturze, życiu i zagładzie. Treści poświęcone poszczególnym zagadnieniom będą publikowane systematycznie, do końca 2017 roku.

„Lublin. Pamięć Miejsca – Miasto Żydowskie” to opowieść o historii lubelskich Żydów; ich kulturze, życiu i zagładzie. Treści poświęcone poszczególnym zagadnieniom będą publikowane systematycznie, do końca 2017 roku.

Teatr NN

Drukarstwo

Drukarstwo
Drukarnia Polonia przy ulicy Nowej (obecnie Lubartowskiej), fot. Stefan Kiełsznia

 

Przed wynalezieniem druku * Jak wynalezienie druku wpłynęło na popularyzację tekstów pisanych? * Kiedy powstała pierwsza drukarnia w Polsce? * Jaką rolę pełniło pismo w kulturze żydowskiej? Jak wynalezienie druku wpłynęło na społeczność żydowską? * Gdzie rozpoczęto druk hebrajskich ksiąg? * Jak wyglądały najstarsze druki? * Jakie tytuły nadawano książkom? * Czy drukarstwem hebrajskojęzycznym zajmowali się wyłącznie Żydzi? * Kiedy w Lublinie powstała pierwsza żydowska drukarnia? * Dlaczego drukarnia żydowska powstała właśnie w Lublinie? * Kto przejął drukarnię po śmierci Chaima ben Dawida Sachora? * Kiedy przeszła w ręce rodu Jafów? * Gdzie mieściła się ta oficyna? * Co trzeba było zrobić, żeby założyć drukarnię? * Kto pracował w lubelskiej drukarni? * Czy księgi z oficyny Jafów były cenne? * Jak długo przetrwała drukarnia Jafów? * Czy oznaczało to całkowity upadek żydowskiego drukarstwa w Lublinie? * Czy do Lublina sprowadzano publikacje z innych żydowskich oficyn? * Czy drukarstwo żydowskie podlegało cenzurze? * Czy druki żydowskie cenzurował tylko Kościół? * Czy Sejm Czterech Ziem wspierał żydowskie drukarstwo? * Kiedy wyszła pierwsza lubelska edycja Talmudu Babilońskiego? * Czy edycję Talmudu Babilońskiego wznowiono? * Czy w Lublinie drukowano książki wyłącznie w języku hebrajskim? * Czy znamy tytuły dzieł w języku jidysz, które wydrukowano w Lublinie? * Czy Żydzi wydawali kalendarze? * Jak lubelskie drukarstwo żydowskie rozwijało się w XIX wieku? * A w XX wieku? * Czy w czasie okupacji niemieckiej funkcjonowały żydowskie drukarnie? * Czy po wojnie drukarnie żydowskie wznowiły działalność? * Co stało się z lubelskimi książkami żydowskimi? * Bibliografia

 

W skrócie...Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

 

Wynalezienie druku miało przełomowe znaczenie nie tylko dla chrześcijańskiej Europy, lecz także dla jej żydowskich mieszkańców. Dzięki temu wynalazkowi teksty pisane stały się towarem ogólnodostępnym i zdecydowanie tańszym. Pierwsza lubelska drukarnia powstała w okresie największego rozwoju miasta i była drugą (po Krakowie) oficyną drukarską w kraju. Wojny XVII wieku zahamowały rozwój lubelskiej sztuki drukarskiej, niemniej już w XVIII wieku przeżywała swoisty rozkwit, który trwał nieprzerwanie do II wojny światowej.

 

 

Przed wynalezieniem druku…Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

 

...książki przepisywano w przyklasztornych skryptoriach. Była to metoda niezwykle czasochłonna i kosztowna. Wymagała wyjątkowej staranności i skupienia, choć błędów w trakcie przepisywania nie sposób było uniknąć. W efekcie książki były trudno dostępne, egzemplarzy było stosunkowo niewiele, a ich cena była bardzo wysoka.

 

Zniszczone fragmenty Tory z nieznanej miejscowości

Zniszczone fragmenty ręcznie pisanej Tory, fot. Krzysztof Werema

 

Jak wynalezienie druku wpłynęło na popularyzację tekstów pisanych?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

 

Wynalezienie druku przez Jana Gutenberga około 1450 roku umożliwiło wykonywanie wielu jednakowych kopii danej księgi w stosunkowo krótkim czasie. Produkcja stała się tańsza, a treści w nich zawarte mogły w większym stopniu rozprzestrzenić się po Europie. Pierwsza drukarnia powstała w Moguncji (1448), wkrótce potem oficyny założono we Włoszech (1464), Francji (1470) i Hiszpanii (1473). Dzięki rewolucyjnemu wynalazkowi tezy Marcina Lutra krytykujące praktyki Kościoła katolickiego obiegły całą Europę w przeciągu około miesiąca! Spowodowało to cały ciąg wydarzeń i ostatecznie przemian światopoglądowych nazwanych reformacją.

 

Reformacja – ruch społeczno- religijny zapoczątkowany przez Marcina Lutra w 1517 roku. Odnosił się krytycznie do praktyk Kościoła katolickiego. W wyniku reformacji powstały nowe odłamy chrześcijaństwa, takie jak: luteranizm, kalwinizm czy anglikanizm.

 

Kiedy powstała pierwsza drukarnia w Polsce?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Przyjmuje się, że pierwszym tekstem jaki wydrukowano na ziemiach polskich był Almanach Cracoviense ad annum 1474 (łac. Kalendarz na rok 1474). Drukarzem, który tego dokonał, był pochodzący z Bawarii Kasper Staube, który sztuką drukarską zajął się na zlecenie zakonu bernardynów w Krakowie, gdzie znajdowała się wówczas drukarnia. Publikacja ta była skromnym, jednokartkowym kalendarzem ściennym pisanym po łacinie.

 

Jaką rolę pełniło pismo w kulturze żydowskiej?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

 

Przekazywanie treści najważniejszej księgi judaizmu, Tory, miało ogromne znaczenie dla utrzymania żydowskiej tradycji. Początkowo główną rolę odgrywała tradycja ustna, stopniowo doszło jednak do zredagowania ogólnie przyjętej wersji pisanej. Powielaniem księgi zajmowali się soferzy (sojferzy). Ich zadanie było o tyle trudne, że wymagało przepisania treści co do joty (hebr. jod – najmniejsza litera alfabetu) przy znajomości praw rządzących zawodem, technik ozdobnego pisania i kaligrafii. W przeciwieństwie do ksiąg katolickich, Tora mogła być spisywana w każdym miejscu. Warunek był jeden – miejsce musiało być czyste i schludne. Przepisywanie ksiąg było zajęciem świętym (hebr. mlechet ha-kodesz), toteż od sofera wymagano wyjątkowej pobożności.

 

Sofer, osoba przepisująca żydowskie księgi, lata 50. XX wieku (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

Sofer, osoba przepisująca żydowskie księgi, lata 50. XX wieku (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

 

Szacunek do książki…

Kultura żydowska przywiązuje ogromną wagę do odpowiedniego traktowania książki. Świadczą o tym: znaczna liczba tradycyjnych porad i zakazów, a także symboliczne pogrzeby, które odprawia się niepotrzebnym lub zużytym woluminom – zwojom Tory czy modlitewnikom. Szacunek do księgi wynikał po części także z jej wartości. Książki były bardzo drogie i cenne, przez co padały ofiarą rabusiów. Z zachowanych dokumentów wiadomo, że w lutym 1645 roku zmierzający do Lublina handlarz – Moszko Zelmanowicz z Dubna – został w Hajdowie napadnięty i okradziony z towarów, w tym z bliżej nieznanej księgi żydowskiej.

 

Biedą przyciśnięty sprzedasz książki na ostatku.
Spośród dwóch idących jeden niesie książkę: ten ma pierwszeństwo w przejściu.
Z pożaru ratuj książki przed innemi rzeczami.

 

Jak wynalezienie druku wpłynęło na społeczność żydowską?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Jak to z każdą zdobyczą cywilizacyjną bywa, wynalezienie druku wzbudziło wiele kontrowersji. Przez postępową część społeczności druk postrzegany był jako wielki skok, zaś przez grupę chrześcijan i Żydów nastawionych zachowawczo – jako zagrożenie dla prawomyślności i porządku. Pojawił się wówczas problem natury halachicznej (dotyczący prawa żydowskiego) – czy status słowa drukowanego powinien być taki sami jak słowa pisanego. Ustalono, że teksty drukowane służyć będą w domach i szkołach, natomiast tradycyjnie przepisywane – celom sakralnym. Wynalazek przyczynił się do kodyfikacji pism religijnych i zmienił tradycyjny model nauczania oparty na bezpośrednim kontakcie nauczyciel–uczeń.

 

Alef, pierwsza litera alfabetu hebrajskiego. Wzorniki czcionek do druków w języku jidysz i hebrajskim używanych w XX wieku w lubelskich drukarniach (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl)

Alef, pierwsza litera alfabetu hebrajskiego. Wzorniki czcionek do druków w języku jidysz i hebrajskim używanych w XX wieku w lubelskich drukarniach (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl)

 

[...] nie było Żyda w Polsce, któryby nie miał bodaj kilku ksiąg hebrajskich: Biblii, modlitewnika dla siebie i żony oraz książek do modlenia na święta. Bogaty chłopak otrzymywał jako dar ślubny Talmud od ojca i teścia, nieraz od bogatych krewnych, a dziewczyna przy zamążpójściu książkę do modlenia.

M. Bałaban za: Renata Żurkowa, Udział Żydów krakowskich w handlu książką w pierwszej połowie XVII wieku, w: Żydzi w Małopolsce. Studia z dziejów osadnictwa i życia społecznego, red. F. Kiryka, Przemyśl 1991, s. 60.

 

Gdzie rozpoczęto druk hebrajskich ksiąg?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Kolebką hebrajskiego drukarstwa jest Półwysep Iberyjski (Hiszpania, Portugalia) i Włochy. Pierwszą hebrajskojęzyczną książkę wydrukowano w Reggio di Calabria w 1475 roku, zaś pierwsza drukarnia powstała najprawdopodobniej w Rzymie. Z Półwyspu Apenińskiego druk przedostał się najpierw do Konstantynopola, Bazylei, a następnie do Pragi, gdzie Gerszon ben Salomon Kohen założył pierwszą w północnej Europie oficynę drukarską. Co ciekawe, wydawane w niej księgi koloportował m.in. w Polsce. W 1518 roku rozpowszechnianiem hebrajskich druków zajął się także wędrowny drukarz Chaim ben Dawid Szachor, który dotarł do… Lublina! W XVI wieku najważniejszą oficyną drukarską, na której wzorowały się inne był ośrodek w Wenecji, w XVII wieku w Amsterdamie (1627–1732), a w XVIII wieku we Frankfurcie nad Menem i w Wiedniu. W tym okresie coraz większe znaczenie zyskiwały też drukarnie w Wilnie i w Warszawie.

 

Amsterdamskie czy nieamsterdamskie...

O sławie amsterdamskich druków może świadczyć fakt, że drukarze publikujący w innych miastach bardzo często jako miejsce wydania ksiąg podawali… Amsterdam! Prawdopodobnie liczyli na to, że w ten sposób zagwarantują sobie korzystniejszy zbyt oferowanych przez siebie książek.

 

Jak wyglądały najstarsze druki?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W początkowym okresie rozwoju sztuki drukarskiej sposób tłoczenia ksiąg nie był jeszcze dostatecznie ujednolicony. Starodruki hiszpańskie i z Reggio di Calabria posiadały eleganckie kwadratowe czcionki, a także stosowały kursywę, co upodabniało je do rękopisów sefardyjskich. Posiadały jednak swoją specyfikę. Druki włoskie wzorowały się raczej na piśmie gotyckim, te pochodzące z Półwyspu Iberyjskiego – na arabskim. Od końca XV wieku kroje czcionek coraz bardziej zaczęły odbiegać od rękopiśmiennych wzorców; sukcesywnie ujednolicano standardy drukarskie i wprowadzono kartę tytułową, która przejęła funkcję kolofonu.

 

Jakie tytuły nadawano książkom?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Kwestia nadawania tytułów hebrajskim starodrukom jest niezwykle interesująca, a tłumaczenie ich jest niemałym wyzwaniem. Tytuły zazwyczaj nie odnoszą się bezpośrednio do treści, lecz do autora dzieła lub innych autorów, do których nawiązują twórcy. Na przykład Maase Tuwija tłumaczone jako Dzieło Tuwija jest tekstem Tuwji ben Mosze Kohena. Większość tytułów zawiera słowo sefer (hebr. księga), dlatego jest to element bardzo często pomijany przy ich podawaniu. I tak na przykład Sefer ha-Zohar i Zohar to ta sama księga. Jeśli jednak jakiś tytuł odnosił się do treści, był bardzo metaforyczny i wymowny, niekiedy oparty na gematrii. Dzieło słynnego Majmonidesa pt. Miszna Tora należy przetłumaczyć jako Powtórzenie Prawa, co jest zarazem odniesieniem do biblijnej Księgi Powtórzonego Prawa, jak i Miszny – podstawowej części Talmudu.

 

Gematria – system numerologiczny stosowany w kulturze żydowskiej, przypisujący wartość liczbową literom alfabetu oraz przyjmujący, że słowa lub wyrażenia o tej samej wartości liczbowej pozostają ze sobą w jakiejś znaczącej relacji.

 

Kolofon – w średniowieczu ostatnia karta zawierająca informacje, takie jak: imię i nazwisko autora, tytuł, miejsce druku i datę wydania, a także nazwisko drukarza/nakładcy; często na kolofonie pojawiały się osobiste wynurzenia drukarza, takie jak: podziękowania czy modlitwy, a niekiedy także okoliczności druku danej publikacji.

 

Kolofon Pachad Icchak. Druk: Eliezer ben Icchak

Kolofon Pachad Icchak. Druk: Eliezer ben Icchak

 

Czy drukarstwem hebrajskojęzycznym zajmowali się wyłącznie Żydzi?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Okazuje się, że nie. Choć większość hebrajskojęzycznych druków, zwłaszcza w początkowym okresie rozwoju tej sztuki, stanowiły teksty o charakterze religijnym (modlitewniki, komentarze do tory czy Talmudu itp.), to ich rozpowszechnianiem zajmowali się także chrześcijańscy drukarze. Dotyczyło to głównie ośrodków uniwersyteckich czy naukowych, gdzie zapotrzebowanie na tego typu druki było większe. Zdarzały się nawet przypadki przyjmowania chrześcijaństwa przez żydowskich drukarzy! Pozwalało to na łatwiejsze prowadzenie interesu i drukowanie hebrajskich ksiąg. Sytuacja taka miała miejsce na przykład w Krakowie w 1537 roku1.

 

Kiedy w Lublinie powstała pierwsza żydowska drukarnia?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Około 1547 roku; wtedy to osiadł w naszym mieście wędrowny drukarz Chaim ben Dawid Szachor. Fachu nauczył się w Pradze, gdzie prowadził spółkę drukarską z Gerszonem ben Szlomo Kohenem. W pewnym momencie miał ambicję, by założyć własną drukarnię, ale uniemożliwił mu to król Czech, przyznając wyłączne prawo do druku książek Gerszomowi. W tej sytuacji Chaim – nabywszy własne wyposażenie typograficzne – udał się w podróż po Europie i około 1547 roku zawędrował do Lublina. To za jego sprawą wydrukowano w Lublinie pierwszą hebrajskojęczyzną książkę. Był nią modlitewnik Szomrin la-boker. Warto zauważyć, że drukarnia w Lublinie – choć nie była wówczas drukarnią stałą – była drugą tego typu placówką w kraju; pierwszą była założona w 1534 roku przez braci Haliczów: Szmuela, Aszera i Eliakima oficyna drukarska na podkrakowskim Kazimierzu.

 

 

Żydowska drukarnia pierwszą w Lublinie...

Żydowska drukarnia wyprzedziła swą polskojęzyczną siostrę o… całe kilkadziesiąt lat! Pierwszą drukarnią w Lublinie, która zaczęła wydawać dzieła w języku polskim była założona w 1630 roku oficyna Pawła Konrada.

 

Dlaczego drukarnia żydowska powstała właśnie w Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W połowie XVI wieku miasto przeżywało rozkwit gospodarczy – odbywały się tu znane w całej Europie jarmarki, w trakcie których obradował żydowski sąd jarmarczny. Potencjalnych, zamiejscowych odbiorców było więc wielu. Książki nabywali przyjezdni kupcy, mieszkańcy miasta i okolic, a także uczniowie założonej na początku wieku szkoły rabiniczej (jesziwy). Jej twórca, Szalom Szachna, prawdopodobnie miał też swój udział w sprowadzaniu do Lublina drukarzy i ambicję podjęcia druku Talmudu. Rangę miasta podniosło także ulokowanie tu Trybunału Koronnego, a także Sejmu Czterech Ziem. Nic więc dziwnego, że Lublin – obok takich miast jak Wenecja, Wiedeń, Wilno, Warszawa czy Kraków – liczył się na europejskiej mapie wydawniczej. Ośrodki te nie tylko drukowały, ale także koloportowały hebrajskojęzyczne, a najpewniej i jidyszowe księgi.

 

 

Kto przejął drukarnię po śmierci Chaima ben Dawida Szachora?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Zapoczątkowane przez ojca dzieło kontynuował syn Izaak i zięć Józef ben Jakar. Powszechnie przyjmuje się, że powstanie pierwszej stałej drukarni w mieście miało miejsce w 1550 roku. Wtedy to wspomniani wyżej drukarze otrzymali przywilej drukarski zezwalający na drukowanie ksiąg w języku hebrajskim. Spadkobiercami lubelskiej oficyny byli: Anna (córka Józefa) i Chaim (syn Izaaka). Ze względu na młody wiek i brak doświadczenia drukarskiego wyznaczono im opiekunów spośród pracowników drukarni; jednym z nich był Eliezer ben Icchak, prawdopodobnie wnuk Chaima Szachora. W 1559 roku Anna i Chaim uzyskali zezwolenie na drukowanie w języku hebrajskim (przy pomocy prasy), z zastrzeżeniem aby nikt tych książek, które po hebrajsku wydrukowane czy to byłby nasz poddany, czy cudzoziemiec, nie drukował ni sprzedawał w Królestwie ani Władztwach naszych pod groźbą kary 20 marek srebra i konfiskaty tych książek. W tym samym roku z powodu zarazy drukarnię przeniesiono do Końskowoli, gdzie działała do 1561 roku. Zły stan zdrowia Chaima spowodował jednak, że jego wspólnicy rozpoczęli starania o kolejny przywilej królewski na druk w Lublinie. W sierpniu 1566 roku przywilej na druk hebrajskich ksiąg uzyskali Lazar (pol. Łazarz; najpewniej Eliezer ben Icchak Aszkenazy) i Josef – Żydzi lubelscy. Dokument przyznawał im monopol na druk (na dwa sposoby), a także chronił przed ewentualnymi oszustwami. Zgodnie z zapisem oni, ich potomkowie i spadkobiercy [...] mogli księgi hebrajskie nie tylko w naszym królestwie drukować, lecz także we władztwach naszych mieli możliwość ich sprzedawania innym Żydom, i iżby przykrości, przeszkód czy sprzeciwu, co do tego postanowienia, ze strony niczyjej nie uświadczyli. Król ponadto zachęcał, by ubiegać się o podobne przywileje w przyszłości twierdząc, że lepiej jest zabiegać o utrzymanie i odzienie niźli w lenistwo popadać. Eliezer ben Icchak prowadził oficynę do 1572 lub 1574 roku, kiedy to wyjechał do Konstantynopola (dziś Stambuł), a stamtąd do Safed, gdzie oddał się działalności drukarskiej.

 

Wybrane koligacje rodzinne lubelskich drukarzy @TNN

Wybrane koligacje rodzinne lubelskich drukarzy

 

Przywilej – królewskie pozwolenie na wyłączne prowadzenie danego typu działalności, obowiązywało na określonym terenie i przez określony czas.

 

Kiedy przeszła w ręce rodu Jafów?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W XVI wieku; Kalonymus Jafe współpracował z Eliezerem ben Icchakiem. Być może syn sławnego rabina Mordechaja Jafe przejął drukarnię tuż po jego wyjeździe (przez jakiś czas posługiwał się jego znakiem drukarskim), niemniej dopiero w 1578 roku otrzymał od króla Stefana Batorego przywilej. Król zezwolił mu na utworzenie drukarni – jako że Żydzi w Naszym Królestwie, z wielką szkodą i nieszczęściem dla Rzeczypospolitej, mają w zwyczaju znaczną część hebrajskich ksiąg gdzie indziej poszukiwać i skupować – drukowanie i sprzedaż hebrajskich ksiąg. Dokument zakazał ponadto przedruku i sprzedaży jego dzieł w innych polskich drukarniach. Rok po rozpoczęciu prac drukarskich oficynę zamknięto; najpewniej z powodu konkurencji Krakowa, a także innych zagranicznych miast. Na ponowny druk (i modernizację oficyny) zdecydowano się w 1590 roku. Z uwagi na panującą w mieście zarazę w 1592 roku przeniesiono ją tymczasowo do Bystrzejowic (Bistrowitz). Wydrukowano tam dzieło Isaaka Abravanela Zebah Pesah. Księgi drukowane przez Kalonymusa Jafę wykazywały silne wpływy technik praskich i weneckich. Spadkobiercą Kalonymusa (zm. 1603) został Cwi Hirsz Jafe, który prowadził drukarnię do 1628 roku. Ze względu na oskarżenia, które zarzucały mu publikowanie nieocenzurowanej przez Kościół wersji Talmudu zmuszony został ją zamknąć. Likwidację drukarni potwierdza zarządzenie króla Zygmunta III z 1631 roku; z tego roku pochodzi też zarządzenie Sejmu Czterech Ziem, które ostrzega przed poruszaniem tematyki Jezusa Chrystusa w publikacjach. Ponowne otwarcie drukarni było możliwe po objęciu tronu przez Władysława IV Wazę w 1632 roku. Król potwierdził bowiem „wszystkie przywileje nadane Żydom przez swoich poprzedników"2. W latach 1633–1646 wydawaniem hebrajskich ksiąg w Lublinie zajmowali się synowie Cwi Hirsza: Kalonymus (II) Kalman i jego brat Josef.

 

Pozdrowienia dla naszych umiłowanych, dla naszych braci i całego domu Izraela. Ponieważ wiadomo nam i wszystkim żydom, że wielu chrześcijan podjęło intensywną naukę języka, w którym napisane są nasze księgi, z tego powodu niech będzie ogłoszone wam nasze postanowienie o wielkiej klątwie na każdego, kto przechodząc na religię nam przeciwną, rozgłasza o tym, co jakoby uczynił Jezus Nazarejczyk, a o czym [napisane byłoby – przyp.] w tych księgach, które zostały poprawione do druku od nowa, tj. w Misznie i Gemarze. Dlatego ostrzegamy was tym bardziej, abyście nie pisali i nie drukowali w niej [w księdze – przyp.] niczego co dotyczy jego [Jezusa – przyp.], ani dobrego, ani złego, aby przez to nie spadało na nas i na naszą wiarę nieszczęście, ponieważ wiemy, co nam uczynili niegodziwcy odszczepieńcy [apostaci], gdy przyjęli religię chrześcijan i uwierzyli w ich słowa oraz przeciwstawiali się nam. Bądźcie na nich bardzo czujni z tego powodu. Jeżeli nie posłuchacie słów naszych [zawartych – przyp.] w naszych pismach i jeśli uczynicie tę rzecz wbrew naszemu nakazowi, wykonując wszystko to tak, jak było wcześniej przez nas postanowione odnośnie do tego, co nam się stało, będziecie mieli jeszcze większą biedę z powodu zła [jakie spadło – przyp.] na nas teraz od tego, co było na początku. I z tego powodu chrześcijanie pospieszają i przynaglają nas, byśmy przyjmowali ich wiarę, jak to czynili wcześniej. I będzie bieda ostatnia większa od biedy pierwszej. Dlatego ze względu na to bądźcie posłuszni naszym zarządzeniom [danym – przyp.] wam w tej godzinie i w tym czasie, żebyście drukując owe książki od nowa, czynili w miejscu, [gdzie mowa – przyp.] o czynach Jezusa Nazarejczyka miejsce puste i na tym miejscu robili kółko jak to. Wszyscy rabini czy nauczyciele dzieci będą wiedzieć, jak uczyć młodzież bezpośrednio (ustnie). To sprawi, że nie będzie ze strony uczonych chrześcijańskich podejrzewania nas o te czyny. I tak będziemy ocaleni, bo nie spadnie na nas nieszczęście większe od tego, które było wcześniej i będziemy mogli żyć w pokoju.

 

Strona tytułowa Pachad Icchak. Druk: Eliezer ben Icchak

Strona tytułowa Pachad Icchak, druk: Eliezer ben Icchak

 

Dwa warsztaty drukarskie…

Niektórzy historycy uważają, że na początku XVII wieku w Lublinie istniały dwie żydowskie drukarnie. W antysemickim paszkwilu, napisanym przez profesora Akademii Krakowskiej Sebastiana Miczyńskiego znajduje się informacja (...) nuż Drukarzom samym iako Papiery zdrożyli na oko widziemy. Maią w Krakowie trzy swoie Drukarnie, a Lublinie dwie i czego przedtym niebywało i w których ustawicznie swe bałamudztwa y wszystkie sprawy potoczne koronne przez czeladź Drukarską, którą do siebie przewabiają wyrabiając papiery tak bardzo zakupuią, że Drukarze Chrześciańscy czasem ich dostać nie mogą3.

 

Świątynia – znak drukarski, który wykorzystywały druki praskie i weneckie; prawdopodobnie posługiwał się nim Eliezer ben Icchak Aszkenazy, a potem także Kalonymus Jafe (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

Świątynia – znak drukarski, który wykorzystywały druki praskie i weneckie; prawdopodobnie posługiwał się nim Eliezer ben Icchak Aszkenazy, a potem także Kalonymus Jafe (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

 

(...) Pouczeni przez wielu konsyliarzy, że Żydzi w Naszym Królestwie, z wielką szkodą i nieszczęściem dla Rzeczypospolitej, mają w zwyczaju znaczną część hebrajskich ksiąg gdzie indziej poszukiwać i drogo skupować. Sprawa ta jest w interesie Rzeczypospolitej z powodu szkód, która przez tego rodzaju skupowanie ma w zwyczaju cierpieć. Dlatego stwierdzamy, że podążamy za wzorem poprzedników naszych najjaśniejszych, który winien być dotrzymany, zgodziliśmy się i ustanowiliśmy drukarnię dla książek mających być drukowanymi w języku hebrajskim. Do tego, za sprawą odpowiedniego (do tej czynności – drukowania) Calmana, Żyda lubelskiego, który jak wiemy jest synem Mardocheusza, my postanowiliśmy, że ten obowiązek musi być (komuś) przydzielony. Jemu też za sprawą tych naszych pism, wyrażając aprobatę dajemy prawo/możliwość tak wybijania wszystkiego rodzaju i gatunku ksiąg, które są w języku hebrajskim jak i ich sprzedawania wszystkim Żydom w Królestwie Naszym. Zaprawdę, aby mógł funkcjonowanie tej drukarni nieprzerwanie utrzymywać w działaniu, postanowiliśmy i ogłosiliśmy, żeby książek żydowskich, które wymieniony Calman drukuje, nikt nie odważył się sprzedawać albo gdzie indziej wydrukowane książki do Królestwa Naszego sprowadzać i sprzedawać, pod karą 1000 złotych węgierskich, z której to kwoty część przypadnie nam, a pozostała część urzędnikom (?). Chcemy, aby przyjęli to do wiadomości wszyscy nasi palatynowie, kasztelanowie, kapitanowie, dygnitarze, urzędnicy, burmistrzowie i Rada Starszych Żydów, a także wszyscy inni nasi urzędnicy Magistratu w Naszym Królestwie. Napominamy również, aby pozwalali (oni wszyscy), żeby wymieniony Żyd Calman podtrzymywał swobodnie w działaniu swoją drukarnię. W stosunku zaś do tych, którzy odważą się wydrukowane przez niego (Calmana) książki kopiować lub wydrukowane gdzie indzie sprzedawać, a przyłapani przez wcześniej wymienionego będą się (mu) sprzeciwiać, przez nas określona w tych pismach kara, będzie egzekwowana dla naszej chwały (tj. zgodnie z naszym postanowieniem).

 

Sygnet drukarski Cwiego ben Awrahama Kalonimosa Jafe z Lublina, 1604-1628

Sygnet drukarski Cwiego ben Awrahama Kalonymusa Jafe z Lublina (1604–1628). Jeleń reprezentuje imię drukarza Cwi (hebr. jeleń), ryba natomiast może symbolizować osobę studiującą Torę – samą Torę określa się mianem wody

 

Król Zygmunt III poleca rajcom lubelskim, aby Jakubowi Maksymilianowi Fredrze, stolnikowi lwowskiemu, sekretarzowi królewskiemu, który w ubiegłym 1630 r. będąc wysłany do Lublina w celu zabrania od żydów tamecznych drukarni ze wszystkimi instrumentami i pismami wydrukowanymi, zniósł te instrumenty i pisma do pewnego sklepu kościelnego i zdeponował je «za kluczem i strażą» rajców, wydano obecnie bez wszelakiej zwłoki ten depozyt dla odwiezienia ks. rektorowi kollegium krakowskiego oo. jezuitów.

 

Sygnet drukarski Kalonimosa (II) Kalmana Jafe ze strony tytułowej traktatu talmudycznego Bawa kama.

Sygnet drukarski Kalonymusa (II) Kalmana Jafe zamieszczony na stronie tytułowej traktatu Bawa kama

 

Przedsiębiorczy Kalman Drukarz…

Informacje o Kalonymusie Jafe znajdujemy także w księgach grodzkich miasta Lublina. Pod datą 21 marca 1595 roku znajduje się bowiem informacja, że niejaki Kalman Drukarz sprzedał swój drewniany dom za 60 złp. braciom Józefowi i Jakubowi Szmerlowiczom, Żydom lubelskim. Posiadłość znajdować się miała pomiędzy mieszkaniem Żyda poznańskiego Zelika a domem braci Jakuba i Mojżesza4.

 

Gdzie mieściła się ta oficyna?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Drukarnia mieściła się najprawdopodobniej przy nieistniejącej już dziś ulicy Bożniczej, w okolicach ulicy Żydowskiej (Szerokiej) i synagogi Maharszala (ulica Jateczna).

 

Z Safed do Lublina...

Oficyna Kalonymusa ben Mordechaja Jafe w 1597 roku wydrukowała Księgę Bram Raju, którą Mosze Romi napisał na podstawie nauk Mosze Kordovero, jednego z najsłynniejszych żydowskich kabalistów. Kordovero był jednocześnie przełożonym jesziwy w Safed (północny Izrael).

 

Pierwsza karta Księgi Bram Raju autorstwa Mosze Romi, 1597 (ze zbiorów Hebrew Books, www.hebrewbooks.org)
Podpis
Pierwsza karta Księgi Bram Raju autorstwa Mosze Romi, 1597 (ze zbiorów Hebrew Books, www.hebrewbooks.org)

 

Co trzeba było zrobić, żeby założyć warsztat drukarski?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Drukarstwo rozwijało się na podstawie tych samych regulacji, co rzemiosło. Druk był przedmiotem monopolu; pozwolenie na działalność drukarską otrzymywało się od władcy w postaci przywileju, który czynił nielegalną wszelką inną działalność wydawniczą na danym obszarze. Co ciekawe, drukarze – w przeciwieństwie do papierników czy introligatorów – nie łączyli się w cechy. Zdobycie przywileju gwarantowało tylko połowiczny sukces, potrzebne były także pieniądze. Drukarze często nie mogli sobie pozwolić na samodzielność, toteż zmuszani byli do poszukiwania mecenasów.

 

Kto pracował w lubelskiej drukarni?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Gdy drukarz przybywał do miasta, w którym zamierzał utworzyć warsztat, rzadko był sam. Razem z nim przyjeżdżali zazwyczaj doświadczeni współpracownicy. Chaim Szachor przybył do Lublina wraz z zięciem (doświadczonym zecerem) Josefem Jakarem. Pomocnikami drukarza byli: zecerzy tzw. pressenzieherzy, wydawcy i korektorzy; w większych ośrodkach funkcjonowały związki introligatorów, zatrudniane przez drukarnie do oprawiania ksiąg. Redakcją i korektą tekstów zajmowali się lokalni rabini lub uczeni. Imiona tych, którzy poświęcili się tej świętej pracy widnieją w tytułach dzieł lub w kolofonach; stąd też czerpiemy informacje o pracownikach. Opracowana przez Van Straalena (1845–1902), bibliotekarza z British Museum, lista żydowskich drukarzy zawiera wiele ciekawych informacji o drukarzach, zecerach i wydawcach działających w Lublinie. Przy kaszcie stali zazwyczaj sami właściciele lub osoby z najbliższej rodziny. Zawód zecera nie był zarezerwowany tylko dla mężczyzn. Na stanowisku tym pracowały w naszym mieście także nieliczne kobiety, co więcej, były one prawdopodobnie jednymi z pierwszych żydowskich zecerek w Polsce. W XVII wieku w drukarni hebrajskiej w Lublinie pracowała Sara, córka Kalmana Jafe, a zarazem żona ostatniego drukarza z rodu (Salomona Zelmana Jafe). Co ciekawe, w lipcu 1912 roku na łamach czasopisma Ziemia Lubelska ukazała się krótka wzmianka o tym, że na starym kirkucie lubelskim przy ulicy Siennej znaleziono jej dwustuletni grób. Inskrypcja na pomniku brzmiała: Sara Jafa, zecerka w drukarni. Informację o nagrobku podał kilka dni później także Izraelita. Zdaniem Chavy Turniański w nieco wcześniejszym okresie (w latach 30. XVII wieku) na terenie miasta działała także inna zecerka – Czarna, córka rabego Menachema Meiselesa z Krakowa5.

 

Zecer i jego zarobki...

Niejaki Salomon Glaser, zecer w drukarni Majzelsa w Krakowie, w 1631 roku zawarł ze swoim szefem umowę o pracę na trzy lata, w myśl której w pierwszym roku swej działalności pobierać miał 30 złp., w drugim 40 złp., a w trzecim 60 złp; dodatkowo 5 złp. na wikt. Czy był to opłacalny fach? W 1631 roku za miarę miodu w Lublinie trzeba było zapłacić ok. 70 złp.7, w 1632 roku 18 złp. za kożuch8, a w 1634 roku 30 złp. za skórzaną czapkę9. Murowano-drewniany dom przy ulicy Żydowskiej w Lublinie w 1633 roku kosztował ok. 8 tys. złp.10

 

Czy księgi z oficyny Jafów były cenne?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Niezwykle popularne w kraju i poza jego granicami księgi słynęły z piękna i staranności druku. Świadczy o tym zachowana korespondencja z lat 1644–1647, którą prowadzili między sobą księgarz Jakub Fianque z Hamburga i Augustus Młodszy, książę Brunszwiku. Jakub pisał: (...) odnośnie lubelskiego wydania Talmudu, mam jedną na sprzedaż, jest ona znakomita w swym pięknie i papierze, w szesnastu woluminach i nowa. Jeśli Jaśnie Pan życzy sobie dać mi 40 talarów (...), wyślę mu natychmiast po otrzymaniu odpowiedzi. Sprzedam go za mniej, ale jeśli Jaśnie Pan zechce nabyć amsterdamskie wydanie sprzedam je za 14 talarów. Jednakże nie ma księgi równej lubelskiej [lubelskiemu Talmudowi] w całym kraju przez wzgląd na jej piękno i papier. Sama oprawa każdego z woluminów jest warta talara11.

 

Jak długo przetrwała drukarnia Jafów?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Powolny upadek drukarni notuje się od 1646 roku. W oficynie wybuchł wówczas pożar, który zrujnował ją do tego stopnia, że nie podniosła się już ze zgliszczy. Ocalałe strony Talmudu odsprzedano krakowskiemu drukarzowi Menachemowi Majzelsowi. Nie mniej istotne były także zniszczenia, jakie poniosła cała gmina w trakcie najazdu kozacko-moskiewskiego w 1655 roku. Ostatni z rodu Jafów – Szlomo ben Jakow Kalmankes (Salomon Zelman) – prowadził drukarnię jeszcze w latach 1665–1685; zakończył działalność jednak w wyniku bankructwa związanego z cenzurą (w 1684 roku zakazano druku) lub konkurencją tańszych, sprowadzanych z zagranicy (Amsterdam, Wenecja, Praga) ksiąg żydowskich. Zdaniem Mejera Kayserlinga, niemieckiego rabina i historyka z przełomu wieków XIX i XX, w latach 1665–1674 drukarnię żydowską prowadziła faktycznie żona Salomona ben Jakuba Jafe Kalmankesa – Sara12.
 

Czy oznaczało to całkowity upadek żydowskiego drukarstwa w Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Absolutnie nie, choć rzeczywiście jego rozwój został na blisko sto lat zamrożony. W 1772 roku doszło do I rozbioru Polski, dlatego podjęto próby mające na celu naprawę sytuacji w kraju; reformy dotyczyły także druku i koloportażu książek. W 1775 roku wprowadzono tzw. podatek stemplowy, który pobierano od stemplowanego papieru; wynosił od jednego srebrnego grosza do 10 czerwonych złotych. Sporządzanie umów na niestemplowanym papierze było karalne, a za podrobienie go groziła kara śmierci przez powieszenie (gwoli ciekawostki można dodać, że opłacie stemplowej podlegały także karty do gry). Ustanowiono również podatek od wszelkich druków żydowskich w wysokości jednego srebrnego grosza od egzemplarza. Reformę zaproponował książę Sułkowski, który twierdził, że na książki żydowskie jest w kraju znaczne zapotrzebowanie i mogą one wydatnie powiększyć dochody Rzeczypospolitej. Dwudziestego drugiego czerwca 1775 roku zobligowano drukarzy i handlarzy sprowadzających żydowskie książki z zagranicy do stemplowania woluminów specjalnymi pieczęciami, przesłanymi przez Komisję Skarbu do superintendentów poszczególnych prowincji celnych. Pieczęcie miały znajdować się na stronie tytułowej książek i kalendarzy. W 1776 i 1780 roku przeprowadzono powszechny spis ksiąg żydowskich, by ustalić czy opłata stemplowa rzeczywiście jest pobierana; wprowadzono również ograniczenia w zakresie sprowadzania ksiąg żydowskich z zagranicy. Równocześnie zabiegano o zakładanie nowych oficyn w kraju. Dwudziestego szóstego stycznia 1790 roku przywilejem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Herszko Szewłowicz vel Szwalowicz został serwitorem królewskim i otrzymał prawo do założenia w Lublinie drukarni. Prowadzonej przez niego oficynie daleko było jednak do świetności poprzedników. Drukował jedynie modlitewniki, druki okolicznościowe, podręczniki i zeszyty szkolne13.

 

Miłość braterska...

Wprowadzenie podatku stemplowego było przyczyną skandalu – o dzierżawę podatku od druków żydowskich starał się Lejzor Icchak z Krotoszyna, inicjator wprowadzenia opłat. Reakcja narodu żydowskiego była natychmiastowa; w specjalnym memoriale do Komisji Skarbu pisał, by ludności żydowskiej – będącej i tak przedmiotem wielu cierpień – oszczędzić przemocy ze strony współbraci, którzy chcą zarobić fortunę na świętych księgach. Żydzi wnosili, by opłaty były pobierane bezpośrednio przez Komisję Skarbu.

 

Król Stanisław August przyjmuje specjalnym listem – przywilejem rabina ziemskiego Herszka Szewłowicza vel Szawelowicza w królewską protekcję swoją, zaszczyca go serwitoratem królewskim, tytułem drukarza i bibliopoli miasta Lublina i pozwala mu na założenie w Lublinie żydowskiej drukarni, w której wolen i mocen będzie publicznie drukować e języku hebrajskim pisma, księgi świeckie i duchowne, do religii i obrządków żydowskich ściągające się, własnym swoim kosztem, które wychodzące spod prasy drukarskiej księgi i pisma wolno będzie temuż starozakonnemu Herszkowi Szawlowiczowi... bez żadnej od nikogo przeszkody sprawiedliwą ceną sprzedawać.

Przywilej z 26 stycznia 1790 roku; za: P. Gdula, Drukarstwo lubelskie, w: Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska, Lublin-Polonia, Lublin 1953, s. 47.

 

Wędrująca księga…

Jedna z książek, która znajduje się w kolekcji irlandzkiego arcybiskupa Marsha pozwala na prześledzenie historii jej właścicieli. Na ostatniej stronie Sefer olat tamid ostatni posiadacz dzieła, Jakow ben Gedalia, wymienił zmarłych krewnych: ojca – Gedalię ben Jakowa z Lublina i zmarłego w 1704 roku brata Hirsza, którego pochowano w Dublinie w Irlandii. To, w jakim celu bracia przybyli do Irlandii pozostaje tajemnicą.

 

Czy do Lublina sprowadzano publikacje z innych żydowskich oficyn?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

 

Do Lublina napływały transporty ksiąg zarówno z kraju, jak i z zagranicy; najpewniej prowadzono także eksport. Ze względu na odbywające się tu jarmarki, funkcjonujący sąd jarmarczny, a potem także Sejm Czterech Ziem, miasto stanowiło wręcz obowiązkowy punkt na trasie żydowskich kupców, którzy wśród różnego rodzaju towarów przywozili ze sobą książki (nie zawsze żydowskie). Drukarnia lubelska utrzymywała ścisłe kontakty z oficynami krajowymi. Do 1690 roku (założenie oficyny w Żółkwi) w Rzeczypospolitej istniały dwie żydowskie drukarnie – lubelska i krakowska (niektórzy twierdzą, że w Krakowie istniały dwie drukarnie)14. Drukarze krakowscy byli częstymi gośćmi w naszym mieście, gdzie szukali rynku zbytu dla własnych druków, nabywali wydawnictwa lokalne i zagraniczne. Z dużymi transportami w początku XVII wieku z Krakowa do Lublina przyjeżdżali: Mojżesz (1601–1624), Izak (1602), Salomon (1603, 1618), Samuel (1603, 1606–1608, 1617–1618), księgarz Jakub (1603–1607) czy Abraham (1617). Książek na lubelski rynek (czasem były to nawet dwie, trzy skrzynie lub dwa wozy!) dostarczali potem także Izrael Józefowicz i Jachym (1637), Jachym Markowicz (1640), Marek (1654) czy Wolf Lazarowicz (1642). Książki w latach 1629–1647 rozprowadzał także Jakub drukarz, Żyd przy Kazimierzu, który sig[nat] do Lublina 3 skrzynki i faskę ksiąg żydowskich własnej roboty [sprowadził]15. Poza nimi, swe druki sprzedawali w naszym mieście: Jachym (1643 i 1644) i Jakub (1629, 1641, 1643–1644). Żydzi z Krakowa przywozili do swojego miasta także lubelskie wydawnictwa, publikacje zakupione w trakcie jarmarków lub pozostałości ksiąg sprowadzonych tu wcześniej. Na podstawie ksiąg celnych krakowskich możemy stwierdzić, że książki z Lublina przywozili: Samuel (1600–1601), Aron (1608), Samuel (1609, 1619), Mojżesz Danielewicz (1600), Izrael Lore ( 1603), Lewko (1616), Izak (1618), Fajwel (1609) i Samuel Fait (1600). Kupcy lubelscy również często przywozili do Lublina transporty pełne różnego rodzaju ksiąg krakowskich. W 1599 roku przesyłkę z książkami zgłosił na cle Józef z Lublina, w latach 1604 i 1605 Szymon i Marek Meier, a w 1618 roku Żyd lubelski Mojżesz. W 1619 roku niejaki Lewek Mydlarz zakupił w Krakowie papier do drukarni Żyda lubelskiego. Książki z Krakowa do Lublina w 1637 roku wysłał również Nachym Drukarz z Zamościa. Ogółem na lubelski rynek w pierwszej połowie XVII wieku – z samego tylko Krakowa – dotarło ok. 57 transportów książek16!

 

Drukarnie w Lublinie w okresie istnienia I Rzeczypospolitej
Drukarnie w Lublinie w okresie istnienia I Rzeczypospolitej

 

Czy drukarstwo żydowskie podlegało cenzurze?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Oczywiście, że tak. O cenzurę Talmudu dbały władze kościelne od ok. IV do V wieku, a więc od momentu jego zredagowania. Pierwszą sankcję prawną wprowadził już kodeks Justyniana z 553 roku. W 146 novelli do kodeksu pojawia się informacja, że o ile zezwala się na czytanie Biblii w synagogach po hebrajsku, grecku (w wersji Septuaginty), łacinie i w języku lokalnym, tradycja ustna powinna zostać zniesiona, a z dzieł rabinicznych (Miszna, Gemara, midrasze) nie wolno korzystać. Od czasów soboru trydenckiego kościół stosował cenzurę prewencyjną oraz tzw. oczyszczanie wydrukowanych już tekstów, które polegało na wykreślaniu fragmentów mogących być odebrane jako obraźliwe dla chrześcijaństwa; miało to na celu zapobieżenie rozpowszechnianiu się treści niezgodnych z doktryną i nauczaniem Kościoła. Obowiązek nadzoru nad drukowanymi księgami od 1487 roku (bulla Innocentego VIII) spoczywał na biskupach. W rzeczywistości jednak funkcję cenzorów sprawowali profesorowie wyższych uczelni, w Polsce – od 1532 roku Akademii Krakowskiej. W 1621 roku biskup krakowski Marcin Szyszkowski (1617–1630) wprowadził konstytucję kościelną, która kategorycznie zabroniła drukarzom żydowskim posiadania i powielania Talmudu. Drukarze, którzy decydowali się na wydrukowanie go, musieli pokonać wiele trudności. Po pierwsze znaleźć najmniej ocenzurowany manuskrypt, a następnie przygotować się na duży wydatek finansowy i zniszczenie całego nakładu, jeśli doszłoby do prześladowań. Znalezione egzemplarze często rekwirowano, a nawet palono. Do najsłynniejszego w historii palenia Talmudu doszło w 1242 roku we Francji.

 

 

Zakazujemy mistrzom typografii przez nas uznanym i tym, którzy mogliby być przez nas uznani, ażeby pracownicy usługujący Żydom w wykonywaniu tej sztuki w jakimkolwiek czasie zaprzestali tego czynić, chyba że otrzymają na piśmie zgodę na to od biskupa. Ponieważ na podstawie konstytucji biskupów rzymskich Żydzi nie mogą u siebie trzymać książek zwanych Talmudem i innych im podobnych (chyba że będą oczyszczone), tym bardziej nie pozwala się ich drukować, ponieważ zawierają wiele obrazy przeciw Chrystusowi i wierze chrześcijańskiej. Nadto posiadały sprawy baśniowe i mało poważne, dlatego należy obawiać się, aby coś przeciw racji stanu w swoich książkach nie drukowali, zakazujemy im na mocy naszej władzy ordynaryjnej, która mamy sprawować, pod karą utraty ksiąg i spalenia oraz 100 zł kary ustanowionej przez święte kanony, ażeby tych ksiąg żydowskich nie drukować i ażeby nie odważali się tego czynić, chyba że wcześniej zostaną sprawdzone przez naszych egzaminatorów [cenzorów] i zasługiwałyby na wiarygodność potwierdzoną na piśmie, że nic w tych księgach nie było obraźliwego przeciw Chrystusowi i wierze chrześcijańskiej oraz racji stanu; inne błędy nie będą przedmiotem naszej troski.

 

Niebezpieczne dzieła Majmonidesa...

Przyczynę publicznego spalenia Talmudu (1242) Żydzi bardzo często upatrywali w incydencie z 1233 roku. Otóż w 1232 roku rabin Salomon ben Abraham z Montpellier w południowej Francji i jego zwolennicy, ekskomunikowali czytających dzieła Mojżesza Majmonidesa. Treści ksiąg miały być w przekonaniu ortodoksów niebezpieczne dla judaizmu. Gdy to nie pomogło, Salomon zwrócił się do dominikańskich sędziów inkwizycji – Piotra Cellaniego i Wilhelma Arnoldiego – z prośbą o wyszukanie herezji. Rok później dokonano publicznego spalenia wszystkich egzemplarzy pism Majmonidesa skonfiskowanych w Montpellier i Paryżu. Od tej pory duchowni katoliccy zaczęli mieszać się w religijne sprawy Żydów. Od 1278 roku zajmowali się tym dominikanie i franciszkanie.

 

Czy druki żydowskie cenzurował tylko Kościół?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Bardzo szybko pojawiła się również żydowska cenzura wewnętrzna; ani jedna, ani druga nie nadążały jednak za szybko przyrastającą liczbą drukowanych tekstów. Początki autocenzury sięgają 1554 roku, kiedy to na konferencji we włoskiej Ferrarze ustalono cenzorów dla społeczności żydowskich Włoch, Niemiec i Polski, ale i wcześniej starano się nie powielać w tekstach chrześcijańskich uprzedzeń dotyczących Żydów. Głównym i niezwykle ostrym cenzorem w naszym kraju był Sejm Czterech Ziem. W 1594 roku nakazał, by każda przygotowywana do druku książka posiadała specjalne zatwierdzenie (aprobatę) od rabina – zwane po hebrajsku haskama. Nacisk na przyznawanie aprobacji żydowskim tekstom nasilił się zwłaszcza w XVII wieku z obawy przed herezją mesjańską. Proceder ten generował wiele problemów, gdyż stał się źródłem nielegalnych dochodów. Zdarzało się, że rabini podpisywali aprobaty taśmowo, dopuszczając mimo woli do druku książki, które później obkładano klątwą – nierzadko przy udziale tych przewodników duchowych, którzy pierwotnie zezwolili na druk. Strach przed herezją zaowocował też rozporządzeniem Sejmu Czterech Ziem (1684) zakazującym druku jakichkolwiek ksiąg żydowskich! Po upadku oficyn w Krakowie i Lublinie, działała tylko jedna drukarnia hebrajska prowadzona przez amsterdamskiego drukarza Uriego Fajbusza, którą 1 listopada 1690 roku (decyzją króla Jana III Sobieskiego) założono w prywatnym mieście Żółkwi. Co prawda zarządzenie cofnięto w 1697 roku, ale drukarniom w Krakowie, Lublinie i Żółkwi zezwolono na wydawanie (tylko!) 700 arkuszy drukarskich rocznie. Decyzję tę swoim nazwiskiem sygnował ówczesny marszałek sejmu Simcha Menachem, syn Johanana Barucha. Niektórzy historycy przyjmują, że polityka Sejmu doprowadziła do upadku oficyn krajowych i monopolizacji żydowskiego rynku wydawniczego17. Na większą swobodę drukarze mogli sobie pozwolić dopiero po upadku Sejmu Czterech Ziem w 1764 roku.

 

Jan III Sobieski (król w latach 1674–1696) pędzla Daniela Schultza (1615–1683) lub jego warsztatu (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

Jan III Sobieski (król w latach 1674–1696) pędzla Daniela Schultza (1615–1683) lub jego warsztatu (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

 

Aprobacje i przywileje...

Za aprobacjami często podążały specjalne przywileje, które zakazywały nabywania danej publikacji od kogoś innego niż jej wydawca. Za zakup książki pochodzącej z niewłaściwego źródła groziło nawet obłożenie klątwą (cheremem). Nic więc dziwnego, że drukarnie europejskie toczyły ze sobą wojny o możliwość dystrybucji poszczególnych ksiąg.

 

Sejm Czterech Ziem (zwany Wielkim Waadem, hebr. Waad Arba Aracot) – organ samorządu żydowskiego w I Rzeczypospolitej, który obejmował cztery ziemie: Wielkopolskę, Małopolskę, Ruś Czerwoną i Wołyń. Powołano go celem poboru podatków nałożonych na gminy żydowskie (kahały); z czasem stał się organem samorządowym, który nie tylko reprezentował społeczność żydowską na zewnątrz, ale działał także na rzecz utrzymania żydowskiej autonomii. Obradował w czasie jarmarków w Lublinie i Jarosławiu. Zgodnie z tradycją swą siedzibę w Lublinie miał przy ulicy Szerokiej 19.

 

Adnotacja na miarę Lublina…

W jednym z tomów Talmudu (sygn. Teolog. 12174), który znajduje się w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, na tylnej wklejce okładki znajduje się interesująca, napisana odręcznie adnotacja: Roku Pańskiego 1628 w miesiącu grudniu, M. Jacobus Vitellius, z polecenia Najjaśniejszego Pana Marcina Szyszkowskiego, biskupa krakowskiego, kanclerza Akademii [Krakowskiej – przyp.], sprawdziłem Talmud żydowski wydrukowany w Lublinie. Bacząc, czy przypadkowo jakiś błąd się nie zawiera [w nim] przeciw religii i zasadom naszej wiary; znalazłem [ich] wiele, które na bieżąco opisałem [w tekście] i przedstawiłem Najjaśniejszemu. Szczególnie dwa przeciw [obowiązującym] przepisom są godne napiętnowania [związane] z błędami zwłaszcza w Arba Mitot [od słów tych rozpoczyna się VII rozdz. traktatu Sanhedrin – przyp.], w [traktacie] Sanhedrin. Gdzie chodzi o Mesjasza, wydaje się, że Galatinus o Tajemnicach wiary, i Sixtus Sieneński, który zebrał [wszystko], co mogłoby być błędami po hebrajsku [zapisanymi] i uważałem, że należałoby w Talmudzie poprawić. Na podstawie Talmudu ze Soboru Trydenckiego na nowo sprawdzonego przez Marco Brixiano [z] Księży Kanoników Regularnych18.

 

Czy Sejm Czterech Ziem wspierał żydowskie drukarstwo?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Choć z jednej strony – ze strachu przed konsekwencjami – rzeczywiście stanowił element zaporowy dla jego rozwoju, z drugiej starał się wspierać poszczególne drukarnie. Sejm zakazał przedrukowywania wydanych w Polsce dzieł we Włoszech, a także sprzedaży włoskich dzieł na terenie kraju przez dziesięć lat od ich polskiego wydania. Nie tylko udzielił aprobaty lubelskiemu wydaniu Talmudu z lat 1559–1577, ale także dopuścił jedynie tę edycję do studiowania w jesziwach całej Rzeczypospolitej.

 

Wspólne studiowanie...

Na stronie tytułowej traktatu Pesachim, wydrukowanym w 1562 roku przez Eliezera ben Icchaka Aszkenazego pojawiła się sugestia, by uczniowie wszystkich jesziw (wyższych szkół żydowskich) w kraju studiowali ten sam traktat w tym samym czasie. Zabieg miał ułatwić prowadzenie dyskusji nad traktatami, umożliwić migracje pomiędzy poszczególnymi szkołami, a ponadto dawać możliwość planowania zapotrzebowania na druki i książki w nadchodzącym roku!

 

Za aprobatą gaonów świata (hebr. Geonei Olam) i rektorów jesziw trzech krajów: Polski, Rusi i Litwy,
którzy zgodzili się jednomyślnie i nakazali surowo, podpisując własnymi rękoma to
zarządzenie, aby każda jesziwa trzech krajów wymienionych wyżej nauczała traktat
po traktacie, które zostaną wydrukowane, jeżeli Bóg pozwoli i dzięki jego pomocy, po
to, aby Tora przez nas się rozpowszechniała w Izraelu i umacniała i dodawała otuchy
przez dzieło Niebios.

 

Kiedy wyszła pierwsza lubelska edycja Talmudu Babilońskiego?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Należy wiedzieć, że w Lublinie wydrukowano pierwszą w Europie Wschodniej – i siódmą na świecie – edycję Talmudu Babilońskiego. Proces był jednak żmudny i niezwykle długi, bo trwał aż 18 lat. W 1559 roku wydano pierwszy traktat talmudyczny Szawuot, drugi Gittin – przez wzgląd na szalejącą w Lublinie zarazę (grypy lub cholery) w Końskowoli nieopodal Puław (drukarnia funkcjonowała tam od 1561 do 1562 roku). Ostatecznie wydrukowano 11 traktatów na podstawie prototypu Bomberga i Giustinianiego, który zawierał puste miejsca tam, gdzie treść skreśliła cenzura papieska. Te publikacje stanowią jedynie 30 proc. całego Talmudu Babilońskiego. Nie wiadomo, czy lubelskim drukarzom udało się wydrukować wszystkie traktaty, niemniej jednak niejaki Szabataj ben Josef Bas twierdził, że widział dzieło w całości. Za druk tej ważnej publikacji odpowiedzialny był Eliezer ben Icchak Aszkenazy, który kierował drukarnią młodocianego wówczas Chaima ben Icchaka. Warto zauważyć, że podobnie jak inne dzieła wydane w oficynie Jafów, także Talmud Babiloński robił wrażenie – był piękny, starannie wykonany, a na jego druk poświęcono papier najwyższej jakości.

 

 

Talmud Babiloński – komentarz do biblijnej Tory, który zredagowano w VI wieku w Babilonii. Talmud Jerozolimski jest komentarzem do Tory zredagowanym w Palestynie.

 

Odnośnie lubelskiego wydania Talmudu, mam jedną na sprzedaż, jest ona znakomita w swym pięknie i papierze, w szesnastu woluminach i nowa. Jeśli Jaśnie Pan życzy sobie dać mi 40 talarów (...) wyślę mu natychmiast po otrzymaniu odpowiedzi. Sprzedam go za mniej, ale jeśli Jaśnie Pan zechce nabyć amsterdamskie wydanie sprzedam je za 14 talarów. Jednakże nie ma księgi równej lubelskiej [lubelskiemu Talmudowi – przyp.] w całym kraju przez wzgląd na jej piękno i papier. Sama oprawa każdego z woluminów jest warta talara.

Fragment korespondencji pomiędzy księgarzem Jakubem Fianque z Hamburga a Augustusem Młodszym, księciem Brunszwiku (1644–1647).

 

Czy edycję lubelskiego Talmudu Babilońskiego wznowiono?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Tak. Drukarnia Cwi ben Kalonyumusa Jafe w 1617 roku rozpoczęła wydawanie kolejnych traktatów. Do 1628 roku dodrukowywała nowe, a przez następne 11 lat różnego rodzaju uzupełnienia do nich. Po jego śmierci zajmowali się tym synowie. Jak to już zostało wspomniane, przerwa pomiędzy dwiema edycjami wynikała z decyzji Zygmunta III Wazy, który zakazał oficynie druku i sprzedaży ksiąg (a zwłaszcza Talmudu!), co w praktyce wiązało się z likwidacją żydowskiej drukarni. Rozpoczęte prace zarzucono, a dzieła skonfiskowano. Uniemożliwiło to spłatę zaciągniętych przez drukarza długów.

 

ygmunt III Waza (król w latach 1587–1632) pędzla Marcina Kobera (1550–1598) (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

Zygmunt III Waza (król w latach 1587–1632) pędzla Marcina Kobera (1550–1598) (ze zbiorów Wikimedia Commons, www.commons.wikimedia.org)

 

Najstarszy ekslibris żydowski…

…pochodzi z Lublina! Napis na łacińskim dziele farmaceutycznym z 1651 roku głosi: Sum ex Bibliotheca D.D. Maijri Winckler, Medici Hebraeorum Lublineusium, Lublin 1668, co oznacza dosłownie Pochodzę z biblioteki Majera Winclera, lekarza Żydów lubelskich. Jak dotąd nie udało się jednak ustalić jak wyglądał sam ekslibris i na jakim dziele go umieszczono19.

 

Czy w Lublinie drukowano książki wyłącznie w języku hebrajskim?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Nie. Drukowano także w codziennym języku Żydów polskich, czyli w języku jidysz. W przeciwieństwie do traktowanych elitarnie ksiąg hebrajskich, drukarze nie potrzebowali pozwolenia na ich rozpowszechnianie od konsorcjum rabinów, co dawało dużo większą swobodę w redagowaniu treści. Książki te trafiały do znacznie szerszej publiczności, były także oznaką wychodzenia tekstu pisanego poza ścisłe elity intelektualne. Ówcześni uczeni już wówczas zdawali się rozumieć, że językowi jidysz należy się większy szacunek. Josef Jakar, wspomniany już zecer i zięć Chaima Szachora uważał na przykład, że odmawianie modlitwy w niezrozumiałym dla większości świętym języku hebrajskim nie ma najmniejszego sensu. Z tego powodu przetłumaczył na język jidysz modlitewnik, którego był także współwydawcą (Bawaria). Co najważniejsze, był to pierwszy modlitewnik w języku jidysz, jaki wydano w Europie!

 

 

Uważam tych, którzy chcą się modlić w świętym języku i nie rozumieją z niego słowa, za głupców. Chciałbym wiedzieć jakiego rodzaju kavana (hebr. intencje, oddanie) mogą oni mieć. Dlatego zdecydowaliśmy się wydrukować modlitewnik [w jidysz], a następnie także inne książki.
(...) Podejdźcie bliżej, bogobojne kobiety,
Tutaj zobaczycie rzeczy piękne.
Zobaczycie – Modlitewnik na cały rok,
Starannie i jasno przetłumaczony,
Zatem przyjdźcie i kupujcie z radością,
W przeciwnym razie przegapicie okazję,
gdyż nie rosną one na drzewach.
Książka nie jest także zbyt droga,
Będzie Twoja za jedną koronę.
(...) Ustaliłem cenę na jedną koronę,
ale klnę się na własną głowę,
że jest warta z dziesięć.
Szybko same się o tym przekonacie,
gdy porównacie do niego inne modlitewniki.
Śmiało można powiedzieć,
że jest między nimi ogromna różnica,
Tak jak pomiędzy starą kobietą a młodą dziewczyną.

Wstęp do modlitewnika w języku jidysz autorstwa Josefa Jakara, za: I. Zinberg, A history of Jewish literature: Old Yiddish literature from its Origins, to the Haskalah Period, s. 99, tłum. Teresa Klimowicz.

 

Fałszerstwo w biały dzień…

W 1679 roku w Amsterdamie opublikowano pierwszą Biblię w języku jidysz. Zgodę na jej rozpowszechnianie na terenie Rzeczypospolitej uzyskał z rąk królewskich sprowadzony z Amsterdamu drukarz Uri Fajbusz (1677). Do koloportażu książki niezbędna była jednak także cenzorska zgoda Sejmu Czterech Ziem – aprobata. Dokument tego typu, zezwalający na publikowanie jej treści przez dziesięć lat miał zostać wydany 5 maja 1679 roku. Podpisać go mieli: Mosze ben Icchak z Krakowa, Cwi Hirsz ben Zacharia z Lublina, Icchak ben Zeew Wolf z Opatowa, Mosze ben Mosze Mordechaj z Piły i Icchak ben Abraham z Piły. Jak się okazuje, aprobatę najprawdopodobniej sfałszowano! W wyniku sporu pomiędzy Sejmem Czterech Ziem a małym waadem Wielkopolski (który notabene wydawał takiego rodzaju aprobaty) znaczna liczba przekładów w języku jidysz nigdy nie trafiła do naszego kraju! Król Jan III Sobieski postanowił wynagrodzić Fajbuszowi straty i wydać dla niego przywilej na założenie drukarni w Żółkwi. Przyznał mu wówczas wyłączność drukowania książek żydowskich w kraju (1690)20

 

Czy znamy tytuły dzieł w języku jidysz, które wydrukowano w Lublinie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Tak. W XVII wieku wydano między innymi: komentarz do Tanachu Sefer ma‘aseh ha-Shem autorstwa Eliezera ben Elijahu ha-Rofe Ashkenaziego (Lublin 1622), skupioną wokół tematyki podróżniczej Gliles Erets-Yisroel Gerszona ben Eliezera ha-Leviego (Lublin 1635), Sejfer mare muser/Tsukhtshpigl (Lublin 1640) Seligmana Ulmy Ginzburgera, opowieść o Abrahamie i Nimrodzie pt. Sejfer mogn Avrom (Lublin 1624) czy dwujęzyczny (w języku hebrajskim i jidysz) poemat moralistyczny autorstwa Elhanana Helna z Frankfurtu nad Menem. Szir ve-zemer na’eh ‘al orech ha-galut (hebr. Piękny wiersz i pieśń o nieskończoności wygnania, 1624) stanowił ostrą krytykę warunków życia we Frankfurcie. Jedną z ważniejszych publikacji w języku jidysz była natomiast Sefer ha-Magid (hebr. Księga nauczyciela) – komentarz do ksiąg biblijnych (za wyjątkiem Pięcioksięgu), który zredagował Jakow ben Icchak. W Sefer ha-Magid starożytne słowa przełożone są na język Aszkenazu z objaśnieniami dla każdego jednego wersu słodszego niż miód, ażeby niekształceni, młodzi i starzy poznawali i rozumieli samodzielnie wszystkie księgi Biblii21. W zamierzeniu autora dzieło miało być swego rodzaju przewodnikiem po tekstach biblijnych, miało zastąpić nauczyciela i umożliwić samodzielne studiowanie. Uważał, że przewodnik może przezwyciężyć problem związany z pisemnym przekazywaniem tradycji; teksty pisane oddawały ducha czasów i mogły prowadzić do błędnego rozumienia treści.

 

Księgi żydowskie są dobre bardzo...

Przekłady tekstów na język jidysz często miały charakter dydaktyczny i opierały się na dosłownych tłumaczeniach pojedynczych słów, bez zachowania zasad gramatyki i ducha jidysz. „Tov me’od” tłumaczono zwykle jako tov = dobrze i me’od = bardzo, zamiast poprawnego bardzo dobrze.

 

Czy Żydzi wydawali kalendarze?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

 

Tak. W 1615 roku w Lublinie wydrukowano pierwsze wydanie Sefer Ibronoth (hebr. Księga Cyklów) – kalendarza hebrajskiego, którego autorem był pochodzący z Niemiec Eliezer ben Jakob Bellin Aszkenazy. Swą pracą opierał na XVI-wiecznym dziele Jakoba Marcaria. Drugie wydanie kalendarza wyszło w 1640 roku w drukarni Hirsza, syna Abrahama Kalonymusa Jafe. Choć nie zachowały się na ten temat żadne informacje, nie można wykluczyć, że podobne publikacje wychodziły w naszym mieście także później. Funkcję informacyjną w XIX wieku pełnił między innymi Kalendarz Lubelski, który zamieszczał na swych łamach noty o niechrześcijańskich świętach, a nawet reklamy żydowskich przedsiębiorstw z Lublina.

 

Literatura dla kobiet…

W 1615 roku w Lublinie wydano tzw. Biblię dla kobiet, księgę Cene urene (hebr. Wyjdźcie i patrzcie). Jej autorem był Jakub ben Icchak Aszkenazy. Publikacja była wyborem tekstów w języku jidysz, które odnosiły się do poszczególnych fragmentów Tory zestawionych z fragmentami Talmudu; zawierała też przypowieści zaczerpnięte z tradycji ustnej.

 

Jak lubelskie drukarstwo żydowskie rozwijało się w XIX wieku?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Akta miejskie z 1927 roku wspominają o drukarni mieszczącej się przy ulicy Szerokiej. Jej właściciele – Mendel i Szabsa Gutfeldowie – od 1830 roku mieli być dzierżawcami drukarni rządowej i planowali rozszerzyć działalność na całą gubernię lubelską. W wyniku sprzeciwu lokalnych drukarzy i oskarżeń o nadużycia, zmuszeni byli jednak zawiesić aktywność na tym polu. Dzieła drukowali najprawdopodobniej w języku polskim. Najpewniej w mieście działały wówczas także inne żydowskie drukarnie, jednak nie posiadamy na ten temat informacji źródłowych.

 

Prasa Introligatorska

Prasa introligatorska, przełom XIX i XX wieku, fot. Robert Sawa

 

A w XX wieku?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Hebrajskie drukarnie w XX wieku nie osiągnęły już takiej pozycji i renomy jak w wiekach wcześniejszych. Zapotrzebowanie na druk wzrosło wraz z rozwojem prasy; wówczas warsztaty drukarskie zaczęły łączyć się z konkretnymi wydawnictwami. Zajmowały się również produkcją wyrobów papierniczych, takich jak koperty, karty pocztowe czy papier listowy. Żydowskie drukarnie w Lublinie publikowały w tym okresie przede wszystkim dzieła religijne – różnego rodzaju traktaty moralno-etyczne, parafrazy biblijne czy parabole chasydzkie w języku hebrajskim i jidysz; sporadycznie także dzieła naukowe (na przykład Lekorot ha-Jehudim b’Lublin [hebr. Dzieje Żydów w Lublinie] Szlomy Barucha Nissenbauma, wydane w drukarni A. Federa w Lublinie w 1899 roku), poezję (na przykład Brojt un blaj [jid. Chleb i ołów] wydrukowane w oficynie M. Sznajdermessera w 1934 roku) czy beletrystykę (na przykład Szulamis Najmanowicza). Podobnie jak w wieku wcześniejszym, również w XX wieku lubelscy drukarze wchodzili ze sobą w spółki. Na wielu książkach z tego okresu można znaleźć adnotacje pełne różnych konfiguracji. Za przykład może posłużyć nazwisko Herszenhorn, które w różnych okresach łączone było z nazwiskami: Sznajdermesser, Strazberger i Koren.

 

Druk żydowski

Druk żydowski z oficyny M. Szneidmesera, Lublin 1903, fot. Agnieszka Wiśniewska
 

 

Lokal parterowy, wyjście z sieni, składa się z jednego pokoju długości 11 i pół łokcia, szerokości 4 i pół łokcia, w nim mała nożna maszyna drukarska. Pracuje dwóch ludzi. Ze względu na to, że na małej maszynie [pedałówce] żadne poważniejsze prace być wykonywane nie mogą, drukarnia Handelsmana, chociaż mieści się w małym jednopokojowym mieszkaniu, żadnej szkody zdrowiu publicznemu ani pracującym w niej przyczynić nie może.

O drukarni Eli Handelsmana: K. Zieliński, W cieniu synagogi. Obraz życia kulturalnego społeczności żydowskiej Lublina w latach okupacji austro-węgierskiej, Lublin 1998, s. 126, 127.

 

 

Poza miastem...

Drukarnia Praca (ulica Królewska 3), należąca w 1936 roku do Antoniego Pierścionka, drukowała żydowskie czasopismo w języku polskim. Nasze Życie było gazetą przeznaczoną dla mieszkańców Biłgoraja, Krasnegostawu, Tomaszowa Lubelskiego i Zamościa.

 

Odezwa wyborcza wydawca Sz. Zunszajn, Łęczna

Odezwa wyborcza wydrukowana przez oficynę Okręt w Lublinie

 

 

Drukarnie i zecernie w Lublinie w latach 1930–1939 (na podstawie książki T. Pietrasiewicza, Przewodnik po historii słowa drukowanego w Lublinie, Lublin 2014, z uzupełnieniami)

Drukarnie i zecernie w Lublinie w latach 1930–1939 (na podstawie książki T. Pietrasiewicza, Przewodnik po historii słowa drukowanego w Lublinie, Lublin 2014, z uzupełnieniami) 

 

Czy w czasie okupacji niemieckiej funkcjonowały żydowskie drukarnie?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Nie. W ramach prześladowań zlikwidowano wszystkie żydowskie warsztaty drukarskie w Lublinie. Przez pewien czas działała co prawda drukarnia Judki Goldsztajn, ale zarządzała nią folksdojczka Maria Malczewska, która wykorzystywała ją wyłącznie do druku ogłoszeń w języku jidysz. Oficyna mieściła się przy ulicy Królewskiej 3. W czasie wojny ukazywała się redagowana w Krakowie propagandowa Gazeta Żydowska. Wydawano ją w języku polskim i kolportowano we wszystkich gettach na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Lubelska redakcja gazety mieściła się przy ulicy Lubartowskiej 21/9. Za symbol zagłady żydowskiego słowa drukowanego w Lublinie uchodzi zniszczenie księgozbioru Akademii Talmudycznej Jeszywas Chachmej Lublin w 1940 roku.

 

Biblioteka Jesziwy

Biblioteka Jeszywas Chachmej Lublin; lata. 30 XX wieku

 

Czy po wojnie drukarnie żydowskie wznowiły działalność?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Wydaje się, że tak. Lublin był jednym z pierwszych wyzwolonych miast, toteż właśnie tu odradzało się powojenne życie. Lokalni i przyjezdni Żydzi podejmowali próby wskrzeszenia działalności kulturalnej, społecznej i politycznej. W 1944 roku zaczęto wydawać pierwszą (po wyzwoleniu) gazetę żydowską, Biuletyn, którą z powodu braku czcionek hebrajskich początkowo pisano ręcznie. W 1946 roku w Domu Pereca, który mieścił się przy ulicy Czwartek 4a powstała biblioteka. Na przełomie 1949 i 1950 roku, zgodnie z ustawą z 1946 roku, wszystkie drukarnie w mieście upaństwowiono.

 

 

Co stało się z lubelskimi książkami żydowskimi?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


W wyniku wojen i migracji księgi drukowane niegdyś w żydowskich drukarniach lubelskich rozprzestrzeniły się po świecie. Tytuły wielu z nich możemy dziś znaleźć na portalach aukcyjnych. Na jednym z nich znalazła się niedawno wydrukowana w Lublinie księga kabalistyczna z 1597 roku. Starodruki znajdują się między innymi w Bibliotece Narodowej, Bibliotece Jagiellońskiej czy w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego. W zbiorach tej ostatniej instytucji znajduje się jeden z najważniejszych kodeksów halachicznych Arbaa Turim: Jore Dea z 1635 roku, a także Beit Israel (hebr. Dom Izraela) będący komentarzem do średniowiecznych kodyfikacji oraz interpretacją ich wykładni. Autorem pierwszego jest pochodzący z Kolonii Jakow ben Aszer, a drugiego Joszua ben Aleksander ha-Kohen Falk. Obydwa dzieła wydrukowano w Lublinie. Na amerykańskich aukcjach można też odnaleźć księgi pochodzące z biblioteki przedwojennej Jeszywas Chachmej.

 

Tajemnica księgozbioru lubelskiej jesziwy…

Losy książek, które zasilały bibliotekę lubelskiej jesziwy od lat są przedmiotem naukowych debat i spekulacji. Niektórzy sądzą, że spalono je jeszcze w Lublinie, inni – że wywieziono do Niemiec lub Pragi. Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że egzemplarze mogły ocaleć w którejś z lubelskiej bibliotek i przepaść dopiero po wojnie. Pojedyncze ocalałe woluminy z księgozbioru odnaleziono w Izraelu; pięć z nich na początku XXI wieku wróciło do Jeszywas Chachmej Lublin. Co ciekawe, lubelskie dzieła sporadycznie ukazują się także na portalach aukcyjnych w USA22.

 

 

Bibliografia:Bezpośredni odnośnik do tego akapitu


Bałaban M., Drukarstwo żydowskie w Polsce w XVI wieku. Pamiętnik Zjazdu Naukowego im. J. Kochanowskiego, Kraków 1931.

Bandtkie J.S., Historya drukarń w Królestwie Polskim i Wielkim Księstwie Litewskim, Drukarnia Józefa Mateckiego, Kraków 1826.

Bachur V., Zakończenie konserwacji starodruków, ŻIH.

Bendowska M., Doktór J., Waad Arba Aracot i amsterdamska Biblia w jidysz. Historia Pewnej karty tytułowej, „Kwartalnik Historii Żydów” 2010, nr 1.

Berhson M., Dyplomataryusz dotycza̜cy żydów w dawnej Polsce na źródłach archiwalnych osnuty, Warszawa 1910.

Berger Sh., From Lublin to Dublin (by way of Amsterdam): an exhibition of Jewish books in Marsh’s Library, [dostęp:] 28.10.2015.

Doktór J., Świat ukryty w księgach. Stare druki hebrajskie ze zbiorów ŻIH, Warszawa 2011.

Gdula P., Drukarstwo lubelskie, Annales Universitatis Mariae Curie-Sklodowska 1953, vol. VIII, 2.

Harris C., The Way Jews Lived: Five Hundred Years of Printed Words and Images, McFarland 2008.

Heller M., Concise and Succinct: Sixteenth Century Editions of Medieval Halakhic Compendiums, „Hakirah” 2003, nr 15, [dostęp:] 28.10.2015.

Heller M.J., Early Hebrew Printing from Lublin to Safed: The Journeys of Eliezer Ben Isaac Ashkenazi, „Jewish Culture and History” 4, nr 1 (2001): 81–96.

Heller M.J., Studies in the making of early hebrew books, London–Boston 2008.

Heller M.J., The seventeenth century Hebrew books, Brill, Leiden 2004.

Hellerstein K., A Question of Tradition: Women Poets in Yiddish, 1586–1987, Stanford University Press 2014.

Hill B.S., A catalogue of Hebrew printers, Electronic British Library Journal, [dostęp:] 25.10.2015.

Izraelita, R. 47, nr 27 (5 lipca 1912).

Juda M., Przywileje drukarskie w Polsce, Lublin 1992.

Karp A.J., From the Ends of the Earth: Judaic Treasures of the Library of Congress. Washington D.C., Library of Congress 1991.

Kayserling M., Die jüdischen Frauen in der Geschichte. Literatur und Kunst, Georg Olms Verlag, Hildesheim–Zürych–New York 1991.

Kopciowski A., Zagadka księgozbioru lubelskiej Jesziwy, [dostęp:] 27.10.2015.

Lublin a książka, red. E. Józefowicz-Wisińska i A. Krawczyk, Lublin 2004.

Lubliner Sztyme, R. 3, 1930, nr 23.

Lubliner Tugblat, R. 10, 1927, nr 18.

Lubliner Tugblat, R. 10, 1927, nr 39.

Lubliner Tugblat, R. 10, 1927, nr 148.

Lubliner Tugblat, R. 15, 1932, nr 129.

Löw R., O żydowskiej miłości do hebrajskich ksiąg, „Scriptores” 2003, nr 1.

Materiały źródłowe do dziejów Żydów w księgach grodzkich lubelskich z doby panowania Zygmunta III Wazy 1587–1632, oprac. H. Gmiterek, Lublin 2014.

Moss K.B., Printing and Publishing after 1800, w: the YIVO Encyclopedia of Jews in Eastern Europe.

Miczyński S., Zwierciadło Korony Polskiej, r. 1618, W Krakowie, W Drukarniey Madeia Jedrzeiowczyka 1618.

Pietrasiewicz T., Przewodnik po historii słowa drukowanego w Lublinie, Lublin 2014.

Pilarczyk K., Historia prześladowań Talmudu i jego cenzurowania, „Estetyka i krytyka” 2012, nr 27.

Ringelblum E., Z dziejów książki i drukarstwa żydowskiego w Polsce w drugiej połowie XVIII wieku, „Biuletyn ŻIH” 1962, nr 41.

Pilarczyk K., Talmud i jego drukarze w pierwszej Rzeczypospolitej. Z dziejów przekazu religijnego w judaizmie, Kraków 1998.

Rosiak R., Czterysta lat drukarstwa lubelskiego, „Kalendarz Lubelski” 1960.

Romi M., Shaarei Gan Eden, Lublin 1597, ze zbiorów Hebrew Books, [dostęp:] 15.10.2015.

Strelnik I., Drukarstwo lubelskie w XVI i XVII wieku, „Bibliotekarz lubelski” 1971, nr 3/4.

Strelnik I, Wystawa druków lubelskich 1630–1864, Lublin 1977.

Turniansky Ch., Mejdlech in der altjidyszer literatur, w: Jiddishe Philologie. Festschrift fun Erika Timm, red. W. Roll, S. Neuberg, Tubingen 1999.

Turniansky Ch., Yiddish Literature before 1800, The YIVO Encyclopedia of Jews in Eastern Europe.

Typography, [dostęp:] 28.10.2015.

Weinreich M., History of the Yiddish Language (Volumes 1 and 2), ed. Paul (Hershl) Glasser. New Haven: Yale University Press, 2008.

Wierzbowski T. Materyały do dziejów piśmiennictwa polskiego i biografii pisarzów polskich, t. 2, 1526–1830, Warszawa 1904.

Winiarz A., Lubelski ośrodek studiów talmudycznych w XVI wieku, w: Żydzi w Lublinie: materiały do dziejów społeczności żydowskiej Lublina, t. 2, red. T. Radzik, Lublin 1988, s. 33–40.

Wyman Dan Books, Catalog 172: Rabbinics, the Middle Ages, & related topics, [dostęp:] 1.10.2015.

Voit P., Ornamentation of Prague Hebrew Books during the first Half of the 16th Century as a Part of Bohemian Book Design, w: Hebrew Printing in Bohemia and Moravia, Academia; Jewish Museum in Prague, s. 123–151.

Yardeni A., The book of hebrew script: History, Palaeography, Script styles, calligraphy & design, New Castle, DE: Oak Knoll Press, 2002.

Zętar J., Drukarnie hebrajskie w Lublinie, Scriptores 2003, nr 1, s. 50–54.

Zinberg I., A History of Jewish Literature: Old Yiddish literature from its origins to the Haskalah period, KTAV Publishing House, Inc., 1975.

Żurkowa R., Udział Żydów krakowskich w handlu książką w pierwszej połowie XVII wieku, w: Żydzi w Małopolsce. Studia z dziejów osadnictwa i życia społecznego, red. Kiryk F., Południowo-Wschodni Instytut Naukowy 1991.

witryna internetowa – https://www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/loc/Holy.html