Opowiedzenie 100 lat historii miasta niemożliwe jest bez opowiedzenia historii pokoleń jego mieszkańców. Prezentowany portal jest miejscem, gdzie oddajemy im głos – to ich rodzinne zbiory ikonograficzne, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści oraz własne wspomnienia tworzą najpełniejszy obraz Lublina.

Wszystko to pozwala tworzyć rodzaj otwartego kalendarium ostatniego stulecia dziejów miasta, które uzupełniamy ciągle o nowe historie, fotografie, wspomnienia czy wydarzenia. Zgromadzony i zaprezentowany materiał, to niepowtarzalny zbiór materialnego i niematerialnego dziedzictwa historyczno-kulturowego Lublina. Tu wielkie wydarzenia historyczne splatają się z mikrohistoriami rodzin czy losami pojedynczych ludzi, tworząc żywa tkankę miasta.

Nie zamykajmy tej wielkiej księgi miasta, lecz starajmy się wspólnie, poprzez dzielenie się wspomnieniami i zbiorami z domowych archiwów zapisać jej kolejne karty.  

Opowiedzenie 100 lat historii miasta niemożliwe jest bez opowiedzenia historii pokoleń jego mieszkańców. Prezentowany portal jest miejscem, gdzie oddajemy im głos – to ich rodzinne zbiory ikonograficzne, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści oraz własne wspomnienia tworzą najpełniejszy obraz Lublina.

Wszystko to pozwala tworzyć rodzaj otwartego kalendarium ostatniego stulecia dziejów miasta, które uzupełniamy ciągle o nowe historie, fotografie, wspomnienia czy wydarzenia. Zgromadzony i zaprezentowany materiał, to niepowtarzalny zbiór materialnego i niematerialnego dziedzictwa historyczno-kulturowego Lublina. Tu wielkie wydarzenia historyczne splatają się z mikrohistoriami rodzin czy losami pojedynczych ludzi, tworząc żywa tkankę miasta.

Nie zamykajmy tej wielkiej księgi miasta, lecz starajmy się wspólnie, poprzez dzielenie się wspomnieniami i zbiorami z domowych archiwów zapisać jej kolejne karty.  

Kolekcja Wojciecha Turżańskiego

Codzienne życie mieszkańców Lublina lat 60. i 70. XX wieku. Maluchy, Trabanty, Syreny. Barwne neony kawiarni i restauracji Krakowskiego Przedmieścia, śródmiejskie ulice I budowa osiedli z wielkiej płyty. Wszystko to, odnajdziemy w kolekcji ponad 200 starannie wybranych I odrestaurowanych fotografii autorstwa Jerzego I Wojciecha Turżańskich. Wojciech Turżański urodził się w 1957 roku w Lublinie. Fotografował już jako dziecko inspirując się poczynaniami swojego ojca - Jerzego Turżańskiego; fotografa, dziennikarza motoryzacyjnego i współzałożyciela "Kuriera Lubelskiego". Tak jak ojciec, oprócz fotografii interesował się motoryzacją. Fotografując Lublin, komunikację miejską - autobusy, trolejbusy I taksówki, łącząc swoje życiowe pasje odsłonił niszowy ówcześnie temat fotograficzny.

Plac M.C. Skłodowskiej w Lublinie
Plac M.C. Skłodowskiej w Lublinie

 

Ojciec

 

Wojciech Turżański zainteresowanie fotografią przejął od swojego ojca Jerzego Turżańskiego – pasjonata fotografii i dziennikarza motoryzacyjnego, współzałożyciela "Kuriera Lubelskiego". Wspomina, że ojciec fotografował od początku, naturalnie zaczynając od dokumentowania życia swojej rodziny. Pierwszy aparat Jerzy Turżański dostał w 1938 roku. Fotografował samochody i wydarzenia motoryzacyjne oraz najbliższą okolicę. Posiadanie aparatu fotograficznego ułatwiało mu udział w wielu wydarzeniach politycznych i kulturalnych odbywających się w przestrzeni Lublina. W kolekcji fotografii Wojciecha Turżańskiego na szczególną uwagę zasługują kolorowe zdjęcia jego autorstwa (pozyskane z diapozytywów) przedstawiające Lublin lat 70. XX wieku. Są to klasyczne widoki lubelskiego Starego Miasta, zabudowania Śródmieścia, dzielnicy Akademickiej oraz nowych wówczas osiedli mieszkaniowych takich jak Czechów, czy LSM. Należy zwrócić uwagę na motyw przewodni tych zdjęć – zamiłowanie autora do motoryzacji. Na większości z nich odnajdziemy zabytkowe już dzisiaj samochody lat PRL.

 

Mój tata swój pierwszy aparat fotograficzny dostał od swojego taty w 1938 r. - Wojciech Leon Turżański - fragment relacji świadka historii

 

 

 

Rynek Starego Miasta w Lublinie
Rynek Starego Miasta w Lublinie

 

 

Widok z okna mieszkania przy ulicy Głębokiej

Ulica Głęboka w Lublinie

 

 

 

Całe życie to fotografia

 

Dla młodego Wojciecha Turżańskiego fotografia była, jak sam wspomina, "wielką przygodą". Ograniczony w czasach PRL dostęp do materiałów fotograficznych i sprzętu wymuszał kreatywne podejście do procesu wykonywania zdjęć, dlatego Turżański oszczędzał każdą klatkę filmu. W szkole średniej aparat był dla niego nieodłącznym elementem codziennego wyposażenia, cenniejszym niż inne przedmioty, czy pieniądze. Swój pierwszy sprzęt dostał już w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Był to konstrukcyjnie prosty aparat radziecki Szkolnik (Школник) o jednym czasie migawki, wykonany z tworzywa sztucznego. Merytoryczną wiedzę o technikach fotografowania Wojciech Turżański czerpał z książek – na przykład z publikacji Edwarda Hartwiga.

 

Całe moje życie wiąże się z fotografią, choć nie jestem zawodowym fotografem - Wojciech Leon Turżański - fragment relacji świadka historii [AUDIO]

 

 

 

Budowa LSM
Budowa LSM

Umiejętności

 

Początkowo swoje filmy Wojciech Turżański powierzał laboratoriom spółdzielni "Zorza" przy Krakowskim Przedmieściu i ulicy Lubartowskiej, aby później wraz z rozwojem umiejętności wywoływać je samemu. Z biegiem czasu Wojciech Turżański zmienił także sprzęt fotograficzny. Prosty aparat zastąpiły bardziej zaawansowane urządzenia takie jak popularny niegdyś dalmierz FED i lustrzanki: Zenit i Praktica. Zamiłowanie jego ojca do fotografii pozwoliło Wojciechowi Turżańskiemu na praktyczne poszerzanie swoich umiejętności. W jego domu rodzinnym nie brakowało różnorodnych obiektywów; od szkieł krótkich, stałoogniskowych poprzez dalekosiężne obiektywy 200 i 300 mm.

 

Wojciech Turżański - relacja świadka historii

 

 

Spacer brzegiem zalewu
Spacer brzegiem zalewu

 

Dwie pasje

 

Wojciech Turżański oprócz fotografii interesował się motoryzacją – tak jak jego ojciec. Fotografując komunikację miejską – autobusy, trolejbusy, a w innych miastach także tramwaje, połączył swoje życiowe pasje realizując niszowe ówcześnie tematy fotograficzne. Już w szkole średniej, jako uczeń Liceum im. Stanisława Staszica, opublikował swoje zdjęcia w Kurierze Lubelskim.

 

Co na tych zdjęciach zwraca moją uwagę? Muszę powiedzieć, że niedawno oglądałem je jako pozytywy. Całe lata leżały w kopertach czekając na lepsze czasy kiedy będzie mnie stać na ich powiększenie. Doczekały czasów kiedy mogłem je ujrzeć jako pozytywy dzięki zupełnie innej technice cyfrowej dostępnej za niewielkie pieniądze. Dzięki temu dzisiaj mogę wiele swoich zdjęć co jakiś czas oglądać przeżywając premierę i wspominając okoliczności w jakich powstawały.

Wojciech Turżański - fragment relacji świadka historii

 

Pasja fotograficzna taty przeszła na mnie - Wojciech Leon Turżański - fragment relacji świadka historii [AUDIO]

 

 

 

 

Prace budowlane przy ujściu Bystrzycy z Zalewu Zemborzyckiego
Prace budowlane przy ujściu Bystrzycy z Zalewu Zemborzyckiego

 

W szkole średniej zawsze miałem przy sobie aparat. To był priorytet - Wojciech Leon Turżański - fragment relacji świadka historii [AUDIO]

 

 

 

Ludzie zgromadzeni przy pożarze
Ludzie zgromadzeni przy pożarze

 

Pożar przy ul. Langiewicza - Wojciech Leon Turżański - fragment relacji świadka historii [AUDIO]

 

 

 

Wojciech Leon Turżański (1957- )

(kliknij w zdjęcie, aby wyświetlić stronę świadka historii)