Opowiedzenie 100 lat historii miasta niemożliwe jest bez opowiedzenia historii pokoleń jego mieszkańców. Prezentowany portal jest miejscem, gdzie oddajemy im głos – to ich rodzinne zbiory ikonograficzne, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści oraz własne wspomnienia tworzą najpełniejszy obraz Lublina.

Wszystko to pozwala tworzyć rodzaj otwartego kalendarium ostatniego stulecia dziejów miasta, które uzupełniamy ciągle o nowe historie, fotografie, wspomnienia czy wydarzenia. Zgromadzony i zaprezentowany materiał, to niepowtarzalny zbiór materialnego i niematerialnego dziedzictwa historyczno-kulturowego Lublina. Tu wielkie wydarzenia historyczne splatają się z mikrohistoriami rodzin czy losami pojedynczych ludzi, tworząc żywa tkankę miasta.

Nie zamykajmy tej wielkiej księgi miasta, lecz starajmy się wspólnie, poprzez dzielenie się wspomnieniami i zbiorami z domowych archiwów zapisać jej kolejne karty.  

Opowiedzenie 100 lat historii miasta niemożliwe jest bez opowiedzenia historii pokoleń jego mieszkańców. Prezentowany portal jest miejscem, gdzie oddajemy im głos – to ich rodzinne zbiory ikonograficzne, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści oraz własne wspomnienia tworzą najpełniejszy obraz Lublina.

Wszystko to pozwala tworzyć rodzaj otwartego kalendarium ostatniego stulecia dziejów miasta, które uzupełniamy ciągle o nowe historie, fotografie, wspomnienia czy wydarzenia. Zgromadzony i zaprezentowany materiał, to niepowtarzalny zbiór materialnego i niematerialnego dziedzictwa historyczno-kulturowego Lublina. Tu wielkie wydarzenia historyczne splatają się z mikrohistoriami rodzin czy losami pojedynczych ludzi, tworząc żywa tkankę miasta.

Nie zamykajmy tej wielkiej księgi miasta, lecz starajmy się wspólnie, poprzez dzielenie się wspomnieniami i zbiorami z domowych archiwów zapisać jej kolejne karty.  

Kolekcja Jolanty Kędzior

Jolanta Kędzior urodziła się 12 sierpnia 1943 r. w Lublinie. Dzieciństwo spędziła w kamienicy przy Kalinowszczyźnie 58, gdzie życie codzienne toczyło się wokół rodzinnego przedsiębiorstwa założonego przez jej dziadka Edwarda Rząda. Niniejsza kolekcja fotografii ukazuje przedwojenny obraz dzielnicy Kalinowszczyzna, obszaru wspólnie zamieszkanego przez ludność żydowską i chrześcijańską.

Wanda Rząd i Czesław Bochra przed sklepem wędliniarskim przy ulicy Kalinowszczyzna 58 w Lublinie
Wanda Rząd i Czesław Bochra przed sklepem wędliniarskim przy ulicy Kalinowszczyzna 58 w Lublinie (Autor: nieznany)

Dom

 

Historia rodziny Rządów związanych z ul. Kalinowszczyzna 58 sięga lat dwudziestych XX w.

 

Dziadek prowadził masarnię, przy której był warsztat. Zatrudniał masarzy, między innymi mój ojciec zatrudnił się tam do pracy. Na zewnątrz był sklep z wędlinami. Prosperowali nieźle, dziadek był bardzo przedsiębiorczy, zresztą babcia też. Obok mieli sklep włókienniczy, z materiałami, nićmi, pasmanterią.

 

 

Kamienica przy ulicy Kalinowszczyzna 58 – Jolanta Kędzior – fragment relacji świadka historii

 

 

"Słomiany Rynek"

 

Kalinowszczyznę w latach dwudziestolecia międzywojennego zamieszkiwała głównie ludność wyznania mojżeszowego. Cmentarz żydowski, synagoga, czy targowisko na "Słomianym Rynku" stanowiły centrum życia lokalnej społeczności liczącej około tysiąc osób.

 

Dziadkowie wspominali Żydów bardzo dobrze, jako sąsiadów bardzo ich chwalili. Zawsze dobrze się wyrażali o Żydach; mówili, że byli bardzo pracowici, skromni i w ogóle bardzo dobrzy we współżyciu.

 

 

Ulica Kalinowszczyzna i Słomiany Rynek w Lublinie
Ulica Kalinowszczyzna i Słomiany Rynek w Lublinie

 

Słomiany Rynek na Kalinowszczyźnie – Jolanta Kędzior – fragment relacji świadka historii

 

 

 

Rodzice

 

[...] Skończył szkołę, zatrudnił się u mojego dziadka w masarni, i tak poznał moją mamę  mama sprzedawała w tym sklepie wędliny. Poznali się, pokochali i pobrali w październiku 1939 roku. Jak tata wrócił z Helu, stwierdzili: pobieramy się, co będzie. Na szczęście oboje przeżyli wojnę. W ogrodzie był wykopany schron, w którym się
chowali podczas nalotów.

 

 

Masarnia i sklep przy ulicy Kalinowszczyzna 58 – Jolanta Kędzior – fragment relacji świadka historii

 

 

Dalsze losy

 

Masarnia działała do 1948 roku. Ze sklepem pasmanteryjnym było podobnie. Po ich zamknięciu dziadkowie już nigdzie nie pracowali. Z tym, że dziadek miał działkę i dom w okolicach ulicy Tysiąclecia. Dom był ładny, drewniany, kupiony razem z działką. Uprawiał tam ziemniaki, kapustę  –tym się zajmował, po prostu to sprzedawał.

 

Karta wstępu Czesława Bochry na teren rzeźni miejskiej w Lublinie (awers)
Karta wstępu Czesława Bochry na teren rzeźni miejskiej w Lublinie (awers)

 

W latach 80. trzeba się było wyprowadzić z tego domu, bo zaczął się walić. Były zarysowania, pękały ściany, a miasto nie chciało remontować; zabrali ten dom w latach 50. i uznali, że remont się nie opłaci. Co raz dawali każdemu mieszkańcowi zastępcze mieszkania, a ten dom się w końcu zawalił.