Opowiedzenie 100 lat historii miasta niemożliwe jest bez opowiedzenia historii pokoleń jego mieszkańców. Prezentowany portal jest miejscem, gdzie oddajemy im głos – to ich rodzinne zbiory ikonograficzne, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści oraz własne wspomnienia tworzą najpełniejszy obraz Lublina.

Wszystko to pozwala tworzyć rodzaj otwartego kalendarium ostatniego stulecia dziejów miasta, które uzupełniamy ciągle o nowe historie, fotografie, wspomnienia czy wydarzenia. Zgromadzony i zaprezentowany materiał, to niepowtarzalny zbiór materialnego i niematerialnego dziedzictwa historyczno-kulturowego Lublina. Tu wielkie wydarzenia historyczne splatają się z mikrohistoriami rodzin czy losami pojedynczych ludzi, tworząc żywa tkankę miasta.

Nie zamykajmy tej wielkiej księgi miasta, lecz starajmy się wspólnie, poprzez dzielenie się wspomnieniami i zbiorami z domowych archiwów zapisać jej kolejne karty.  

Opowiedzenie 100 lat historii miasta niemożliwe jest bez opowiedzenia historii pokoleń jego mieszkańców. Prezentowany portal jest miejscem, gdzie oddajemy im głos – to ich rodzinne zbiory ikonograficzne, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści oraz własne wspomnienia tworzą najpełniejszy obraz Lublina.

Wszystko to pozwala tworzyć rodzaj otwartego kalendarium ostatniego stulecia dziejów miasta, które uzupełniamy ciągle o nowe historie, fotografie, wspomnienia czy wydarzenia. Zgromadzony i zaprezentowany materiał, to niepowtarzalny zbiór materialnego i niematerialnego dziedzictwa historyczno-kulturowego Lublina. Tu wielkie wydarzenia historyczne splatają się z mikrohistoriami rodzin czy losami pojedynczych ludzi, tworząc żywa tkankę miasta.

Nie zamykajmy tej wielkiej księgi miasta, lecz starajmy się wspólnie, poprzez dzielenie się wspomnieniami i zbiorami z domowych archiwów zapisać jej kolejne karty.  

Lublin Elizy Kwaśniewskiej

Eliza Kwaśniewska urodziła się w 1933 roku. Jako etatowa fotoreporterka pracowała w "Sztandarze Ludu", "Dzienniku Lubelskim", a następnie w "Dzienniku Wschodnim". Jej fotografie dokumentujące Lublin ostatnich lat XX wieku były publikowane w wielu wydawnictwach poświęconych miastu. Niniejsza kolekcja fotografii autorstwa Elizy Kwaśniewskiej pochodzi z albumu "Lublin Trzech Pokoleń", ze wstępem Mieczysława Kurzątkowskiego i przedstawia widok lubelskich ulic lat PRL. Fotografie te, dopełniają relacje mówione świadków historii - świadectwa życia codziennego w minionym ustroju politycznym w Polsce.

Krakowskie Przedmieście w Lublinie
Krakowskie Przedmieście w Lublinie

Fotoreporterka z atelier

 

Eliza Kwaśniewska zainteresowała się fotografią poprzez swoją matkę - Stanisławę Siurawską. Od 1956 roku prowadziła ona zakład fotograficzny "Foto Elwika" mieszczący się w jej mieszkaniu przy ulicy Przechodniej 1 w Lublinie. Pracownia, ta zrzeszała wielu przedstawicieli fotografii lubelskiej, artystów grafików, aktorów i muzyków. W 1954 roku Eliza Kwaśniewska ukończyła szkołę średnią - Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni-Orłowie, gdzie uzyskała dyplom w specjalizacji fotografii artystycznej. Podczas kariery zawodowej fotografa współpracowała z lubelską prasą. Dokumentowała życie mieszkańców Lublina dla "Sztandaru Ludu", "Dziennika Lubelskiego" i "Dziennika Wschodniego".

 

Moja córka [Eliza Kwaśniewska, 1935-1999, red.] poszła w moje ślady, była tutaj znaną bardzo reporterką, była bardzo dzielna i miała bardzo dużo pomysłów. Nawet w nekrologu napisali, że miała wspaniałe pomysły. Gdzie nie można było pojechać, to zawsze Eliza pojechała i zawsze zrobiła to, co trzeba. A jeszcze oprócz tego ona nadprogram robiła jakieś rzeczy. Miała wiele wystaw. Kilka lat temu zrobiła wystawę,zrobiła szereg zdjęć w Kozłówce i później dyrektor powiedział, że tyle osób przyjeżdżało, nawet z Warszawy, robili zdjęcia, to nikt nie zrobił takiego pięknego zestawu jak ona. Wydano jej książkę na temat Kozłówki też. Oprócz tego wydano jej album na temat Lublina „Lublin trzech pokoleń” [w 1987 roku, red.], i miała bardzo piękną wystawę tutaj w Muzeum Lubelskim.

 

Środowisko fotoreporterów zawsze się trzymało troszeczkę z boku. Niestety nie było ich wielu. Miałem szczęście poznać tych najstarszych, czyli pana Jana Huzara, pana Jana Trembeckiego, panią Elizę Kwaśniewską. Jacek Mirosław, Maciek Kaczanowski to już młodsze pokolenie. [Fotoreporterzy] niechętnie przychodzili na wystawy. Wyjątkami byli Czarek Krupa, który [chociaż] był fotoreporterem, również brał udział w wystawach, [oraz] Maciek Kaczanowski –wchodzący wtedy na fotograficzny rynek. Natomiast reporterzy trzymali się raczej oddzielnie. To była zupełnie inna tematyka fotografii.

 

 

 

Osiedle LSM im. Henryka Sienkiewicza w Lublinie
Osiedle LSM im. Henryka Sienkiewicza w Lublinie

 

Tam mieszkałem i doceniałem, mieszkanie jak mieszkanie, ale to otoczenie było bardzo dobre. Wtedy tam akurat przeżyliśmy najszczęśliwszy okres, bo nasza czwórka dzieci od razu miała i przedszkole, i żłobek, i szkoła była

 

 

Osiedle LSM im. Juliusza Słowackiego w Lublinie
Osiedle LSM im. Juliusza Słowackiego w Lublinie

 

Kiedyś przyjechał do mnie Anglik, z Birmingham, no i chciałem mu pokazać nowe miasto, które się buduje.[…] Zaprowadziłem go na LSM. […] i pokazuję mu ten LSM, a on mówi tak: „Ten LSM taki śliczny, takie piękne budynki, pełno róż”. I mówi „Tutaj, to pewnie komuniści mieszkają”. Ja mówię: „Nie, nie” […] Rzeczywiście bardzo im się to podobało, ale zawsze im się kojarzyło, że jak gdzieś jest ładnie i bogato, to na pewno tam mieszkają komuniści. Ja mówię, że na pewno i tacy są.

 

 

Krakowskie Przedmieście w Lublinie
Krakowskie Przedmieście w Lublinie

 

Centrum Lublina obiektywnie [jest] bardzo interesujące i patrząc na nie, na całej jego długości, to znaczy od Zamku, poprzez Stare Miasto, Krakowskie Przedmieście, to jest rzeczywiście rzecz zupełnie wyjątkowa, ona robi wielkie wrażenie na ludziach, którzy przyjeżdżają. Znajomi ze Szkocji, z Edynburga, z przepięknego miasta, byli Lublinem zachwyceni...

 

 

Plac Króla Władysława Łokietka w Lublinie
Plac Króla Władysława Łokietka w Lublinie

 

 

Miedzy młodzieżą były antagonizmy. Jakiś psycholog musiałby się wypowiedzieć, co jest ich przyczyną, no ale były antagonizmy, nie tyle antagonizmy, co patriotyzm dzielnicowy. Jak się chłopak zapędził do jakiejś dzielnicy, dziewczynę miał jakąś w tej dzielnicy, czy coś takiego, no to jak to powiedzieć... odbywała się męska rozmowa z nimi.

 

 

Plac Króla Władysława Łokietka w Lublinie
Plac Króla Władysława Łokietka w Lublinie

 

Specyficzną kwestią w okresie PRL-u były osoby zwane cinkciarzami. Były to osoby, które nielegalnie handlowały walutą. Był do proceder dosyć powszechny. [...] Czasem była jakaś akcja, było o tym głośno,bo któryś komuś może coś zaszkodził, i jakiegoś cinkciarza w związku z tym zatrzymano. Oni oficjalnie tutaj stali na Placu Łokietka pod bankiem, i nie tylko pod tym bankiem. Wchodziło się po prostu do bramy, ja przyznam się do tego, że sam wielokrotnie też to robiłem, bo w tak zwanych Peweksach można było kupić coś nawet dla dzieci, na przykład szynkę Krakus.

 

Supersam Bazar - LSS Społem w Lublinie
Supersam Bazar - LSS Społem w Lublinie

 

To był – trzeba powiedzieć wbrew temu, co tak myśli się czasem o tych naszych dawnych czasach – złoty okres urbanistyki polskiej,dzięki tym wielkim ludziom sprzed wojny. A z drugiej strony w tym wczesnym okresie socjalizmu było kilka bardzo pozytywnych czynników, które sprzyjały rozwojowi, jak na przykład to, że – powiem w tej chwili rzecz naruszającą kanony – była większa swoboda dla urbanistów, dlatego że dzięki ówczesnemu ustrojowi nie było problemu z własnością prywatną, tak jak teraz.

 

 

Brama Grodzka w Lublinie
Brama Grodzka w Lublinie

 

Było przedszkole, ono jest przy Trybunale; mój brat chodził do [tego] przedszkola.Najlepszy bar mleczny był za Bramą Krakowską. Jak mama gdzieś pojechała, to ja dostawałem parę złotych i do baru na pomidorówkę i naleśniki chodziłem. Zresztą ludzie chodzili do barów kiedyś, nie chodzili po restauracjach

 

 

Ulica generała Walerego Wróblewskiego w Lublinie
Ulica generała Walerego Wróblewskiego w Lublinie

 

 

Fotografia przedstawia widok na budynek mieszkalny osiedla ZOR Zachód przy al. Racławickich 27 w Lublinie
Fotografia przedstawia widok na budynek mieszkalny osiedla ZOR Zachód przy al. Racławickich 27 w Lublinie

 

 

Lublin. Dzielnica Kalinowszczyzna
Lublin. Dzielnica Kalinowszczyzna

 

 

Na Towarowej i w ogóle na Kalinowszczyźnie wszyscy się znali. Tam było tak, że jak ktoś włożył skarpetkę na lewą stronę, to zaraz wszyscy o tym wiedzieli. Fakt – była to troszeczkę taka dzielnica cudów ta stara ulica Towarowa. Mieszkali tam ludzie o różnych profesjach, niekoniecznie trudniący się pracą. Ale nie było jakichś strasznych awantur, nie pamiętam niczego takiego z dzieciństwa.

 

 

Bronowice były podzielone na dwie dzielnice. Stare Bronowice z lat pięćdziesiątych to dzielnica budowana dla pracowników FSC Lublin. Tatary, Bronowice – to wszystko tak się budowało, przy zakładzie pracy Świdnik powstał. Przy dużych zakładach pracy powstawały osiedla i był nabór ludzi ze wsi. Ze wsi ludzie wyjeżdżali do miasta,[taki człowiek] miał mieszkanie, miał szkołę od razu. Widać po architekturze, [gdzie są] stare Bronowice. Granica jest tam, gdzie kościół, taka przestrzeń jest, tam kiedyś był tor saneczkowy, teraz bazar.