Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Szkoła Powszechna nr 19 w Lublinie

Nieistniejący obecnie budynek pod adresem Żmigród 3, był oficyną tylną pałacu Pociejów. W okresie międzywojennym mieściła się w nim Szkoła Powszechna nr 19.

Szkoła Powszechna nr 19 w Lublinie
Budynek przy ulicy Żmigród 3, lata 30. XX wieku. Fragment zdjęcia Józefa Koziejowskiego.

 

Historia miejsca   

 

Zabudowa ulicy Żmigród pozostawała w ścisłym związku z budynkami przy obecnej ulicy Królewskiej. W XVII i XVIII wieku wznoszono przy niej pałace, na których zapleczu budowano oficyny, usytuowane równolegle lub prostopadle do głównego obiektu. W XIX wieku dawne pałace zostały przekształcone w kamienice czynszowe. Jednym z przebudowanych obiektów był pałac Pociejów wraz z oficynami przy ulicy Żmigród.  

 

 

Widok z ulicy Bernardyńskiej na katedrę i zabudowę ulicy Żmigród.
Za drzewami, w centrum kadru, widoczna oficyna tylna pałacu Pociejów pod adresem Żmigród 3.
Pocztówka z początku XX wieku. Kolekcja Zbigniewa Lemiecha.

 

Pałac Pociejów  

 

Pod koniec XVII wieku, na posesji noszącej obecnie adres Królewska 17, powstał pałac, wzniesiony dla hetmana wielkiego litewskiego i wojewody wileńskiego Ludwika Pocieja. W kolejnym stuleciu, w tylnej części posesji, obejmującej także obecną działkę Żmigród 3, wybudowano murowaną, parterową oficynę, usytuowaną równolegle do pałacu. Na początku XIX wieku wzniesiono kolejną oficynę, wzdłuż obecnej ulicy Żmigród. Z czasem obiekty wchodzące w skład założenia pałacowego zostały przebudowane na kamienice czynszowe. 

 

 

Widok z wieży Trynitarskiej na ulicę Zamojską i zabudowę ulicy Żmigród.
Na pierwszym planie pałac Pociejów; za nim widoczny dach oficyny tylnej pod adresem Żmigród 3.
Pocztówka z początku XX wieku. Kolekcja Zbigniewa Lemiecha.  

 

Opis budynku  

 

Kamienica przy ulicy Żmigród 3 była jednopiętrową, ceglaną budowlą z dwoma balkonami od frontu. Był to budynek dwutraktowy, z dwiema klatkami schodowymi od podwórza, z pomieszczeniami w układzie amfiladowym. Obiekt wzniesiony na planie prostokąta, razem z oficynami bocznymi tworzył kształt podkowy. 

 

 

Ulica Żmigród
Ulica Żmigród, widok z ulicy Królewskiej.
Po prawej, za pałacem Pociejów, widoczne budynki Żmigród 1 i 3.
Fot. Elżbieta Izdebska-Margul, lata 30. XX wieku. 

 

Szkoła Powszechna nr 19  

 

Przy ulicy Żmigród 3 w okresie międzywojennym mieściła się Szkoła Powszechna nr 19. Funkcjonowała tam także druga szkoła: Siedmioklasowa Szkoła Powszechna im. Stanisława Jachowicza nr 28.  Według danych Zarządu Miejskiego w 1936 roku obydwie szkoły zajmowały siedemnaście pomieszczeń w budynku.

 

Szkołę podstawową skończyłam na ulicy Żmigród, to jest boczna ulicy Królewskiej, taka uliczka jak się wchodzi w dół, to chyba drugi dom po prawej stronie to była moja szkoła. Szkoła mała, ciasna, z takim podwórkiem studnią, bo obudowana tymi domami, bez żadnej zieleni (...). Szkoła była nędzna bardzo, powiedziałabym. Małe klasy, no w miarę czysto. Podłogi były zaciągane takim olejem, czy jak to się nazywało... To były takie deski i zaciągane takim jakimś mazidłem. To pamiętam. Nie było przecież wtedy żadnego linoleum, żadnych kafelków. To było bardzo skromnie. Ubikacje były na podwórku, były dla dziewczynek, dla chłopców oddzielne. No też takie nietypowe, bo z tą taką dziurą, bardzo prymitywne to było wszystko.  

 

Ja wchodziłam na Żmigród od Królewskiej (...). Wchodziłam w Królewską i schodziłam na dół, do szkoły (...). Po prawej stronie, jak się wchodzi to jest taki ślepy mur od tego narożnego domu, róg Żmigrodu i Królewskiej, taki dość długi ten, i następna brama to była już moja szkoła. Ona właściwie mieściła się tak od podwórka. Szkoła się zaczynała od podwórka. Te wszystkie klasy – okna wychodziły na podwórko. Nie od ulicy.  

 

Ulica Żmigród w kierunku Katedry Lubelskiej
Ulica Żmigród w Lublinie, widok w kierunku katedry. W głębi widoczny budynek Żmigród 3.
Fot. Józef Koziejowski, lata 30. XX wieku. 

 

Zdjęcie klasowe 

 

Jedną z uczennic Szkoły Powszechnej nr 19 była Maria Sowa (z d. Petz). W zbiorach rodzinnych Marii Sowy znajduje się fotografia wykonana w maju 1936 roku, przedstawiająca uczniów z trzeciej klasy szkoły nr 19 przy ulicy Żmigród.   

 

Uczniowie trzeciej klasy szkoły podstawowej przy ulicy Żmigród w Lublinie
Uczniowie trzeciej klasy szkoły powszechnej nr 19 przy ulicy Żmigród w Lublinie, 1936 rok.
Autor nieznany. Kolekcja Marii Sowy. 

 

To jest zdjęcie z trzeciej klasy, o czym świadczy ten zapis na odwrocie zdjęcia. Szkoła numer 19 na Żmigrodzie. Data też jest zapisana na odwrocie, 13 maja 1936 roku (...). Prawdopodobnie przyszedł jakiś fotograf do szkoły i zaproponował, że chce zrobić zdjęcie, nauczyciele się zgodzili, zgonili nas na to podwórko i stąd powstało to zdjęcie. Nie wydaje mi się, żeby było inaczej, bo to nie jest jakaś szczególna okazja, żeby to zdjęcie robić, bo to jest 13 maja 36 rok, ani początek roku, ani zakończenie roku, więc tak mi się wydaje. Chodzili ci fotografowie po szkołach i pytali, czy chcą dzieci jakieś zdjęcia.  

 

 

Wycieczka do Kazimierza  

 

W zbiorach rodzinnych Marii Sowy znajduje się także fotografia klasowa wykonana w 1939 roku, podczas wycieczki szkolnej do Kazimierza Dolnego. Na zdjęciu zostali także uwiecznieni nauczyciele uczący w szkole powszechnej nr 19 – między innymi dwoje nauczycieli pochodzenia żydowskiego: polonistka, pani Klarman, i nauczyciel geografii, pan Zoner. 

 

Kazimierz Dolny, wycieczka szkolna
Wycieczka szkolna do Kazimierza Dolnego w 1939 roku. Znakiem X zaznaczona Maria Petz. 
Pierwsza od lewej - nauczycielka Klarman. Na wprost baszty nauczyciel geografii - Zoner.
Autor nieznany. Kolekcja Marii Sowy. 

 

To jest 1939 rok, to już jest ostatnia klasa, bo ja w 1939 roku skończyłam te 6 klas szkoły powszechnej. No, to może tak... Z lewej strony fotografii stoi nauczycielka od polskiego, pani Klarman. Pani Klarmanowa była też narodowości żydowskiej, ale jak już powiedziałam, była wspaniałą nauczycielką! Tu jeszcze szukam pana Zonera, mojego nauczyciela geografii (...). Bo tu jeszcze jest jakiś taki nauczyciel z prawej strony, starszy, siwy pan, ale ja nie wiem, czego on uczył... W pierwszym rzędzie, o tu, w tym mundurku, z tym X-em, jestem ja, siedzę (...). Tutaj jest tych dwóch nauczycieli, i tak mi się wydaje, że ten pan taki blondyn to jest Zoner, który uczył nas geografii, pośrodku zdjęcia, tak ostatni rząd nade mną, o ten, bo on nie był czarny, on był taki właściwie szatyn. I tu jeszcze jest z tyłu jakiś nauczyciel, i tu jeszcze jest pan z boku, ale ja już nie mogę odszyfrować, niestety, kto to był...  

 

Miałam dwóch nauczycieli Żydów. Polskiego języka uczyła pani Klarman, a geografii uczył... Boże, jak on się nazywał... ale to byli wspaniali nauczyciele. Pani Klarman była tak doskonałą polonistką, tak zwracała uwagę na mowę, na wysławianie się. Wtedy, jak ja chodziłam do szkoły, to nie było tego „gimnastyka” czy „fizyka”, tylko musiała być „gimnastyka”, musiała być „fizyka”, i myśmy to skandowali, ona nas tego uczyła, wymagała tego. Poza tym, to ja miałam rodziców mówiących i piszących piękną polszczyzną, więc ja z domu coś wyniosłam, ale pani Klarman była świetną polonistką. I ten pan od geografii to był też bardzo dobry nauczyciel.  

 

Mój nauczyciel w szkole podstawowej, który uczył geografii, to był człowiek pochodzenia żydowskiego – nazywał się Zoner. To był bardzo sympatyczny pan, w ogóle bardzo dobry nauczyciel, sympatyczny, bardzo kochał młodzież. Myśmy go wszyscy lubili, ale był taki trochę śmieszny, bo jak ktoś, jakiś chłopak szczególnie, odpowiadał, to on się łapał za głowę i, mimo, że mówił świetną polszczyzną – zaznaczam to – piękną, doskonałą polszczyzną, ale jak się zdenerwował, czy coś mu się nie podobało, to łapał się za głowę i mówił: „Aj waj! Aj waj, przecież ty nic nie umiesz! Ty się zacznij w końcu uczyć!”. I to nas tak śmieszyło. Ale w ogóle był w porządku człowiek.   

 

 

Drukarnia 

 

W sąsiedztwie szkoły, pod adresem Żmigród 1, w okresie międzywojennym znajdowała się drukarnia "Popularna". W miejscu tym były drukowane, między innymi, tomiki wierszy Franciszki Arnsztajnowej i Józefa Łobodowskiego. 

 

Tak, drukarnia była na Żmigrodzie. Nie wiem, co to była za drukarnia, czy oni gazety wydawali, ale nie podejrzewam, że to były gazety. Może po prostu drukowali jakieś rzeczy na zamówienia ludności, jakieś zaproszenia, jakieś ulotki, no tego nie wiem. W każdym razie tak, tam była drukarnia na pewno. To był następny dom za moją szkołą. 

 

 

Ulica Żmigród i Wieża Trynitarska w Lublinie
Widok z ulicy Żmigród w kierunku katedry i Wieży Trynitarskiej.
Po lewej widoczny budynek Żmigród 1 i fragment budynku Żmigród 3.
Fot. Jan Bułhak, lata 20. XX wieku. 

 

Otoczenie szkoły  

 

Tam na Żmigrodzie, dalej poza szkołą to się nic nie działo. Tam był za szkołą jakiś taki duży warsztat samochodowy, pamiętam, jakieś takie wraki samochodów tam stały. Przecież przed wojną nie było tyle samochodów co teraz. To tam jednostki miały, jacyś bogaci ludzie mieli tylko samochody. No i trochę taksówek tych lubelskich... I później dalej to były wszystko domy mieszkalne. Po lewej stronie, w połowie Żmigrodu to były takie duże ogrody, nie wiem do kogo one należały. Natomiast po prawej stronie to był ten warsztat, sklepu żadnego tam nie było na tej ulicy. I kamienice po prostu. Duże, takie stare, czynszowe kamienice secesyjne. 

 

Ulica Żmigród w Lublinie, widok od strony ulicy Bernardyńskiej.
W głębi, po lewej, widoczny fragment budynku Żmigród 3.
Pocztówka z lat 20. XX wieku. Kolekcja Zbigniewa Lemiecha.

 

Rozbiórka obiektu  

 

Po wybuchu II wojny światowej w budynku przy ulicy Żmigród 3 urządzono punkt Wydziału Kwaterunkowego dla uchodźców. Obiekt już od dłuższego czasu był w złym stanie. Osiadające fundamenty powodowały odchylenie murów budynku, zapadnięcie podłogi i schodów. Do tego doszły problemy z kanalizacją i pękającymi rurami wodociągowymi. W 1941 roku zalecono wykwaterowanie wszystkich lokatorów, założenie plomb gipsowych, a także przeprowadzenie badań gruntu i fundamentów. Ostatecznie w 1942 roku budynek został przeznaczony do rozbiórki.