Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Pomarańczowa Alternatywa w Lublinie

Ciekawostką historyczną są fotografie Waldemara Malugi przedstawiające działania Pomarańczowej Alternatywy w Lublinie. Ten niezwykle barwny - zwłaszcza na tle ówczesnej, siermiężnej rzeczywistości -  ruch artystyczno-społeczny działał przede wszystkim we Wrocławiu, lecz Lublin był jednym z tych miast, obok Warszawy i Łodzi, w którym również organizowano happeningi związane z Pomarańczową Alternatywą lub inspirowane jej działalnością. 

 

Transparent z akcji Pomarańczowe Alternatywy przeprowadzonej 6 grudnia 1988 roku w Lublinie
Transparent z akcji Pomarańczowej Alternatywy w Lublinie przeprowadzonej 6 grudnia 1988 roku. Fotografia nieznanego autora.

Pomarańczowa Alternatywa w swoich działaniach wykorzystywała elementy absurdu, wyrażane najczęściej za pomocą ostentacyjnej, a przez to doprowadzonej do karykatury, afirmacji polityki rządzącej partii. Prawdopodobnie pierwszą manifestacją Pomarańczowej Alternatywy w Lublinie był happening zorganizowany 20 kwietnia 1988 roku przez Andrzeja Beredę z Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Wydarzenie rozpoczęło się o godzinie 18:30 na terenie miasteczka akademickiego. Znakiem rozpoznawczym uczestników były czarne kurtki i ciemne okulary. Happeningowi towarzyszyły ironiczne hasła poparcia dla polityki rządu (np. "Milicja zamiast masła"). Na jednej z fotografii widać studentów przyglądających się manifestacji z okien akademika.

Kolejnym przedsięwzięciem Pomarańczowej Alternatywy w Lublinie był happening z 6 grudnia 1988, zorganizowany wspólnie z Konfederacją Polski Niepodległej (KPN) i innymi organizacjami. Wydarzenie rozpoczęło się na terenie miasteczka akademickiego. Po krótkich przemówieniach uczestnicy manifestacji ruszyli ulicą Nowotki (obecnie Radziszewskiego) w stronę Komitetu Wojewódzkiego PZPR (obecnie siedziba Uniwersytetu Medycznego), wznosząc okrzyki „Jaruzelski królem Polski”, „Mietek Rakowski Zbawca Ojczyzny”, „Naszą celą socjalizm”, „Mikołaj jest czerwony”. Pochód został zatrzymany przez oddziały ZOMO przy hotelu Unia. Pomimo deklaracji organizatorów o pokojowym charakterze przemarszu, władze zagroziły użyciem siły. Po tym oświadczeniu manifestanci wręczyli funkcjonariuszom milicji prezenty od Świętego Mikołaja. Warto dodać, że przemówienia wygłoszone na początku manifestacji, zostały spisane na papierze toaletowym, a głównym elementem happeningu była „kupa” z napisem „Co Kuba Bogu, to Bóg Kubie”.

Jeden z późniejszych happeningów Pomarańczowej Alternatywy w Lublinie odbył się 16 marca 1989, pod hasłem „Idzie Postęp”. Wydarzenie miało miejsce na placu Litewskim, gdzie uroczyście zasadzono cebulę. Akcji towarzyszyły transparenty z hasłami: „Smalec, cebula to nasza kultura”, „3x tak dla postępu” i „Każdy Polak Postępowy pije sok pomarańczowy”. Następnie uczestnicy przeszli Krakowskim Przedmieściem do Ogrodu Saskiego. Na czele pochodu umieszczono transparent o treści „Początek Postępu”. W centrum pochodu znajdował się kolejny,  z napisem „Środek Postępu”, natomiast przemarsz zamykał transparent „Koniec Postępu”. Jak głosi legenda, zasadzona cebula została, natychmiast po zakończeniu manifestacji, wyrwana przez tajniaków.

Pomarańczowa Alternatywa to była taka najbardziej barwna grupa, z tych "operujących" na Placu Litewskim. Przede wszystkim nie wiem skąd oni się wzięli, bo KPN i Anarchiści mieli siedzibę przy ul. Lipowej (...), a Pomarańczowa Alternatywa - nie pamiętam skąd się wzięła. Natomiast pamiętam festyny przez nich organizowane, które po prostu wykpiwały tę rzeczywistość schyłkowego PRL-u (...) Świta mi taki człowiek, który chyba miał na nazwisko Miszczak, który przyjeżdżał na manifestacje Pomarańczowej Alternatywy w mundurze żołnierza sowieckiego. Chodził po Placu Litewskim takim krokiem, jak z ministerstwa głupich kroków Monty Pytona, miał taką bródkę, chodził i się wszystkim bardzo dziwnie przyglądał (...) bardzo komicznie to wyglądało. W ogóle Pomarańczowa Alternatywa miała takie programy okolicznościowe. Taki chyba najbardziej charakterystyczny program okolicznościowy urządzono z okazji 1 maja (...) Pamiętam wtedy rozgrywany mecz pod Pomnikiem Wdzięczności - kapustą, taką prawdziwą kapustą, o puchar Koziołka Matołka (...) Pamiętam, że nikt nie zdobył pucharu, bo kapusta się bardzo szybko rozpadła (...)"

Pomarańczowa Alternatywa w Lublinie
Plakat informujący o happeningu "Wiążemy nić porozumienia", 1989 r. Fot. Waldemar Maluga.

Być może najciekawszym, a z pewnością jednym z najlepiej udokumentowanych działań Pomarańczowej Alternatywy w Lublinie był happening z maja 1989 roku. Uczestnicy zebrali się w samo południe na Krakowskim Przedmieściu, przed domem towarowym Sezam (popularnie zwanym Pedetem). Głównym motywem happeningu było „Święto Miłości czyli wzajemne pałowanie się”. Uczestnicy zaczęli przemarsz przez Krakowskie Przedmieście, skandując: „1 Maja ale Jaja!”. W trakcie wydarzenia były rozdawane papierowe pałki, a porządku strzegła specjalnie sformowana Pomarańczowa Policja. Trzeba dodać, że marsz przebiegał z Krakowskiego Przedmieścia w stronę Ogrodu Saskiego, czyli w odwrotnym kierunku, niż tradycyjny pochód pierwszomajowy. Przemarsz Pomarańczowej Alternatywy zakończył się przy wejściu do Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), przy Alejach Racławickich. Obecnie w tym budynku ma swoją siedzibę Uniwersytet Medyczny.

W ówczesnej prasie pojawiły się notatki informujące o wydarzeniu. „W święcie pierwszomajowym uczestniczyli, szokując jak zwykle pomysłami, przedstawiciele lubelskiej >>pomarańczowej alternatywy<<”. Przytaczano hasła widoczne na transparentach: „Pierwszy maja święto miłości”, „Wiążemy nić porozumienia”, „Jesteśmy związani bratnimi więzami”. Co ciekawe, w gazetach podano, że uczestnicy przeszli spod domu towarowego „Centrum” do miasteczka akademickiego, nie wspominając o pobycie przed budynkiem KW PZPR. Zaznaczano jednak, że „Obyło się bez ekscesów, spokój i cierpliwość wykazały też siły porządkowe”.

Pomarańczowa Alternatywa w Lublinie
Pomarańczowa Alternatywa w Lublinie, happening "Wiążemy nić porozumienia", 1 maja 1989 r. Fot. Waldemar Maluga.