Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ostatni 1 Maja w PRL

Unikatowym zbiorem fotografii z lat 80. jest reportaż Waldemara Malugi z obchodów święta 1 Maja w Lublinie, w 1988 roku. Dopiero po latach okazało się, że były to ostatnie, tak uroczyste obchody 1 Maja w czasach PRL.

Ostatni 1 Maja w PRL
Ostatni 1 Maja w PRL, 1988 r. Fot. Waldemar Maluga.

Ostatnie, tak uroczyste obchody

 

W 1988 roku przypadkowo trafiłem na imprezę pod tytułem 1 maja. Chciałem [ją] udokumentować. Kiedyś to było niezwykłe wydarzenie. Ale już w 1988 roku czuło się zmierzch tego imperium, tego Bizancjum. Starałem się to [pokazać na] zdjęciach. [...] Z tych zdjęć [wyłaniał się] nawet pewien żal. Pokazali się [bowiem] starsi ludzie, dla których –podejrzewam – [przez] te trzydzieści czy ileś lat 1 maja [stanowił] najważniejsze wydarzenie w życiu. Ledwie się skończyło jedno [Święto Pracy], a już czekali na następne. [W 1988 roku byli] zagubieni.

 

 

 

Uroczystości pierwszomajowe były obowiązkowe. Z mojej pracy to zbieraliśmy się najczęściej na ulicy Lipowej i tam dołączaliśmy do szeregu. Każdy niósł albo szturmówkę, albo transparent z napisem swojej firmy. Obowiązkowe były dlatego, że jak ktoś nie uczestniczył w pochodzie pierwszomajowym, to groziło mu to utratą premii, co nie było niestety z korzyścią dla budżetu domowego, tak było bardzo często. Nawet był taki moment, że podpisywaliśmy listę obecności.

 

 

Trybuna stała tuż przy Poczcie. Ta trybuna była duża, bo tam zawsze strasznie dużo ludzi stało. Oczywiście na pierwszym miejscu był Komitet Wojewódzki PZPR-u i różne inne [organy], dalej wyróżnieni z różnych powodów przodownicy pracy czy inni.Tak że [było] sporo tych ludzi. Znaliśmy [ich] nawet z nazwiska i zresztą ze zdjęć w gazecie.

 

 

Tłum ludzi zawsze był. W każdym pochodzie pierwszomajowym uczestniczyłem, to znaczy pracowałem w tym dniu, musiałem robić sprawozdanie, fotografowałem każdy jeden pochód. Troszeczkę inaczej te pochody wyglądały i uczestnictwo w nich ludzi, jak teraz się o nich mówi. Znam całą masę ludzi, którzy z ogromną przyjemnością chodzili, spotykali się ze znajomymi. Potem po pochodzie szli razem na jakieś spotkanie towarzyskie połączone nawet z przyjęciem. Znałem takich ludzi. Pochód pierwszomajowy zazwyczaj szedł od Alei Racławickich Krakowskim Przedmieściem.

 

Pochody pierwszomajowe były obowiązkowe. Przy tym jeszcze były organizowane różne występy, wisiały flagi, kwiatuszki. Przychodziło bardzo dużo ludzi. Zresztą wszyscy wtedy chodzili na pochody. Trochę karali, jak ktoś tam próbował ominąć taki pochód. Szło się przez całe Krakowskie Przedmieście, gdzieś aż na Alejach Racławickich się zaczynało, a trybuna główna to była przy poczcie głównej. Tam się wszystko odbywało. A jak już się przeszło, to wtedy były lody, napoje.

 

Ostatni 1 Maja w PRL
Ostatni 1 Maja w PRL. Uczestnicy obchodów na placu Litewskim, 1988 r. Fot. Waldemar Maluga.