Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Mieszkania w PRL

Skan negatywu, sygnatura 3294

Pierwsze mieszkanie

 

Pamiętam to moje pierwsze mieszkanie, to kuchnia – tak troszeczkę salonowo zrobione, oczywiście szyba, nawet rozsuwana do pokoju. Oczywiście kibelek razem z łazienką. To tragedia była, bo w wannę to strach było wejść, bo ona mogła się przewrócić, na sedesie usiąść, bo się można było też przewrócić. [...] Kuchnię to miałem zrobioną z takiej tapety jak cegła, taka ceglana tapeta. No, oczywiście było modne już na gładź, na gładko, ale to było ciężko. Tapety były już modne, były w Pewexie.

 

 

 

Normatyw mieszkaniowy

 

Wyglądało to tak: kuchenka, zlewozmywak, malutki stoliczek i... nic więcej – można było tylko przejść. Lodówka, to już stała przy samej kuchence. Wtedy obowiązywało jeszcze było coś takiego, że jeśli trzyosobowa rodzina, to M3, czteroosobowa rodzina, to M4, pięcioosobowa to M5. Myśmy nie mieli możliwości, bo było nas dwoje i jedna córka. Zamieniliśmy to mieszkanie również na M3, ale okazało się, że tam było [więcej metrów]. Tu trzydzieści sześć z groszami, a tam jest trzydzieści siedem dziewięćdziesiąt.

 

 

 

Meblościanka

 

Była kuchnia wstawiona, i były... szafka, taka szafka jedna z takim przedłużeniem, no i chyba nic więcej... [...] była szafa, były wersalki już wtedy albo tapczany. Tapczan był wielki. [...] stolik pod radio, później pod telewizor – to jest taki typowy stolik: tutaj jedna półka, tutaj druga półka [...] Gdzie się nie poszło, do którego mieszkania, to były takie same meble, takie same...Później to już meblościanka. Mój brat przyszedł, to powiada: „Oj, choroba, aptekę żeście zrobili?”

 

 

 

Dwa pokoje

 

W pokojach to były płytki jeszcze wtedy PCW. W kuchni ułożyliśmy terakotę. W przestrzeni około dziesięciu lat poprawiliśmy standard mieszkania. We troje mieszkaliśmy, na powierzchni około czterdziestu metrów, i w tym jest dwa pokoje i kuchnia. Dwa żyrandole były, ale jedno pomieszczenie, i to się liczyło że dwa pokoje.