Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Lublin w latach 50. XX wieku - Edward Hartwig

Od 2004 do 2016 roku dzięki uprzejmości córki Edwarda Hartwiga – Ewie Hartwig Fijałkowskiej do "Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN" trafiła znaczna część dorobku artystycznego najwybitniejszego polskiego fotografika. Z pośród 3339 zdjęć, wśród których największą grupę stanowią fotografie lubelskie, wyróżniamy 134 wykonane w latach 50. przedstawiające obraz powojennego miasta.

Rynek w Lublinie
Widok z Rynku w kierunku ul. Bramowej. Lata 50. XX w.

"Ruina"

 

Jak mama została skierowana do pracy, do tego zakładu za Bramą Krakowską, to widziałam, że tu naprawdę była ruina. Byłam w pierwszej klasie, więc to był rok 1951–1952 i na moich oczach stawiano z powrotem te budynki. Dzisiejsza Czarcia Łapa i cały ten kompleks budynków, który tam powstał, był zrujnowany. [...] Miałam rodzinę na ulicy Grodzkiej i czasami przychodziłam na Stare Miasto. Pamiętam je jako takie porujnowane. Trybunał był pośrodku, ale zupełnie inaczej wyglądał.

 

Brama Krakowska i ruiny kamienic przy Rynku w Lublinie
Brama Krakowska i ruiny kamienic przy Rynku w Lublinie

Powojenny plac zabaw

 

 

Najczęściej wszystkie dzieci [ze Starego Miasta] na placu Po Farze się gromadziły. To takie miejsce, gdzie mogły wszystkie być. Tych dzieci było dużo i były różne. Na podwórkach to już później niektóre panie z talerzami latały i karmiły te dzieci. Za mną nikt nie latał z żadnym talerzem, zresztą jadło się w domu. Miejscem zabaw był plac – mówiło się „Na Farze” – teraz jest Po Farze. Przy tym placu był budynek, w którym mieścił się dom dziecka. Często przychodził do nas chłopiec, [który] był po prostu dokarmiany czy lekcje z nami odrabiał; przez niedługi czas te dzieci przychodziły.

 

Brama Krakowska w Lublinie
Brama Krakowska w Lublinie

Życie w kamienicach

 

To była kamienica zamieszkała przez dwanaście rodzin, bo było dwanaście mieszkań. Rodziny były z różnych środowisk. To pewnie miało znaczenie na współżycie tych ludzi w tym miejscu. [...] Ja mieszkałam z rodzicami na pierwszym piętrze. Myśmy praktycznie zajmowali całe piętro, oprócz jednego pomieszczenia, to mieszkanie miało 114 metrów, było dość duże. Pamiętam jak było dzielone, bo pamiętam dziurę w ścianie, jakąś żarówkę i tam coś było robione, a potem za tą ścianą mieszkała pani z rodziną, więc oddzielono część tego mieszkania. Nie było łazienek. Nie było toalet – była jedna wspólna na podwórku...

 

 

Chłód

 

Panowała szarzyzna wielka. Tutaj mało kto wieczorem wychodził z domów. Nie było mowy, żeby na Stare Miasto wejść. [...] Moje wspomnienia z tamtego okresu, ze Starego Miasta niezbyt są takie ciepłe. Co jedno zapamiętałem? Zimno. Czy w lecie, czy w zimie, to było zimno cały czas. Mury grube. W lecie, to jeszcze przyjemnie było, ten chłód był potrzebny, natomiast w zimie...

 

Panorama Starego Miasta w Lublinie
Panorama Starego Miasta w Lublinie

 

Życie miejskie

 

Knajpy wokół starówy były. Na Świętoduskiej był „Wiejski”, „Zamkowy” był na dole Lubartowskiej, na dole przy Tysiąclecia to była taka mordownia, tak się mówiło.„Koziołek” był przy Olejnej, restauracja. No i była na Podzamczu „Stylowa”, restauracja. Natomiast na starówce nie było pubów, tego wszystkiego, tylko mieszkania, nie było żadnej gastronomii. Przy Bramie [Rybnej], jak w stronę Noworybnej się idzie, był kiosk „Ruchu” i sklep spożywczy obok.

 

Ulica Podwale w Lublinie
Ulica Podwale w Lublinie

Wykopaliska

 

 

Obok zamku naszego, na Starym Mieście, było kiedyś getto. O tym nawet żeśmy nie wiedzieli, ale tam żeśmy chodzili na zabawy, ponieważ to było blisko, a po drugie tam były różne ciekawe rzeczy, bawiliśmy się w wykopaliska. Kopaliśmy, to były fundamenty, jeszcze gdzieś tam było znać, tych domów starych i żeśmy tam znajdowali różne rzeczy. Jakie, to nawet nie pamiętam, jakieś łyżki, w każdym razie bawiliśmy się tam, nie zdając sobie sprawy, że kiedyś było wokół zamku miasto żydowskie.