Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Kolekcja Stanisława Gołofita

Stanisław Gołofit urodził się w 1909 r. w podbełżyckim Wzgórzu. Od wczesnych lat zajmował się pracą na roli. Uczestniczył w walkach kampanii wrześniowej służąc w Trzecim Pułku Artylerii Lekkiej w Zamościu. W swoich wspomnieniach zwraca uwagę na obraz bełżyckiej społeczności żydowskiej dwudziestolecia międzywojennego tworzącej wielokulturowe miasteczko - Sztetl . Niniejsza kolekcja fotografii przedstawia życie mieszkańca przedwojennej miejscowości.

Prace polowe w Bełżycach
Prace polowe w Bełżycach (Autor: autor nieznany)

Dwudziestolecie międzywojenne, początek II wojny światowej

 

Stanisław Gołofit od wczesnych lat młodzieńczych pracował wraz z rodzicami w rodzinnym gospodarstwie rolnym. Po śmierci matki, w wieku 9 lat zamieszkał wraz z ojcem, jego żoną oraz licznym rodzeństwem w nowo wybudowanym domu. Po wybuchu drugiej wojny światowej walczył w kampanii wrześniowej w rejonie Puław i Krasnegostawu. Po klęsce wrześniowej powrócił do rodzinnego Wzgórza.

 

Polacy mieli swoje gospodarstwa rolne. Polski sklep to był jeden - „Gwiazda", na środku Bełżyc stał. Drzewiany taki dom i tam był sklep. Rynek był tutaj gdzie tera park jest. Jarmarki się tu odbywały, błoto było po kolana

 

Rozbili nas. No i zostaliśmy zwolnieni już stamtąd. I już zawierucha była taka. Z Niemcami Ruskie jakoś doszli do porozumienia i Niemcy się zaczęli wycofywać za Wisłę. Do Piask dojechaliśmy, ale jak zaczęli atakować tam Niemcy, zaczął się obstrzał, to wojsko już się rozpirzchło. I przywędrowałem do domu ze wstydem za nie wygraną wojnę

 

 

 

 

Społeczność żydowska w Bełżycach

 

Bełżyce dwudziestolecia międzywojennego Stanisław Gołofit zapamiętał jako miejsce zamieszkane przez dwie zależne od siebie społeczności. Miasto od początku swego funkcjonowania było zamieszkane przez liczną mniejszość żydowską. Wspomnienia Stanisława Gołofita zwracają uwagę na mnogość żydowskich instytucji, sklepów oraz ośrodków religijnych. Relacje te, nie pomijają także istotnego tematu relacji międzyludzkich bełżyckiej społeczności. 

 

Nie tylko handlem się trudnili, byli krawce, były szewce, były szklarze. Była część ich, co wiadomo było, że była bogatsza. Taka była Szlamianka, co miała sklep łokciowy tak zwany, co towar sprzedawała. To Jojniok taki, nazywali go, zboże skupował. Było paru takich bogatszych, ale przeważnie to była biedota.

 

 

Stanisław Gołofit z żoną Anną podczas prac polowych
Stanisław Gołofit z żoną Anną podczas prac polowych