Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Robert Kuwałek – Przewodnik po żydowskim Lublinie

Robert Kuwałek – Przewodnik po żydowskim Lublinie

Lublin miał wyraźnie żydowski charakter, zwłaszcza w XIX wieku […]. Gdy ogląda się zdjęcia z okresu międzywojennego, to praktycznie na każdym z nich, a mówię tu o fotografiach z ulic miasta, widać Żydów, w tym wielu w tradycyjnych ubiorach. Żydzi byli do 1939 roku nieodłącznym elementem krajobrazu, który nie tylko zniknął w czasie wojny, ale po wojnie dość szybko zaczął znikać ze zbiorowej pamięci. Musimy też pamiętać, że przed 1939 rokiem Żydzi stanowili ponad 30 proc. ogółu mieszkańców Lublina, więc co trzeci przechodzień na ulicy musiał być Żydem […].

Czytaj więcej

Elektrownia w Lublinie

Zanim powstała elektrownia w Lublinie, głównymi producentami energii były zakłady przemysłowe, produkujące ją na własne potrzeby, ewentualnie sprzedające ją najbliższym sąsiadom. W ten sposób prąd produkowały niektóre młyny, cukrownia, zakłady Plagego i Laśkiewicza, fabryka gwoździ, kina przy ulicach Szpitalnej, Kościuszki i Foksal. Jeden z generatorów mieścił się obok Hotelu Europejskiego w Lublinie. Miał moc 132 kilowatów i dawał napięcie 115 woltów. Niestety w bardzo wielu przypadkach były to małe siłownie, ich generatory miały niewielką wydajność i mogły odsprzedawać tylko niewielkie nadwyżki energii; kolejnym problemem był brak sieci przesyłowych. W 1925 roku takich zakładów było osiemnaście. Często ceny, po jakich oferowały one energię indywidualnym odbiorcom, były zawyżane. Pod koniec lat dwudziestych ich liczba wzrosła do dwudziestu czterech. Brak dużej elektrowni miejskiej był jednym z powodów odwlekania budowy linii tramwajowych w Lublinie, bo budowa elektrowni dodatkowo podnosiła koszty.

 

Czytaj więcej

Cukrownia „Lublin”

W II połowie XIX wieku na Lubelszczyźnie funkcjonowało pięć cukrowni: w powiecie hrubieszowskim – „Poturzyn”, janowskim – „Zakrzówek”, lubartowskim – „Ludwików”, puławskim – „Opole Lubelskie” i tomaszowskim – cukrownia „Mircze”. Ponieważ ciągle było miejsce i przestrzeń na kolejne plantacje, zatem powstała inicjatywa by uruchomić taki zakład w Lublinie. Zadecydowała tym m.in. bliskość obszarów gdzie już rozwijano uprawy buraków cukrowych – południowa cześć Lubelszczyzny i Zamojskie. Ważnym argumentem była też duża liczba majątków należących do ziemian, gwarantujących właściwe warunki uprawy (58 proc.). Dzięki położeniu cukrowni w pobliżu miasta zakład miał zapewniony rynek zbytu, możliwości współpracy z innymi zakładami – np. metalowymi – i instytucjami finansowymi, a istniejące zaplecze usługowo-handlowe zapewniało pracownikom godziwe warunki życia.

Czytaj więcej