Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Wystawa "Stoffe aus Lublin/Bławatne z Lublina" - Ulrike Grossarth / Stefan Kiełsznia. Drezno 2010

Kiedy w roku 2006 podczas pobytu w Lublinie po raz pierwszy zetknęłam się ze zdjęciami Stefana Kiełszni w tamtejszym Teatrze NN, ogarnął mnie zachwyt. Od pierwszej chwili byłam przekonana, że tu w sposób naturalny uwidocznione zostało coś, co w swojej praktyce artystycznej próbowałam
odnaleźć od lat.

Word-skirts, sitodruk na kartonie. Wystawa Ulrike Grossarth/Stefan Kiełsznia "Stoffe aus Lublin/Bławatne z Lublina"
Word-skirts, sitodruk na kartonie. Wystawa Ulrike Grossarth/Stefan Kiełsznia "Stoffe aus Lublin/Bławatne z Lublina" (Autor: Grossarth, Urlike)

Spis treści

[RozwińZwiń]

Zwykły scenariusz codziennościBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Różne płaszczyzny zarówno fotografii, jak i ludzkiej aktywności, których analizy się podejmowałam, szukając tropu możliwych przemian, objawiły się tutaj w postaci zwykłego scenariusza codzienności. Dokumentacja wykonana przez powściągliwego fotografa, w której próżno doszukiwać się jakichkolwiek ambicji reprezentatywnych, ujawnia przestrzeń miejską na pozór nienaznaczoną wyobcowaniem. Charakter reklam – równoprawna obecność napisów i symboli towarów – ukazuje najróżniejsze stopnie abstrakcji w płynnym współistnieniu i tworzy „równomierną” strukturę, w której zanikają pragmatyczne powiązania. Z każdego zdjęcia emanuje atmosfera wyraźnej obecności.

Sekwencje obrazów i napisów na tle architektury pełnej gzymsów, wejść i ciemnych nisz mogłaby stać się pretekstem do sentymentalnej kontemplacji, gdyby z naszym spojrzeniem nie krzyżował się nieprzerwany strumień ludzi. Strefa, która na fotografiach służących celom reprezentacyjnym zwykle leży jako obszar obiektywizujący pomiędzy patrzącym a fotografowanym obiektem, tutaj jest ożywiona.

Uruchomienie mechanizmu tamtego doświadczeniaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Swoją pracę nawiązującą do dzieła Stefana Kiełszni rozpoczęłam od wielokrotnego przejścia ulic, które istnieją w Lublinie do dziś i przebiegają tak samo jak wtedy. Także miejsca po nieistniejących już dziś ulicach, na przykład ulicy Szerokiej, znam o każdej porze roku i dnia, dlatego też jestem w stanie nieomal fizycznie poczuć światło, kierunek padania promieni słonecznych i powstawanie cienia na tamtych zdjęciach. Moje prace plastyczne na temat tego kompleksu są próbą uruchomienia mechanizmu tamtego doświadczenia.

Początkowo zainteresowały mnie zwłaszcza tablice reklamowe, na których widać towary namalowane w indywidualnym stylu i najróżniejszych kombinacjach. Tablice te, pełniące zarazem funkcję okiennic sklepowych, wpisują się w proces wymiany towarowo-pieniężnej jako niesłychanie poetycki element trzeci.

Szczególnie inspirująca była przy tym świadomość, że te wyeksponowane na okiennicach malowidła po zamknięciu sklepu są widoczne od środka i że pełnią zatem różnorodne funkcje tak na zewnątrz, jak i wewnątrz. 

Szyldy i figuryBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Punktem wyjścia mojej pierwszej pracy były szyldy reklamowe warsztatów krawieckich przy ulicy Nowej. Namalowano na nich skrzyżowane bele materiałów oraz przykłady ich zastosowania. Taka formuła prezentacji tkanin czyni z nich abstrakcyjne bryły. Dzięki kwerendzie w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi udało mi się zrekonstruować je w kolorach z lat 30.

W tym kontekście powstały także figury złożone z elementów pochodzących z rozmaitych historycznych epok cywilizacji zachodniej. Głowy są wariacjami na temat słońca, przedstawianego na XVI-wiecznych miedziorytach w formie twarzy; tułów tworzą modele peleryn i płaszczy z jednego z tomów ilustracji wydanej w XVIII wieku Encyklopedii Diderota i d’Alemberta; kończyny zaś pochodzą z Iconology George’a Richardsona, powstałej w XVIII wieku według starszego motywu – Ikonologii von Cesarego Ripy.

W ten sposób powstają alegorie tradycyjnej opozycji ciało–duch, która moim zdaniem stanowi jeden z podstawowych elementów świadomości, wykorzystanych przez nazistowski reżim dla rozbicia i unicestwienia najważniejszego kulturowego sedymentu Europy.

W najbliższych latach zamierzam kontynuować badania nad dziełem Stefana Kiełszni, a także kreatywnie je wykorzystywać zarówno w praktyce artystycznej, jak i pracy dydaktycznej. W nieistniejącym już świecie przedwojennego Lublina widzę podstawy tworzenia w przyszłości świadomości kultury tego, co żywe.

Tekst opublikowany w wydawnictwie:
Ulica Nowa 3. Stefan Kiełsznia. Historyczne zdjęcia ulic dzielnicy żydowskiej w Lublinie,
wydawca Ulrike Grossarth dla Państwowych Zbiorów Sztuki w Dreźnie
oraz Miejskiej Galerii Sztuki Współczesnej w Dreźnie, Lipsk 2011
(publikacja w języku polskim, niemieckim i angielskim)

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe