Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Wielokulturowy Lublin w czasach Jagiellonów

Rzeczpospolita Jagiellonów była obszarowo jednym z największych państw ówczesnej Europy. Tym samym stała się tyglem skupiającym obywateli wielu narodowości i wyznań, którzy znacznie przyczynili się do jej rozwoju.
 

Lublin za Jagiellonów urósł do rangi jednego z najważniejszych ośrodków handlowych, a jego rola w kontaktach ze Wschodem była wiodąca. Tym, co przyniosło Lublinowi największą sławę, były jarmarki ustanowione przez Władysława Jagiełłę w 1392 roku. Przybywali na nie kupcy z całej niemalże Europy, wystawiając tu swoje egzotyczne towary.

Lublin przeżywał swój złoty wiek. Stał się miastem, w którym warto było się osiedlać – pod koniec XVI wieku liczył ponad dziesięć tysięcy mieszkańców, stając się jednym z siedmiu wielkich miast w Polsce. Dużą grupę nowych mieszczan stanowili obywatele obcego pochodzenia: oprócz Niemców przebywających w mieście od czasów lokacji, szybko ulegających polonizacji, osiedlali się również Litwini, Szkoci, Węgrzy, Włosi, Francuzi, Holendrzy, czy Ormianie zakładający tutaj swoje warsztaty rzemieślnicze i handlowe: sklepy, jatki, młyny, kuźnie.

Lublin postrzegany był wówczas także jako ważne centrum polskiej reformacji. To tutaj starostwie Tęczyńscy wzięli w opiekę protestantów, a zwłaszcza ich radykalne skrzydło, braci polskich, czyli arian. Reformacja w Lublinie mogła liczyć na duże wsparcie szlachty, której spora grupa wchodziła w skład miejskich zborów.

Czytaj więcej>>> o braciach polskich

W XV wieku osiedliła się również grupa Żydów pochodzących z krajów zachodnich, którzy zakładali swoje siedliska głównie na przedmieściach. Odgrywali oni znaczącą rolę – i to zarówno pod względem gospodarczym, jak i kulturalnym – już od początku XVI wieku. Otrzymywane liczne ważne przywileje królewskie i dekrety starościńskie pozwoliły im sprawować wiodącą niemalże rolę w handlu lubelskim. Podatek płacony przez nich był poważnym źródłem dochodów miasta, a oni sami przyczynili się w ogromnym stopniu do ożywienia handlu w Lublinie, i jego organizacji. W drugiej połowie XVI wieku Żydzi założyli szkołę talmudyczną, ściągając do niej uczniów z różnych krajów. Lublin stał się na tyle dynamicznym ośrodkiem, że powstały tu drukarnie żydowskie, z których wychodziły pierwsze znane druki lubelskie.

Bogaciło się mieszczaństwo i patrycjat, co znalazło swoje odbicie w coraz okazalszej zabudowie miasta i licznych fundacjach w sztuce. Warto wspomnieć, że także rusko-bizantyńskie polichromie w kaplicy zamkowej były zrealizowane z funduszy miejskich. Poza tym rywalizujące ze sobą o pozycję społeczno-polityczną rody możnowładcze sprowadzały z zagranicy artystów, dzięki którym docierały obce – tak zachodnie, jak i wschodnioeuropejskie – wzory. Większość cennych i zachowanych dzieł powstających od XV do połowy XVIII wieku wyszła z rąk twórców obcych. Jednym z najświetniejszych przykładów malarstwa świeckiego są malowidła w kamienicy Lubomelskich.

Patronat Władysława Jagiełły nad malarstwem cerkiewnym mógł się wiązać ze świadomym działaniem króla na rzecz unii obu Kościołów, które miało polegać na połączeniu stylu wschodniej ikonografii z wnętrzem kościoła gotyckiego, określanym jako „polska szkoła malarstwa bizantyńskiego”. Wspomniana już lubelska kaplica zamkowa wyraziście obrazuje zetknięcie się i koegzystencję dwóch wielkich kręgów kulturowych – Wschodu i Zachodu

 
Opracowała Magdalena Ślifirz

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe