Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie – powstanie uczelni

Powołanie Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie wynikało z potrzeby odbudowy kraju ze zniszczeń wojennych i po przesunięciu granicy wschodniej państwa, co między innymi zmieniało geografię szkół wyższych w Polsce. Powstanie UMCS, podobnie jak reaktywacja Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wpisywały się w działania propagandowe komunistów, szukających społecznego poparcia dla władzy. Pierwszym rektorem, a zarazem głównym organizatorem UMCS był Henryk Raabe.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Uwarunkowania powołania UMCSBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Fakt zmiany granicy wschodniej wzmiankowano w Manifeście  Lipcowym, faktycznie nastąpiło to na skutek umowy PKWN-u z rządem ZSRR. W porównaniu z 1939 rokiem od projektowanego państwa polskiego odłączono dwa miasta uniwersyteckie, Wilno z Uniwersytetem im. Stefana Batorego i Lwów z Uniwersytetem im. Jana Kazimierza. Z punktu widzenia odbudowy państwa dotkliwa była utrata drugiej z wymienionych uczelni, na której mieściły się wydział lekarski i matematyczno-przyrodniczy. Tereny położone na wschód od Wisły zostały pozbawione uczelni kształcącej specjalistów z zakresu nauk medycznych, przyrodniczych i rolniczych. Okolicznością sprzyjającą powstaniu uczelni o takim charakterze był napływ naukowców z różnych ośrodków naukowych przedwojennej Polski.

Henryk Raabe w memoriale z 18 września 1944 roku, dokumentującym pomysł założenia Akademii, przekonywał: Przygotowania zrobione przeze mnie do otwarcia w Lublinie państwowej Akademii Medycyny i Nauk Przyrodniczych doprowadziły do skompletowania grona uczonych wykwalifikowanych, mogących już objąć prawie wszystkie katedry dla roku pierwszego i drugiego. Tak więc bardzo poważną siłę stanowi dr Mieczysław Stelmasiak, ur. w 1909 r., wieloletni starszy asystent Zakładu Anatomii Opisowej i Topograficznej Uniwersytetu Poznańskiego i kierownik muzeum i prosektorium tegoż Uniwersytetu, autor kilku prac naukowych i kandydat na docenta. W opracowaniu przeze mnie tego projektu dr Stelmasiak brał wybitny udział, wykazując bardzo wysoką fachowość i energię. Wykwalifikowanymi i habilitowanymi siłami profesorskimi można by obsadzić już dzisiaj: zoologię (prof. H[enryk] Raabe ew[entualnie] doc. dr [Konstanty] Strawiński z Warszawy), botanikę (prof. [Piotr] Wiśniewski z Wilna), matematykę; (prof. [Mieczysław] Biernacki z Poznania), bakteriologię (adiunkt dr [Jerzy] Morzycki), fizjologię roślin (prof. i rektor Uniw. –Poznań[skiegoj dr [Bronisław] Niklewski), zoologię stosowaną (dr Strawiński z Warszawy), bardzo dobrymi siłami, jakkolwiek nie habilitowanymi wskutek okoliczności wojennych: psychologię, fizjologię człowieka, histologię. W ten sposób w tej chwili brak kandydatów do obsadzenia dwóch katedr: chemii i fizyki. Niewątpliwie, w razie decyzji o utworzeniu projektowanej Akademii, siły te się znajdą, a również znajdą się inne mogące uzupełnić podane wyżej. Pragnę też zaznaczyć, że obsada katedr proponowana przeze mnie, jakkolwiek nie zawiera wyłącznie sił habilitowanych, nie byłaby bynajmniej słabsza niż obsada uniwersytetów: Wileńskiego i Poznańskiego w chwili powołania ich do życia1.

Poparcia powstającej uczelni udzielił Bolesław Bierut. O przychylności Bieruta, wynikającej z sentymentu do miasta rodzinnego, ale również o jego obawach, co do jakości kadr wspominał Jan Karol Wende. W liście do Raabego pisał on: [...] odniosłem wrażenie, że sprawa jest mu [Bolesławowi Bierutowi] bliska, bo to, że „władza” troska się nie tylko wysiedlonymi z przyczółka, reformą rolną, wymianą „młynarek” czy brakiem „tuszonki”, ale, że już zajmuje się nauką, młodzieżą, że będzie w przyszłości „konkurencja”, że to w Jego mieście rodzinnym. To, co ujawnił, to, że ma wątpliwości, jak Wy [Henryk Raabe] i ja, co do możliwości znalezienia ciała profesorskiego na poziomie2.
Między 18 a 23 października 1944 roku pojawiły się dwa projekty dekretu powołującego uczelnię. Na tym etapie kwestią otwartą był rodzaj przyszłej uczelni. We wspomnianym memoriale Henryka Raabego pojawiła się nazwa Akademia Medycyny i Nauk Przyrodniczych3. Zastanawiano się również nad powołaniem instytutu badawczego4. Ze względów lokalowych część wydziałów, czy nawet cały uniwersytet, planowano umieścić w Zamościu5. Wtedy też pojawił się pomysł nadania nowo powstającej jednostce imię Mikołaja Kopernika lub Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego6.

Ostatecznie kwestia powołania UMCS stanęła na posiedzeniu PKWN z 23 września, w którym uczestniczył Henryk Raabe. Członkowie gremium byli podzieleni co do typu uczelni, jaki miano powołać. Emil Sommerstein czy Bolesław Drobner byli zwolennikami powołania Akademii Medycznej. Ostatecznie przeważyło stanowisko Stanisława Skrzeszewskiego popierane przez Edwarda Osóbkę-Morawskiego opowiadających się za powołaniem Uniwersytetu. Zdecydowano się na patronat Marii Curie-Skłodowskiej, której nazwisko konsekwentnie protokołowano w zapisie utrwalonym w nazwie. Wybrano tę postać, licząc na jej międzynarodową popularność oraz przypisane jej wartości: Dlaczego chcemy dać nazwę Marii Curie-Skłodowskiej? Nie dlatego, że mamy zamiar jedynie kontynuować nauki przyrodnicze — Maria Curie-Skłodowska była również symbolem humanistycznej wolnej duszy. W czasie trwania dyskusji doszukiwano się nawet analogii między powstającą uczelnią a życiorysem patronki: Ale wiadomo, że Maria Curie-Skłodowska też zaczynała od szopy, dlatego nie należy zrażać się brakiem odpowiednich na razie warunków7

Relacje między KUL a UMCSBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Lublin, który na kilka miesięcy stał się centrum tworzonego państwa, przyciągał naukowców wybierających uczelnie według swej specjalizacji. Napływający z Wilna, Lwowa i innych ośrodków naukowcy, humaniści, przedstawiciele nauk społecznych i prawnych podejmowali współpracę z KUL-em, natomiast przedstawiciele nauk ścisłych byli angażowani w tworzenie UMCS-u. Powstająca uczelnia ze względu na specyfikę wydziałów paradoksalnie stała się rodzajem dopełnienia kształcenia uniwersyteckiego proponowanego przez Katolicki Uniwersytet Lubelski, na którym przed II wojną światową funkcjonowały następujące wydziały: teologiczny, prawa kanonicznego, prawa i nauk społeczno-ekonomicznych, humanistyczny.

Zgoda na reaktywowanie działalności KUL-u, jaką rektor Antoni Słomkowski uzyskał już w sierpniu 1944 roku, nie przesądzała faktu, że władze komunistyczne chciały wspierać działalność tej uczelni. Trudno sądzić, aby komuniści w szerszej perspektywie zdecydowali się na poszerzanie oferty edukacyjnej „uniwersytetu prywatnego”, mimo że śladem takiego planu był pomysł utworzenia na KUL-u wydziału lekarskiego i rolnego8. Twórca UMCS Henryk Raabe unikał działań, które mogłyby nosić miano konkurowania z KUL-em. W protokole z posiedzenia PKWN z dnia 23 października zapisano: Przyjmując nazwę instytutu chcieliśmy uniknąć konkurencji z prywatnym zakładem, tj. Katolickim Uniwersytetem Lubelskim9. Opinia Bolesława Bieruta, że będzie w przyszłości „konkurencja”, wskazuje, że opozycyjność obu uczelni była wpisana w długofalowy projekt10 władzy państwowej, która w czasie odłożyła walkę z Kościołem i wszelką religią.
Dla pierwszych lat współistnienia UMCS i odrodzonego KUL-u kluczowe okazały się kontakty interpersonalne naukowców i studentów obu uczelni.
 

Opracował Łukasz Kijek

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

1Powstanie i organizacja Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w świetle źródeł, wybór i oprac. J. Malarczyk, Lublin 1968, s. 15–16.
2 Tamże, s. 24–25.
3 Tamże, s. 14.
4 Tamże, s. 27.
5 Powstanie i organizacja Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w świetle źródeł, wybór i oprac. J. Malarczyk, Lublin 1968, s. 23.
6 Tamże, s. 23.
7 Tamże, s. 28–31.
8 C. Deptuła, Profesor Stefan Nosek w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, [w:] Miejsce Profesora Stefana Noska w archeologii polskiej. 50 lat po wydaniu Materiałów do badań nad historią starożytną i wczesnośredniowieczną międzyrzecza Wisły i Bugu, pod red. A. Zakościelnej, Lublin 2012, s. 27, przyp. 4.
9 Powstanie i organizacja Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w świetle źródeł, wybór i oprac. J. Malarczyk, s. 27. W podobnym tonie wypowiadał się Stanisław Skrzeszewski (tamże, s. 30).
10 Na posiedzeniu PKWN Wincenty Rzymowski opowiedział się za pomijaniem KUL-u: Od Uniwersytetu Lubelskiego Katolickiego musimy się różnić nie tylko nazwą – my nie powinniśmy dostrzegać, że on jest (Powstanie i organizacja Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w świetle źródeł, s. 30).

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Audio

Słowa kluczowe