Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie – historia instytucji

Teatr imienia Juliusza Osterwy jest jedynym w Lublinie teatrem dramatycznym i repertuarowym. Ma on swoją bogatą historię – od uroczystego otwarcia w 1886 roku wielokrotnie zmieniał nazwę, kierownictwo, zespół aktorski. Niezmienna pozostaje tylko jego siedziba – budynek przy ulicy Narutowicza. Dzieje lubelskiego teatru można podzielić na kilka okresów, w każdym z nich dokonywały się zmiany zespołów, systemu organizacji pracy, mecenatu i języka artystycznego.

Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie
Budynek teatru im. Juliusza Osterwy, fot. Edward Hartwig

Spis treści

[RozwińZwiń]

Teatr Wielki w Lublinie (1884-1921)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W latach 1884–1886 przy ulicy Namiestnikowskiej (dziś Narutowicza) powstał nowy, reprezentacyjny gmach teatralny, zwany Teatrem Wielkim (obecnie jest siedzibą Teatru im. Osterwy). Otwarty 6 lutego 1886 roku Teatr Wielki (taka nazwa obowiązywała do 1921 roku) powstał z inicjatywy Spółki Cywilnej Teatr Lubelski, zawiązanej przez lubelskich przemysłowców i ziemian (m.in. z rodzin Fricków i browarników Vetterów). Teatr wybudowano przy ulicy Namiestnikowskiej (dziś Narutowicza), według projektu Karola Kozłowskiego. Był to reprezentacyjny, elegancki i na tamte czasy bardzo nowoczesny budynek teatralny. Z okazałego westybulu osobne korytarze prowadziły na parter i trzy piętra widowni, która mogła zmieścić 671 widzów. Uwagę zwracały dekoracje wnętrz: loże ozdobiono sztukateriami, na ścianach umieszczono medaliony z postaciami i godłami sztuk pięknych, kurtyna przedstawiała widok na Bramę Krakowską. Oświetlenie zapewniał żyrandol gazowy o czterdziestu płomieniach. Pomiędzy sceną i widownią umieszczony był kanał dla orkiestry.

Gmach przy ulicy Namiestnikowskiej miał swoje lepsze i gorsze lata, przechodził remonty i modernizacje (m.in. w latach 1896, 1921). Bywało i tak, że z powodu złego stanu technicznego i niskiej frekwencji jego działalność była zawieszana, na przykład w 1890 roku, kiedy prasa lubelska donosiła: „Teatr nasz stoi pustką, narażając na straty spółkę, która złożyła na jego wybudowania znaczne fundusze”1. Natomiast sposób organizacji życia teatralnego pozostał taki, jak dotychczas – opierał się na zespołach wędrownych, tzw. towarzystwach (inaczej trupach) teatralnych. Spółka Cywilna na sezon zimowy (od września do marca) dzierżawiła teatr dyrektorom towarzystw teatralnych, którzy na ten czas utrzymywali stałe zespoły.

Od końca XIX wieku lubelskim teatrem kierowali: Felicjan Feliński, Henryk Morozowicz, Julian Myszkowski, Edmund Rygier, Henryk Halicki i Jerzy Siekierzyński. W okresie wzrastającej popularności dramaturgii modernistycznej wystawiano tu sztuki: Henrika Ibsena, Gerharta Hauptmanna, Stanisława Wyspiańskiego Adolfa Nowaczyńskiego, Tadeusza Rittnera, Stanisława Przybyszewskiego. Gościnne występy miały w Lublinie aktorskie sławy: Gabriela Zapolska (grająca m.in. we własnych sztukach), Wincenty Rapacki, Bolesław Leszczyński, Karol Adwentowicz, Józef Kotarbiński, Aleksander Zelwerowicz.

Teatr Miejski w Lublinie (1921–1933)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W 1921 roku teatr zmienił nazwę i właściciela – odtąd jako Teatr Miejski stał się własnością Zarządu Miasta. Do wybuchu II wojny światowej kierowali nim: Józef Grodnicki, Stanisława Wysocka i Ryszard Wasilewski, Henryk i Leonia Barwińska, Stanisław Bryliński, Eugeniusz Dziewulski, oraz – po sześcioletniej przerwie – Janusz Strachocki.

W Teatrze Miejskim grały gwiazdy tej miary co Ludwik Solski, Stefan Jaracz, Juliusz Osterwa. Do historii teatru polskiego przeszedł jednak sezon 1926–27, kiedy pod wspólną dyrekcją Stanisławy Wysockiej i Ryszarda Wasilewskiego wystawiono m.in.: Dziady Adama Mickiewicza, Balladynę Juliusza Słowackiego (po raz pierwszy w Lublinie), Sen nocy letniej Szekspira, Elektrę Hugona von Hofmannsthala. Był to sezon, w którym można było w Lublinie podziwiać kreacje sław – obok Wysockiej, także i Ireny Solskiej.

Występy gościnne Teatru Wołyńskiego z Łucka (1933–1939)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Od 1930 roku Teatr Miejski borykał się z problemami: brakowało stabilizacji finansowej, wciąż zmieniało się kierownictwo i skład zespołów. W 1933 roku miasto zrezygnowało z prób utrzymania własnego zespołu teatralnego, użyczając gmachu Teatrowi Wołyńskiemu z Łucka, który do 1939 roku zapewniał lubelskiej publiczności stałą teatralną rozrywkę. Kierowany przez Aleksandra Rodziewicza Teatr Wołyński był teatrem objazdowym, zorganizowany na wzór słynnej Reduty Juliusza Osterwy. Liczący około 20 osób zespół regularnie występował w miastach i miasteczkach Wołynia i Lubelszczyzny (w samym Lublinie dwa–cztery razy w miesiącu), równocześnie przygotowując dwie premiery miesięcznie. Podejmował próby ambitniejszych realizacji (Otello Szekspira, sztuki Gabrieli Zapolskiej, Georga B. Shawa), jednak prowincjonalna publiczność zdecydowanie wolała oglądać komedie.

O sposobie działania teatru dyrektor opowiadał w lubelskiej prasie: „Mamy swoje wagony, mieszkamy w nich i prowadzimy iście cygański tryb życia. W prowincjonalnych miasteczkach grywamy nieraz na scenach, gdzie temperatura dochodzi do –12 stopni, a publiczność siedzi na widowni w futrach, paltach i okrywa się kocami”2.

W teatrze
W teatrze (Autor: autor nieznany)
Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Wojenne losy lubelskiego teatruBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Ostatnimi premierami lubelskiego Teatru Miejskiego po rozpoczęciu II wojny światowej, w październiku 1939 roku, były dwie komedie: Majster i czeladnik Józefa Korzeniowskiego i Lekkomyślna siostra Włodzimierza Perzyńskiego. Swoje ostatnie role zagrał w nich wielki aktor scen polskich – Stefan Jaracz. Pod koniec roku teatr został przejety przez Niemców. Do marca 1941 roku występowały tu niemieckie teatry frontowe, a premiera Intrygi i miłości Schillera zainaugurowała działalność stałego niemieckiego Stadttheater (Teatru Miejskiego).

Pierwszy powojenny teatr (1944–1949)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

To właśnie na scenie lubelskiego Teatru Miejskiego rozpoczęła się powojenna historia polskiego teatru – od pierwszych po wojnie premier teatralnych. Były to: Śluby panieńskie Aleksandra Fredry (29 lipca 1944) wystawione przez Teatr I Armii Wojska Polskiego pod kierownictwem Władysława Krasnowieckiego i Moralność pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej (12 sierpnia) w reżyserii Ireny Ładosiówny w Teatrze Zrzeszenia Aktorskiego pod dyrekcją Józefa Klejera.

29 listopada 1944 roku odbyła się premiera Wesela Stanisława Wyspiańskiego, przygotowanego przez połączone siły obu zespołów. Reżyserował Jacek Woszczerowicz, grali m.in. Jan Kreczmar, Jan Świderski, Ryszarda Hanin i sam Woszczerowicz. Po tych pierwszych miesiącach odbudowy, kiedy w Lublinie pojawiła się ocalała z wojennej zawieruchy elita teatralna (gośćmi zespołu byli m.in. Stefan Jaracz, Juliusz Osterwa, Aleksander Zelwerowicz) – rozpoczęła się regularna, codzienna działalność.

Teatr Wojska Polskiego odjechał wraz z armią na zachód, w Lublinie natomiast pozostał stały zespół, który wznowił działalność Teatru Miejskiego.

Wspomnienie Heleny Świdy-Szaciłowskiej

Pierwszym po wojnie dyrektorem stałej sceny lubelskiej był Antoni Różycki, funkcję kierownika artystycznego pełnił Karol Borowski (1945–1947). Od 1947 do 1952 roku teatrem kierował Maksymilian Chmielarczyk, głównym reżyserem był Czesław Strzelecki, natomiast kierownikiem literackim została Maria Bechczyc-Rudnicka (redaktorka „Kameny”, pisarka, krytyk teatralny). Był to początek niezwykłej, aktywnej, wieloletniej (trwającej aż do jej śmierci w 1982 roku) przyjaźni z teatrem im. Osterwy (Bechczyc-Rudnicka była kierowniczką literacką do 1964 roku, później współpracowała z teatrem jako krytyczka, działaczka i organizatorka).

Siedziba teatruBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

To jest stary budynek, on został sprzed wojny, tylko teraz dobudowali tę część, która jest przy ulicy Peowiaków, taki ten blok osobny, gdzie mają tam zdaje się biura. [Wcześniej] było tam podwórze po prostu. A teatr był taki jak teraz – to przedwojenny, stary teatr, jeszcze sprzed pierwszej wojny, ze świetną akustyką. Zmieniło się troszeczkę wnętrze, właśnie wnętrze widowni, bo tam były loże pooddzielane takie, w tej chwili zrobili to jako całość. Dawniej jak towarzystwo przychodziło, wykupowało sobie lożę, te loże były osobne, jak klateczki. [Kolorystyka była utrzymana w] czerwieni. Przypuszczam, że hol mógł inaczej wyglądać, bo tam ciągle wprowadzają innowacje, więc się już nie pamięta jak to było kiedyś. Może szatnia była w innym miejscu. To wejście na balkony to było. Tam była później sala Filharmonii, wchodziło się z boku, od ulicy Osterwy [obecnie Kapucyńska – red.], więc to też należało do teatru. W tej chwili chyba też teatr to zajął.

Helena Świda-Szaciłowska3

Lubelska Szkoła DramatycznaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Od 1945 do 1950 roku przy Teatrze Miejskim w Lublinie działała prowadzona przez Eleonorę Frenkiel-Ossowską szkoła aktorska, gdzie pierwsze kroki stawiało kilku wybitnych aktorów, m.in. Wiesław Michnikowski czy Wojciech Siemion. O organizacji szkoły pisał w „Kamenie” Mirosław Derecki:

W końcu kwietnia 1945 r. ogłoszono zapisy do egzaminów, kilka dni później lubelska Szkoła Dramatyczna rozpoczęła swoją działalność. Była to szkoła prywatna, otrzymująca jakieś tam bliżej nieokreślone zapomogi finansowe Ministerstwa Kultury i Sztuki, opierająca swoją działalność nie na pieniądzach, ale na zapale i zaangażowaniu uczniów i nauczycieli. Na pierwszy kurs przyjęto pięćdziesięciu uczniów, wśród nich znalazła się Maria Górecka i Wiesław Michnikowski, grywający już zresztą niewielkie rólki w lubelskich teatrach. Dyrektorem szkoły został Konrad Borowski, jego zastępcą i kierownikiem administracyjnym Eleonora Frenkiel-Ossowska. W skład grona wykładowców wchodzili praktycy, wywodzący się z zespołu Teatru Miejskiego, a dla przedmiotów teoretycznych głównie wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Szkoła nie pobierała żadnych opłat od uczniów, profesorowie kontentowali się symbolicznymi raczej pensjami.

Gustawa Błońska wykładała reżyserię, ćwiczenia z prozy prowadziła Irena Ładosiówna, z wiersza, dykcji i głosu Eleonora Frenkiel-Ossowska. Stanisława Szeligowska wykładała muzykologię, Maria Grodzka prowadziła zajęcia z plastyki ruchu i rytmiki. Fonetyką zajmowała się Maria Dłuska, a Jerzy Torończyk – kostiumologię i scenografię. Poza nimi wymienić należy Karola Borowskiego, Antoniego Różyckiego i – w okresie późniejszym – Maksymiliana Chmielarczyka. Wielką uwagę przywiązywano do zajęć teoretycznych, mających dać słuchaczom szeroką wiedzę humanistyczną. Stefan Kawyn prowadził wykłady z dramatu polskiego i literatury polskiej, Kalikst Morawski z literatury powszechnej i historii teatru; Maksymilian Morelowski z historii sztuki; z psychologii i filozofii ks. Pastuszko. Języka francuskiego uczyła żona Kaliksta Morawskiego. Później do grona wykładowców-praktyków dołączyła jeszcze reżyserka Zofia Modrzewska. Jak wspomina Bohdan Bernat, ówczesny wiceprzewodniczący Lubelskiego AZS-u, dyrekcja szkoły zwróciła się do niego o pomoc w zorganizowaniu lekcji szermierki, które prowadził jednak przez bardzo krótki okres – wychowawca wielu pokoleń lubelskich szermierzy, trener Janiszewski.

Zajęcia odbywały się dwa razy dziennie: od 8.00 do 12.00 i od 16.00 do późnych godzin wieczornych. Większość prowadzono w mieszkaniu przy ul. Zielnej, ale korzystano również z innych pomieszczeń. Np. w pewnym okresie w swoim mieszkaniu przy ulicy Granicznej (tam, gdzie obecnie mieści się Lubelski Oddział ZLP), prowadził wykłady z estetyki Józef Nikodem Kłosowski. Lekcje gimnastyki odbywały się w sali gimnazjum im. Jana Zamojskiego przy ulicy Ogrodowej. [...] Z rozwojem wyższego szkolnictwa teatralnego w Polsce lubelska Szkoła Dramatyczna zaczęła się powoli chylić ku upadkowi. Młodzi szukali miejsca w szkołach dających dyplom, zlokalizowanych w miastach, gdzie coraz bujniej rozwijało się życie teatralne i gdzie… było łatwiej o pracę. Ostatni słuchacze zdawali w 1949 r., pośpiesznie egzaminy eksternistyczne, wśród nich Stanisław Olejniarik. Siemion, Czechowicz studiowali już w Warszawie pod okiem Zelwerowicza. W sumie lubelska Szkoła Teatralna wykształciła około 30 aktorów.

W 1950 r. utworzono na miejscu Szkoły Dramatycznej Państwową Szkołę dla Instruktorów Teatru Ochotniczego. Szkoła działała dwa lata, a jej dyrektorem Była Eleonora Frenkiel-Ossowska. 

Państwową Szkołę dla Instruktorów Teatru wspominała Janina Jarzyna

„Państwowa Szkoła Instruktorów Teatrów Amatorskich”. Janina Jarzyna – fragment relacji świadka historii

„Koledzy z Państwowej Szkoły Instruktorów Teatrów Amatorskich”. Janina Jarzyna – fragment relacji świadka historii

Teatr im. Juliusza Osterwy (od 1949 roku)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Do 1949 roku lubelski teatr prowadził działalność jako Teatr Miejski. W 1949 roku, razem z przejściem pod mecenat państwa, przyjął imię zmarłego w 1947 roku Juliusza Osterwy – znakomitego aktora i twórcy legendarnego zespołu Reduta.

O kolejnych premierach na deskach Teatru im. Osterwy pisała lokalna prasa. Informacje były zamieszczane w dodatku do „Sztandaru Ludu" zatytułowanym „Kultura i życie". Na przykład w 1952 roku „Sztandar Ludu” zamieścił taką informację:

„Państwowy Teatr im. J. Osterwy w Lublinie wystąpił z premierą Ślubów panieńskich Aleksandra Fredry, sztuki zawsze młodej swym humorem, jednej z tych pozycji teatrów polskich, które są zawsze chętnie grane i zawsze serdecznie przyjmowane przez publiczność4". 

W ciągu półwiecznej działalności teatrem Osterwy kierowali: Jerzy Ukleja (1952–1954), Wiktor Biegański (1954–1955), Zdzisław Lorenowicz i Wanda Laskowska (1955–1958), Jerzy Torończyk (1958–1971), Kazimierz Braun (1971–1974).

„Kazimierz Braun to wybitna indywidualność”. Piotr Wysocki

Dyrektorzy w kolejnych latach to: Antoni Niemczynowski (1975), a następnie Zbigniew Sztejman (1976–1980).

Na pytanie redaktora „Kuriera Lubelskiego” o profil artystyczny i linię repertuarową w 1976 roku i dłuższym okresie czasu, Zbigniew Sztejman odpowiedział: 

Odpowiedź na te pytania wcale nie jest prosta tak jak i nieprosty jest sam problem. Jedno jest oczywiste – chcemy robić teatr dobry, ambitny, odpowiadający wymogom lubelskiego społeczeństwa. Ale właśnie realizacja tego ostatniego postulatu jest sprawą najtrudniejszą. Jesteśmy jedyną sceną dramatyczną w Lublinie oraz całym regionie obejmującym kilka województw. Z tego wynika konieczność bardzo wszechstronnego, uniwersalnego traktowania naszych zadań. Weźmy tylko sam Lublin. Jak zróżnicowane są środowiska, w których chcemy działać. Spore środowiska zarówno starej, jak i nowej inteligencji stawiającej teatrowi wysokie wymagania artystyczne i repertuarowe. Środowiska te chciałyby widzieć na naszej scenie najnowsze, bardzo ambitne pozycje. Nie tylko to, czym aktualnie zachwycają się teatromani Warszawy czy Krakowa, ale również Moskwy, Paryża i innych metropolii. Chcieliby też widzieć inscenizacje bardzo nowoczesne, awangardowe. Bawią ich wszelkie szokujące nowinki i eksperymenty5.

W 1976 roku o pracownikach teatru opowiadał Marian Marzycki, perukarz, w rozmowie z redaktorem „Kuriera Lubelskiego”: Jesteśmy wielką rodziną. W teatrze panuje zawsze specyficzna atmosfera, jest wiele zrozumienia, ciepła. Chyba jesteśmy lubiani i my lubimy wszystkich. Przecież to cudowni ludzi ci artyści. A jakie dowcipy potrafią robić!6

W 1980 roku dyrektorem teatru został Ignacy Gogolewski (1980–1985).

„Zespół Teatru Osterwy w latach 1980–1985”. Ignacy Gogolewski – fragment relacji świadka historii

Kolejny dyrektor Andrzej Rozhin rozpoczął pracę w lubelskim Teatrze w 1985 roku. Tego samego roku zakończyła się jego praca w Teatrze Polskim w Szczecinie. 

(...) więc zakończył się mój pobyt w Szczecinie i wtedy nadszedł list od profesora Wiesława Skrzydło, który zamienił [funkcję] rektora UMCS na funkcję pierwszego sekretarza wojewódzkiego Partii. Profesor Skrzydło pisze do mnie: „Panie Andrzeju, sytuacja w Teatrze Osterwy jest taka i taka, musimy coś z tym zrobić, nie podoba nam się prowadzenie tego teatru przez pana dyrektora Gogolewskiego. Czy pan by był zainteresowany?”. Dogadaliśmy się telefonicznie, że tak. Przyjechałem. Dokładnie 1 kwietnia '85 roku spotkałem się z profesorem Skrzydło i określonymi urzędnikami – umówili moją wizytę w Teatrze Osterwy. Puk, puk – sekretariat, pan dyrektor Gogolewski był uprzedzony, czeka, weszliśmy: „Dzień dobry”, „Dzień dobry”, „Gogolewski”, „Rozhin” – oczywiście znaliśmy się, ale z innych okoliczności – po czym padła formułka: „Panie dyrektorze, przedstawiamy pana Rozhina, dyrektora Teatru” i pan Gogolewski przestał być dyrektorem Teatru w tymże samym dniu. Tak się zaczęło, zostałem dyrektorem w kwietniu '85 roku, dobrnąłem do sezonu '93, [kiedy] trzęsła Polską partia Kaczyńskich Porozumienie Centrum z miejscowym wojewodą Adamem Cichockim.

Andrzej Rozhin

Stanowisko dyrektora po Andrzeju Rozhinie objął Cezary Karpiński (1993–2000) oraz Krzysztof Torończyk i Krzysztof Babicki (dyrektor artystyczny, od 2000).

W historii sceny przy ulicy Narutowicza nie brakowało wybitnych aktorskich kreacji: Jacka Woszczerowicza, Maksymiliana Chmielarczyka, Czesława Wołłejki, Jana Kreczmara, Leona Gołębiowskiego, Teresy Lassoty, Stanisława Mikulskiego, Haliny i Jana Machulskich, Jana Świderskiego, Adama Hanuszkiewicza. Tutaj swoją aktorską drogę rozpoczynali: Henryk Bista, Wiesław Michnikowski, Zofia Kucówna, Henryk Bąk.

„Przygotowania do spektaklu”. Piotr Wysocki – fragment relacji świadka historii

Jerzy Rogalski opowiada o pracy aktora

„Był to trochę inny teatr” – Piotr Wysocki

Reżyserowali tutaj tacy artyści jak: Irena Babel, Jan Świderski, Jan Kreczmar, Jerzy Rakowiecki, Jerzy Goliński, Józef Słotwiński, Zofia Modrzewska, Lidia Zamkow, Jan Maciejowski, Józef Gruda, Helmut Kajzar, Adam Hanuszkiewicz, Ignacy Gogolewski, Kazimierz Braun. Kolejne dyrekcje podejmowały (mniej lub bardziej udane) próby osiągnięcia i utrzymania wysokiego poziomu artystycznego. Dobrym przykładem jest trzynastoletnia, najdłuższa jak do tej pory, kadencja Jerzego Torończyka (wybitnego i bardzo doświadczonego scenografa, który w Lublinie zrealizował ponad 130 projektów), która zapisała się w historii mądrą polityką otwartości.

„O dyrekcji Jerzego Torończyka”. Zygmunt Piotr Mańkowski 

W latach 1958–1971 swoje prace zrealizowało w Lublinie ponad trzydziestu reżyserów, powołana została mała scena Reduta , na której pokazywano młodą dramaturgię współczesną, sztuki reżyserowali także aktorzy. Za czasów Jerzego Torończyka rozpoczynał w Lublinie działalność Kazimierz Braun, dzięki któremu lubelski Teatr im. Osterwy pojawił się na listach znaczących powojennych inscenizacji.

Z teatrem związany jest znany także z filmów aktor Jerzy Rogalski, który wspomina swoją pierwszą rolę na jego deskach:

 

Warto zaznaczyć, że duży wkład w finalny efekt, jakim były kolejne premiery, mieli także pracownicy techniczni, scenografowie czy fryzjerzy. O ich roli dla teatru napisała Ewa Czerwińska. 

Ich nazwiska nie figurują na zapowiadających premierę afiszach. Tak już jest: twarze teatru dzielą się na te, które ukazują się w świetle reflektorów, i te, które zawsze kryć będzie półmrok kulis. Bez udziału tych drugich kurtyna nie poszłaby w górę ani razu. Dlatego właśnie proponujemy inną niż zwykle wizytę w teatrze. Rozpoczynającą się nie od frontowych, ale kuchennych drzwi.7

W swoim artykule Ewa Czerwińska pisze na przykład o Marianie Marzyckim, perukarzu, portierce Czesławie Szymańskiej, Zofii Ładniak, szefowej damskiej pracowni krawieckiej czy Aleksandrze Kobylińskim, szefie działu organizacji pracy artystycznej.

Pracownicy teatru, w tym aktorzy i reżyserzy, często wspominają kawiarnię Teatralną, którą prowadził Feliks Widelski. Ludwik Paczyński wspominał: 

Pan Widelski sam parzył kawę, a jej zapach rozchodził się po najbliższej okolicy. Maleńkie pomieszczenie kawiarni było oblegane przez cały dzień. Na świeżo parzoną kawę wpadano także podczas przerwy w spektaklu. Do kawy pan Widelski dodawał kilka ziaren do przegryzienia.

Wanda Lotter wspomina kawiarenkę pana Feliksa Widelskiego

Częstymi gośćmi teatru były także dzieci jego pracowników.

Profil artystyczny Teatru im. Juliusza OsterwyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Teatr imienia Juliusza Osterwy jest jedynym w Lublinie teatrem dramatycznym i repertuarowym. W określeniach tych zawierają się podstawowe zasady funkcjonowania: teatr wystawia inscenizacje klasycznego i współczesnego dramatu, a rytm jego pracy podporządkowany jest zaplanowanemu przez dyrektora i kierownika literackiego repertuarowi. Państwowy mecenas wymaga od teatru realizacji w kolejnych sezonach (od września do czerwca) określonej ilości premier. Kilka razy w tygodniu teatr gra również pozostające w repertuarze sztuki przygotowane podczas poprzednich sezonów. Na dobór repertuaru znacząco wpływa fakt, że na terenie lubelskim teatr Osterwy jako jedyny realizuje profil dramaturgiczny. Dlatego repertuar jego jest za każdym razem wynikiem kompromisu, próbą wyważenia proporcji pomiędzy kontrowersyjnymi niekiedy prezentacjami współczesnej dramaturgii, prac reżyserów młodszego pokolenia, a – unikającymi ryzyka artystycznego eksperymentu realizacjami klasyków dramatu, zainscenizowanymi w sposób przystępny, i przeznaczonymi dla jak najszerszego grona publiczności.

Statystyka premier teatru Osterwy pokazuje, że jego kolejne dyrekcje najczęściej decydowały się na politykę repertuarową wychodzącą od teatralnej tradycji, opartą na pozycjach klasycznych i wielokrotnie sprawdzonych. Dlatego na lubelskiej scenie najczęściej grane były sztuki takich autorów jak: Aleksander Fredro, Juliusz Słowacki, Gabriela Zapolska. Dość często pojawiał się repertuar popularny, niegrzeszące wysokim poziomem literackim farsy, burleski czy komedyjki – co spotykało się niekiedy z negatywnymi opiniami krytyki.

Wspomnienie Jerzego Rogalskiego

 

Andrzej Rozhin pełnił funkcję dyrektora teatru w latach 1985–1993.

Wspomina dalej Małgorzata Gnot:

Ja nie lubię tego ascetyzmu, który teraz jest modny [na scenie]. Na przykład dyrektor [Teatru Osterwy] Babicki jako reżyser uznawał w sumie no czarną, pustą scenę. Ja nie ukrywam, że moje serce jest właśnie po stronie wystawy teatralnej. Tylko, że po pierwsze: ona jest bardzo droga, a po drugie – już niemodna. Przychodzą mody i nie ma jakby na to rady. Natomiast te spektakle właśnie barwne, bardzo dynamiczne wspomina się do dzisiaj. To bogactwo to się nazywało „niegospodarnością”. Pan Cezary Karpiński został dyrektorem. Jest to dla mnie kontrowersyjny okres, bo były przedstawienia dobre, ale były też przedstawienia bardzo niedobre moim zdaniem. No i niestety odwrót widzów od teatru. Nie wiem na czym to polega, ale gdzieś [przyczyną] może być właśnie brak już tej „wystawy” [scenograficznej], brak tego dynamizmu. Może też to, że lata 90. właściwie w polityce, w życiu społecznym oferowały tyle, że gdzieś tam ludzie przestali zwyczajnie mieć taką potrzebę, żeby chodzić do teatru. Kiedy nastał dyrektor [artystyczny – dop. red.] Babicki w 2000 roku, no to rzeczywiście było ciężko. Bo był dosyć przetrzebiony zespół. Najlepsi aktorzy odeszli przecież z Rozhinem – jego aktorzy, ci którzy tutaj grali najlepsze role. Był to taki krajobraz po bitwie. Ale z kolei właśnie dyrektor Babicki miał taki talent do robienia wokół teatru – i atmosfery, i jakiegoś takiego ożywczego fermentu. Utrafił też chyba w gust publiczności. No w każdym razie powoli zaczął odbudowywać, jakby taką modę na teatr. No i już po paru latach było całkiem dobrze.

Obecna dyrekcja, wychodząc z założenia, że lubelska publiczność potrzebuje przede wszystkim teatru znakomitej klasyki i bardzo dobrej rozrywki, również realizuje podobny program. Na taki stan rzeczy ma wpływ także i fakt, że jedyny w mieście teatr dramatyczny chce wypełniać również i misję edukacyjną – najczęściej to tutaj młodzież (nie tylko z Lublina, często z bliższych i dalszych okolic) po raz pierwszy spotyka się z teatrem.

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

  • Bechczyc-Rudnicka M., Godziny osobliwe, Lublin 1966.
  • Bechczyc-Rudnicka M. [red.], Teatr lubelski (1944–1964). Materiały pamiątkowe, Lublin 1964.
  • Bechczyc-Rudnicka M., Uchylanie masek, Lublin 1974.
  • Gerlecka R., Lata 1864–1905, [w:] Aleksandrowicz A., Gerlecka R., Śladkowski W., Tworek S. [red.], Z przeszłości kulturalnej Lubelszczyzny, Lublin 1978.
  • Gzella A.L. [red.], Jego siła nas urzekła… Szkice i wspomnienia z dziejów lubelskiego teatru, Lublin 1985.
  • Kruk S., Teatr Miejski w Lublinie 1918–1939, Lublin 1997.
  • Kruk S., Życie teatralne w Lublinie. 1782–1918, Lublin 1982.
  • http://teatr.lublin.pl/historia.php, dostęp: 9.07.2017.

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

  1. Wróć do odniesienia S. Kruk, Życie teatralne w Lublinie. 1782–1918, Lublin 1982.
  2. Wróć do odniesienia S. Kruk, Teatr Miejski w Lublinie 1918–1939, Lublin 1997.
  3. Wróć do odniesienia Relacja Heleny Świdy-Szaciłowskiej ze zbiorów Pracowni Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN", nagranie: Wioletta Wejman, 21.10.2005.
  4. Wróć do odniesienia Tadeusz Gwardak, Zrealizowane zobowiązanie pracowników Teatru im. J. Osterwy, „Kultura i Życie". Tygodniowy dodatek „Sztandaru Ludu" 1952, nr 30, s. 3.
  5. Wróć do odniesienia Rozmowa z dyrektorem Teatru Dramatycznego im. Juliusza Osterwy w Lublinie - Zbigniewem Sztejmanem, rozmawiał (leg), „Kurier Lubelski”, R. 20, nr 71 (27, 28 marca 1976).
  6. Wróć do odniesienia „Kurier Lubelski”, R. 20, nr 71 (27, 28 marca 1976).
  7. Wróć do odniesienia Ewa Czerwińska, Z aktorami przez życie, [w:] Jego siła nas urzekła... Szkice i wspomnienia z dziejów lubelskiego teatru, pod redakcją Al. Leszka Gzelli, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1985, s. 395.

Powiązane artykuły

Powiązane miejsca

Zdjęcia

Wideo

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe