Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Rzeczpospolita Babińska – geneza nazwy

Na siedzibę karykaturalnego państewka wybrano pałac leżący w Babinie, rodzinnej wsi Stanisława Pszonki. Wybór miejsca nie był przypadkowy. Babin usytuowany był przy handlowym szlaku królewskim, łączącym Kraków z Wilnem, w bliskim sąsiedztwie Bełżyc, w niedalekiej odległości od Lublina.

Spis treści

[RozwińZwiń]

W XVI wieku Bełżyce były ważnym centrum handlowym, w którym swe interesy prowadziła miejscowa szlachta; były również lokalnym ośrodkiem protestantyzmu. Lublin był natomiast bogatym miastem królewskim, w którym przecinało się wiele szlaków handlu międzynarodowego. Tu odbywały się jarmarki, targi, sejmy i sejmiki szlacheckie. Do miasta ściągała w interesach szlachta z całego kraju, szukająca podczas swego kilkudniowego pobytu sposobu urozmaicenia wolnego czasu. Formą atrakcji były dla szlachty dysputy religijne, jeszcze chętniej uczestnictwo w biesiadach towarzyskich. I właśnie tę sposobność szlachty do aktywnego spędzania czasu w gronie wesołej kompanii wykorzystał Stanisław Pszonka, powołując w latach sześćdziesiątych XVI wieku Rzeczpospolitą Babińską. Wraz ze swym przyjacielem i szwagrem Piotrem Kaszowskim marzył, by stała się ona nie tylko centrum życia towarzyskiego ziemi lubelskiej, ale miejscem oddziałującym na cały kraj, w którym propagowano by ideały reformacji oraz celebrowano szczególną sztukę konwersacji, jaką było opowiadanie facecji. Rzeczpospolita Babińska miała bawić, uczyć i umoralniać. Miała ukazywać ludzką komedię w całej okazałości takich przywar jak próżność, chciwość, żądza władzy.

O wyborze miejsca zadecydowało jednak nie tylko usytuowanie wsi. Sama nazwa zawierała w sobie swoistą przewrotność, tak bliską inicjatorom przedsięwzięcia. Drugi człon nazwy Rzeczpospolita Babińska budził skojarzenie z błahą rzeczywistością świata kobiecego. Miał przywoływać gadatliwość i żart babski, po prostu „babińskie brednie”. Jan Achacy Kmita pisał: „Babin od baby rzeczon, która więc siadała przy drodze i pstre gościom żarty przedawała, stąd dziś jest przypowieść tak co lato w nowinie, na pewno rzekł, iżeś słyszał to w Babinie”. Ten, kto odwiedzał Rzeczpospolitą Babińską miał pozostawić wzniosłość i patos poza granicami „państwa na opak”. Wszakże w rodzinnym domu Pszonków celebrowano śmiech i radość życia, sztukę konwersacji i opowiadania dowcipów.

Babin był wreszcie uroczym miejscem, do którego chętnie uciekano z hałaśliwego i dusznego miasta. Pałac-dwór, najprawdopodobniej drewniany, może z murowaną podmurówką, jak większość szlacheckich domów w tym czasie, usytuowany był w scenerii sadu i ogrodu. Rzeczpospolita Babińska kusiła biesiadników bliskością natury i urokami życia na wsi, co w dobie przeobrażeń stylu życia szlacheckiego z etosu rycerstwa na etos ziemiański nie pozostawało bez znaczenia. Już od dłuższego czasu kształtowała się jedna z podstawowych cech polskiej kultury szlacheckiej, jej rustykalność. Szlachta mieszkała na wsi, była to konsekwencja polityki antycentralizmu, u źródeł którego leżał wzorzec szlachcica-ziemianina i jego pochwała życia wiejskiego, swoistej arkadii pozostającej z dala od intryg i namiętności dworu królewskiego i magnackiego. Dzięki takiemu usytuowaniu Rzeczpospolita Babińska stawała się symbolem ośrodka, w którym celebrowano niezależność osobistą, wolność, w którym ganiono wszelką pogoń za urzędami i tytułami.

 

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

K. Bartoszewicz, Rzeczpospolita Babińska, Lwów 1902.
A. Brückner, Encyklopedia staropolska, t. 1, Warszawa 1939.
A. Bystrzyca, „Musiał to w Babinie słyszeć...”, „Forum Polonijne”, 2006, nr 1.
T. Chabros, Z tradycji Lubelszczyzny. Babińskie facecje, „Życie Lubelskie”, 1956, z. 6, nr 4.
Z. Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 1, Wiedza Powszechna, Warszawa 1985.
A. Kuś, Rzeczpospolita Babińska, „Odrodzenie i Reformacja”, t. 47, 2003.
W. Łoziński, Życie polskie w dawnych wiekach, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1969.
J. Tazbir, Kultura szlachecka w Polsce, Wiedza Powszechna, Warszawa 1979.
J. Tazbir, Rzeczpospolita babińska, „Tygodnik Powszechny” 2007, nr 51/52.
J. Tazbir, Rzeczpospolita babińska w legendzie, „Przegląd Humanistyczny”, 1972, nr 3 (90).
S. Tworek, W okresie reformacji i renesansu, [w:] A. Aleksandrowicz, R. Gerlecka, W. Śladkowski, S. Tworek [red.], Z przeszłości kulturalnej Lubelszczyzny, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1978.
S. Tworek, W kręgu sporów o „Rzeczpospolitą Babińską”, „Rocznik Lubelski”, t. 15, 1972 [druk: 1973].
T. Wojtaszko, Rzeczpospolita babińska przez wieki i okupacje, Retro, Lublin 1994.

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe