Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Nimrod Ariav - Bełżyce

Na tym cmentarzu żydowskim, wraz z moim bratem Abrahamem zamordowanym później przez Niemców oraz z innymi Żydami, którzy wówczas ocaleli z pożogi, pochowałem mojego ojca Arie-Lejba Cygielmana rozstrzelanego przez hitlerowców na placu przed bożnicą w Bełżycach wraz z innymi 149 Żydami 2 października 1942 roku.

ze wspomnień Nimroda Ariava

Spis treści

[RozwińZwiń]

Nimrod Ariav w BełżycachBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W 1963 roku, po kilkudziesięciu latach od zakończenia II wojny światowej, Nimrod Ariav odwiedził Bełżyce, rodzinne miasto matki, gdzie w 1942 roku został zamordowany jego ojciec, Lejb Cygielman. Potem wracał do Bełżyc wielokrotnie, za każdym razem szukając grobu swojego ojca. Z pomocą miejscowych władz odnalazł go i w 1989 roku doprowadził do odbudowy.

Cmentarz żydowski w BełżycachBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jest zlokalizowany przy drodze do Urzędowa (obecnie ul. Przemysłowa) około 1 km za miastem. Został założony w latach 30. XIX wieku. Był otoczony rowem i wałem ziemnym. Cmentarz funkcjonował do maja 1943 roku, czyli do ostatecznej likwidacji przez hitlerowców getta w Bełżycach, ale przetrwał w dobrym stanie do końca II wojny światowej. W latach 60. XX wieku teren kirkutu ogrodzono płotem z metalowej siatki i zadrzewiono.

Pod koniec lat 80., z inicjatywy Nimroda Ariava cmentarz został uporządkowany i odrestaurowany według projektu Z. Gąsiora. Otoczono go wysokim murem z białego kamienia, zwieńczonego daszkiem z czerwonej dachówki. Na bramie w kształcie łuku ułożono wzór w kształcie drzewa życia i umieszczono napis w języku polskim i jidysz: Cmentarz żydowski. Na terenie cmentarza ustawiono kilka ocalałych macew zwróconych przez mieszkańców miasta oraz pomnik w kształcie macewy, wykonany z czarnego marmuru, z napisem: Pamięci tych wszystkich, którzy pochowani zostali w tym miejscu.

Nimrod Ariav umieścił też na kirkucie tablicę poświęconą pamięci swojego ojca, z napisem: Na tym cmentarzu żydowskim wraz z moim bratem Abrahamem zamordowanym później przez Niemców oraz z innymi Żydami, którzy wówczas ocaleli z pożogi, pochowałem mojego ojca Arie-Lejba Cygielmana rozstrzelanego przez hitlerowców na placu przed bożnicą w Bełżycach wraz z innymi 149 Żydami 2 października 1942 roku.

Żydzi w BełżycachBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pierwsi Żydzi osiedlili się w Bełżycach w pierwszej połowie XVI wieku. Zorganizowana gmina żydowska powstała prawdopodobnie w latach 70. tego wieku. Posiadała własną drewnianą synagogę (spłonęła w 1913 roku), położony obok cmentarz (tzw. stary, funkcjonujący do pierwszej ćwierci XIX wieku) oraz cieszącą się dużym rozgłosem szkołę żydowską. Nauczał w niej Jakub Nachman, zwany także Jakubem z Bełżyc, uczony i lekarz, który zasłynął z błyskotliwych religijnych dysput z lubelskim arianinem Marcinem Czechowiczem. Żydzi w Bełżycach zajmowali się głównie handlem. W roku wybuchu II wojny światowej Bełżyce zamieszkiwało około 2100 Żydów.

>>> więcej o Bełżycach jako sztetlu

Zdjęcia

Wideo

Inne materiały

Słowa kluczowe