Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Kupiectwo lubelskie

Lublin, pomimo ogromnego wzrostu gospodarczego w XV wieku, nie osiągnął równowagi pomiędzy dwiema gałęziami gospodarki: handlem i rzemiosłem, co w konsekwencji doprowadziło do wewnętrznych trudności. Najbogatsi kupcy, rzemieślnicy, właściciele browarów, młynów, współdziałali w najważniejszych dla swoich interesów sprawach. Opanowując Radę Miejską, zabezpieczali swoją pozycję drogą uchwał. Po drugiej stronie stali biedniejsi kupcy, kramarze, ubodzy rzemieślnicy, a także mieszkańcy przedmieść walczący o prawa miejskie.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Uprawnienia Rady MiejskiejBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W 1419 roku wydano uchwałę zabraniającą sprzedaży sukna wszystkim tym, którzy nie posiadali własnego domu. W 1498 roku ordynacja wyborcza do Rady Miejskiej przyznawała prawo wybierania rajców tylko kupcom, starszym cechów rzemieślniczych, ławnikom i właścicielom domów. Odnośny wyrok królewski zabraniał na przyszłość nielegalnych zgromadzeń, grożąc karą pozbawienia majątku a nawet życia. Znalazło to także odzwierciedlenie w ustroju miasta. Władze miejskie toczyły między sobą nieustanną walkę o kompetencje i dochody. Zakończyło się to utratą urzędu przez wójtów i sprzedaniem wójtostwa Radzie Miejskiej za 2400 florenów. W ten sposób rada przejęła wszystkie uprawnienia, skupiając w rękach całą władzę w mieście. W 1504 roku jej pozycja znacznie wzrosła, a tym samym podniosła się również ranga miejscowego kupiectwa wobec innych grup społecznych.

Status kupcaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Mówiąc o kupcach, mamy na myśli patrycjat, grupę najbogatszą, wśród której byli praw­dziwi finansowi potentaci. Z nich rekrutowali się ofiarodawcy na rzecz powsta­jących fundacji kościelnych. Powstawały one liczniej w wieku XV, a następnie w XVII. Im też zawdzięcza powstanie i działalność lubelska szkoła parafialna, i z niej rekrutowali się zapewne studenci Akademii Krakowskiej, zapisani w jej księgach jako pochodzący z Lublina.
Korzyści z wielkiego handlu wynosiła więc przede wszystkim najbogatsza część mieszkańców. Pośrednio jednak korzystała z niego i warstwa mniejszych kupców, posiadaczy własnych, względnie dzierża­wionych od Rady Miejskiej, straganów i kramów, detalistów obsługujących samo miasto i przedmieścia, jak też najbliższą okolicę. Wielki handel, a zwłaszcza jego jarmarki były również źródłem dobrobytu szerokich kręgów rzemieślniczych, które zajmowały się obsługą przyjeżdżających na jarmarki karawan kupieckich z dalekich stron. To samo dotyczy licznej grupy ludzi „obsługi”, szczególnie za­mieszkałych na przedmieściach, gdzie musiały się zatrzymywać owe karawany. Zawsze jednak największa część ogólnych dochodów miasta znajdowała się w ręku patrycjatu i stąd od końca XV wieku spotykamy się w Lubli­nie z różnymi formami protestu, zwłaszcza ze strony przedmieszczan. Do najostrzejszych zatargów, przybierających kształt regularnych buntów, do­szło w latach dwudziestych XVI wieku. Interweniować musiała władza kró­lewska. Owe zatargi i bunty to protesty przeciw monopolistycznej pozycji kupiectwa.
Zamożni kupcy łączyli się w związki kupieckie czyli gildy. Byli oni zazwyczaj ze sobą spokrewnieni i dzięki temu stanowili silną organizację, która mogła opanować niemal wszystkie stanowiska w Radzie Miejskiej i dzięki temu wywierać decydujący wpływ na rozwój gospodarczy i społeczny miasta. Gildy kupieckie spełniały więc podobną rolę cechów rzemieślniczych, z tą różnicą, że łączyły w związek kupców zamożnych.
Do kupców pospolitych zaliczali się sukiennicy, postrzygacze sukna, bogaci kramarze, natomiast do cechów rzemieślniczych wpisywali się drobni kramarze i przekupnie – budnicy, którzy trudnili się także produkcją, jak np. piekarze, karczmarze – piwowary. Czasami trudno więc było określić, kto był tylko kupcem, a kto rzemieślnikiem.
Nie ulega jednak wątpliwości, że od czasu lokacji miasta aż do końca XVI wieku o jego randze w regionie i w kraju decydowało nie rzemiosło czy w ogóle pospólstwo i pozostające na obrzeżach miasta rolnictwo i drobny przemysł, lecz wielki handel.

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Myśliński K., Lublin na dawnych szlakach handlowych [w:] Witusik A.A., Radzik T. [red.], Lublin w dziejach i kulturze Polski, Lublin 1997.