Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Komentarz na temat placu Po Farze i zagospodarowania Podzamcza

Plac Po Farze może służyć jako studium przypadku dla przyszłego zagospodarowania Podzamcza.

 

Po pierwsze dlatego, że bardzo przypomina on Podzamcze: jest to miejsce „po” historycznej zabudowie mającej wyjątkowe znaczenie dla miasta i miejsce, które przez dekady było zaniedbane. Po drugie dlatego, że jego obecny stan można oceniać różnie, w zależności do przyłożonych kryteriów, co pozwala zrozumieć naturę obecnych sporów na temat Podzamcza. W skrócie chodzi o to, że poziom akceptacji dla uporządkowania placu Po Farze (i wizji zagospodarowania Podzamcza) zależy od poziomu wiedzy o znaczeniu tego terenu dla miasta, a więc wartości, które lokujemy w tym miejscu, a które – dodajmy – są miernikiem naszej kultury i tożsamości jako mieszkańców Lublina.

Przeczytaj więcej >>> o historii Podzamcza

Pytanie, które zadajemy sobie, rozważając różne warianty zagospodarowania Podzamcza jest tej samej natury, co pytanie – zadawane już post factum – à propos placu Po Farze: na pewno plac jest obecnie uporządkowany i nadaje się do pokazania turystom, ale czy w przypadku tego konkretnego miejsca taki efekt można uznać za wystarczający?

Przeczytaj więcej >>> o placu Po Farze w Lublinie

Przede wszystkim trzeba sobie zdać sprawę, że plac Po Farze nie był zaniedbanym skwerkiem, który należało uporządkować czy przystosować do typowych funkcji placu. Plac Po Farze – podobnie jak Podzamcze – ma wyjątkowe znaczenie dla tożsamości miasta. Z tym miejscem związany jest ważny bagaż niematerialnego dziedzictwa historycznego, który powinien być zamanifestowany w przestrzeni publicznej poprzez wywarcie adekwatnego efektu edukacyjnego na przechodniów (chodzi o ten sam mechanizm, przez który oddziałują na nas billboardy reklamowe).

Czy projektanci i wykonawcy rekompozycji placu Po Farze stawiali sobie ten cel jako nadrzędny?

Czy projektanci i wykonawcy koncepcji zagospodarowania Podzamcza stawiają sobie ten cel jako nadrzędny?

Tego nie wiemy. Ale na pewno możemy naocznie stwierdzić, że sposób zagospodarowania placu nie przywołuje obecności dawnego kościoła w zadowalającym stopniu (m.in. ze względu na zastosowane oszczędności).

Jedną z przyczyn takiego obrotu rzeczy mógł być brak studium widokowego projektu z poziomu i z pozycji typowego pieszego (idącego ulicą Grodzką). Wizualizacja projektu z lotu ptaka (z tej perspektywy był on prezentowany również w prasie), choć poglądowa i ciesząca oko, nijak się ma do rzeczywistości. Galeryjka widokowa niewiele pomaga przechodniom w ocenie rozmiarów i kształtu kościoła, gdyż umieszczona jest w odległym punkcie placu.

Akwarele Kędzierskiego pokazują, jak podobnych efektów uniknąć w przypadku Podzamcza.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że o atrakcyjności wzgórza Czwartek i wzgórza zamkowego zadecyduje również widok na dachy powstałych na Podzamczu struktur – tu akurat rzut oka z lotu ptaka by się przydał.

Światli urbaniści rozmowę na takie tematy zawsze zaczynają od pytania o naszą wiedzę i ambicje. Czy mamy wystarczające rozeznanie na temat wartości danej przestrzeni? Czy mamy wolę, aby te wartości uhonorować? Odpowiedzi na te pytania to pierwszy krok do uniknięcia bylejakości. A ponieważ tak zasadnicze pytania są stawiane, to znaczy, że bylejakość trzyma się mocno.

Przeczytaj >>> rozmowę z Ewą Kiptą o rewitalizacji pod tytułem Modne słowo na re


Marcin Skrzypek
 

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe