Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Jakub Glatsztejn (1896–1971)

Fotografia Jakuba Glatsztejna zamieszczona w tomie eseistycznym "In toch genumen", autor nieznany (ze zbiorów Internet Archive, www.archive.org)Jankew Glatsztejn (Jacob Glatstein)poeta, prozaik, publicysta. Urodził się 7 sierpnia 1896 roku1 w Lublinie2. Zmarł 19 listopada 1971 roku w Nowym Jorku.

 

Siedemnaście pierwszych lat życia wydaje mi się dłuższe niż ponad pięćdziesiąt lat następnych – stwierdził kiedyś Jakub Glatsztejn. Jak pisze prof. Monika Adamczyk-Garbowska: „Mimo, że większość życia spędził w Ameryce, nigdy nie porzucił rodzinnej mowy – jidysz – określającej jego głęboką toższamość jako poety".

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

RodzinaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Jego ojciec, Icchok Glatsztejn (1866–1942), był współwłaścicielem sklepu odzieżowego w Lublinie. Matka, Ite Rochl z domu Jungman (1864–1934), pochodziła z rodziny rabinackiej. Rodzina Glatsztejnów zachowywała przepisy religijnej tradycji żydowskiej oraz posługiwała się w życiu codziennym językiem jidysz. Bliskie były jej także ideały Haskali, czyli ruchu oświecenia żydowskiego. Stryj poety, jeden z sześciu braci jego ojca, Moszełe Glatsztejn pełnił funkcję kantora w lubelskiej synagodze. Jego synowie – Jakub (Jankew) i Josef Szlojme – także byli wykształconymi muzykami. 

Początki formacji intelektualnejBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Przyszły poeta od wczesnego dzieciństwa uczęszczał do chederów oraz pobierał prywatne lekcje przedmiotów świeckich. Eksternistycznie zaliczył egzaminy państwowe potwierdzające znajomość programu sześciu klas gimnazjum.

Jego ojciec był bibliofilem. Przekazał synowi przywiązanie do literatury jidysz. Lubił słuchać syna czytającego na głos dzieła Icchoka Lejba Pereca, Szolema Alejchema i Abrahama Rajzena. Przyszły poeta, w którym ojciec rozpoznał bardzo wcześnie talent literacki, został w wieku 13 lat przedstawiony w Warszawie I.L. Perecowi. Poznał też innych pisarzy jidysz – Hirsza Dawida Nomberga oraz Noacha Pryłuckiego. Jakub Glatsztejn w młodości oddawał się również lekturze dzieł literatury polskiej oraz rosyjskiej, a także zyskał wgląd w literaturę światową za sprawą dostępnych mu przekładów rosyjskich.

EmigracjaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


W kilka lat po rewolucji 1905 roku, w związku z trudnościami ekonomicznymi oraz ze wzrostem nastrojów antysemickich w społeczeństwie polskim, sklep Icchoka Glatsztejna zaczął podupadać. Jankew po długich namowach przekonał rodziców, że najlepszą drogą dla niego jest emigracja do Stanów Zjednoczonych. W drogę wyruszył jako niespełna osiemnastolatek. Do Ameryki dotarł 5 czerwca 1914 na pokładzie statku Aquitania. Osiadł w Nowym Jorku – początkowo w ubogiej dzielnicy Lower East Side, gdzie mieszkał jego stryj, najmłodszy brat ojca, wraz z rodziną. Młody imigrant uczył się w szkole wieczorowej języka angielskiego i – podobnie jak krewni goszczący go w początkach jego pobytu – podejmował słabo płatne prace, które nie zapewniały socjalnego bezpieczeństwa.

Już w październiku 1914 roku opublikował jednak pierwszy utwór literacki – opowiadanie Di geferleche froj (Straszna kobieta) w czasopiśmie jidysz „Di Fraje Arbajter Sztime” („Wolny Głos Robotniczy”). Wiersze, które próbował opublikować w tym samym czasopiśmie, zostały odrzucone przez redaktora naczelnego3.

W 1918 roku – dzięki zdobytemu stypendium – rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Nowojorskim, jednak dosyć szybko je porzucił, po pierwszych nieudanych egzaminach. Na uniwersytecie poznał jednak Nachuma B. Minkoffa (który także wkrótce porzucił studia) i nawiązał kontakty ze środowiskiem literatów jidysz, co ukierunkowało w znacznej mierze jego dalszą karierę.

W 1919 roku ożenił się z Nette Bush. Para doczekała się trojga dzieci. Małżeństwo nie wytrzymało jednak próby czasu. W 1952 roku poeta związał się z rzeźbiarką Fannie Mazel, z którą spędził resztę życia.

Początki kariery literackiejBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


W 1919 roku Glatsztejn opublikował pierwsze utwory liryczne pod własnym nazwiskiem w magazynie „Poezje” (jid. „Poezja”). Były to wiersze: 1919, In rojch (jid. W dymie) i Tirtl-tojbn (jid. Turkawka). Utwory te – pisane wierszem wolnym i operujące swobodnymi skojarzeniami – to swego rodzaju inauguracja nurtu introspektywistycznego. Zostały one przedrukowane później w zbiorze Gezangen fun rechts cu links (jid. Wiersze od prawej do lewej) w 1971 roku, co może świadczyć o trwałości przywiązania ich autora do modernizmu mimo skomplikowanej drogi artystycznej, którą przebył.

W roku 1920 wraz z Aronem Glanc-Lejesem i Nachumem Baruchem Minkoffem sformułował program poezji introspektywistycznej. Organem prasowym nowego ruchu poetyckiego stało się pismo „In Zich” (jid. „W Sobie”), które ukazywało się w latach 1920–1930 oraz 1934–1940 (ostatni numer pochodzi z grudnia 1940). Celem introspektywistów, zwanych też inzichistami, było ożywienie i unowocześnienie poezji żydowskiej w duchu modernizmu. Pragnęli oni wprowadzić poezję jidysz do głównego nurtu poezji światowej. Charakteryzowało ich dążenie do indywidualizacji przeżyć i doświadczeń oraz rezygnacja ze schematyzmu zarówno w zakresie treści, jak i rytmu wiersza. Glatsztejn wraz z Lejelesem i Minkoffem wzywali do rewolucji w obszarze wrażliwości, postulowali potrzebę wzrostu samoświadomości, deklarowali niechęć do ustalonych form poetyckich, odziedziczonych sposobów obrazowania i spętania tradycją. Dzięki introspektywistom w poezji jidysz pojawił się wiersz wolny o niebanalnym, skomplikowanym rytmie.

Trzej wymienieni wyżej poeci wydali także antologię swoich wierszy – In zich. A zamlung introspektiwe lider (W sobie. Zbiór wierszy introspektywnych, 1920). Przedmowa do tej antologii, zatytułowana Introspektywizm, stanowi manifest artystyczny współtworzonego przez Glatsztejna ruchu poetyckiego (polski przekład tego manifestu ukazał się w „Cwiszn”, nr 4 z 2013 roku).

Introspektywiści przeciwstawiali się ideowo grupie poetów pokolenia starszego od nich, określanej jako Di Junge (Młodzi; do której należeli m.in. Mani Lejb, Mosze Lejb Halpern, Halper Leivick). Di Junge pozostawali pod wpływem neoromantyzmu i impresjonizmu. Swego czasu także uznawani byli za przedstawicieli awangardy twórczej. Inzichiści odrzucali wymogi formalne uznawane przez Di Junge za konieczne atrybuty poezji, a związane z decorum i sztywnym, ustalonym rytmem wiersza. Introspektywiści przeciwstawiali się temu – postulowali swobodę formalną, która miała się wyrażać w wierszu wolnym, oddającym niepowtarzalne przeżycia za pomocą oryginalnych sformułowań, nieoczywistych skojarzeń i konkretnych, jednostkowych i niestereotypowych obrazów. Uznawali, że idą krok dalej niż Di Junge w rozwoju poezji żydowskiej. Rytm poezji introspektywnej miał oddawać rytm naturalnych wypowiedzi i życia miasta4.

Irwing Howe pozytywnie ocenia fakt, że Glatsztejn wraz z innymi introspektywistami próbował uczynić poezję żydowską zjawiskiem przynależnym do głównego nurtu, a jednocześnie stwierdza, iż na szczęście się to introspektywistom nie udało, a przynajmniej nie w pełni, gdyż „żydowska zaściankowość” jest w gruncie rzeczy atutem i wyróżnikiem tej twórczości5.

Pierwszy indywidualny tomik Glatsztejna – opublikowany w 1921 roku – nosił tytuł Jankew Glatsztejn. Ten autotematyczny tytuł był znamienny dla idei introspektywistycznej. Trzy pierwsze zbiory poetyckie Glatsztejna stanowią modelowe przykłady modernizmu literackiego i są wyrazem fascynacji potencjałem twórczym języka jidysz. Wiele spośród zawartych w tych tomach utworów ma charakter metapoetycki – poświęconych jest samej poezji.

Poezja Glatsztejna – zwłaszcza powstała na wczesnym etapie jego twórczości – obfituje w eksperymenty formalne. Poeta był zafascynowany językiem żydowskim jako doskonałym tworzywem, umożliwiającym wyrażenie najbardziej złożonych uczuć i doświadczeń. I właśnie to wyrażenie niestandardowych przeżyć było głównym celem jego wypowiedzi poetyckich. Celowi temu podporządkowywał poetykę swoich utworów i ze względu na ten cel eksperymentował w zakresie środków wyrazu.

Jak zauważa Monika Adamczyk-Garbowska: „Żaden inny poeta w języku jidysz nie dorównał mu w zakresie inwencji leksykalnej; wyróżnia go też doskonały słuch muzyczny i poetycki oraz bogactwo idiomów”6. Muzyczność poezji Glatsztejna bywa wiązana z tradycjami jego rodziny i uznawana za specyficzną realizację rodzinnego talentu i słuchu muzycznego.

Glatsztejn eksperymentował z językiem żydowskim, uważał go za narzędzie o ogromnym potencjale i starał się dotrzeć do granic jego poetyckich możliwości – wykorzystywał popularne rytmy, wykuwał nowe słowa (na przykład czasowniki zamieniał w rzeczowniki), odkrywał gry słowne, zmieniał pisownię wykorzystywanych przez siebie słów hebrajskich. Także w jego dojrzałej poezji dostrzegalne pozostało przywiązanie do idiomów i folkloru językowego jidysz.

Glatsztejn wprowadził do poezji jidysz subiektywny głos w pierwszej osobie – wcześniej niemalże nieobecny. Pisał o własnych emocjach i własnych doświadczeniach. Upominał się o uwolnienie poezji od brzemienia etniczności i zbyt mocnego osadzenia w historii. Był modernistą, dążył do autoteliczności literatury. Nie chciał, by poezja jidysz ograniczała się tylko do żydowskich tematów, a jej żydowskości upatrywał głębiej, w naturze języka. Wierzył, że za pomocą języka jidysz można wyrazić także refleksje i uczucia uniwersalne.

Działalność krytyczna i publicystycznaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Od początku obok twórczości literackiej Glatsztejn zajmował się także działalnością krytyczną i pisarstwem eseistycznym, dostarczając introspektywizmowi uzasadnień teoretycznych i ideowych. Był autorem błyskotliwym i elokwentnym, cenionym przez czytelników prasy jidysz.

W 1923 roku, gdy przyszło na świat pierwsze z jego dzieci, podjął pracę w Sholem Aleichem Schools w Górach Catskill (w stanie Nowy Jork) jako nauczyciel literatury jidysz. Po roku zrezygnował z tej pracy i utrzymywał się z działalności dziennikarsko-publicystycznej. Początkowo pisał felietony dla „Di Naje Warhejt” („Nowa Prawda’), a następnie zaczął publikować regularnie w „Morgen Żurnal” („Dziennik Poranny”) oraz w tygodniku „Jidiszer Kemfer” („Żydowska Walka”). W „Morgen Żurnal” od 1926 do 1938 roku publikował pod licznymi pseudonimami – m.in. jako Daled Gimel, Itskus (jap. „wyczerpałem temat”), Jakobus, J. Jungman. Pod pseudonimem J. Jungman opublikował ponad sto krótkich opowiadań. W „Jidiszer Kemfer” od 1945 roku miał cotygodniową kolumnę „In toch genumen” („Sedno sprawy”). Artykuły z tego cyklu zostały następnie zebrane w trzech dwutomowych edycjach pod tym samym tytułem (za lata 1945–1947, 1947–1956 i 1949–1956). Artykuły z serii „In toch genumen” z lat 1956–1962 ukazały się w formie zwartej jako Mit majne fartogbicher (jid. Z moimi dziennikami o świcie, Tel Awiw 1963). Ogółem w latach 1947–1978 ukazało się osiem tomów pism krytycznych i publicystycznych Glatsztejna.

Zdaniem Richarda J. Feina, pisarstwo krytyczne stanowiło dla Glatsztejna wsparcie w procesie tworzenia poezji. Omawiając twórczość innych i rozwijając refleksje na ich temat, pogłębiał także własną samoświadomość poetycką i doskonalił warsztat.

Drugi etap twórczościBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Latem 1934 roku – po dwudziestu latach życia na emigracji – Glatsztejn odbył podróż do Lublina, by pożegnać się z umierającą na raka matką. Trwająca dziewięć i pół tygodnia wyprawa w przeszłość miała charakter przekształcający i wpłynęła na całą jego późniejszą twórczość7.

Swoje reakcje na zubożenie i generalne pogorszenie sytuacji polskich Żydów, a także na wzrost nastrojów antysemickich w Europie oraz na ekspansję niemieckiego faszyzmu twórca uczynił materiałem tematycznym opowieści o Jasiu. Z pierwotnie planowanej trylogii opublikował dwa tomy powieściowe o wyraźnym charakterze autobiograficznym – Wen Jasz iz geforn (Gdy Jaś pojechał) oraz Wen Jasz iz gekumen (Kiedy Jaś powrócił). Na fabułę Wen Jasz iz geforn składają się głównie opowieści, refleksje i zwierzenia osób, które tytułowy Jaś spotyka w czasie rejsu do Europy na transatlantyku oraz w pociągu, którym pokonał drogę z Zachodniej Europy do Polski. Jaś jest chętnym słuchaczem – jak mówi jeden z bohaterów – „ma złote uszy”. Powieść kończy się w momencie, kiedy pociąg z Warszawy wjeżdża na dworzec w Lublinie.

Akcja Wen Jasz iz gekumen rozgrywa się głównie w uzdrowisku w okolicach Lublina, dokąd główny bohater udał się, by odpocząć po przeżyciach związanych ze śmiercią matki. Owo niewymienione z nazwy uzdrowisko jest mocno wzorowane na Nałęczowie8. Przez jeden dzień akcja toczy się też w Kazimierzu nad Wisłą. Także w tej powieści najwięcej miejsca zajmują rozmowy, w których Jaś pełni funkcję słuchacza. Zdaniem Ruth Wisse postać Jasia w tej drugiej powieści przypomina – choć w ujęciu w pewien sposób polemicznym i kontrastowym – biblijnego Józefa, który zdobył znaczącą pozycję w Egipcie i po latach spotyka swoich uciemiężonych krewnych. Jaś – w przeciwieństwie do Józefa – pozbawiony jest jednak możliwości udzielenia realnej pomocy członkom swojej rodziny i wielu innym Żydom, którzy także kierują do niego liczne prośby. Może jedynie współczuć ich pogarszającej się sytuacji i samotnie wrócić do własnej bezpiecznej przystani za Oceanem9.

Motto powieści Wen Jasz iz geforn zaczerpnięte zostało z wiersza Marii Konopnickiej A jak poszedł król... Postać głównego bohatera może natomiast – zdaniem badaczy – budzić skojarzenia z wykreowanym przez Konopnicką Jankiem Wędrowniczkiem10.

Zdaniem Schwarza poprzez zdrobniałe imię Jaś, Glatsztejn odrzucał też poważną artystyczną pozę modernistycznego poety – ów dystans do samego siebie podkreślałoby właśnie nawiązanie do Janka z utworu Konopnickiej, małego chłopca, który zwiedził najbliższą okolicę z przekonaniem, że odbywa podróż dookoła świata.

Pierwsza powieść, Wen Jasz iz geforn, pierwotnie ukazywała się w odcinkach na łamach „In Zich”, od listopada 1934 do grudnia 1937 roku. Zaczęła więc powstawać wkrótce po powrocie Glatsztejna do Stanów Zjednoczonych. W formie zwartej ujrzała światło dzienne w 1938 roku. Powieść Wen Jasz iz gekumen – przed publikacją w postaci książkowej – była drukowana w odcinkach w 1939 roku na łamach „Jidiszer Kemfer”. Książka ukazała się w 1940 roku.

Fragment nieukończonej części trzeciej – Wen Jasz iz curikgeforn (jid. Kiedy Jaś powrócił) został opublikowany w „Di Goldene Kejt” (1958, nr 30, s. 256–261) pod tytułem Nochmen zejgermacher (Nachman zegarmistrz).

Poprzez omawiane powieści wybitny poeta okazał się także wytrawnym prozaikiem. Jeśli chodzi o wzorce gatunkowe, opowieści o Jasiu porównywano do Czarodziejskiej góry Tomasza Manna (1924) lub do Grand Hotelu Viki Baum (1929), czyli do utworów, których akcja obejmowała głównie rozbudowane rozmowy toczone niespiesznie podczas pobytu w miejscach kuracji lub wypoczynku. Autobiograficzną prozę Glatsztejna zestawiano także – ze względu na podobną tematykę – z powieścią Szmuela J. Agnona Oreach nata lalun (hebr. Nocny gość). Styl powieści i ich język bywał natomiast zestawiany z twórczością Jamesa Joyce’a.

W twórczości poetyckiej Glatsztejna do początku lat trzydziestych dominował psychologizm – analizy niezwykłości indywidualnych przeżyć i doświadczeń. Zmiana tematyki zaznaczyła się po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech. Glatsztejn, podobnie jak wielu innych twórców żydowskich, zaczął wówczas inaczej postrzegać swoje zadania pisarskie. Wspomniana podróż do Polski utwierdziła go w tej zmianie. Odszedł od uniwersalizmu w stronę upamiętniania zagrożonego żydowskiego dziedzictwa kulturowego11. Postawa ta stała się jeszcze bardziej wyrazista w odpowiedzi na wydarzenia związane z zagładą Żydów i determinowała twórczość Glatsztejna do końca jego życia.

Już w latach poprzedzających bezpośrednio II wojnę światową poeta niejako przeczuwał, że świat tradycji Żydów wschodnioeuropejskich odchodzi w przeszłość. W jego poezji zaznaczyły się wówczas tony elegijne, które zdominowały tę twórczość od czasu Holokaustu. Znamienny jest w tym kontekście pochodzący z kwietnia 1938 roku wiersz A gute nacht, welt (Dobranoc, świecie), będący deklaracją odwrócenia się od nowoczesności i jej atrakcyjnego uniwersalizmu, na rzecz upamiętniania odchodzącej w niebyt autentycznej tradycji żydowskiej – w jej zgrzebności, prowincjonalności i peryferyjności. Wiersz ten wzbudził duże zainteresowanie czytelnicze oraz krytyczne. Na język angielski przekładany był co najmniej osiem razy. Anita Norich, która przeanalizowała kontrowersje interpretacyjne uwydatnione poprzez kolejne przekłady tego wiersza, stwierdza, że deklarowany w omawianym utworze powrót poety do getta jest w gruncie rzeczy ambiwalentny, a jego odwrót od modernizmu nie jest w możliwy – modernizm ten ulega jedynie przekształceniu12. Autorka podsumowuje, że w omawianym wierszu wybrzmiewa głos człowieka, który powraca do domu, aby przeżywać żałobę.

Tony elegijne przybrały w twórczości Glatsztejna na sile w reakcji na Holokaust, który dotknął go także bardzo osobiście – w wieku 76 lat na Majdanku zginął jego ojciec. Ofiarami Zagłady stali się też inni członkowie jego rodziny. Glatsztejn przyjął rolę głosu i reprezentanta narodu tak dotkliwie doświadczonego Zagładą13.

Tomy Gedenklider, Sztralndike Jidn i Dem tatns szotn poświęcone są upamiętnianiu ofiar Zagłady. David Roskies i Naomi Diamant twierdzą, iż poprzez swój pierwszy powojenny tom poetycki – Sztralndike Jidn (1946), Glatsztejn stał się teologiem, a nie jedynie poetą Holokaustu14. Jan Schwarz ograniczył się do stwierdzenia, że Glatsztejn, nie wracając do żydowskiej wiary, powrócił po Holokauście do żydowskich religijnych mitów i archetypów15. Swoje wiersze poświęcone Zagładzie, co do których miał przekonanie, że przetrwały próbę czasu, Glatsztejn zebrał w jednym tomie Ch’tu dermonen w 1967 roku.

Utwory Glatsztejna poświęcone Zagładzie bywały porównywane przez krytyków i badaczy do biblijnych Lamentacji oraz do Księgi Hioba. Wiele spośród tych wierszy zawiera wypowiedzi adresowane – zgodnie z tradycją żydowską – bezpośrednio do Najwyższego, często w tonie gorzkiej ironii połączonej z nutą rozpaczy – to wezwania i pretensje do Boga nieistniejącego lub bezradnego. W niektórych utworach ujawnia się też poczucie winy osoby ocalałej. Irwing Howe twierdził, iż jednym z największych osiągnięć literackich Glatsztejna były dramatyczne monologi wypowiadane przez mędrców chasydzkich. Przykładem mogą być utwory o Nachmanie z Bracławia i Juselu Łukszu z Chełma. Mieszczą się one w obszarze tej szczególnej poetyckiej teologii Glatsztejna.

Powojenne wiersze Glatsztejna to także opłakiwanie umierającego języka, pozbawionego zaplecza demograficznego i perspektyw rozwoju. Jidysz był w gruncie rzeczy zaliczany przez poetę w poczet ofiar Zagłady.

Do tematyki hitlerowskich prześladowań Żydów nawiązuje też opublikowana w 1940 roku powieść dla młodzieży – Emil un Karl. To książka o dwóch dziewięcioletnich wiedeńskich chłopcach u progu II wojny światowej. Żyd Emil i chrześcijanin Karl, syn socjalistów, są przyjaciółmi, którzy muszą nauczyć się żyć w zmieniającej się, bardzo nieprzyjaznej i groźnej rzeczywistości, kiedy „Wiedeń nie jest już tym samym Wiedniem”. Zdaniem Davida Roskiesa i Naomi Diamant: „Emil un Karl to prawdopodobnie pierwsza książka przygodowa dla młodych odbiorców traktująca o Holokauście”16. Autor zadedykował ją swoim trojgu dzieciom.

Także swą twórczość publicystyczną i krytyczną Glatsztejn poświęcił po Zagładzie misji upamiętniania. We wszystkim, co pisał, dążył do obrony i pocieszenia swojego narodu. Często omówieniom tym towarzyszyła gorliwość i silne emocje.

Nagrody literackieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Potwierdzeniem wartości pisarstwa Glatsztejna było kilka znaczących nagród literackich. W 1940 roku otrzymał nagrodę Fundacji Louis Lamed za powieść Wen Jasz iz gekumen, a w 1956 roku – to samo wyróżnienie za zbiór poezji Fun majn gancer mi (Ze wszystkich moich prac). W 1966 roku otrzymał dwie nagrody – H. Leivick Prize za całokształt twórczości oraz Kessel Prize za zbiór Di frejd fun jidiszn wort (Radość z żydowskiego słowa). W tym samym roku został także doktorem honoris causa Baltimore Hebrew College. W 1967 roku natomiast został uhonorowany nagrodą Kovner Award za tom poezji A Jid fun Lublin (Żyd z Lublina). Pośmiertnie przyznano mu The Jewish Heritage Award za wybitnie osiągnięcia w dziedzinie literatury.

PrzekładyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Niemożność dotarcia do szerokiego kręgu odbiorców przez wiele lat stanowiła dla ambitnego i przekonanego o swojej wysokiej randze poety źródło frustracji. O tym, że czuł się niedoceniany i to głównie z uwagi na język swojej twórczości, świadczyć może jego gorzkie stwierdzenie, że on jako poeta jidysz musi czytać twórczość Audena, natomiast Auden nie musi czytać jego twórczości17.

Interesującą analizę stosunku Glatsztejna do kwestii tłumaczenia jego wierszy przeprowadził Saul Noam Zaritt, który stwierdził między innymi: „Glatsztejn chciał dołączyć do światowego kanonu, ale tylko na własnych warunkach i w swoim własnym języku. […] czekał na taki przekład, który potwierdziłby «jidyszowość» jego dzieła i nie pozwoliłby, aby oryginalny, osobisty język uległ wymazaniu”18.

Glatsztejn krytykował „mdły uniwersalizm” niektórych autorów żydowskich, jego zdaniem – upraszczający język i obrazowanie tak, by ułatwić tłumaczenie i zwiększyć zasięg oddziaływania literatury, przez co traciła ona swoje najistotniejsze wartości, a stawała się zbiorem sentymentalnych obrazków19. Bardzo krytyczny był na przykład względem twórczości Icchoka Baszewisa Singera. Uniwersalność literatury w rozumieniu Glatsztejna miała być jej wartością naddaną, która powinna występować w połączeniu z zakorzenieniem tekstów w autentycznym świecie szeroko pojętej kultury autora i w całym jego specyficznym (a przez to trudnym do przełożenia) systemie aksjologicznym, umocowanym w tradycji – w przypadku autorów żydowskich w tradycji żydowskiej. Owo umocowanie w specyficznej, „osobnej” tradycji siłą rzeczy znajduje swój wyraz w trudnym do przełożenia języku twórczości. Przekład jako narzędzie popularyzatorskie nie jest więc wartością samą w sobie. Wartością jest jedynie dobry przekład, który Glatsztejn porównywał do działania akuszerki w czasie porodu i który jest o wiele trudniejszy i rzadszy.

Jego niełatwa twórczość przekładana była przede wszystkim na język angielski (wykaz najważniejszych tłumaczeń znajduje się w bibliografii), a także m.in. na francuski (Rachel Ertel), hiszpański (Mojses Glicko, Elijahu Toker), niemiecki (Niki Graca, Esther Alexander-Ihme) oraz hebrajski (Dan Miron, Arie Aharoni, Szlomo Szenhod). W niewielkim zakresie także na język polski (Debora Vogel, Stanisław Wygodzki, Roman Pytel, Monika Adamczyk-Garbowska, Karolina Szymaniak).   

Mimo stosunkowo licznych przekładów na język angielski, tak naprawdę Glatsztejn zyskał szersze zainteresowanie krytyczne w głównym nurcie kultury amerykańskiej dopiero w wiele lat po śmierci za sprawą dokonanej przez Ruth Wisse zbiorowej edycji przekładów powieści o Jasiu, zatytułowanej The Glatstein Chronicles (2010).

Inne pola aktywności GlatsztejnaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Warto wspomnieć także o aktywności twórczej Glatsztejna na innych polach. Był też współautorem (wraz z Ossipem Dymowem i Maxem Nosseckiem) scenariusza do filmu w jidysz Der wilner sztot-chazn (Wileński kantor miejski) na podstawie sztuki teatralnej Marka Arnsztejna Der Wilner Balebesel. Film powstał w 1940 roku w wytwórni Elite Productions. Glatsztejn, współtworząc ten scenariusz, odwoływał się do wiedzy o działalności swojego stryja, chazana lubelskiego.

Współredagował także dwie antologie – jedną poświęconą prasie jidysz: Finf un zibecik jor jidisze prese in Amerike 1870–1945 (75 lat prasy jidysz w Ameryce, wyd. 1945), a drugą – twórczości na temat zagłady Żydów (Anthology of Holocaust Literature, wyd. 1969).

ZakończenieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


Jankew Glatsztejn – jak chyba każdy wybitny twórca – był postacią bardzo skomplikowaną i pełną sprzeczności. W polskiej świadomości czytelniczej obecny jest w gruncie rzeczy marginalnie za sprawą nielicznych i fragmentarycznych przekładów. Jednak także w amerykańskim życiu literackim pozostawał przez długi czas na uboczu, jako pisarz języka zbyt hermetycznego dla masowego odbiorcy i zbyt rzadko tłumaczony. Miał ambicję, by być twórcą uniwersalnym – te pragnienia towarzyszyły mu od młodości aż do przynajmniej połowy lat trzydziestych, kiedy to wyjazd do Polski, do umierającej w Lublinie matki, doprowadził do ponownej wyrazistej konfrontacji pisarza z trudnym losem własnego narodu. Co zrozumiałe, konfrontacja ta przybrała na sile w obliczu zagłady Żydów w latach drugiej wojny światowej. Żałoba, której towarzyszył cały wachlarz trudnych emocji i refleksji, zawładnęła od tamtego czasu twórczością Glatsztejna, który oddał swój talent służbie upamiętniania i opłakiwania.
Zmarł w wieku 75 lat na atak serca.

 

Karolina Famulska-Ciesielska
Konsultacje: prof. Monika Adamczyk-Garbowska


 

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

1 W większości publikacji znaleźć można datę 20 sierpnia 1896 roku, jednak najnowsze ustalenia poczynione przez Ruth Wisse oraz Monikę Adamczyk-Garbowską, każą przyjąć jako dzień urodzenia poety 7 sierpnia 1896 r. (zgodnie z kalendarzem juliańskim był to 19 sierpnia). Zob. R. Wisse, Introduction, [w:] Jacob Glatstein, The Glatstein Chronicles, Yale University Press, New Haven–London 2010, s. 7.

2 Dokładne ustalenie lubelskiego miejsca zamieszkania poety nie jest sprawą łatwą. Prawdopodobnie mieszkał przy ulicy Jatecznej 25 (możliwe, że był to róg ulicy Jatecznej i placu Krawieckiego). Zob. J. Zętar, Narracje (nie)pamięci (2): Ulica Krawiecka, https://blog.teatrnn.pl/laboratorium-nn/narracje-niepamieci-2-ulica-krawiecka/, [online:] 6.04.2017.

3 J. Schwarz, Jacob Glatstein, [w:] Writers in Yiddish, red. J. Sherman, Thomson-Gale, Detroit 2007, s.  47.

4 Zob. M. Adamczyk-Garbowska, Odcienie tożsamości. Literatura żydowska jako zjawisko wielojęzyczne, UMCS, Lublin 2004, s. 62.

5 I. Howe, Journey of a Poet, „Commentary”, 1.01.1972, https://www.commentarymagazine.com/articles/journey-of-a-poet/, [online:] 6.04.2017.

6 Zob. M. Adamczyk-Garbowska, Odcienie tożsamości..., s. 62.

7 J. Schwarz, Imagining Lives: Autobiographical Fiction of Yiddish Writers, University of Wisconsin Press, Madison 2006, s. 100.

8 Na temat możliwości identyfikacji tego uzdrowiska jako Nałęczowa pisze Monika Adamczyk-Garbowska w artykule: A Poet in the Spa: Identifying Jacob Glatstein's Protagonist, „In Geveb” 25.01.2017, https://ingeveb.org/blog/a-writer-in-the-spa-identifying-jacob-glatsteins-protagonist, [online:] 6.04.2017.  

9 R. Wisse, Introduction, [w:] J. Glatstein, The Glatstein Chronicles, tłum. M. Deshell, N. Guterman, Yale University Press, New Haven–London 2010, s. 23–24.

10 M. Adamczyk-Garbowska, Jakub Glatsztejn, „Scriptores” 2003, nr 1, s. 130; Taż, Odcienie tożsamości..., s. 62; J. Schwarz, Imagining lives..., s. 100.

11 Zob. M. Adamczyk-Garbowska, Lubelszczyzna w jidysz, rozm. przepr. J. Zętar, A. Dobrzyński, „Scriptores” 2003, nr 1, s. 121.

12 A. Norich, Writing in Tongues: Translating Yiddish in Twentieth Century, University of Washington Press, Seattle 2014, s. 67.

13 I. Howe, Journey of a Poet, „Commentary”, 1.01.1972, https://www.commentarymagazine.com/articles/journey-of-a-poet/, [online:] 6.04.2017.

14 D. Roskies, N. Diamant, Holocaust Literature: A History and Guide, Brandeis University Press, Waltham 2013, s. 119.

15 J. Schwarz, The Holocaust and the post-war Jewish literature, [w:] Literature of Holocaust, red. A. Rosen, Cambridge University Press, Cambridge–New York 2013, s. 103.

16 D. Roskies, N. Diamant, dz. cyt., s. 195.

17 J. Levinson, Exiles on the Main Street: Jewish American Writers and American Literary Culture, Indiana University Press, Bloomington 2008, s. 124.

18 S.N. Zaritt, „Świat czeka na twoje żydowskie słowo”: Jakub Glatsztejn a problem literatury światowej, tłum. B. Kocejko, „Cwiszn” 2013, nr 4, s. 63.

19 Tamże, s. 61.