Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Historia żydowskich drukarni w Lublinie

Od wieków Żydów nazywano narodem księgi. Związane to było z faktem, że w kulturze żydowskiej książka zawsze otoczona była wielkim szacunkiem, będąc jednym z  elementów silnie oddziaływających na ich życie duchowe. Drukowanie ksiąg uważano w społeczności żydowskiej za „awodat ha-kodesz” –  świętą pracę. Niektórzy rabini porównywali nawet prasę drukarską do ołtarza. Druk nazywali „pisaniem na wiele piór” i uznawali za dzieło krzewienia Słowa Bożego.

Sygnet drukarski Cwiego ben Awrahama Kalonimosa Jafe z Lublina, 1604-1628
Sygnet drukarski Cwiego ben Awrahama Kalonimosa Jafe z Lublina, 1604-1628 (Autor: nieznany)

Spis treści

[RozwińZwiń]

WprowadzenieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Od wieków Żydów nazywano narodem księgi. Związane to było z faktem, że w kulturze żydowskiej książka zawsze otoczona była wielkim szacunkiem, będąc jednym z  elementów silnie oddziaływających na ich życie duchowe. Drukowanie ksiąg uważano w społeczności żydowskiej za „awodat ha-kodesz” –  świętą pracę. Niektórzy rabini porównywali nawet prasę drukarską do ołtarza. Druk nazywali „pisaniem na wiele piór” i uznawali za dzieło krzewienia Słowa Bożego1.

Z produkcji i sprzedaży książek hebrajskich (a od XIX wieku także w jidysz) słynęły nie tylko Amsterdam, Wenecja, Wiedeń, Praga, ale także Lublin, Kraków, Wilno i Warszawa. Bardzo często Żydzi byli wydawcami i dystrybutorami książek nie tylko ich własnych, ale i kraju, w którym żyli. Również na ziemiach polskich żydowscy drukarze, księgarze i wydawcy odegrali wielką rolę. Tak np. z Lublina wywodzi się słynna rodzina księgarzy Arctów o żydowskich korzeniach. Otworzona przez Stanisława Arcta (1818–1900) księgarnia przy ul. Krakowskie Przedmieście 15 była jedną z pierwszych w naszym mieście. Stała się ona zaczątkiem znanej i zasłużonej dla polskiej kultury firmy księgarskiej.

Historia drukarni żydowskich w Lublinie, 1548–1685Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pierwsza żydowska oficyna drukarska została założona w Lublinie około r. 1547 czyli na kilkadziesiąt lat przed powstaniem pierwszej drukarni polskiej.

Lublin – warunki do powstania drukarniBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Historię żydowskiej drukarni w Lublinie opowiada prof. Krzysztof Pilarczyk, badacz i znawca tego tematu:

Usytuowanie w Lublinie drukarni żydowskiej nie było przypadkowe. Miała ona w tym mieście szansę utrzymania się, a przepływ Żydów przez miasto, w którym zaczynał się rozwijać intensywnie handel (w 1540 r. dla wygody cudzoziemskich kupców żydowskich założono słynny sąd jarmarczny) i funkcjonowały żydowskie i królewskie instytucje, zapewniał zbyt tłoczonym tu księgom żydowskim. Bez wątpienia ważnymi ich odbiorcami byli uczniowie miejscowej szkoły rabinicznej (Jesziwy), którą założył Szalom Szachna, powołany na rabina w Lublinie w 1530 r.2

Powstanie pierwszej drukarni hebrajskiej w Lublinie (1547)

Krzysztof Pilarczyk:

Założycielem w roku 1547 pierwszej drukarni hebrajskiej w Lublinie, która była też pierwszą drukarnią w ogóle w historii miasta jest wędrowny drukarz Chaim  ben Dawid Szachor. Około roku 1547 osiadł on wraz z rodziną w Lublinie. Wcześniej ,w latach 1512–1526, był  drukarzem w oficynach hebrajskich w Pradze by po zakupie wyposażenia typograficznego ruszyć w wędrówkę razem ze swoim warsztatem drukarskim. Był w Oleśnicy na Śląsku (1529–1531), następnie przeniósł się do Augsburga a w latach 1544–1545 osiadł w Bawarii, w roku 1545 przeniósł się w okolice Frankfurtu nad Menem bu osiąść ok. 1547 r. w Lublinie gdzie też najprawdopodobniej zmarł ok. 1550 r. Z całą pewnością wiemy, że to on właśnie w 1547 r. wydrukował w Lublinie pierwszą książkę – modlitewnik „Szomrin la-boker”. [powinno być: Szomrim la-boker - przyp. red.] Jest wymieniony w książce jako jej drukarz. Możemy go więc uznać za założyciela pierwszej drukarni hebrajskiej w Lublinie mimo, że była ona zapewne bardziej warsztatem wędrownego drukarza. Istnieje przypuszczenie opierające się o źródła wtórne, że wydał w Lublinie w tym okresie jeszcze inne druki, które niestety nie zachowały się do naszych czasów3.

Powstanie stałej drukarni hebrajskiej w Lublinie (1550)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Lublin. Ulica Jateczna z widocznym fragmentem elewacji Synagogi Maharszala
Lublin. Ulica Jateczna z widocznym fragmentem elewacji Synagogi Maharszala (Autor: nieznany)

Krzysztof Pilarczyk:

To właśnie Chaim Szachor pomagał zięciowi Josefowi ben (Jaakowowi) Jakarowi, i synowi  Icchakowi ben
Chaimowi, w urządzeniu już stałej drukarni lubelskiej, na której założenie uzyskali przywilej od króla Zygmunta Augusta w roku 1550.

Przywilej królewski pozwolił Josefowi i Icchakowi oficjalnie rozpocząć wydawanie ksiąg hebrajskich. Pierwszą podpisaną imieniem Josefa, był obszerny modlitewnik (Machzor, 1550–1551) według rytu polskiego.

Dwie następne, również modlitewniki wydrukowano w 1553 roku (Jocrot) i w 1554 (Sidur) według rytu aszkenazyjskiego). Ten drugi modlitewnik jest jedynym drukiem, w którym pojawia się imię Icchaka ben Chaima, jako jednego z dwóch drukarzy. Wkrótce po wydrukowaniu Siduru Icchak ben Chaim zmarł4

Drukarnia w rękach Chaima ben Icchaka Szachora (1555–1564)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Na czele drukarni w latach 1555–1564 stanął, jako formalny jego spadkobierca, najstarszy syn zmarłego Icchaka ben Chaima, Chaim ben Icchak (ur. ok. 1547 r.), wspierany jeszcze przez krótki czas przez doświadczonego w sztuce drukarskiej Josefa ben Jaakowa Jakara (zm. ok. 1559r.).

Nowemu właścicielowi drukarni, który był zbyt młody by samodzielnie prowadzić oficynę, miejscowy rabin i sąd żydowski wyznaczyli opiekunów.

W roku 1559 ukazał się pierwszy traktat (Szewuot) lubelskiej edycji Talmudu babilońskiego, która była też pierwszą drukowaną w Rzeczpospolitej edycją Talmudu. Druk pozostałych traktatów Talmudu trwał ponad 18 lat. Talmud babiloński, zredagowany w Bablilonii na początku VI w., jest większy i obszerniejszy niż wcześniejszy od niego Talmud Jerozolimski. Uważany jest za ważniejszy. W końcu 1559 roku z powodu epidemii przeniesiono drukarnię z Lublina do Końskowoli, gdzie drukowano do 1561 r. po czym drukarze wraz ze sprzętem wrócili do Lublina5.

Drukarnia w rękach Eliezera ben Icchaka (1566–1572)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Krzysztof Pilarczyk:

W 1566–1572 oficyną kierował Eliezer ben Icchak a jego wspólnikiem był Kalonimos (I) ben Mordechaj Jafe. To on uzyskał  w 1566 przywilej królewski na druk i sprzedaż ksiąg hebrajskich.

Niestety książki drukowane w Lublinie przestały się dobrze sprzedawać m. in. dlatego, że jakością druku, na skutek zużycia czcionek nie mogły konkurować z drukarniami krakowskimi. Te i inne powody spowodowały, że Eliezer ben Icchak zawiesił na jakiś czas działanie drukarni.

Czas przerwy drukarz postanowił wykorzystać na konieczną modernizację zasobu swej oficyny. W tym celu wysłał swego syna Icchaka za granicę po nowe półsurowe czcionki przy użyciu których mógłby konkurować z innymi drukarniami. Pierwszą książkę tłoczoną nowymi czcionkami wykonano na przełomie 1570 i 1571 r. Inwestycja w nowy sprzęt typograficzny oraz użycia lepszego papieru uczyniły druki wydane po 1571 r. bez wątpienia atrakcyjniejszymi od wcześniejszych, tak iż mogły konkurować z książkami tłoczonymi w Krakowie6.

Krzysztof Pilarczyk:

Po ośmiu latach od otrzymania królewskiego przywileju na druk książek hebrajskich Eliezer ben Icchak zakończył pracę drukarską w Lublinie (pod jego imieniem ukazało się w tym czasie13 pozycji), wydając w 1573 ostatnią tutaj książkę pt. Pachad Icchak Icchaka ben Awrahama Chajuta, w której zawarł pieśń wskazującą na motywy decyzji opuszczenia Lublina. Jak stwierdza w niej, nie znalazł tu upragnionego spokoju do pracy i z tego powodu zamierza po 13 latach opuścić miasto, aby „zrealizować dążenia jego serca”. (...) Celem pośrednim podróży miał być Konstantynopol. Plany swe Eliezer ben Icchak zaczął realizować prawdopodobnie w połowie 1572, godząc się, aby jego nakładca i współpracownik Kalonimos (I) ben Mordechaj Jafe rozpoczął samodzielnie prace nad drukiem kolejnych ksiąg. Sam zaś w następnym roku wydał jeszcze w końcu kwietnia wspomniane dzieło Pachad Icchak, po czym sprzedał część zasobu typograficznego Kalonimosowi (I). (...)

W Lublinie Eliezer wydrukował prawdopodobnie 16 ksiąg; w 13 widnieje jego imię jako drukarza-właściciela oficyny. Ponadto brał udział w tłoczeniu czterech druków w Końskiej Woli 7 .

Drukarnia w rękach rodu Jafów (1572–1685)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Od roku 1572 drukarnia stała się na ponad stu letni okres własnością rodziny Jafów. Pierwszym był Kalonimos [I] ben Mordochaj Jafe (1572–1603). W połowie 1604 r. przejął ją Cwi ben Kalonimos Jafe i prowadził ją do śmierci w 1628 roku. 

Drukarnię ponownie uruchomił w 1633 roku Kalonimos ben Cwi Hirsz Kalmankes Jafe i kierował nią aż do zniszczenia przez pożar w r. 1646. Dzieła zniszczenia dopełnił najazd Chmielnickiego i pożar z roku 1655.

Druk ksiąg żydowskich wznowił w roku 1665 Jafe ben Jaakow Kalmankes z Torbin (Turobina ?). Działalność drukarni ustała w 1685 roku. Od chwili przejęcia jej przez Jafów wydrukowano w niej ponad 180 druków hebrajskich i jidysz8.

Wśród nich były również kalendarze.

Cwi ben Awraham Kalonimos Jafe "Arachin" - traktat talmudyczny. Strona tytułowa
Cwi ben Awraham Kalonimos Jafe "Arachin" - traktat talmudyczny. Strona tytułowa (Autor: nieznany)

Drukarnia pierwszego z rodu Jafów – Kalonymosa (1572–1603)

W historii drukarni żydowskich w Lublinie szczególną rolę pełniła oficyna drukarska kierowana od roku 1572 przez Kalonymosa ben Mordechaja Jafe.

Pisze o tym Majer Bałaban:

Wydrukowano w niej setki znakomitych dzieł. Jafe ściągnął z Włoch najlepszych zecerów i nie żałował pieniędzy na dobre drzeworyty i rysowników. Jego druki odznaczają się bardzo estetycznymi stronami tytułowymi, pięknymi winietami, wysmakowanymi zakończeniami rozdziałów, a litery początkowe często ozdobione są ludzkimi postaciami9.

Dodajmy, że Kalonymos ben Mordechaj Jafe był synem drugiego rektora lubelskiej akademii talmudycznej – Mordechaja ben Abrahama Jafe (1535–1612), następcą Salomona Lurii, którego zaliczano do największych uczonych Polski. W latach 1579–1590 drukarnia musiała zostać zamknięta, ponieważ nie była konkurencyjna wobec produkcji drukarni krakowskiej10.

Kalonimos (I) w tym czasie przeprowadził gruntowną jej modernizację oraz sprowadził z Moraw dobrych zecerów, tak by jej produkcja mogła konkurować z drukarniami krakowskimi i włoskimi 11

Z literackiego opisu Szaloma Asza w książce Kidusz ha-szem dowiadujemy się jak ważnym ośrodkiem drukarskim przed 400 laty był dla Żydów Lublin:

Tu [wokół Synagogi] w przyległych ulicach rozmieszczone były kramy i stoiska z książkami. (...) Głównie jednak na tej ulicy [Bożnicza] handlowano książkami. Słynne na cały świat lubelskie drukarnie miały prawo drukowania talmudycznych ksiąg bez ingerencji cenzury. Żydzi z całego świata przyjeżdżali do Lublina, żeby tu zakupić żydowskie księgi. We wszystkich domach modlitwy i nauki wyłożone były lubelskie wydania całego Talmundu12.

Oskarżenia żydowskich drukarzy z Lublina

Żydowskie drukarnie tak jak cała społeczność Żydów były narażone na różnego rodzaju oskarżenia, które miały swoje podłoże głównie w rosnącej nietolerancji religijnej ale też w chęci zniszczenia konkurencji. Tak np. w wydanym w 1618 r. w Krakowie antyżydowskim druku pt. Zwierciadło Korony Polskiej Sebastian Miczyński oskarżył drukarzy żydowskich o ujawnienie Turkom tajemnic państwowych (przemycanych jakoby w książkach hebrajskich) wspominając m. in. o dwóch drukarniach lubelskich należących do Żydów.  W wyniku tego oskarżenia król nakazał zamknięcie drukarni a książki w niej tłoczone polecił skonfiskować13.

W 1628 r. drukarnia prowadzona przez Cvi ben Awrahama Kalonimosa Jafe została zamknięta z rozkazu króla Zygmunta III Wazy, a wydrukowane traktaty talmudyczne, będące w oficynie, skonfiskowane. Powodem tych represji były oskarżenia jakoby Cvi drukował Talmud, który miał zawierać także fragmenty wykreślone wcześniej przez cenzorów kościelnych. Cwi umarł  w roku 1628 zaraz po zamknięciu drukarni.  Po jego śmierci o przejęcie zasobu całej drukarni starali się usilnie jezuici wspierani przez króla Zygmunta III, który w 1631 r. zalecał wydanie im instrumentów i druków ze zlikwidowanej drukarni żydowskiej.

Przerwa w działalności drukarni trwała do 1633 r. kiedy to otworzył ją Kalonimos (II) Kalman Jafe, kolejny właściciel drukarni14.

Pierwszy hebrajski lubelski kalendarz „Sefer Ibronoth” (1615)

W roku 1615 ukazała się w Lublinie pierwsza edycja kalendarza hebrajskiego „Sefer Ibronoth”.

Kalendarz żydowski różni się znacznie od kalendarza gregoriańskiego. Jest kalendarzem księżycowo- słonecznym, opartym na roku księżycowym. Spis miesięcy, tygodni i dni ma charakter ruchomy. W celu wyrównania różnicy w stosunku do roku słonecznego siedem razy w ciągu 19 lat, czyli co dwa lub trzy lata przypada rok przestępny, kiedy to dodaje się dodatkowy miesiąc15.

Lubelski kalendarz hebrajski „Sefer Ibronoth” (1640)

O drugiej edycji kalendarza „Sefer Ibrononoth” z r. 1640 wspomina H. Łopaciński:

(...) kalendarz lubelski z r. 1640 znamy tylko z opisu Teofila Żebrawskiego; jest to książka hebrajska „Sefer Ibronoth”. Książka o układzie kalendarza. „Drukowana jest za panowania Króla Władysława (IV) w drukarni, którą wystawił uczony Hirsz, syn Abrahama Kalonimus Jafe, roku 5400 (1640 ery Chrz.)”. W polskim i ruskim kalendarzu wymienia święta chrześcijańskie i miejsca jarmarków. W Lublinie in 4˚ kart 4216.

Upadek drukarni rodu Jafów (1646–1685)

W 1646 r. w oficynie Jafów wybuchł pożar. Spłonęła większość zadrukowanych arkuszy papieru. Po pożarze nie wznowiono  już działalności. Dzieła zniszczenia dokonały wojska Bohdana Chmielnickiego,  palac w 1655 dzielnicę żydowską. Zginęło wtedy ok. 2 tys. osób.

Lublin i historia hebrajskiej drukarni Kalonymosa Jafe pojawiają się na kartach monumentalnej powieści Pamięć Abrahama napisanej przez Marka Haltera. Jest to opowieść o liczącej dwa tysiące lat historii żydowskiej rodziny. Wątek lubelski powieści kończy się bardzo gwałtownie w dniu 16 października 1655 roku kiedy, jak  to już było wspomniane, Kozacy spalili w Lublinie całą dzielnicę żydowską. Autor opisuje dramatyczne chwile, które rozegrały się wtedy w drukarni Kalonymosa:

Płonęło całe Podzamcze. Dawid z Beniaminem przedostali się do pracowni. Panowała w niej atmosfera spokoju, płynąca z otoczenia znajomych przedmiotów i zapachu tuszu. Dawid o mało nie upadł na kolana na samą myśl, że to wszystko mogłoby ulec unicestwieniu. Ostatkiem sił podbiegł do kufra, w którym, wraz z rachunkami i wekslami przechowywano egzemplarze Księgi Abrahama i stary Zwój z Jeruzalem. Złapał drewnianą szkatułkę, wysypał jej zawartość i starannie ułożył w niej manuskrypty, jeden egzemplarz Księgi i jeden komplet czcionek. Wszystko razem owinął szmatą zaplamioną tuszem, jaka akurat znalazła się pod ręką, i wręczył swemu synowi.
- Czy widziałeś, Beniaminie, co tam włożyłem?
- Tak ojcze.
Nie zgub tej szkatułki, Beniaminie!17

Krzysztof Pilarczyk:

Po zniszczeniach, które dotknęły Lublin w czasie powstania Chmielnickiego, wojny szwedzkiej oraz moskiewskiej miasto żydowskie długo pozostawało w zapaści. Zaczęło się odradzać po 1661 r. wraz z powrotem do miasta jarmarków i posiedzeń Sejmu Czterech Ziem. Warunki były na tyle sprzyjające, że w 1665 roku, Szlomo ben Jaakow Kalmankes kolejny z rodu Jafów, otworzył drukarnię kontynuując dzieło swoich poprzedników. Jego drukarnia była czynna do 1685 r. Do bankructwa doprowadził ją import żydowskich książek z zagranicy, głównie z Amsterdamu, Wenecji, Pragi. W ciągu stu dwudziestu lat pracy drukarskiej Jafów w Lublinie zostało wydrukowanych ok. 180 druków18.

Najstarszy ekslibris żydowski (1668)

Ryszard Loew:

Najstarszy znany nam exlibris żydowski pochodzi z Polski. Jest nim napis na dużym foliańcie łacińskim dzieła farmaceutycznego z r. 1651: Sum ex Bibliotheca D.D. Maijri Winckler, Medici Hebraeorum Lublineusium. (Pochodzę z biblioteki Majera Wincklera, lekarza Żydów lubelskich). Lublin 1668. – Jest to najprawdopodobniej jedyny exlibris żydowski z w. XVII19.

Odrodzenie gminy żydowskiej – powstanie nowej drukarni (1790)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Lubelska gmina zaczęła powoli odradzać się w drugiej połowie XVII w. po ponad stu latach  upadku. I tak w/g spisu z roku 1787 mieszkało w Lublinie 4231 Żydów. Mimo odrodzenia gminy, drukarstwo lubelskich Żydów nigdy już nie nawiązało do wspaniałych tradycji z XVI wieku. Nie zmienia tego faktu nawet to, że w roku 1790, po ponad stu latach po zamknięciu drukarni Jafów następuje wznowienie drukarstwa żydowskiego.

Mówi o tym dokument odnaleziony przez J. Riabinina:

Król Stanisław August przyjmuje specjalnym listem – przywilejem rabina ziemskiego Herszka Szewłowicza vel Szawelowicza w królewską protekcję swoją, zaszczyca go serwitoratem królewskim, tytułem drukarza i bibliopoli miasta Lublina i pozwala mu na założenie w Lublinie żydowskiej drukarni, w której wolen i mocen będzie publicznie drukować e języku hebrajskim pisma, księgi świeckie i duchowne, do religii i obrządków żydowskich ściągające się, własnym swoim kosztem, które wychodzące spod prasy drukarskiej księgi i pisma wolno będzie temuż starozakonnemu Herszkowi Szawlowiczowi... bez żadnej od nikogo przeszkody sprawiedliwą ceną sprzedawać20

1800–1939: Żydowskie drukarnie w LublinieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Mimo że lubelska gmina odrodziła się, nigdy już drukarstwo żydowskie nie nawiązało do wspaniałych tradycji z XVI wieku. Przez lata nie było tu żadnych poważnych inicjatyw wydawniczych a powstające w XIX i XX wieku żydowskie zakłady drukarskie i litograficzne utrzymywały się głównie z druku i ze sprzedaży książek religijnych (modlitewniki), przedrukowywanych podręczników szkolnych, produkcji zeszytów. Drukowano też ogłoszenia i druki okolicznościowe. Dodatkowym źródłem dochodu była prowadzona przy takich drukarniach księgarnia lub skład materiałów piśmiennych. W początkach XX wieku nastąpił rozwój codziennej prasy żydowskiej, co przyniosło dodatkowe zamówienia dla drukarni. Niektóre z tytułów wiązały się z konkretnymi drukarniami21.

I.B.Singer w wielu swoich opowiadaniach nawiązuje do Lublina jako miejsca, w którym drukowane są księgi żydowskie. Np. w opowiadaniu Naftali gawędziarz i jego koń Sus bohater postanawia otworzyć drukarnię dlatego też:

Zamówił w Lublinie skrzynki z czcionkami (w tamtych czasach nie było jeszcze maszyn drukarskich) i ręczną prasę.22

1900–1939 – Drukarnie żydowskie z tego okresu były bardzo małymi zakładami, zazwyczaj jednoosobowymi lub rodzinnymi. Najczęściej drukowano w nich podręczniki szkolne, zeszyty, ogłoszenia i druki okolicznościowe.

Wykaz żydowskich drukarń i litografii w Lublinie w marcu 1916 r.Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Wykaz żydowskich drukarń działających w Lublinie w latach 1918–1939

  • Drukarnia i księgarnia Nechy Herszenhorn i Szlomo Szymona Strasbergiera; drukarnia założona w 1872; ul. Bernardyńska 20.
  • Drukarnia Toby Folk; właściciel: Izaak Folk; drukarnia założona w 1890; ul. Kowalska 4.
  • Drukarnia Jozefa Lejzora Federa od 1921r. wraz z Symchą Izraelam Bei Federem; właściciel Jozef  Lejzor  Feder; drukarnia założona w 1890; ul. Zamkowa 2.
  • Drukarnia Jakóba vel Jankiela Kerszmana; drukarnia założona w 1899; ul. Plac Króla Łokietka 2 (Królewska 1), od 1927 ul. Bernardyńska 16.
  • Drukarnia Szajndli Szpiro; drukarnia założona w 1905; ul. Krakowskie  Przedmieście 23 lub 25.
  • Drukarnia „Grafika”, właściciel: Szyja vel Szlomo Szpiro; drukarnia założona w 1907; ul. Krakowskie Przedmieście 36.
  • Drukarnia Jojny Goldblata; drukarnia założona w 1907; ul. Rynek 9.
  • Drukarnia Szlomo Fernanda; drukarnia założona w 1911; ul. Krakowskie Przedmieście 22.
  • Drukarnia Mendla Sznajdermessera; właściciel Izaak Boruch Sznajdermesser; drukarnia założona w 1913; ul. Rynek 5.
  • Drukarnia Mojżesza Rezniuka od 1927 Ruchli Rezniuk; od 1927r  właściciel: Lolek Zonenberg, drukarnia założona w 1913; ul. Jezuicka 14.
  • Drukarnia „Powszechna” Morducha Wajnsztajna; drukarnia założona w 1915; ul. Królewska 21.
  • Drukarnia i fabryka wyrobów papierowych ”Okręt” Eli Handelsmana; właściciele: Jojna Cynerman,  od 1926r. Jakób Lejb Handelsman, drukarnia założona w 1915; ul. Świętoduska, od 1924 ul. Kowalska 2, od VIII 1926 ul. Lubartowska 3.
  • Drukarnia „Praca” Menasze Ben Klajnera, od 1923 wraz z Aronem Rubinem, od VII 1923r. Majera Handelsman (?) następnie Judki Goldsztajn; od 1926r.  właściciel Izrael Lipszyc; drukarnia założona 1922; ul. Królewska 7, od 1926r. ul. Królewska 3.
  • Drukarnia „Polonja” Jankiela Kaca; drukarnia założona w 1926; ul. Nowa 13.
  • Drukarnia Michaela Szolsohna; drukarnia założona w 1926; ul. Lubartowska 2.
  • Drukarnia „Rekord” Abrama Wajnbluma; drukarnia założona w 1927; ul. Nowo – Rybna.
  • Drukarnia Nechy Szpiro; właściciel: Szyja vel Szlomo Szpiro; drukarnia założona w 1932; ul. Narutowicza 19 (Szpitalna 2)24.

Wspomnienia Dawida Sztokfisza o pracy w Drukarni Powszechnej i w Drukarni Okręt Eli Handelsmana.

 Wykaz drukarń żydowskich w roku 1939Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Drukujące prasę

  • Herszenchorn i Strassberger (Strassburger?), ul. Bernardyńska 20 . (Druk “Lubliner Tugblat”  oraz prasę innych miast województwa.)
  • „Praca” – Judy Goldsztajna, Królewska 7, (Druk tygodnika „Lubliner Sztyme”.)
  • Mendel Sznajdermesser, ul. Rybna 2. (Druk „Lubliner Sztyme” i „Lubliner Unzer Ekspres [2 strony mutacji], także modlitewniki.)
  • Josef Katz (Kac), Noworybna róg Olejnej, (Druk „Kurier Lubelski” [1937] i inne druki.)
  • Drukarnia „Lubliner Tugblat”, Królewska 13,
  • Zecernia „Lubliner Sztyme”, Kowalska 4,
  • Zecernia „Lubliner Unzer Ekspres”, Lubartowska 10,

Inne drukarnie

  • Josef Feder, Zamkowa 2,
  • Szloma Fernand, Krakowskie Przedmieście 22,
  • Jona Goldblat, Rynek 19,
  • Ela Handelsman, Lubartowska 3,
  • Mojżesz Reznik, Jezuicka 14,
  • Michał Szolson, Lubartowska 2, (Drukarnia „Okręt”),
  • Szajndla Szpiro, Krakowskie Przedmieście 25,
  • Szloma Szpiro, Krakowskie Przedmieście 36,
  • Mordechaj Wajnsztajn, Królewska 2125

Lublin, ulica Nowa 11A, Nowa 13 i wylot ulicy Olejnej
Lublin, ulica Nowa 11A, Nowa 13 i wylot ulicy Olejnej (Autor: Kiełsznia, Stefan (1911-1987))

Samuela Leiba Schneidermana reportaż o żydowskich drukarniach LublinaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Dobrym podsumowaniem historii żydowskich drukarni w Lublinie jest tekst autorstwa Samuela Leiba Schneidermana, który odwiedził Lublin w latach 30. ubiegłego wieku. W opublikowanym w 1938 r. cyklu Od Nalewek do wieży Eiffla umieścił reportaż, w którym opisuje jak ważnym ośrodkiem żydowskiego drukarstwa był Lublin. W syntetyczny sposób przedstawia historię drukarstwa w Lublinie aż do lat trzydziestych ubiegłego wieku:

Zapomniane i pokryte kurzem stoją pozostałości starodawnych drukarni, przed setkami lat za zezwoleniem polskich królów zakładanych. Podobnie jak pędzenie gorzałki, było też drukowanie ksiąg żydowskich przedmiotem monopolu. Zdobyć go udawało się tylko bogaczom i tym, którzy zyskali szczególną łaskę wojewody czy starosty. Pierwszy wyłączny monopol na drukowanie świętych ksiąg żydowskich w Polsce przyznano w 1559 roku drukarzom lubelskim, Chaimowi, synowi Izaaka, i Annie córce Józefa, jak głosi przywilej królewski, pisany po łacinie:

Król Zygmunt August, w celu poparcia pracy i przemysłu, dozwala Chaimowi, synowi Izaaka, i Annie, córce Józefa, drukarzom, Żydom lubelskim, drukować książki hebrajskie, i takowe, lub też gdzie indziej drukowane, sprzedawać. Gdyby inny zaś poddany, lub cudzoziemiec, drukował lub sprzedawał w Polsce książki hebrajskie, zapłaci karę 20 marek, a jego książki ulegną konfiskacie.

Po dziewiętnastu latach inny Żyd lubelski, Kałmen, syn Mordechaja, uzyskał podobne zezwolenie od króla Batorego. Potem tradycja udzielania monopoli w drukarstwie coraz bardziej zanikała i coraz częściej powstawały w Lublinie żydowskie drukarnie, słynące na cały świat.

Spod drewnianych, gutenbergowskich pras wychodziły najpiękniejsze modlitewniki, księgi rabiniczne i chasydzkie, wykonywane przez zecerów – artystów w skąpym świetle małych okienek lub kopcącej lampki oliwnej.(...) W niskich. Ciasnych sklepikach wzdłuż ulicy Żydowskiej i Krawieckiej zakupywali przybysze znane lubelskie wydania Talmudu (..). Wcześnie rozkwitła w Lublinie żydowska sztuka drukarska. Dziś pozostały po niej ledwo dostrzegalne ślady. Te same modlitewniki według starych lubelskich wzorów drukuje się dziś w Warszawie na automatycznych maszynach i sprzedaje na wagę – dziesiątki, setki kilo.
Ostatnie starodawne drukarnie lubelskie stoją zapomniane i pokryte kurzem. Na drewnianych półkach leżą jeszcze szerokie, najrozmaitszym szryftem przemyślnie złożone kolumny świętych ksiąg. Potomkowie małomiasteczkowych rabinów z okolic Lublina oddawali je do druku, zostawiając zadatek wraz z rękopisami. Zdarza się czasem, że wzbogacony wnuk któregoś z tych rabinów przybywa z Londynu czy Nowego Jorku i każe wykończyć książkę swego dziadka. Kilku starych zecerów staje wtedy nad niepomiernie wielkimi kasztami. Od świtu do późnej nocy składają suche komentarze, półokrągłymi wierszami, gęstym maczkiem spisane na dużych, pożółkłych arkuszach26.

Celowe niszczenie żydowskich książek, śmierć drukarzy, handlarzy i czytelników żydowskiego słowa drukowanego, które miały miejsce w okresie nazistowskiej okupacji Lublina stanowią cenzurę w rozwoju literatury w języku jidisz. Pomimo kilku powojennych inicjatyw takich jak „Biuletyn", Monografia żydowskiego Lublina czy powołanie żydowskiej biblioteki kultura jidisz nie odrodziła się w powojennym Lublinie. Czytelnicy i autorzy posługujący się tym językiem, którzy przeżyli wojnę, w większości wyjechali z miasta.

Zagłada – zniszczenie żydowskich drukarni (1939–1945)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W czasie wojny zostały zniszczone wszystkie drukarnie żydowskie w Lublinie, a pracujący w nich drukarze zginęli. Urządzenia, maszyny, czcionki wywieziono lub zniszczono. Przez jakiś czas działała tylko drukarnia Judki Goldsztejna, mieszcząca się w oficynie przy ul. Królewskiej 3. Zarządzała nią volksdeutschka Maria Malczewska. Drukarnia ta była potrzebna Niemcom do drukowania ogłoszeń w języku jidysz27.

Zniszczenie księgozbioru Akademii Talmudycznej (1940)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Świadectwem tego jak niszczone były przez Niemców żydowskie książki jest relacja, która ukazała się w lutym 1940 roku w „Deutsche Jugend Zeitung”, młodzieżowym organie partii nazistowskiej:

Sprawą szczególnej dla nas dumy było zniszczenie Akademii Talmudycznej, znanej jako największa w Polsce. Wyrzuciliśmy z budynku wszystkie te święte dla Żydów książki, przenieśliśmy je na dziedziniec, a potem podłożyliśmy ogień. Pożoga trwała 20 godzin. Żydzi stali wokół i płakali. Ich szloch niemal nas ogłuszał. Sprowadziliśmy orkiestrę i radosne dźwięki muzyki wojskowej zagłuszyły płacz tych Żydów.

Relacja ta wskazuje, że wspaniały księgozbiór z lubelskiej Jesziwy uległ całkowitemu zniszczeniu. Istnieją jednak poszlaki wskazujące, że część księgozbioru ocalała. Pisał m. in. o tym M. Derecki. Według jego ustaleń część księgozbioru Jesziwy trafiła w roku 1940 do magazynów Biblioteki im. H. Łopacińskiego. Na przełomie lat 1942/1943, aż do  wiosny 1943 roku przychodził do Biblioteki z getta młody rabin, który opisywał ten księgozbiór. W marcu roku 1944 z Biblioteki wywieziono część księgozbioru w tym książki pochodzące z Jesziwy. Tu ślad się urywa.

Ostatni demon I.B. SingeraBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Swoistym memento dla historii żydowskich książek w Lublinie jest niezwykłe opowiadanie I.B. Singera Ostatni demon. Bohater opowiadania – demon – tak opisuje Lublin:

Pochodzę z Lublina, gdzie ulice są wybrukowane tekstami talmudycznymi. Rękopisami palimy w piecach. Poddasza uginają się pod ciężarem tomów kabały28.

Demon, który żywi się hebrajskimi literami z książek w języku jidysz, opowiada historię swojego przybycia do Tyszowiec:

Mieszkam na poddaszu w Tyszowcach i żyję dzięki książce z opowiastkami w jidysz, pozostałości sprzed wielkiej katastrofy. Opowiastki te nie są żadnym dziełem literatury, ale litery hebrajskie mają swoją wartość. Nie muszę wam chyba mówić, że jestem Żydem. (...) Przybyłem tu z Lublina. Tyszowce są zapomnianą przez Boga mieściną. (...) Jak długo tu tkwię? Całą wieczność plus jedną środę. Wdziałem już wszystko – zniszczenie Tyszowiec, zniszczenie Polski. Nie ma już Żydów, nie ma już demonów. (...) Całą gminę wymordowano, spalono święte księgi, zbezczeszczono cmentarz. Księga stworzenia powróciła do rąk Stwórcy. (...) Ale przynajmniej napisana jest po żydowsku. Alfabetu nie udało im się zniszczyć. Wysysam litery i to jest moja strawa. Liczę słowa, układam rymy i do znużenia trawię każdą kropkę. (...) Tak, przetrzymam, dopóki istnieje ta jedna jedyna książka. Dopóki mole nie zjedzą ostatniej kartki, mam się czym bawić. Wolałbym nie mówić, co się stanie, kiedy zniknie ostatnia litera.A kiedy już zniknie ostatnia litera, Ostatniemu z diabłów przyjdzie czas umierać29.

„Biuletyn” – pierwsza (i ostatnia) powojenna gazeta żydowska w Lublinie (1944)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Tuż po wyzwoleniu Lublina powstał pomysł wydawania żydowskiej gazety, którą nazwano „Biuletyn”. Pisze o tym Nachman Blumental w artykule Lublin po drugiej wojnie światowej zamieszczonym w lubelskiej „Księdze Pamięci”. W oparciu o ten tekst Adam Kopciowski streszcza historię powstania „Biuletynu”:

Zasadniczą przeszkodą (...) w wydawaniu gazety był zupełny brak bazy technicznej, a zwłaszcza żydowskich czcionek, czy nawet zwykłej maszyny do pisania. Jak wielki był jednak upór zespołu w dopięciu celu, świadczy fakt że redaktorzy „Biuletynu” zdecydowali się go pisać ręcznie. Ponieważ redakcja posiadała maszynę do pisania z polską czcionką, postanowiono dodatkowo wydawać, prócz ręcznie przepisywanej żydowskiej, także drukowaną, wersję polską. Teksty wersji żydowskiej musiano ręcznie, po kilkadziesiąt razy, przepisywać przez kalkę.

„Biuletyn” ukazywał się co drugi dzień. Za każdym razem, redaktorzy osobiście wywieszali gazetę na tablicach informacyjnych, ustawionych w miejscach, gdzie zwykle gromadziło się dużo Żydów: przy Domu Pereca na Czwartku, przy Domu Noclegowym PCK przy ul. Wyszyńskiego 3, oraz przy Komitecie Żydowskim na ulicy Rybnej 8.

Od wczesnych godzin rannych, pod tablicami informacyjnymi, zbierało się wielu Żydów, oczekując na „Biuletyn”. Czytali go z wielkim zainteresowaniem po kilka razy. Na treść „Biuletynu” składały się głównie bieżące informacje z frontu oraz wiadomości dotyczące uratowanych Żydów. Kolejne numery „Biuletynu” rozsyłane były na prowincję oraz do innych zagranicznych redakcji żydowskich czasopism.

Pewien niewielki postęp w ulepszeniu bazy technicznej pisma nastąpił po przyjeździe do Lublina Fiszela Helersteina, dawnego (do 193 9r.) zecera w wileńskiej gazecie żydowskiej „Die Cajt”. W swoich wspomnieniach Helerstein pisał: „Gdy zimą 1945 r. przybyłem do Lublina, było tu już kilku pisarzy żydowskich, którzy bardzo tęsknili za słowem żydowskim i pragnęli wydawać drukowaną gazetę. Z wielką nadzieja wysłano mnie do jednej z byłych przed wojną drukarni żydowskich, by tam ewentualnie odszukać czcionki żydowskie. Widzieli we mnie cudotwórcę, który dokona cudu i znajdzie upragniony skarb”. Po długich poszukiwaniach, Helerstein odkrył „ołowiany skarb”. Ale było tam tyle czcionek, że mogło starczyć na złożenie zaledwie „zaproszenia ślubnego lub karty noworocznej”.  Po dotarciu do Lublina w końcu stycznia 1945 r. wiadomości o ocalałej w Łodzi drukarni gettowej, losy zespołu redakcyjnego „Biuletynu” ułożyły się podobnie do losów CŻKH. Jako pierwszy, do Łodzi wydelegowany został członek redakcji warszawianin Jehuda Elberg. Po nim z Lublina wyjechała reszta redakcji oraz zecer Helerstein30.

Biblioteka w domu Pereca (1946)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Budynek przy ulicy Szkolnej 18 w Lublinie, dawniej siedziba Żydowskiego Domu Kultury
Budynek przy ulicy Szkolnej 18 w Lublinie, dawniej siedziba Żydowskiego Domu Kultury (Autor: Moszyński, Marcin)

O powstaniu w Lublinie po wojnie w roku 1946 biblioteki żydowskiej pisze Adam Kopciowski:

Na początku października 1945 roku na pomieszczenia biblioteki wydzielono pokoje nr 8, 9 i 10 w Domu Pereca (ul. Czwartek 4a). Bibliotekę zorganizowano na początku 1946 r. zaś brak zupełnie informacji skąd sprowadzono do niej książki31.

Monografia żydowskiego Lublina (1947)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Zanim wydano lubelskie „Księgi Pamięci” rozpoczęto w Lublinie pracę nad Monografią żydowskiego Lublina. To właśnie z materiałów, które były do niej zbierane zrodziła się paryska „Księga Pamięci”32.

Pomysł na napisanie monografii  został przedstawiony w czasie odbywającego się we Wrocławiu w maju 1947r.  pierwszego Krajowego Zjazdu Lubliniaków. Pisze o tym Adam Kopciowski:

Drugi dzień obrad (26 maja 1947 r.) otworzył Nachman Blumenthal. Głównym tematem jego przemówienia była sprawa opracowania monografii żydowskiego Lublina (sam pomysł spisania historii Żydów w mieście, był poruszony już na pierwszych zebraniach Ziomkostwa w Lublinie.) Na zjeździe wybrano specjalną komisję redakcyjną, której polecono opracowanie i wydanie monografii. (...) Sprawa monografii zdominowała prawie całkowicie, drugi i ostatni dzień zjazdu. Majer Szyldkraut podsumowując dotychczasowe prace lubelskiego ziomkostwa stwierdził: „Postawiliśmy sobie do wykonania dwa najważniejsze zadania. Pierwsze: Uwiecznić przez wydanie monografii stare, historyczne żydowskie miasto Lublin i drugie: pomóc w sposób konstruktywny pozostałym przy życiu lubliniakom w Polsce33.

Zbieranie materiałów do MonografiiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Adam Kopciowski:

Sprawą absorbującą najwięcej czasu i uwagi członków Zarządu, były pracę związane ze zbieraniem materiałów do planowanej Monografii żydowskiego Lublina. Główną formą gromadzenia informacji było, przede wszystkim zbieranie indywidualnych wspomnień, pamiętników i różnego rodzaju relacji. Akcja ta, z inicjatywy lubelskiej centrali zasięgiem swym objęła większość skupisk lubliniaków w całym kraju. W lutym 1948 r. członek zarządu Frakter w trakcie podróży na Dolny Śląski, do Łodzi i Warszawy zebrał przygotowane przez tamtejsze środowiska lubelskie, materiały. Zebrana dokumentacja przesyłana została do Warszawy, gdzie (powołana jeszcze na zjeździe wrocławskim) komisja redakcyjna (N. Blumenthal i Sz. Herszenhorn), zajęła się jej segregowaniem i wstępną redakcją. Planów szybkiego wydania monografii nie udało się jednak urzeczywistnić; W połowie roku 1948 z kraju wyjechał Sz. Herszenhorn, zaś na jego miejsce do komisji wszedł inż. Słobodkin. Mimo że do komisji dołączyli także dwaj nowi członkowie: mgr Trunk (pracownik ŻIH) i Jasny, główny ciężar pracy spoczął na świeżo mianowanym dyrektorze Żydowskiego Instytutu Historycznego Nachmanie Blumenthalu, zaabsorbowanym właśnie urządzaniem podległej mu instytucji, (po przenosinach z Łodzi), w Warszawie34.

Współpraca przy tworzeniu Monografii z Ziomkostwem z PayżaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Adam Kopciowski:

Już na początku roku 1948, po wyjeździe na stałe do Paryża, dotychczasowego członka Zarządu Ziomkostwa Majera Szyldkrauta, tamtejsze lubelskie Ziomkostwo nawiązało stały kontakt z Lublinem. Okazało się że również w Paryżu trwają, niezależnie od Lublina, prace związane z opracowaniem monografii żydowskiego Lublina. W lutym 1948 podczas wizyty w Lublinie przewodniczącego Ziomkostwa paryskiego Szpiro, postanowiono połączyć wysiłki w celu wspólnego wydania monografii. W kwietniu wysłannik z Paryża Szulsztajn spotkał się w Warszawie z Blumenthalem, jednak nie ustalono (aż do końca roku) gdzie monografia powinna być wydana. Blumenthal odrzucił w tym samym czasie, propozycję przewodniczącego Ziomkostwa lubelskiego z Nowego Jorku Grosmana przeniesienia centrum prac nad monografią do St. Zjednoczonych.

Ostatecznie, po zdekompletowaniu komisji redakcyjnej w Warszawie, w styczniu 1949 r. postanowiono „ze względów technicznych” wydać monografię w Paryżu. Do marca, Blumenthal przed wyjazdem z kraju, przekazał cały zgromadzony w kraju materiał do Francji. Monografię żydowskiego Lublina ostatecznie wydano w Paryżu w 1952 roku35.

Lubelskie „Księgi Pamięci” (1952, 1957)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Okładka "Księgi Pamięci Lublina"
Okładka "Księgi Pamięci Lublina" (Autor: )

O tym, skąd się wzięły i jaką rolę pełniły „Księgi Pamięci” w społeczności żydowskiej, pisze Sylwia Bojczuk:

Księga, której celem jest uczczenie i ocalenie od zapomnienia poszczególnych osób czy też miejsc, które już nie istnieją, nie jest w kulturze żydowskiej zjawiskiem nowym. Już w okresie wczesnego średniowiecza w Nadrenii powszechny był zwyczaj odczytywania długich list nieżyjących członków gminy lub wspominania okoliczności, w jakich miały miejsce antyżydowskie pogromy. (...) Po tragedii, jaką dla narodu żydowskiego był Holokaust, ukazał się szereg ksiąg poświęconych pamięci ludzi i świata, który przestał istnieć. Pinkas Zikkaron lub Sefer Zikkaron po hebrajsku lub jizker buch w języku jidysz odnoszą się zawsze do konkretnego miejsca, które mają upamiętnić. Ruch wydawania tych ksiąg rozpoczął się w okresie II wojny światowej i trwa do dziś36.

Wielkim wysiłkiem ocalałych lubelskich Żydów zostały wydane dwie „Księgi Pamięci”:

Księgozbiór z Izby Pamięci Żydów LublinaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W roku 1987 została otwarta po remoncie Izba Pamięci Żydów Lublina mieszcząca się w dawnej bożnicy Chewra Nosim (Bractwo Pogrzebowe) przy ulicy Lubartowskiej 10.

W roku 1989 Towarzystwo Opieki nad Pamiątkami Kultury Żydowskiej w Lublinie wydało „Przewodnik Izby Pamięci i Bożnicy" zawierający 32 strony. Autorem tekstu był Symcha Wajs. W „Przewodniku” są zamieszczone zdjęcia z Izby Pamięci wśród których na jednym widzimy księgozbiór składający się ze starych ksiąg żydowskich zgromadzony w Izbie37.

W roku 1995 (27 maja) nieznani sprawcy dokonali włamania do Bożnicy i Izby Pamięci. Zostały skradzione wszystkie eksponaty z wystawy oraz część książek znajdujących się na półkach w Izbie Pamięci.

Efraim (Fajwel) Frid – ostatni żydowski bibliofil z LublinaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Efraima Frida wspomina prof. Monika Adamczyk-Garbowska:

Dzięki pomocy zaprzyjaźnionego z naszym Zakładem pana Romana Litmana udało mi się zebrać trochę informacji na temat pana Frida. Pan Litman pamięta go jeszcze jako nauczyciela jidysz i historii w szkole żydowskiej, do której uczęszczał w 1945 roku do czasu jej likwidacji cztery lata później. Zapisał się w jego pamięci jako wielki erudyta i gawędziarz, który potrafił godzinami opowiadać barwne historie (wygłaszał też wykłady w ramach spotkań organizowanych przez Komitet Żydowski; 29.11.1950 nastąpiło zjednoczenie Centralnego Komitetu Żydów Polskich z Żydowskim Towarzystwem Kulturalnym i powstało Towarzystwo Społeczno – Kulturalne  Żydów w Polsce, w Lublinie przewodniczącym został Marian Adler). Prowadził rozległą korespondencję z całym światem, pomagał także w opracowywaniu klasycznych pozycji literatury jidysz wydawanych przez oficynę „Idisz Buch” (sporządzał m. in. słowniczki wyrazów hebrajskich). Dziennikarz lubelski Romuald Karaś zamieścił o nim krótki reportaż w „Kurierze Lubelskim” ( „Kiedy w sercu samotność i smutek”, 16-17 grudnia 1962):
„Maleńki pokoik przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. W szafach, na półkach, podłodze, stole, łóżku, parapecie okna piętrzą się piętrzą się stosy książek. Niknie w nich drobna postać pana Fajwela Frida. Ogromna z górą 5-tysięczna biblioteka wywiera swoiste wrażenie. W otoczeniu mądrości zawartych w dziełach setek autorów można mówić i myśleć tylko o stopniu swojej ignorancji...” Pan Frid, urodzony w 1886 roku w Chełmie bibliofil (stąd pewnie w jego zbiorach „Księga pamięci” Chełma) i dziennikarz, stracił w czasie wojny żonę i córkę, później mieszkał w Lublinie przy Krakowskim Przedmieściu nr 6, zmarł w 1973 roku38.

Żydowski księgozbiór w Lublinie w Bibliotece UMCSBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Być może ostatnim lubelskim żydowskim księgozbiorem, jaki ocalał po drugiej wojnie światowej,  jest odnaleziony w magazynie Biblioteki UMCS w 2002 roku zbiór kilkuset nieskatalogowanych książek i czasopism w językach jidysz i hebrajskim. Okazało się nawet, że pracownicy Biblioteki Głównej pamiętają jeszcze drobnego starszego mężczyznę, który przychodził do biblioteki i w ramach prac zleconych katalogował książki. W wyniku jego pracy uporządkowano zbiory w jidysz wypełniające jeden regał, który jest na stałe w Bibliotece Głównej (poza księgozbiorem przekazanym Zakładowi). Pozostałych książek nie zdążył w pełni skatalogować, chociaż w niektórych zachowały się karteczki zapisane równym, wyraźnym pismem. Później nie było już komu tego robić, zresztą nikt na uniwersytecie nie interesował się tym zbiorem39.

Odnalezione tomiki poezji Jakowa Glatsztejna (2002)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Warto wspomnieć, że wśród żydowskich książek odnalezionych w Bibliotece UMCS w r. 2002  znalazł się zbiór tomów poezji w jidysz Jakowa Glatsztejna, wybitnego poety żydowskiego urodzonego w Lublinie

Jakow GlatsztejnaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

O Jakowie Glatsztejnie pisze Monika Adamczyk-Garbowska:

Jakub (Jankew) Glatsztejn (20 sierpnia 1896–19 listopada 1971) – żydowski poeta, powieściopisarz i krytyk. Urodził się w Lublinie w tradycyjnej rodzinie żydowskiej znanej z talentów muzycznych ( jego wuj Moszełe Glatsztejn był lubelskim kantorem miejskim). (...) Znajomość literatury jidysz posiadł dzięki ojcu, zapalonemu bibliofilowi. Później doszła znajomość literatury rosyjskiej i polskiej, a także innych literatur europejskich w przekładach na rosyjski. W 1914 roku Glatsztejn wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Zaczął pisać bardzo wcześnie, ale zadebiutował dopiero w USA w 1919 roku. W 1921 roku ukazał się jego pierwszy tomik pt. Jankew Glatsztejn. (...)40.

ZagładaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Monika Adamczyk-Garbowska:

[Po zagładzie Żydów] postawił sobie za główny cel opisywanie, opłakiwanie i przywracanie pamięci zniszczonego życia. W A gute nacht, welt (Dobranoc, świecie) z goryczą odrzuca kulturę europejską, ogłaszając powrót do tradycji żydowskiej. Żaden inny utwór w jidysz nie wywołał tyle zamieszania, co ten pozornie ksenofobiczny i antyuniwersalistyczny wiersz. Lata wojny i Zagłada  przekształciły Glatsztejna w jednego z wielkich elegistów wschodnioeuropejskiego żydostwa. Ogłosił ponad dziesięć zbiorów wierszy, w tym Gedenklider (Wiersze pamięci, 1943), Dem tatns szotn (Cień ojca, 1953), A jid fun Lublin (Żyd z Lublina, 1966). Pisał także prozę artystyczną i eseistyczną, uprawiał krytykę literacką. Jego dwie autobiograficzne powieści cieszące się dużym powodzeniem to Podróże Jasia (Wen Jasz iz geforn, dosł. Kiedy Jaś pojechał, 1938) i Powrót Jasia (Wen Jasz iz gekumen, dosł. Kiedy Jaś powrócił, 1940).

Te dwie części planowanej trylogii, opowiadające o podróży autora do rodzinnego miasta niedługo przed wojną, odznaczają się sugestywnym stylem i poczuciem nadchodzącej katastrofy. Glatsztejn był zafascynowany językiem jidysz, którego nie tylko używał, ale nieustannie przetwarzał i celebrował. Żaden chyba inny poeta tworzący w jidysz nie dorównał mu pod względem inwencji leksykalnej. Wyróżniał go też doskonały słuch muzyczny i poetycki oraz bogactwo idiomów. Stanowi to przeszkodę w tłumaczeniu jego poezji. Nic więc dziwnego, że choć przez wielu jest uważany za najwybitniejszego poetę języka żydowskiego, stosunkowo mało znany jest czytelnikom w innych językach41.

Umarli nie chwalą Pana Jakowa GlatsztejnaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jednym z jego najsłynniejszych wierszy Glatsztejna jest wiersz To nie umarli chwalą Pana.

Wiersz ten znajduje się w jednym z tomików odnalezionych w Bibliotece UMCS. Tytuł wiersza jest radykalnym odwróceniem słowa Psalmu 115  i równocześnie – jak pisze krytyk Alvin Rosenfeld – stanowi wstrząsającą kontynuację  fragmentów ksiąg „Wyjścia” i „Powtórzonego Prawa”, które kładą nacisk na uczestnictwo wszystkich Żydów, poprzez pokolenia w Teofanii na Synaju. Zbiorowa obecność wobec objawienia miała miejsce także w czasie Holocaustu, gdy w Lublinie i dziesiątkach innych miejsc pokolenia te zostały obrócone w nicość42.


Tak zaczyna się wspomniany wiersz (tłumaczenie z jidisz):

Na górze Synaj przyjęliśmy Torę,
A oddaliśmy ją w Lublinie.
Umarli nie chwalą Boga,
Tora ma służyć żywym.
I tak jak wszyscy razem
Staliśmy przy nadaniu Tory,
Tak samo umarliśmy wszyscy w Lublinie.

[Tłum. M. Adamczyk-Garbowska]

Odnalezienie skrawka Tory (1985)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W roku 1985 na Majdanku między deskami jednego z baraków na zachowanym III polu został znaleziony skrawek Tory, który jest przechowywany w Muzeum na Majdanku.

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Adamczyk-Garbowska M., Odkrycie w Bibliotece Głównej UMCS, „Wiadomości Uniwersyteckie” nr 4/2002.
Adamczyk-Garbowska M., Jakub Glatsztejn, „Scriptores” nr 1/2003 (27), Lublin 2003.
Asz S., Kidusz ha-szem, Wrocław 2003.
Bałaban M., Drukarstwo żydowskie w Polsce, Kraków 1931.
Bałaban M., Żydowskie miasto w Lublinie, Lublin 1991.
Bojczuk S., „Księgi pamięci” – geneza i charakterystyka, „Scriptores” nr 1/2003 (27), Lublin 2003.
Gdula P., Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska Lublin – Polonia”, vol.VIII, 1953.
Fuks M., Prasa żydowska w Lublinie (1918–1939), [w:] Prasa lubelska – tradycje i współczesność, Lublin 1986.
Gdula P., Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska, Lublin – Polonia”, vol.VIII, 1953.
Halter M., Pamięć Abrahama, Warszawa 1992.
Kopciowski A., Żydzi w Lublinie w latach 1944–1949, praca magisterska pod kierunkiem prof. dra hab. Zygmunta Mańskowskiego na Wydziale Humanistycznym UMCS, Lublin 1988.
Low R., Żydowskie ekslibrisy, [w:] „Od Nowa”, (Tyg. Izraelski, Tel Aviv) 9.VI.1959  nr 22 (41).
Lubicz R. (Hieronim Łopaciński), Wydawnictwa Peryjodyczne w Lublinie, „Kalendarz Lubelski” 1891.
Pilarczyk K., Talmud i jego drukarze w Pierwszej Rzeczpospolitej, Kraków 1998.
Pilarczyk K., Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004.
Polski Słownik Judaistyczny, t. I, red. Borzymińska Z., Żebrowski R., Warszawa 2003.
Schneiderman S.L., Od Nalewek do wieży Eiffla, [w:] Fołks-Sztyme 1999.
Singer I.B., Naftali gawędziarz i jego koń Sus, Warszawa 1993.
Singer I.B., Ostatni demon, [w:] Krótki piątek i inne opowiadania, Warszawa 2004.
Szejgiec M., Drukarnie żydowskie w Lublinie w latach 1918–1939, Praca licencjacka napisana w Zakładzie Kultury i Historii Żydów  pod kierunkiem dra Adama Kopciowskiego, Lublin 2008.
Rosenfeld A.H., Podwójna śmierć, Rozważania o literaturze Holocaustu, Warszawa 2003.
Wajs S., Izba Pamięci Żydów Lublina, Lublin, ul Lubartowska 10, Przewodnik, (drukowano w Legionowie, brak precyzyjnej daty wydania, prawdopodobnie koniec lat 80. XX wieku).
Zieliński K., Drukarnie, księgarnie, biblioteki, czytelnie żydowskie w Lublinie do 1918 r., [w:] Lublin a książka, red. Antoni Krawczyk i Elżbieta Józefowicz-Wiśniewska, Lublin 2004.

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

  1. Wróć do odniesienia M. Bałaban, Drukarstwo żydowskie w Polsce, Kraków 1931, s. 102.
  2. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Talmud i jego drukarze w Pierwszej Rzeczpospolitej, Kraków 1998, s. 70.
  3. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 36–37.
  4. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk,Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 87–88.
  5. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 37.
  6. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 62.
  7. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 62–63.
  8. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 112–113.
  9. Wróć do odniesienia M. Bałaban, Żydowskie miasto w Lublinie, Lublin 1991, s. 36.
  10. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 89.
  11. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 89.
  12. Wróć do odniesienia S. Asz, Kidusz ha-szem, Wrocław 2003, s. 76–77.
  13. Wróć do odniesienia P. Gdula, Drukarstwo lubelskie, [w:] Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska, Lublin – Polonia, Lublin 1953, 2,  s. 47.
  14. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 112–113.
  15. Wróć do odniesienia Polski Słownik Judaistyczny, t. I, red. Borzymińska Z., Żebrowski R., Warszawa 2003, s. 743.
  16. Wróć do odniesienia R. Lubicz [Hieronim Łopaciński], Wydawnictwa Peryjodyczne w Lublinie, „Kalendarz Lubelski”, 1891, s. 12.
  17. Wróć do odniesienia M. Halter, Pamięć Abrahama, Warszawa 1992, s. 448–449.
  18. Wróć do odniesienia K. Pilarczyk, Leksykon drukarzy ksiąg hebrajskich w Polsce (XVI–XVIII wiek), Kraków 2004, s. 112–113.
  19. Wróć do odniesienia R. Low, Żydowskie ekslibrisy, w: „Od Nowa”, (Tyg. Izraelski, Tel Aviv) 9.VI.1959  nr 22(41).
  20. Wróć do odniesienia P. Gdula, Drukarstwo lubelskie, [w:] Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska, Lublin – Polonia, Lublin 1953, 2, s. 47.
  21. Wróć do odniesienia K. Zieliński, Drukarnie, księgarnie,biblioteki i czytelnie żydowskie w Lublinie do 1918 r., [w:] Lublin a książka, red. A. Krawczyk, E. Józefowicz-Wiśniewska, Lublin 2004, s. 510–511.
  22. Wróć do odniesienia I.B. Singer, Naftali gawędziarz i jego koń Sus, Warszawa 1993, s.184.
  23. Wróć do odniesienia K. Zieliński, Drukarnie, księgarnie, biblioteki, czytelnie żydowskie w Lublinie do 1918 r., [w:] Lublin a książka, red. A. Krawczyk, E. Józefowicz-Wiśniewska, Lublin 2004, s. 521.
  24. Wróć do odniesienia M. Szejgiec, Drukarnie żydowskie w Lublinie w latach 1918–1939, Praca licencjacka napisana w Zakładzie Kultury i Historii Żydów  pod kierunkiem dra Adama Kopciowskiego, Lublin 2008, s. 25–26.
  25. Wróć do odniesienia M. Fuks, Prasa żydowska w Lublinie (1918–1939), [w:] Prasa lubelska – tradycje i współczesność, Lublin 1986, s. 106–107.
  26. Wróć do odniesienia S.L. Schneiderman, Od Nalewek do wieży Eiffla, [w:] „Fołks-Sztyme” 1999, s. 82–83.
  27. Wróć do odniesienia P. Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska Lublin – Polonia”, vol.VIII, 1953, s. 91.
  28. Wróć do odniesienia I.B. Singer, Ostatni demon, [w:] Krótki piątek i inne opowiadania, Warszawa 2004, s. 136.
  29. Wróć do odniesienia I.B. Singer, Ostatni demon, [w:] Krótki piątek i inne opowiadania, Warszawa 2004, s. 129–141.
  30. Wróć do odniesienia A. Kopciowski, Żydzi w Lublinie w latach 1944–1949, praca magisterska pod kierunkiem prof. dra hab. Zygmunta Mańskowskiego na Wydziale Humanistycznym UMCS, Lublin 1988, s. 196–170.
  31. Wróć do odniesienia A. Kopciowski, Żydzi w Lublinie w latach 1944–1949, praca magisterska pod kierunkiem prof. dra hab. Zygmunta Mańskowskiego na Wydziale Humanistycznym UMCS, Lublin 1988, s. 173.
  32. Wróć do odniesienia S. Bojczuk, „Księgi pamięci” – geneza i charakterystyka, „Scriptores” nr 1/2003 (27), Lublin 2003, s.75.
  33. Wróć do odniesienia A. Kopciowski, Żydzi w Lublinie w latach 1944–1949, praca magisterska pod kierunkiem prof. dra hab. Zygmunta Mańskowskiego na Wydziale Humanistycznym UMCS, Lublin 1988, s. 184.
  34. Wróć do odniesienia A. Kopciowski, Żydzi w Lublinie w latach 1944–1949, praca magisterska pod kierunkiem prof. dra hab. Zygmunta Mańskowskiego na Wydziale Humanistycznym UMCS, Lublin 1988, s. 188.
  35. Wróć do odniesienia A. Kopciowski, Żydzi w Lublinie w latach 1944–1949, praca magisterska pod kierunkiem prof. dra hab. Zygmunta Mańskowskiego na Wydziale Humanistycznym UMCS, Lublin 1988, s. 188–189.
  36. Wróć do odniesienia S. Bojczuk, „Księgi pamięci” – geneza i charakterystyka, „Scriptores” nr 1/2003 (27), Lublin 2003, s.73.
  37. Wróć do odniesienia S. Wajs, Izba Pamięci Żydów Lublina, Lublin, ul Lubartowska 10, Przewodnik, (drukowano w Legionowie, brak precyzyjnej daty wydania, prawdopodobnie koniec lat 80. XX wieku).
  38. Wróć do odniesienia M. Adamczyk-Garbowska, Odkrycie w Bibliotece Głównej UMCS, „Wiadomości Uniwersyteckie” nr 4/2002, s. 20.
  39. Wróć do odniesienia M. Adamczyk-Garbowska, Odkrycie w Bibliotece Głównej UMCS, „Wiadomości Uniwersyteckie” nr 4/2002, s. 20.
  40. Wróć do odniesienia M. Adamczyk-Garbowska, Jakub Glatsztejn, „Scriptores” nr 1/2003 (27), Lublin 2003, s. 129–130.
  41. Wróć do odniesienia M. Adamczyk-Garbowska, Jakub Glatsztejn, „Scriptores” nr 1/2003 (27), Lublin 2003, s. 129–130.
  42. Wróć do odniesienia A.H. Rosenfeld, Podwójna śmierć, Rozważania o literaturze Holocaustu, Warszawa 2003, s. 170.

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe