Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Getta tranzytowe i szczątkowe w dystrykcie lubelskim

Na terenie dystryktu lubelskiego funkcjonowały getta tranzytowe a następnie getta szczątkowe. Stanowiły one etap pośredni eksterminacji ludności żydowskiej, poprzedzający wywiezienie do obozów zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Wiosną 1942 roku, w ramach przygotowań do akcji „Reinhardt”, niemieckie władze bezpieczeństwa przystąpiły do tworzenia w wybranych miejscowościach dystryktu lubelskiego gett tranzytowych, nazywanych również przejściowymi. Istotną przesłanką było usytuowanie przy liniach kolejowych lub w ich pobliżu, co ułatwiało transport ofiar. Getta tranzytowe pełniły funkcję punktów koncentracji dla Żydów deportowanych z Rzeszy, państw satelickich i okupowanych przed ich wywiezieniem do obozów zagłady. Miasteczka, którym wyznaczono nową rolę, planowano początkowo „oczyścić” z polskich Żydów, co się nigdy w pełni nie powiodło. Latem i jesienią 1942 roku do gett przejściowych zaczęto kierować również Żydów polskich z pobliskich miejscowości. Pod koniec października tegoż roku, gdy większość Żydów w Generalnym Gubernatorstwie została zamordowana, w wybranych miejscowościach dystryktu lubelskiego niemieckie władze bezpieczeństwa utworzyły getta szczątkowe, nazywane również wtórnymi. Niemiecka propaganda przedstawiała je jako miejsca bezpieczne, a przebywający w nich Żydzi mieli uniknąć zagłady, pracując na rzecz władz okupacyjnych. Zastosowany fortel miał jedynie na celu zwabienie ukrywających się Żydów. Wielu z nich w obawie przed zbliżającą się zimą i brakiem pomocy ze strony Polaków, powróciło do gett szczątkowych. Były to niewielkie skupiska ludności żydowskiej, których ostateczną likwidację rozpoczęto wiosną 1943 roku. Getta tranzytowe, a następnie szczątkowe, stanowiły etap pośredni eksterminacji, poprzedzający wywiezienie do komór gazowych obozów zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince. Wielu Żydów straciło również życie w masowych egzekucjach przeprowadzanych na miejscu w trakcie akcji wysiedleńczych. Ze względu na rolę, jaką getta tranzytowe i szczątkowe odegrały w trakcie akcji „Reinhardt”, w literaturze przedmiotu określa się je również mianem „przedsionków obozów zagłady”1.

Utworzenie gett tranzytowych

Sformułowanie „getto przejściowe” jako synonim getta tranzytowego zostało użyte 20 stycznia 1942 roku podczas konferencji w Wannsee, którą poświęcono aspektom logistycznym „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. W sporządzonym wówczas protokole odnotowano: „Ewakuowani Żydzi będą stopniowo umieszczani w tzw. gettach przejściowych, skąd w dalszym ciągu przetransportuje się ich na Wschód”2. Określenie „przetransportuje się ich na Wschód” stanowiło eufemizm, który oznaczał deportację do obozu zagłady. Gdy zorganizowano konferencję w Wannsee, na wschodnich peryferiach dystryktu lubelskiego trwały już zaawansowane prace budowlane obozu zagłady w Bełżcu.

Tworzenie gett tranzytowych było działaniem przemyślanym i stanowiło element zakrojonych na dużą skalę przygotowań do mającej się wkrótce rozpocząć akcji „Reinhardt”, za co odpowiadał szef sztabu operacji, Hermann Höfle. Wyznaczone do tego celu miejscowości już od wielu miesięcy spełniały rolę punktów zbornych dla ludności żydowskiej. Początkowo koncentrowano w nich Żydów przesiedlanych w obrębie dystryktu lubelskiego oraz przywożonych z innych terenów okupowanej Polski. Wiosną 1941 roku do wybranych miejscowości skierowano pojedyncze transporty Żydów austriackich. Masowa deportacja Żydów zagranicznych na Lubelszczyznę rozpoczęła się wiosną 1942 roku, co wiązało się z realizacją akcji „Reinhardt”. W tym celu niektóre miejscowości przekształcono w getta przejściowe.

Istotnym czynnikiem wpływającym na wybór miejscowości była ich lokalizacja przy liniach kolejowych. Administracja niemiecka nazywała eufemistycznie getta tranzytowe „miejscami koncentracji i wymiany” (Hauptunerbringungs und Umschlagpunkte). Wiosną 1942 roku były one wyznaczone jako miejsca koncentracji przede wszystkim dla Żydów deportowanych z Austrii, Protektoratu Czech i Moraw, Rzeszy oraz Słowacji, którzy mieli być przywożeni na miejsce polskich Żydów wysiedlonych wcześniej do obozów zagłady. Początkowe założenia były modyfikowane, gdyż miejscowości wyznaczone na getta tranzytowe jedynie w niewielkiej części zostały do tego przygotowane. Tym samym przebywali w nich jednocześnie Żydzi zagraniczni i polscy. Ponadto na przełomie lata i jesieni 1942 roku władze niemieckie przystąpiły do koncentracji w gettach przejściowych polskich Żydów z okolicznych miejscowości.

Relacje między Żydami polskimi i zagranicznymi

Poważnym problemem był głęboki konflikt pomiędzy Żydami polskimi a zagranicznymi, którego podłożem były różnice kulturowe, religijne, tożsamościowe oraz językowe. W oczach przesiedleńców z innych państw miejscowi wyznawcy judaizmu byli pogardliwie nazywani Ostjuden3. Przywiązanie Żydów zagranicznych do kultury państwa, z którego pochodzili powodowało, że ich postawa była postrzegana wręcz jak kolaboracja, o czym może świadczyć powiedzenie: „Te Niemce [...], to są żydowskie gestapowce. [...] To paskudne ludzie, ich nie trzeba do domu puszczać”4. Krótką charakterystykę Żydów zagranicznych przesiedlonych wiosną 1942 roku do Izbicy przedstawił twórca Lubelsko-Zamojskiego Komitetu Pomocy Żydom, Stefan Sendłak: „Żydzi przywiezieni z państw zachodnich uważali siebie za jakąś wyższą klasę, byli stosunkowo dobrze odżywieni, dobrze ubrani i posiadali spore zasoby pieniężne, a przy pojawieniu się w sposób legalny czy nielegalny artykułów żywnościowych płacili każdą cenę. Wtedy kiedy biedota żydowska wyglądała już jak szkielety”5.

Przesiedleńcy z Niemiec mogli zabrać ze sobą niewielkie kwoty pieniędzy, co było zabronione w przypadku Żydów deportowanych z innych państw. Pomimo surowego zakazu wiele osób starało się przemycić wartościowe przedmioty, które następnie wymieniano na żywność. Zabierano również niewielki bagaż podręczny, w którym znajdowały się ubrania, obuwie, środki higieny osobistej oraz artykuły spożywcze.

Żydzi zagraniczni przybywający do dystryktu lubelskiego, byli całkowicie nieświadomi losu, jaki ich czekał. Władze niemieckie rozpuszczały pogłoski jakoby mieli być skierowani do pracy przymusowej na wschodzie, chcąc zamaskować prawdziwy cel deportacji i uniknąć niepotrzebnej paniki. Po przybyciu na miejsce przesiedleńcy przeżywali szok, gdyż trafiali do przeludnionych gett, w których dominowały drewniane i walące się budynki, często pozbawione infrastruktury sanitarno-higienicznej.

Różnica była także widoczna w stosowanej formie stygmatyzacji. W przypadku Żydów polskich oznakowano ich białą opaską z wpisaną w nią gwiazdą Dawida, zaś zagranicznych żółtą łatą w formie gwiazdy Dawida, co okazało się, pomiędzy wiosną a jesienią 1942 roku, przydatnym rozróżnieniem w trakcie akcji wysiedleńczych z gett.

Transporty do gett tranzytowych

Getta tranzytowe stanowiąc istotny element akcji „Reinhardt”, były tworami charakterystycznymi jedynie dla dystryktu lubelskiego. Tworzono je w miejscowościach ze znacznym odsetkiem ludności żydowskiej. Największe getta przejściowe zlokalizowano w Piaskach na terenie powiatu lubelskiego, Izbicy w powiecie krasnostawskim oraz Rejowcu w powiecie chełmskim. Pojedyncze transporty kierowano również do Kraśniczyna i Gorzkowa (powiat krasnostawski), Bełżyc (powiat lubelski), Opola Lubelskiego (powiat puławski), Włodawy (powiat chełmski) oraz Zamościa. Pierwsze transporty z zagranicy przybyły do gett przejściowych na przełomie lutego i marca 1942 roku, zaś ostatnie w połowie czerwca tego samego roku. Następnie kierowano je bezpośrednio do obozów zagłady w Bełżcu lub Sobiborze. Niektóre transporty poddawano selekcjom na rampie kolejowej obozu pracy na Flugplatzu w Lublinie, wybierając zdolnych do pracy mężczyzn, których następnie pozostawiano na placówce pracy lub wysyłano do obozu na Majdanku. Na Flugplatzu pozbawiano również przesiedleńców dobytku, który przybywał z nimi w doczepionych wagonach.

Getta tranzytowe odgrywały istotną rolę w procesie eksterminacji, stanowiąc miejsce koncentracji ofiar oraz grabieży ich mienia. Jednocześnie lokalizowano je w niedużej odległości od obozów zagłady i KL Lublin. Szacunkowo przeszło przez nie pomiędzy 40 000 a 50 000 kobiet, dzieci i mężczyzn.

Likwidacja gett tranzytowych nastąpiła jesienią 1942 roku, a na ich miejsce w wybranych miejscowościach niemieckie władze bezpieczeństwa utworzyły getta szczątkowe, w których pozostał niewielki odsetek dotychczasowej ludności żydowskiej.

Getta szczątkowe

Intensyfikacja eksterminacji ludności żydowskiej nastąpiła latem i jesienią 1942 roku na skutek rozkazu wydanego 19 lipca, w którym Himmler nakazał zakończenie zagłady do 31 grudnia 1942 roku6. W tym czasie większość Żydów padło już ofiarą realizowanej od wiosny 1942 roku akcji „Reinhardt”, co oznaczało, że zostali deportowani i zginęli w komorach gazowych obozów zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince lub podczas egzekucji przeprowadzanych w czasie wysiedleń. Przetrwać udało się nielicznym. Pod koniec października 1942 roku wyższy dowódca SS i policji w GG Friedrich Wilhelm Krüger wydał rozporządzenie o „stworzeniu żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej w Okręgu Warschau i Lublin”, co oznaczało de facto utworzenie gett szczątkowych. Pozostali przy życiu Żydzi mieli obowiązek przenieść się do nich w terminie do 30 listopada, a niezastosowanie się było zagrożone karą śmierci. Podobny los czekał osoby pomagające ukrywającym się Żydom. Nowymi przepisami nie objęto osób, które były zatrudnione „w zakładach gospodarki wojskowej i zbrojeniowej, a umieszczone w zamkniętych obozach”.

Zbliżająca się zima, jak również brak bezpiecznego schronienia powodowały, że wielu Żydów powracało do gett szczątkowych. Na mocy rozporządzenia miały one powstać w następujących miejscowościach dystryktu lubelskiego: Łuków, Międzyrzec Podlaski, Parczew (powiat radzyński), Włodawa (powiat chełmski), Zaklików (powiat kraśnicki) oraz Końskowola (powiat puławski). Powstały również w Piaskach (powiat lubelski), Rejowcu (powiat chełmski) i Izbicy (powiat krasnostawski), gdzie do jesieni 1942 roku funkcjonowały getta tranzytowe. Zgodnie z ustaleniami Roberta Kuwałka do wiosny 1943 roku przebywało w nich około 20 000 Żydów7.

Zaledwie kilkanaście dni później wyższy dowódca SS i policji wydał tożsame rozporządzenie dla dystryktów galicyjskiego, krakowskiego i radomskiego8. Getta szczątkowe zlikwidowano wiosną 1943 roku, a przebywających w nich Żydów deportowano do obozów zagłady lub zamordowano na miejscu. Wyjątek stanowili ostatni Żydzi z gett w Rejowcu, Międzyrzecu Podlaskim i Łukowie, których w maju 1943 roku wywieziono do KL Lublin.

Getto w Izbicy

Izbica Lubelska to niewielka miejscowość położona przy głównej drodze wiodącej z Lublina do Zamościa, zamieszkana do wybuchu wojny w około 95 proc. przez ludność żydowską, która w znacznej mierze była ortodoksyjna i uboga. Ze względu na strukturę społeczną, handlem i rzemiosłem zajmowali się przede wszystkim Żydzi. Zabudowę w większości stanowiły drewniane domy, w dużej części pozbawione elektryczności i kanalizacji, a wodę zapewniały trzy studnie. Sytuacja nie uległa poprawie do wybuchu wojny.

We wrześniu 1939 roku do Izbicy wkroczyły oddziały niemieckie, które po kilku dniach na mocy ustaleń paktu Ribbentrop–Mołotow ustąpiły na rzecz Armii Czerwonej. Okupacja sowiecka trwała stosunkowo krótko i na skutek rewizji ustaleń Lubelszczyzna znalazła się w strefie wpływów niemieckich. Wraz z opuszczającymi miasteczko oddziałami Armii Czerwonej na wschód udało się około 1000 mieszkańców Izbicy, którzy obawiali się okupacji niemieckiej9. Pierwsze zorganizowane represje spadły na ludność żydowską Izbicy na przełomie 1939 i 1940 roku. W tym czasie zarządzono utworzenie Judenratu (Rada Żydowska), który z jednej strony miał oficjalnie reprezentować interesy społeczności żydowskiej, z drugiej zaś realizować rozporządzenia władz okupacyjnych. Elementem polityki niemieckiej wobec Żydów była grabież mienia. Szczególnie dotkliwe były kontrybucje nakładane na ogół społeczności, jak również wprowadzony przymus pracy10.

Izbica, podobnie jak wiele innych miejscowości w dystrykcie lubelskim, została wyznaczona na getto, które nie miało jednak zamkniętego charakteru. Pod koniec 1939 roku warunki panujące w miejscowości zaczęły się pogarszać ze względu na napływ przesiedleńców z Kraju Warty, prowadząc do przeludnienia. Spowodowało to problemy mieszkaniowe, które starano się rozwiązać poprzez dokwaterowania. Utworzono również Komitet Pomocy Uchodźcom, który starał się nieść pomoc za pośrednictwem kuchni ludowej11. Poważnym problemem okazały się trudne warunki sanitarno-higieniczne, na co wpływał brak kanalizacji oraz zaplecza medycznego. Sytuacja poprawiła się jedynie w niewielkim stopniu, gdy w transportach przesiedleńców znaleźli się lekarze, a wśród nich dr Henryk Marienstrauss oraz dentysta Szulim Brussler. W synagodze utworzono prowizoryczny szpital, obsługujący cały powiat krasnostawski. Podjęte działania nie zapobiegły jednak epidemii tyfusu, która wybuchła na przełomie 1941 i 1942 roku. Zarówno trudne warunki sanitarne, jak i aprowizacyjne doprowadziły do wzrostu śmiertelności12. Brutalizacja życia codziennego wzmogła się w 1941 roku wraz z utworzeniem w Izbicy placówki gestapo, którą kierowali Kurt Engels oraz Ludwig Klemm. Engels pełnił również funkcję referenta ds. żydowskich w powiecie krasnostawskim, w którego kompetencjach było przeprowadzenie deportacji Żydów do obozów zagłady z podległego terenu13.

Trzynastego marca 1942 roku do Izbicy, która w tym czasie pełniła już funkcję getta tranzytowego, przybył pierwszy transport około 1000 Żydów z Theresienstadt. Pomimo początkowych zapewnień, że w pierwszej kolejności z miejscowości usunięci zostaną Żydzi polscy, tak się nie stało. Próbą poprawy warunków było przesiedlenie części mieszkańców do okolicznych miejscowości Kraśniczyn, Gorzków i Siennica Różana, co nie przyniosło zamierzonego rezultatu. Do połowy czerwca 1942 roku skierowano do Izbicy jeszcze co najmniej 17 transportów, w których przywieziono około 16 000 Żydów niemieckich, czeskich, słowackich, a także austriackich, których część była konwertytami na chrześcijaństwo (katolicyzm lub protestantyzm). Na początku maja 1942 roku w Izbicy przebywało 6960 przesiedleńców14. Przez pierwsze tygodnie funkcjonowania gett tranzytowych Żydzi zagraniczni mogli utrzymywać kontakt z bliskimi, których nie objęto jeszcze deportacją. Tym samym wysyłali do nich prośby o żywność, pieniądze oraz odzież. Sytuacja uległa zmianie w połowie maja 1942 roku, gdy niemieckie władze bezpieczeństwa wprowadziły tzw. Postsperre, zakazując jakiejkolwiek korespondencji, co było powiązane z napływem do Rzeszy informacji o prawdziwym losie przesiedleńców15. Podjęte przez władze niemieckie działania w połączeniu z wyzbywaniem się przez przesiedleńców wartościowych przedmiotów doprowadziły do szybkiej pauperyzacji.

Pojawiające się animozje pomiędzy Żydami miejscowymi i zagranicznymi zostały wykorzystane przez niemieckie władze bezpieczeństwa, które zarządziły utworzenie w Izbicy dwóch judenratów i policji żydowskich. Powstałe w ten sposób instytucje oddzielnie reprezentowały interesy Żydów zagranicznych i polskich, co miało na celu wywołanie podziałów. Było to szczególnie widoczne w trakcie akcji wysiedleńczych, gdy Żydzi zagraniczni wyłapywali polskich ziomków i odwrotnie16. Wzajemną niechęć scharakteryzował przesiedlony z Żółkiewki do Izbicy Leon Feldhändler: „Polscy Żydzi nosili białe opaski z gwiazdą na ramieniu, niemieccy żółtą gwiazdę na piersi. Przy wysiedleniu Żydów polskich niemiecka milicja żydowska brała udział w wyłapywaniu Żydów polskich. Były wypadki, że Żydzi niemieccy donosili o kryjówkach swych braci z Polski. Podobnie postępowali Żydzi czescy […]”17.

Pierwszą akcję wysiedleńczą niemieckie władze bezpieczeństwa przeprowadziły 24 marca, deportując do obozu zagłady w Bełżcu około 2200 polskich Żydów. Niektórzy, próbując ratować swoje życie, przyszywali żółte gwiazdy Dawida, które nosili Żydzi zagraniczni nie objęci wysiedleniem18. Pomiędzy 12 a 15 maja akcją wysiedleńczą objęto cały powiat krasnostawski, kierując większość ofiar do obozu zagłady w Sobiborze. Z getta tranzytowego w Izbicy zabrano wówczas co najmniej kilkuset zdolnych do pracy Żydów polskich i niemieckich, których wywieziono do obozu na Majdanku19. Niespełna miesiąc później, 8 czerwca, przeprowadzono akcję, której ofiarami padły dzieci i starcy. Najprawdopodobniej zostali oni deportowani do Sobiboru. W tym czasie wiedza o obozach zagłady zaczęła stawać się powszechna wśród Żydów polskich, co odróżniało ich od ziomków z zagranicy, którzy pomimo ostrzeżeń, stawiali się podczas akcji na miejscu zbiórki20.

Od jesieni 1942 roku Izbica była miejscem, gdzie funkcjonowało jedno z ostatnich gett, wyznaczone jako centralny punkt koncentracji Żydów dla całego powiatu krasnostawskiego. Znaleźli się w nim również Żydzi zamojscy. W tym czasie w Izbicy przebywało najprawdopodobniej co najmniej 10 000 osób, a sytuację panującą w getcie opisał Jekutiel Cwilich: „Do Izbicy Żydzi [zamojscy – J.Ch.] przyszli w nocy. W Izbicy było ich już dużo. Żydzi z Czechosłowacji i z miasteczek wokół Izbicy. W każdej izbie, do której się wchodziło, pełno było ludzi i każdy siedział na swoich pakunkach. Także ulice były pełne ludzi, którzy siedzieli na swoich pakunkach i spali. Izbica wyglądała jak stacja kolejowa, gdzie ludzie czekają na pociąg”21.

Pomiędzy 18 a 19 października niemieckie władze bezpieczeństwa przeprowadziły jedno z największych wysiedleń, w którym wzięła udział żandarmeria, SS, wachmani z Trawnik, jak również urzędnicy Starostwa Powiatowego w Krasnymstawie. W akcji uczestniczyli także członkowie polskiej Ochotniczej Straży Pożarnej. Zabrano wówczas kilka tysięcy kobiet, dzieci i starców, kierując transporty wahadłowo do Bełżca i Sobiboru. Na miejscu rozstrzelano około 500 osób. W przeprowadzenie akcji Niemcy włączyli prezesów judenratów z okolicznych miejscowości, którym nakazano dokonanie selekcji, po czym utworzono z ich udziałem jedną Radę Żydowską22.

Ostatnia duża akcja wysiedleńcza miała miejsce pomiędzy 1 a 2 listopada 1942 roku. W tych dniach deportowano do Bełżca i Sobiboru kilka tysięcy Żydów. W trakcie jej realizacji okazało się, że zabrakło wagonów, wobec czego część ofiar stłoczono w budynku remizy strażackiej. 2 listopada funkcjonariusze gestapo przeprowadzili selekcję, wysyłając zdolnych do pracy do obozu w Trawnikach, a blisko 2000 osób rozstrzelano na miejscowym kirkucie. Ukryć się udało jedynie nielicznym, którzy schronienia szukali w okolicznych lasach, a także po stronie „aryjskiej” w większych miastach, jak chociażby Warszawa czy Lwów23.

Świadomość Niemców, że część Żydów zbiegła, wpłynęła na podjęcie decyzji o utworzeniu w Izbicy getta szczątkowego. Przebywało w nim około 200 osób zatrudnionych w garbarni. Ostateczna likwidacja getta nastąpiła 28 kwietnia 1943 roku, gdy przebywających w nim Żydów wywieziono samochodami ciężarowymi do obozu zagłady w Sobiborze24. W okresie funkcjonowania getta tranzytowego w Izbicy, które było największym tego typu skupiskiem ludności żydowskiej w dystrykcie lubelskim, przeszło szacunkowo około 26 000 kobiet, dzieci i mężczyzn25.

Getto w Piaskach

W momencie wybuchu wojny Piaski były niewielką i prowincjonalną miejscowością, położoną około 25 km na południowy-wschód od Lublina. Większość miejscowej ludności stanowili Żydzi. W 1940 roku władze niemieckie utworzyły w Piaskach jedyne w dystrykcie lubelskim zamknięte getto, które składało się z dwóch ogrodzonych drutem kolczastym części przedzielonych ulicą Lubelską. Panujące w nim warunki sanitarno-higieniczne były bardzo trudne ze względu na przeludnienie, o czym świadczy fragment korespondencji deportowanych na początku 1940 roku do Piask Żydów szczecińskich: „Mieszkamy w 11 osób w jednej izbie. Z mieszkaniami jest tutaj duża bieda. Najdotkliwsze są załatwienia czynności klozetowych. Na świeżej wolnej przestrzeni, w naturze, ponieważ tutejsi ludzie utrzymują te miejsca w złym stanie”26.

Sytuację dodatkowo pogarszał utrudniony dostęp do wody, gdyż obydwie części getta obsługiwała tylko jedna studnia. Wiele osób nie miało środków do życia, co skazywało je na pomoc organizowaną przez kuchnię ludową. Tylko nieliczni, którzy dysponowali środkami finansowymi lub wartościowymi przedmiotami, mogli je wymienić za pośrednictwem polskich Żydów na żywność. Trudne warunki aprowizacyjne i sanitarne powodowały szybkie wyniszczenie organizmu, co na skutek braku zaplecza medycznego wpływało na wzrost śmiertelności27. Sytuacji nie poprawiło utworzenie prowizorycznego szpitala, który zlokalizowano w kostnicy. Brakowało lekarstw, środków opatrunkowych oraz personelu medycznego. Gdy do Piask zaczęły przybywać transporty Żydów zagranicznych, ich przedstawiciele zostali dokooptowani do miejscowego Judenratu i policji żydowskiej. Na skutek wysiedleń, które miały miejsce wiosną 1942 roku większość polskich Żydów deportowano do obozów zagłady. Tym samym diametralnej zmianie uległ skład narodowościowy policji żydowskiej, do której weszło 30 Żydów czeskich i niemieckich28.

Część zdolnych do pracy Żydów zatrudniano do sprzątania miasta, jak również do prac rolnych w okolicy Piask. Bardziej zaradni byli w stanie zorganizować dodatkowe artykuły spożywcze, które poprawiały ich sytuację bytową. Szmugiel wymagał środków finansowych, kontaktów, znajomości języka i lokalnych uwarunkowań, co w uprzywilejowanej pozycji stawiało polskich Żydów.

Gdy rozpoczęto realizację akcji „Reinhardt” Piaski były jedną z miejscowości wyznaczonych na getto tranzytowe, pomimo że nie przebiegała przez nią linia kolejowa. Rolę rampy obsługującej getto spełniały oddalone o 10 km Trawniki. 20 marca 1942 roku do Piask przybył pierwszy transport w ramach akcji „Reinhardt”, liczący 986 Żydów niemieckich, zaś do końca kwietnia skierowano do getta co najmniej cztery kolejne, w których przywieziono około 3500 Żydów niemieckich i czeskich29. Na skutek napływu kilku tysięcy przesiedleńców pogłębiły się problemy mieszkaniowe, o czym wspomina deportowany z Theresinstadt Arnold Hindls:

Przeprowadzając pierwsze rozeznanie w getcie, spotkałem żonę zaprzyjaźnionego ze mną inżyniera Altmanna z Brna, od której dowiedziałem się, że jej mąż zmarł tydzień po przybyciu do Piask. Wraz z dwiema dorosłymi córkami i trójką innych ludzi mieszkała ona w jednym pomieszczeniu, którego powierzchnia wynosiła 3 na 4 metry kw. Na starym drewnianym łóżku, którego deski pokryte były niewielką ilością słomy, spało starsze małżeństwo, podczas gdy inni mieli swoje posłanie na podłodze. Nocą rozkładali na niej trochę słomy, która na dzień wsuwana była pod drewniane łóżko. Tutaj znalazłem – wraz z inżynierem Bondy i jego żoną, którzy przybyli w tym samym transporcie co ja, a których syn musiał wysiąść w Lublinie – zakwaterowanie na pierwszą noc. My mężczyźni, siedząc na stołku, znajdującym się koło stołu, pani Bondy oraz inne osoby znalazły dla siebie miejsce na podłodze30.

Pod koniec marca 1942 roku niemieckie władze bezpieczeństwa przeprowadziły pierwsze wysiedlenie z getta w Piaskach, którym objęto również Żydów z pobliskich Biskupic i częściowo Trawnik. Zabrano wówczas około 3400 osób. Akcję powtórzono 7 kwietnia, w trakcie której wysiedlono około 1500 Żydów31. Punktem koncentracji był obóz pracy w Trawnikach, skąd ofiary deportowano do obozu zagłady w Bełżcu. Pomimo wysiedlenia problem przeludnienia pozostał, gdyż do getta napływały kolejne transporty, a wiele domów ulegało dewastacji podczas akcji. Początkowo miejscowi Żydzi nie wiedzieli jaki los czeka wysiedleńców, gdyż władze niemieckie rozpowszechniały pogłoski o „pracy na wschodzie”. ŻSS starała się organizować dla nich pomoc, lecz problemy aprowizacyjne powodowały, że była ona nieefektywna32.

Po przeprowadzeniu wysiedleń wiosną 1942 roku, sytuacja w getcie ustabilizowała się na kilka miesięcy. We wrześniu niemieckie władze bezpieczeństwa przeprowadziły kolejną akcję, na skutek której deportowano do Bełżca około 2000 Żydów33. 8 listopada oddziały SS we współpracy z żandarmerią przystąpiły do jednego z największych wysiedleń z piaseckiego getta. Objęto nim kilka tysięcy Żydów polskich, niemieckich i czeskich, których deportowano do Sobiboru. Przez kolejnych kilka dni teren getta był przeszukiwany przez niemieckich policjantów, a osoby ukrywające się rozstrzeliwano na miejscowym kirkucie. W trakcie egzekucji zamordowano 1000–2000 osób34. Piaski były drugim co do wielkości gettem tranzytowym, przez które szacunkowo przeszło co najmniej 11 000 kobiet, dzieci i mężczyzn35. Pod koniec października utworzono getto szczątkowe, w którym przebywało około 300 Żydów. Wiosną 1943 roku w trakcie ostatecznej likwidacji wszystkich przeniesiono do obozu pracy w Trawnikach36.

Rejowiec

Rejowiec jest niewielką miejscowością znajdującą się około 50 km na wschód od Lublina w pobliżu Chełma, zamieszkiwaną przed wojną przez społeczność żydowską liczącą około 2600 osób, z których blisko połowa uciekła jesienią 1939 roku na wschód z Armią Czerwoną37. Podczas okupacji niemieckiej Rejowiec był ważnym węzłem kolejowym, którego położenie stało się istotną przesłanką do utworzenia getta tranzytowego. Stosunkowo szybko miejscowi Żydzi stali się ofiarami antysemickiej polityki realizowanej przez władze okupacyjne. Na porządku dziennym były napaści, pobicia, rabunek mieszkań i sklepów, jak również łapanki do pracy przymusowej. Najprawdopodobniej w 1940 roku w Rejowcu przebywało blisko 2000 Żydów. Na przełomie 1940 i 1941 roku do miasteczka przesiedlono około 210 Żydów z Krakowa, zaś w połowie marca 1941 roku kolejne 930 z Lublina38.

Na początku kwietnia 1942 roku niemieckie władze bezpieczeństwa przystąpiły do „opróżniania” getta w Rejowcu, co poprzedziło przybycie transportów z Żydami czeskimi i słowackimi. Blisko 400 osób wysłano do obozu pracy w Krychowie, w tym wszystkich członków Judenratu i ŻSS, zaś około 2000 Żydów skierowano do obozu zagłady w Sobiborze. W trakcie przemarszu na dworzec kolejowy blisko 200 osób zastrzelono39. Opis akcji wysiedleńczej znalazł się w relacji Poli Ajzensztajn:

Przyjechała żandarmeria niemiecka. Na ich rozkaz musiał Judenrat zwołać wszystkich Żydów na Rynek. Mieli wziąć ze sobą dowolną ilość rzeczy. Część Żydów się ukryła, także i ja z moją rodziną. Większość stawiła się jednak. Ustawiono ich piątkami i kazano iść w kierunku stacji kolejowej, odległej o 4 km. Gdy tylko znaleźli się za miastem zaczęło się do nich strzelać. Cała droga była usłana trupami. […] Trupy, które zaścielały drogę do stacji musiał Judenrat sprzątać. Trwało to dwa dni. Po tym cały Judenrat […] wywieziono do Krychowa. Dużo Żydów znaleźli Niemcy w kryjówkach i tych na miejscu zastrzelili […]40.

Na miejscu pozostało niespełna 200 Żydów, którzy przetrwali wysiedlenie w ukryciu41. Akcja została powtórzona na początku maja. Tym razem zabrano około 2700 Żydów, większość z nich najpewniej pochodziła z zagranicy. Zaledwie 300 wyselekcjonowano i skierowano do obozu pracy w Krychowie42.

Przybywający do miejscowości Żydzi zagraniczni byli pozbawieni jakiejkolwiek opieki, gdyż instytucje charytatywne przestały funkcjonować na skutek wysiedlenia. Dlatego Żydowski Komitet Opiekuńczy Powiatowy w Chełmie, któremu podlegała delegatura w Rejowcu, podjął intensywne starania celem zwolnienia z obozu w Krychowie członków ŻSS. Na początku maja powrócił Calel Kraft oraz dwóch innych członków ŻSS i miejscowego Judenratu, których zadaniem było roztoczenie opieki nad przesiedleńcami43. Pomiędzy połową kwietnia a końcem maja 1942 roku deportowano do Rejowca w co najmniej 6 transportach około 6000 Żydów ze Słowacji oraz Protektoratu Czech i Moraw44.

Dziewiątego sierpnia 1942 roku niemieckie władze bezpieczeństwa przystąpiły do ostatecznej likwidacji getta. Żydów spędzono na rynek, gdzie przeprowadzono selekcję. Pozostawiono około 100 osób, które zatrudniono w miejscowej cukrowni. Na miejscu zamordowano starców, jak również pacjentów i personel szpitala epidemicznego. Żydów przeznaczonych do deportacji pędzono około 5 km na dworzec kolejowy, gdzie ofiary ładowano do bydlęcych wagonów. W trakcie drogi wiele osób chorych i opóźniających marsz zastrzelono. W okresie funkcjonowania getta tranzytowego w Rejowcu szacunkowo przeszło przez nie co najmniej 8000 kobiet, dzieci i mężczyzn45. Pomimo że w rozporządzeniu z końca października 1942 roku Rejowiec nie został wyznaczony do roli getta szczątkowego, to de facto utworzono je. Ostateczna likwidacja nastąpiła wiosną 1943 roku, a przebywających w nim Żydów najprawdopodobniej wywieziono do KL Lublin.

Przypisy

  1. R. Kuwałek, Getta tranzytowe w dystrykcie lubelskim, [w:] Akcja Reinhardt. Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, red. D. Libionka, Warszawa 2004, s. 139, 141–142.
  2. Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, zebrali i oprac. T. Berenstein, A. Eisenbach, A. Rutkowski, Warszawa 1957, s. 275.
  3. R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 148; tenże, Krótkie życie na „Wschodzie”. Żydzi z terenu Rzeszy deportowani do dystryktu lubelskiego, „Studia Żydowskie. Almanach”, R. IV, 2014, nr 4, s. 36.
  4. AŻIH, sygn. 301/6269, Relacja NN, k. 24.
  5. AŻIH, sygn. 301/5953, Relacja Stefana Sendłaka, k. 12–13.
  6. Eksterminacja Żydów, s. 295–296.
  7. Eksterminacja Żydów, s. 311–317; R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 159.
  8. Eksterminacja Żydów, s. 311–314, 315–317; D. Silberklang, s. 368; D. Libionka, Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, Lublin 2017, s. 185–186, 201.
  9. R. Kuwałek, Zagłada sztetl. Żydzi w Izbicy pod okupacją nazistowską, [w:] Żydzi w Zamościu i na Zamojszczyźnie. Historia – kultura – literatura, red. W. Litwin, M. Szabłowska-Zaręba, S.J. Żurek, Lublin 2012, s. 257–258; D. Silberklang, s. 299.
  10. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 258–260, 263, 266; tenże, Getta tranzytowe, s. 152, 154; tenże, Krótkie życie na „Wschodzie”, s. 38.
  11. Archiwum Państwowe w Lublinie [dalej: APL], zesp. 891, Rada Żydowska w Lublinie [dalej: RŻL], sygn. 147, Berater beim Chef des Distrikts Lublin – korespondencja osobista z żydowskimi komitetami opiekuńczymi w dystrykcie, starostwem i władzami dystryktu w Lublinie oraz Prezydium Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Krakowie. Interwencje, rozdział mleka skondensowanego, k. 152.
  12. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 260–264; tenże, Getta tranzytowe, s. 151–152.
  13. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 265–267.
  14. Tamże, s. 270–271; tenże, Getta tranzytowe, s. 143–144, 149–150. Silberklang podaje, że pomiędzy 11 marca a 15 lipca 1942 roku przybyło do Izbicy 26 transportów z Żydami zagranicznymi. D. Silberklang, s. 299, 302–306; APL, RŻL, sygn. 147, k. 157.
  15. R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 152–154; tenże, Krótkie życie na „Wschodzie”, s. 38–39.
  16. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 271–274; tenże, Getta tranzytowe, s. 155–156; tenże, Krótkie życie na „Wschodzie”, s. 40–45; AŻIH, sygn. 301/1303, Relacja Käthe Leschnitzer, k. 8.
  17. AŻIH, sygn. 301/72, Relacja Leona Feldhändlera, k. 6.
  18. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 270–271.
  19. Tamże, s. 274.
  20. Tamże, s. 274; tenże, Getta tranzytowe, s. 154.
  21. J Cwilich, Di Umkum fun di Zamoszczer Jidn, [w:] Pinkas Zamość. Izkor-Buch, red. M. W. Bernsztajn, Buenos Aires 1957, s. 962.
  22. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 275–276; tenże, Getta tranzytowe, s. 158–159, AŻIH, sygn. 301/72, Relacja Leona Feldhändlera, k. 7–8.
  23. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 276; tenże, Getta tranzytowe, s. 159.
  24. R. Kuwałek, Zagłada sztetl, s. 277; T.T. Blatt, Ucieczka z Sobiboru, Warszawa 2010, s. 103–104, 109–115.
  25. R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 160.
  26. Cyt. za: tamże, s. 141.
  27. R. Kuwałek, Krótkie życie na „Wschodzie”, s. 39–40.
  28. Tenże, Getta tranzytowe, s. 155.
  29. Tamże, s. 145.
  30. Cyt. za: tamże, s. 150.
  31. Tamże, s. 150; D. Silberklang, s. 316.
  32. APL, RŻL, sygn. 147, k. 152.
  33. D. Silberklang, s. 327.
  34. R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 159; D. Silberklang, s. 173–174, 183, 299.
  35. R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 160. David Silberklang przyjmuje, że przez getto tranzytowe w Piaskach przeszło około 28 000 Żydów, z czego jedynie około 5000 byli to Żydzi miejscowi. Wywieziono ich do obozów zagłady w Bełżcu i Sobiborze. D. Silberklang, s. 299, 302–303.
  36. APL, zesp. 498, Urząd Okręgu Lubelskiego [dalej: UOL], sygn. 256, k. 73; R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 159.
  37. Tamże, s. 299.
  38. R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 151, 152; AŻIH, sygn. 301/1448, Relacja Izraela Szpajsmana, k. 12; APL, RŻL, sygn. 149, Liczba ludności żydowskiej w dystrykcie lubelskim [b.d.], k. 2.
  39. D. Silberklang, s. 316.
  40. AŻIH, sygn. 301/1885, Relacja Poli Ajzensztajn, k. 11.
  41. R. Kuwałek, Zagłada żydowskiego Chełma. Żydzi w Chełmie Lubelskim w latach 1939–1944. Zarys problemu, [w:] Zagłada Żydów na polskiej prowincji, red. A. Sitarek, M. Trębacz, E. Wiatr, Łódź 2012, s. 187.
  42. D. Silberklang, s. 317.
  43. APL, RŻL, sygn. 147, k. 153; R. Kuwałek, Zagłada żydowskiego Chełma, s. 192 (przypis 52).
  44. APL, RŻL, sygn. 147, k. 154; R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 146; D. Silberklang, s. 299, 303, 305.
  45. R. Kuwałek, Getta tranzytowe, s. 160. Silberklang w swoich badaniach nie podaje akcji, która odbyła się 9 sierpnia, lecz wskazuje, że ostateczna likwidacja getta tranzytowego w Rejowcu nastąpiła 10 października 1942 roku. Wywieziono wówczas do obozu zagłady w Sobiborze oraz obozu koncentracyjnego na Majdanku około 2400 Żydów. D. Silberklang, s. 329.

Powiązane artykuły

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Słowa kluczowe