Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Funkcjonowanie lubelskiej gazowni

Gazownia lubelska działała w oparciu o wynalazek suchej destylacji węgla, podczas której powstawał gaz świetlny, zwany też miejskim bądź węglowym.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Wynalazek Williama MurdochaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Gaz ten odkryto w 1792 roku w Kornwalii, słynącej z pokładów wysokogatunkowego węgla. William Murdoch ogrzewał węgiel w zamkniętej retorcie i ze zdziwieniem stwierdził, że po przyłożeniu ognia do wylotu tejże zapalał się jasny płomień o żółtawym zabarwieniu. Węgiel podgrzewany bez dostępu powietrza, rozkłada się na kilka produktów destylacji, w tym gaz. Murdoch rozwijał wynalazek i wkrótce w całej Europie zaczęły powstawać gazownie produkujące gaz do oświetlenia ulic, ogrzewania domów oraz napędu silników przemysłowych. Pierwszą miejską gazownię uruchomiono w Birmingham w 1802 roku. W 1816 roku uruchomiono gazownię miejską w Londynie, a w 1879 roku w Lublinie.
Oto jak wyglądała produkcja gazu świetlnego z węgla, jaka odbywała się do 1970 roku w lubelskiej gazowni, niedaleko dworca głównego PKP.

Kolejka z węglemBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Węgiel przyjeżdżał w wagonach-węglarkach na bocznicę koło toru oporowego przy pierwszym peronie lubelskiego dworca. Tutaj węgiel zrzucano na wagoniki-koleby kolejki wąskotorowej. Tory i dworzec znajdują się nieco wyżej niż obecna ulica Krochmalna i teren gazowni. Gdy zestaw dziesięciu wagoników był pełen, zwalniano hamulce i pociąg zjeżdżał w dół torami kolejki, przez przejazd na ulicy Krochmalnej, prosto w bramę ogrodzonej drewnianym parkanem gazowni. Na placu zakładu tor się kończył, skład wyhamowywano hamulcami ręcznymi, a wagoniki-koleby po wywróceniu zrzucały węgiel na plac. Stąd wewnętrzną siecią kolejki przewożono go do piecowni. Węgiel z wagoników trafiał do pieca retortowego.

Piec retortowyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Piec był zbudowany z cegły, miał ponad pięć metrów wysokości, i mieściły się w nim komory. Na dole było palenisko. Po napełnieniu komór węglem zamykano je, a pod spodem w palenisku rozpalano węgiel. Palenisko powodowało, że komory nagrzewały się do 1200 stopni Celsjusza i węgiel, który się w nim znajdował, zaczynał się rozkładać na gaz, smołę powęglową, wodę amoniakalną i koks. Piec musiał być szczelny, tak by produkty nie uwalniały się z komór do atmosfery i nie dochodziło do kontaktu otwartego ognia w palenisku z węglem poddawanym destylacji. Komory budowano ze specjalnej, ogniotrwałej cegły. Stan retorty i paleniska był przedmiotem troski obsługi gazowni i w sprawie napraw oraz właściwego utrzymania pieców kierowano obfitą korespondencję do władz miasta.

Oczyszczanie gazuBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Gaz po opuszczeniu komór poprzez specjalną pompę zwaną ssakiem płynął do odbieralnika, czyli szeregu zagiętych kolankowato rur. Tutaj gaz o dość wysokiej temperaturze schładzał się i płynął do odsmalacza. Gaz zawierał sporo smoły i innych zanieczyszczeń, prędko zatkałby zawory i kuchenki, zatem trzeba go było oczyścić. Odsmalacz przypominał wysoką beczkę, gdzie od dołu rurą wpuszczano gaz. Wewnątrz beczki była gorąca woda. Gaz poprzez gorącą wodę płynął od dołu do góry, a woda porywała cząsteczki smoły i osadzała je na specjalnych sitach. Czysty gaz gromadził się nad powierzchnią wody niczym w szklance wody mineralnej. Z górnej części odsmalacza gaz płynął do skrzyń odsiarczających. Wewnątrz skrzyń o wymiarach około 1,5 x 1,5 metra były półki wyplenione wapnem i trocinami. Wapno pochłaniało kwas i związki siarki, a oczyszczony gaz płynął do wielkiego zbiornika, który jeszcze w początku lat 70. XX wieku górował nad ulicami Krochmalną i Młyńską. Zbiornik gazu miał ruchome płaskie zwieńczenie, które zależnie od ilości gazu unosiło się w górę lub w dół. Gaz ze zbiornika płynął do sieci rur a nimi do poszczególnych odbiorców. Tymczasem gorący koks był za pomocą specjalnej łyżki wydobywany z komór pieca retortowego i po załadowaniu na metalowy wózek, przepychany był po torach do miejsca, gdzie koks gaszono wodą. Po wygaszeniu koks trafiał na hałdę, skąd sprzedawano go jako doskonałe paliwo, dla przemysłu oraz gospodarstw domowych. Koks dawał mniej popiołu i zanieczyszczeń, zwłaszcza w gospodarstwach domowych; był poszukiwanym i popularnym paliwem, bo nie zanieczyszczał pieców i przewodów kominowych.

Produkcja paliwaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jednym z produktów destylacji węgla jest benzol. Stanowi mieszaninę benzenu, toluenu i ksylenu. Otrzymywany jest w gazowniach i koksowniach. Obecnie stosowany jest w przemyśle chemicznym, natomiast na początku XX wieku był cennym paliwem, wykorzystywanym w gaźnikowych silnikach spalinowych. Jako domieszka stosowany był w silnikach samochodów i samolotów, a jako paliwo w silnikach stosowanych w przemyśle oraz kolejnictwie – do napędu lokomotyw spalinowych i spalinowych wagonów motorowych. Przestał być wykorzystywany po II wojnie światowej, kiedy to silniki benzolowe w przemyśle zaczęły wychodzić z użycia, a w komunikacji zostały zastąpione przez silniki wysokoprężne diesla oraz silniki benzynowe.

 

Opracował Marcin Waciński

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Kronika Zakładu Gazowniczego, cz. I lata 1881–1923; cz. II lata 1923–1966, Archiwum Zakładu Gazowniczego w Lublinie.
„Kurier Lubelski” 4 XII 2002
.
Łowicki A., Gaz węglowy, [w:] „Młody technik” 2008, nr 12.

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe