Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Etnografia Lubelszczyzny - protestantyzm na Lubelszczyźnie

W najprostszych słowach protestantyzm można określić jako nurt chrześcijaństwa, który jako swoją podstawę uznaje Biblię i zawarte w niej nauczanie, odrzucając wszystkie dodatki, które od pierwszych wieków dołączane były do dziedzictwa pierwszych chrześcijan.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Wprowadzenie do teologii protestanckiejBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Historia protestantyzmu to historia powrotu do biblijnej ortodoksji. Nie sposób traktować wydarzeń leżących u początków istnienia kościołów protestanckich w oderwaniu od ich dogmatów wiary. Jako historycznie najmłodszy, lecz dogmatycznie najstarszy z trzech nurtów chrześcijaństwa ma najmniej dodatków, zarówno w obrządku, dogmatach, tradycji. Poczynając od Pisma Świętego protestanci nie uznają ksiąg apokryficznych Starego i Nowego Testamentu za natchnione, pozostawiają swobodę interpretacji jego treści wiernym, jedynie pod warunkiem traktowania zbioru ksiąg jako całości, którego żadna część nie może przeczyć innej.

 

Doktryna protestancka odrzuca także kult świętych, obrazów oraz kult maryjny, odpusty, celibat, zwierzchnictwo Watykanu oraz wiele innych doktryn Kościoła Rzymskokatolickiego, z powodu braku ich umocowania w Biblii.

 

Oczywiście trudno odżegnać się całkowicie od tradycji, sposobu rozumienia Pisma Świętego odziedziczonego przez duchowych spadkobierców, czy ustalonych świąt kościelnych. Jednakże cechą charakterystyczną tego nurtu jest ocenianie wszystkiego w świetle Biblii oraz odrzucanie tego, co mogłoby być z nią sprzeczne.

 

Protestantyzm nie jest monolitem, bo poza nurtami historycznymi, do których należą trzy główne Kościoły: Ewangelicko-Augsburski, Ewangelicko-Reformowany i Ewangelicko-Metodystyczny, istnieją także kościoły ewangelikalne, tzw. wolne, takie jak Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Zielonoświątkowy, Kościół Ewangelicznych Chrześcijan i wiele innych.

 

Różnice pomiędzy wymienionymi wspólnotami są niewielkie, głównie w sprawowaniu liturgii czy rozumieniu poszczególnych sakramentów, ustanowień. Jednakże wszystkie wspólnoty uznają pięć zasad reformacji:

 

  • sola scriptura - jedynie Pismo Święte jest najwyższym i wystarczalnym autorytetem w kwestiach wiary i praktyki chrześcijańskiej,
  • sola fide - zbawienie człowieka jest jedynie przez wiarę w odkupieńczą śmierć Jezusa Chrystusa i nie można go dostąpić z uczynków,
  • sola gratia - tylko z łaski Bożej człowiek może otrzymać zbawienie, jest to niezasłużony dar a nie nagroda za dobre uczynki grzesznika,
  • solus Christus - oznacza, że tylko Jezus Chrystus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi a zbawienia nie można dostąpić poza Jego pośrednictwem,
  • soli Deo Gloria - wszelka chwała należna jest jedynie Bogu, ponieważ zbawienie dokonuje się tylko przez Boga, przez Jego wolę i działanie w życiu grzesznego człowieka.
Te wszystkie zasady powodują, iż protestantyzm jest najprostszym w swojej formie i obrządku nurtem chrześcijaństwa. Nie posiada żadnych wierzeń pozabiblijnych, legend, mitów, obrządków powstałych w połączeniu wiary z tradycją czy kultami miejscowymi. Stąd, wszelkie opisywane święta czy wydarzenia celebrowane przez kościoły protestanckie będą miały swoje korzenie w Piśmie Świętym, bądź też będą wspominaniem początków reformacji.
 

Historia reformacjiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pod koniec XV wieku Kościół odgrywał istotną rolę w życiu społeczeństwa Europy. Duchowni katoliccy mieli swoją, przez wieki wypracowaną i ugruntowaną, pozycję społeczną. Kościół poza działalnością duchową zajmował się oświatą, ochroną zdrowia, opieką nad chorymi, ubogimi oraz samotnymi. Był także bardzo ważnym, bo jednym z największych, posiadaczem ziemskim. Być może właśnie to szerokie spektrum działania w pewnym stopniu odwiodło jego duchownych od tego, do czego zostali powołani. Potęgowało to jeszcze zaangażowanie polityczne, ponieważ z Kościołem, jako naprawdę silnym sojusznikiem pragnęli dogadać się prawie wszyscy władcy. Z drugiej strony wierni oraz kapłani przeżywali duchowy kryzys i martwotę. Coraz więcej ludzi widziało to i odwracało się od Kościoła, bądź też stawało się jedynie nominalnymi wyznawcami. Wielu dotąd zaangażowanych materialnie oraz duchowo wiernych staję się krytykami instytucji szukając rozwiązania zaistniałej sytuacji.

 

Sytuacja społeczna Europy w tym czasie także zaczyna się zmieniać. Rozwój technik drukarskich, głównie wynalezienie ruchomej czcionki, skutkuje tym, iż o wiele łatwiej przekazywać informacje docierając przez to do znacznie większej liczby osób. Coraz więcej świeckich potrafi czytać, pisać, przejmują nawet rolę nauczycieli. To sprawia, że faktyczna pozycja duchownych na dworach jako skrybów, urzędników i nauczycieli zaczyna maleć. Ludzie są bardziej świadomi, czytają, dowiadują się nowych rzeczy, nie biorą za pewnik tego, co przekazuje im duchowieństwo. Do tego dochodzą bardzo zgubne tendencje w Kościele, jak kupczenie odpustami, układanie się z władcami za pieniądze przymykając oko na ich niemoralne poczynania. W końcu sama pozycja Rzymu jako świętego miasta, w którym faktycznie króluje prostytucja, pijaństwo i bezbożność, zostaje podkopana.

 

Krzywdząca jednak byłaby generalizacja, ponieważ także w łonie Kościoła Rzymskiego znajdują się ludzie, którzy chcą służyć Bogu i Kościołowi, bez względu na jego zepsucie i układy. To prowadzi do ruchów reformacyjnych, które mają za zadanie odrestaurować Kościół i przywrócić jego apostolski charakter. Jednym z reformatorów jest oczywiście Marcin Luter, duchowny, kaznodzieja, doktor nauk teologicznych. To właśnie z nim wiązane są opowieści o reformacji, choć często błędnie jest on uznawany za pierwszego, który głosił tezy konieczności odnowy moralnej. Poprzez wieki pojawiali się ludzie pokazujący błędy doktryny i głoszący, że ważniejszy jest duch niż instytucja, jednak to właśnie Luter znalazł się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie historii.

 

Historia nawrócenia największego z reformatorów zaczyna się jeszcze przed wstąpieniem do zakonu. Jak głosi opowieść, pewnego burzowego popołudnia 2 czerwca 1505 r. konar drzewa trafiony piorunem przygniótł młodego Lutra. W śmiertelnej trwodze przed sądem ostatecznym i niepewności miejsca spędzenia życia wiecznego składa Bogu obietnicę, iż jeśli zostanie ocalony to resztę swojego życia spędzi służąc Kościołowi i wstąpi w poczet zakonników. Tak też się stało, ku niezadowoleniu ojca, który widział w nim przyszłego prawnika. Luter przerywa więc studia i już dwa tygodnie po tym wydarzeniu wstępuje do klasztoru augustianów, gdzie szuka ukojenia, studiuje pisma pracuje, czuwa i modli się. To jednak nie uspokaja jego duszy i daje podstawę do zgłębiania życia zakonnego i nowych form pobożności. Mimo kilku uchybień podczas odprawiania swojej pierwszej Mszy oraz ciągle nieprzychylnego stosunku ojca do wyboru drogi życiowej, postanawia dalej kształcić się i w niedługim czasie opanowuje dobrze język hebrajski oraz grecki, co później pomaga mu w tłumaczeniu Biblii na język ojczysty. W 1512 roku otrzymuje tytuł doktora Pisma Świętego i składa przyrzeczenie, że z całych sił będzie bronił ewangelicznej prawdy.

 

W 1516 roku Papież Leon X ustanawia odpusty, z których dochód w połowie przeznaczano na budowę nowej Bazyliki św. Piotra w Rzymie a druga część szła na spłatę długu zaciągniętego przez arcybiskupa Moguncji i Magdeburga, Albrechta Hohenzollerna. To właśnie jest pierwszy punkt sporny reformatora z Kościołem Katolickim. Idea odpustów opierała się na nauczaniu, iż Chrystus oraz święci podczas swojego życia zrobili o wiele więcej dobrego, niż potrzeba im było do zbawienia. Stąd nauka, iż nadmiar ich dobrych uczynków może zostać niejako „przelany” na innych ludzi, wystarczy jedynie ofiarować pieniężny datek. Co więcej, papież miał całkowity dostęp do tego skarbca dobrych uczynków i mógł nimi, jako Głowa Kościoła Rzymskiego swobodnie dysponować. Lutrowi nie podobało się przede wszystkim odarcie tego procederu z emocji pokuty, smutku, żalu za grzechy a miejsce wiary zajmowały pieniądze. Kolejny zarzut Lutra brzmiał: jeśli Papież może w pełni dysponować duchowymi dobrami, to dlaczego robi to za pieniądze a nie za darmo, jak czynił to Chrystus? Istotna jest tutaj także postać dominikanina Joachima Tetzela, który był znanym handlarzem odpustów. Był on niejako akwizytorem, jarmarcznym sprzedawcą dóbr wiecznych, co szczególnie dotykało Lutra. Jedno z ówczesnych haseł marketingowych mających pomóc w sprzedaży odpustów, to: kiedy moneta w szkatule zabrzęczy, już jedna dusza mniej w czyśćcu jęczy.

 

Marcin Luter nie podejmował publicznych debat, pisał raczej traktaty i listy polemiczne. Obserwacja duchowej kondycji Kościoła Rzymskiego nie pozwoliła mu jednak siedzieć cicho. 31 października 1517 r. jest datą kluczową dla protestantyzmu. To właśnie wtedy Luter wywiesił na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze 95 tez, które wskazywały błędy nauczania Kościoła Rzymskokatolickiego i konieczność odnowy. Nowoczesne metody druku sprawiły, że bez większego wysiłku już miesiąc później tezy te obiegły Europę a po roku były już m.in. w Jerozolimie, mimo iż Luter nie miał w tym dalszego udziału. Z pewnością autor nie był świadomy rewolucji, jaką pociągnie za sobą jego nauczanie i tego, że na zawsze zmieni to obraz chrześcijaństwa.

 

Początkowo Leon X nie traktował Lutra poważnie. Wydawało mu się, iż jest to kolejny szalony mnich-krzykacz. Kiedy jednak jego nauka obiegała Europę i dawała pozytywny oddźwięk wśród wiernych, Luter został wezwany przed oblicze Papieża aby odwołać oficjalnie swoje tezy. Nie poddał się jednak zaleceniom papieskiego legata, kardynała Kajetana i pozostał mocno przy swoim zdaniu. Rok później, w 1519 r. odbyła się publiczna debata z innym papieskim wysłannikiem, Janem Eckiem. Luter był tam mocno wspierany przez niemieckiego humanistę, Filipa Melanchtona. Ogłosił tam, że Papież i sobory nie może być nieomylny bo nieomylna jest jedynie Biblia. To spowodowało wydaniem przeciwko niemu bulli ostrzegawczej. On sam i jego zwolennicy otrzymali warunek by swoje pisma spalić i w ciągu dwóch miesięcy pojednać się z następcą św. Piotra, w przeciwnym wypadku dosięgną ich wszelkie konsekwencje ekskomuniki. Nie zraża to reformatora a przeciwnie, dodaje mu odwagi do tego by dalej głosić swoje nauki a także palić papieskie księgi prawnicze oraz wydane bulle. Tym doprowadza 3 stycznia 1521 do wydania na siebie ekskomuniki na zawsze.

 

Aby rozstrzygnąć sprawę Lutra, postawiony on został przed sejmem Rzeszy w Wormacji. Aby mógł tam bezpiecznie dotrzeć wydano mu list żelazny gwarantujący mu nietykalność. Jako, że sejm miał wiele istotnych spraw do rozstrzygnięcia, sprawę Lutra próbowano załatwić w najprostszy sposób, edyktem. Podczas przesłuchania okazało się, że nikt nie ma ochoty z nim rozmawiać, jedynie wezwany jest aby odwołać swoją naukę. Wtedy, w odpowiedzi na żądanie wycofania się ze swoich poglądów, padły historyczne słowa: Odwołać nie mogę, chyba że ktoś z obecnych dowiedzie mi na podstawie Pisma Świętego, że zbłądziłem (...). Tak oto stoję, inaczej nie mogę związany w sumieniu przed Bogiem. Niech Bóg mi pomoże, amen. Ku niezadowoleniu posłów sprawa Lutra pozostała nierozwiązana. W tym czasie jednak, wykorzystując nieobecność Lutra i jego zwolenników, z których większość była z nim na sejmie, 26 maja 1521 cesarz Karol V ogłasza edykt wormacki, który uznaje Lutra za heretyka i skazuje go oraz jego zwolenników na banicję. Od tej chwili każdy, kto schwytał kogoś objętego edyktem, mógł w mocy prawa go zabić.

 

Prześladowania Lutra były tylko kwestią czasu, chcąc go więc ocalić Fryderyk Mądry porwał go pozorując napad, a następnie ukrył na zamku w Wartburgu pod przybranym imieniem rycerza Jerzego. Przebywając w zamknięciu Luter studiuje dalej języki biblijne a także zaczyna przekładać poszczególne księgi Nowego Testamentu na język niemiecki. W 1522 roku pojawia się już cały NT po niemiecku a później, Luter we współpracy z językoznawcami tłumaczy całą Biblię, która ukazuje się drukiem w 1535 r. To sprawia, że każdy mówiący po niemiecku obywatel może przeczytać Pismo Święte i porównać naukę Kościoła z nauczaniem Biblii. W tym czasie powstaje także popularna również dziś postylla czyli zbiór kazań na każdy dzień roku kościelnego.

 

Kilka lat nieobecności Lutra powoduje jednak, iż reformację przejmują w swoje ręce inni, bardziej radykalni ale też bardziej brutalni przeciwnicy Kościoła Rzymskiego. Domagali się oni usunięcia mszy, wyrzucenia wizerunków świętych z kościołów, komunii pod dwiema postaciami, stosując metody daleko odległe od nauki Chrystusa. Luter więc musi powrócić a swoimi kazaniami i nauczaniem o ewangelicznych podstawach stara się postawić nowy ruch religijny na właściwe tory. Jest to także koniec średniowiecznego modelu relacji państwa i Kościoła a przez to początek rozdziału tych dwóch instytucji, dając podwaliny nowoczesnej idei sekularnego państwa.

 

Protestanci na LubelszczyźnieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Protestanckie poglądy były niczym odświeżenie dla ludzi mających poczucie, że Kościół Rzymski wpływa na każdą dziedzinę ich życia ale też dla tych, którzy pragnęli prawdziwej wiary i relacji z Bogiem a nie kolejnej hierarchii czy nowych zasad. To między innymi dlatego protestantyzm tak szybko rozprzestrzenił się w najdalsze zakątki Europy. Polska także nie była odosobniona, szczególnie z powodu panującej tu swobody i gwarancji wolności dla ludzi o innych poglądach niż większość. Dlatego też kraj ten był często miejscem ucieczek prześladowanych, głoszących nowe, reformacyjne poglądy. Lubelszczyzna odgrywała także istotną rolę w przyjmowaniu innowierców a to zapewne z racji przyzwyczajenia rządców do wielości kulturowej na tych terenach. Samo miasto Lublin posiada jeszcze dziś wiele śladów swojej historycznej wielokulturowości, a ślady bytności protestantów odciśnięte są niemal w każdej części starego miasta.

 

Obecnie na Lubelszczyźnie działa ok. 46 zborów protestanckich a liczba ta, przeciwnie do zniżających się wskaźników wyznawców katolicyzmu, ciągle rośnie

 

Poglądy reformatorskie wraz z ich nośnikami - nowymi wyznawcami trzeciego nurtu chrześcijaństwa, dotarły na Lubelszczyznę stosunkowo późno, bo dopiero w drugiej połowie XVI w. Początkowo prym wiodły grupy ariańskie oraz kalwińskie, ale w różnych okresach można było spotkać praktycznie każdy odłam protestantyzmu. Popularność nowego nauczania można zawdzięczać ówczesnej szlachcie, która była zawsze otwarta na nowinki płynące z Zachodu, czy były to poglądy społeczne, kulturalne, dotyczące mody czy religii, to zwykle uważano że zachodnie znaczy lepsze. Położenie regionu sprzyjało handlowi a przez to przepływowi ludzi, a jak wiadomo każdy przybysz, czy to ze Wschodu czy z Zachodu przynosił ze sobą część swojego dziedzictwa. Bogacenie się części mieszkańców Lubelszczyzny, głównie mieszczan sprzyjało także krzewieniu protestanckiego etosu pracy, stąd można powiedzieć używając retoryki biblijnej, że ziarno reformacji padło na żyzną glebę.

 

>>> czytaj więcej o procesach lubelskiego Trybunału

 

Bardzo popularny wśród mieszkańców luteranizm dosyć szybko został wyparty przez kalwinizm, którego to poglądy bardziej przypadły do gustu wyznawcom. Już w XVI w. istniało na Lubelszczyźnie 37 zborów kalwińskich, głównie w Lublinie, Kocku, Bełżycach i Lubartowie, i zaraz po Kielecczyźnie był to najsilniejszy ośrodek tego wyznania w I Rzeczypospolitej. W tym samym czasie pojawiają się w tych rejonach nowe odłamy wyznań protestanckich, jak anabaptyści, bracia polscy - arianie oraz inni antytrynitaryści. To spowodowało jeszcze większe zainteresowanie protestantyzmem, szczególnie poprzez dysputy między poszczególnymi ugrupowaniami, ale także coraz silniejsze działanie kontrreformacji. Organizowane były  publiczne, teologiczne dyskusje, wymiana poglądów poprzez listy oraz spotkania, na których poszczególne grupy bronią swojego nauczania.

 

>>> czytaj więcej o wielkich dysputach teologicznych na Lubelszczyźnie

 

Tak jest do końca XVI w., gdzie liczba konwersji spada a część mocno zaangażowanych działaczy powraca do swej rodzimej, katolickiej wiary (m.in. lekarz Kasper Wilkowski, z którym arianie wiązali ogromne nadzieje, a który po wyjeździe do Wilna zostaje księdzem i staje się jednym z ważniejszych działaczy kontrreformacji). Nawet gdy Kościół Rzymskokatolicki niejako odzyskiwał swoich wiernych a kontrreformacja święciła triumfy, we wszystkich zakątkach regionu znajdowały się i działały mimo prześladowań mniejsze bądź większe grupy protestantów. Tak jest i dziś, gdy wiele zborów ma swoje korzenie kilka wieków wstecz, nawet jeśli ciągłość istnienia zboru została w pewnym momencie przerwana. Często wspólnoty te odradzają się i stają się jednymi z najprężniej działających i najliczniejszych w kraju w ramach danej denominacji.

 

Lubelszczyzna to miejsce działania nie tylko wspólnot historycznych ale także tych zaliczających się do nowego, młodego historycznie nurtu ewangelicznego. Ostatnie sto lat to mocny rozwój takich grup, jak zielonoświątkowcy, baptyści czy ewangeliczni chrześcijanie. Ich odróżnikiem od ewangelików jest jeszcze większe uproszczenie liturgii pozostawiając jedynie nauczanie Słowa Bożego (homilia), uwielbienie poprzez pieśni, wspólną modlitwę oraz sprawowanie tylko dwóch ustanowień chrztu i wieczerzy Pańskiej.

 

Dziś działające w samym Lublinie zbory ewangeliczne to m. in.: dwa zbory Kościoła Zielonoświątkowego, Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej, Kościół Ewangelicznych Chrześcijan, Wspólnota Kościołów Chrystusowych, Kościół Wolnych Chrześcijan oraz wiele innych niezależnych. Źródła podają dwanaście denominacji w samym Lublinie, do tego dochodzą jeszcze duże liczebnie i silnie działające zbory chociażby w Radzyniu Podlaskim, Terespolu, Świdniku, Chełmie czy Zamościu. Ciężko określić liczbę wiernych zrzeszonych we wszystkich kościołach protestanckich nawet w samym Lublinie, gdyż sporą część stanowią studenci, dla których jest to miasto głównie tranzytowe - po studiach jadą dalej w poszukiwaniu pracy czy dalszego wykształcenia. Jednakże można zaryzykować stwierdzenie, że Lubelszczyzna jest jednym z większych ośrodków protestanckich w kraju.

 

Protestanckie święta kościelneBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Protestancki kalendarz liturgiczny jest dosyć mocno zróżnicowany, szczególnie ze względu na to, iż protestantyzm jako całość nie jest monolitem, mimo bardzo podobnego, różniącego się jedynie w szczegółach nauczania. Każdy kościół na swój sposób rozumie poszczególne ustanowienie, stąd weźmiemy pod uwagę jedynie te najważniejsze wydarzenia w roku kościelnym, aby nakreślić w sposób ogólny protestanckie rozumienie świąt. Należy jednak podkreślić i zaakcentować konieczność indywidualnego przeżywania każdego święta czy ustanowienia przez protestantów z każdej grupy, gdyż jak to już zostało powiedziane, jest to istotą tego nurtu.

 

Podstawą do zakwalifikowania człowieka do Kościoła Jezusa Chrystusa rozumianego globalnie i biblijnie, jest indywidualna pobożność każdego członka, rozumiana jako codzienne czytanie i rozważanie Bożego Słowa, indywidualna modlitwa oraz aktywne uczestnictwo w życiu lokalnej wspólnoty, które jednak nastąpić mogą jedynie po świadomym wyznaniu Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, uznaniu swojej grzeszności i akcie pokuty. Zwykle jest to potwierdzane chrztem wodnym poprzez zanurzenie katechumena (tylko we wspólnotach ewangelicznych, ewangelicy zaś udzielają chrztu niemowlętom), po czym następuje złożenie deklaracji członkostwa w danej wspólnocie. Członkostwo w kościele nie jest przymusowe, nawet po chrzcie a ci, którzy nie chcą się zadeklarować dalej mogą uczestniczyć w życiu kościoła jako sympatycy.

 

Święto Bożego Narodzenia - zwyczajeBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Dzień narodzin Jezusa jest niejako fundamentem chrześcijaństwa, które nierozłączne jest z życiem i Osobą Mesjasza. Bóg staje się człowiekiem mającym ciało, podlegającym takim samym pokusom i słabościom jak inni ludzie ale jednak dającym odpór temu wszystkiemu i wzór do naśladowania dla innych ludzi. Żyjąc 33 lata na Ziemi i nauczając o nowej jakości życia w Królestwie Bożym, Chrystus nieustannie zmierza do finału swojej służby, męczeńskiej śmierci jako ofiara za grzechy ludzkości. Bez poczęcia przez Ducha Świętego i narodzin z dziewicy nie byłoby finału, zbawienia, stąd tak ogromna waga tego święta.

 

Boże Narodzenie zawsze wypada w tym samym czasie, podobnie jak w Kościele Rzymskokatolickim. 24 grudnia jest wigilia świąt, podczas której spożywana jest uroczysta kolacja z oczekiwaniem na kolejny dzień, w którym przypada świętowanie narodzin Zbawiciela. Jest to data umowna, ponieważ, o ile nie jest pewne, kiedy narodził się Jezus Chrystus, o tyle pewne jest, iż nie był to grudzień. Termin ten wynika z ustanowienia przez cesarza rzymskiego Konstantyna I Wielkiego dnia narodzin Jezusa Chrystusa w dniu pogańskiego święta narodzin boga słońca. Konstantyn, by nie burzyć całkowicie istniejącego w Cesarstwie Rzymskim porządku pozostawił tę datę zmieniając jedynie obiekt czci. Bardzo często jeszcze dziś jest to zarzucane chrześcijanom przez inne ruchy restoracyjne. Dlatego warto ponownie podkreślić, że 25 grudnia jest datą umowną, dziś nie mającą nic wspólnego z rzymskim świętem.

 

Szczególnie w Polsce, protestantyzm nie różni się bardzo od katolicyzmu w obchodzeniu świąt. Najważniejszą różnicą jest kładzenie nacisku na osobiste przeżywanie sensu tych dni, nie przesłoniętemu przez komercyjne dodatki jak prezenty, świąteczne przeboje czy strojenie domów. Osobistą sprawą jest to, czy w domu jest choinka, choć niektórzy mocno się od niej odżegnują, widząc w niej kolejne pogańskie nawiązanie do święta drzewka obchodzone na terenach dzisiejszych Niemiec. Niewielu jednak wie, że korzenie zwyczaju stawiania w  domach choinki dotykają czasu poreformacyjnego, kiedy to w jednym z luterańskich sierocińców, dyrekcja pragnąc umilić dzieciom czas oczekiwania na te wyjątkowe święta postanowiła umieścić w wieńcu uplecionym z gałązek drzewka iglastego cztery świeczki, symbolizujące cztery niedziele adwentu,  a w każdą niedzielę zapalana była kolejna świeca przy uroczystym śpiewie. Jeszcze dziś w krajach anglosaskich zauważyć można takie wieńce umieszczane na drzwiach wejściowych do domu, po ich zewnętrznej stronie, bądź w oknach domów tak, by było widać światło zapalanych świec.

 

Kolacja wigilijna, jak inne wspólne posiłki podkreśla zgromadzenie się jako wspólnota, rodzina wokół jednego stołu i jedność domowników zarówno w relacjach jak i w wierze w Chrystusa. Nie spożywa się w tym czasie szczególnych, symbolicznych potraw, lecz w Polsce wydaje się iż protestanci przejęli tradycyjne potrawy, jak kapusta, pierogi, barszcz z uszkami, ryby czy kluski z makiem. Jednak bardzo zwraca się uwagę na to, by z pokarmami nie wiązać żadnej symboliki czy nie utrwalać zwyczajów o pogańskim pochodzeniu jak pusty talerz dla wędrowca czy sianko pod obrusem. Na stole nie może także zabraknąć Biblii, z której zwykle głowa rodziny - ocjec, bądź dziadek, czyta odpowiednie fragmenty mówiące o narodzinach Jezusa a następnie odmawia modlitwę dziękczynną. Domownicy wspólnie modlą się i składają sobie życzenia a następnie siadają do posiłku. Nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem, który dla katolików jest symbolem Eucharystii. W zależności także od regionu zwyczaj obdarowywania prezentami jest silniejszy bądź słabszy, choć często robi się to ze względu na dzieci.

 

>>> czytaj więcej o święcie Bożego Narodzenia obchodzonym w Kościele katolickim

 

W kościołach w wieczór wigilii nie ma pasterki, natomiast Luteranie szczególnie na Śląsku Cieszyńskim organizują tzw. jutrznie czyli szczególne nabożeństwa poranne w dzień narodzenia Pańskiego. Odbywają się one bardzo wcześnie rano i pokazują narodziny Chrystusa jako powstanie nowego dnia, nowego poranka czyli rzucenie nowego światła na świat. Pozostałe kościoły protestanckie nie sprawują takich nabożeństwa natomiast wszyscy protestanci zbierają się na wspólne nabożeństwa w tym dniu. Bardzo ważne jest wspólne spędzanie czasu, modlitwa i rozmowy o sensie tego wydarzenia. Jak wszystkie święta chrześcijańskie jest to czas dla rodziny, wolny od pracy i innych zajęć ale także czas odpoczynku i skupienia nad Bożym Słowem.

 

Święto Zmartwychwstania Pańskiego (Wielkanoc) - zwyczajeBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Wielkanoc, mająca wiele odniesień do żydowskiego święta Paschy jest najbardziej radosnym świętem chrześcijan, zarówno katolików, prawosławnych jak i protestantów. Wiele chrześcijańskich świąt ma odniesienia do żydowskiej tradycji a to chociażby z powodu osadzenia chrześcijaństwa w świecie zdominowanym przez judaistów oraz przynależność Syna Bożego do narodu Izraela. Wielkanoc to pierwsze święto w chrześcijańskim roku liturgicznym i równie ważne, jak Święta Bożego Narodzenia. Mawia się rozstrzygając „wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy”, że jedno bez drugiego nie może istnieć, dlatego są one równie ważne, że nie ma zmartwychwstania bez wcielenia ale bez zmartwychwstania wcielenie nie ma zbawczego znaczenia. Chrystus narodził się po to, by nauczać a później umrzeć, oddając swoje życie jako okup za wielu, ale gdyby się nie narodził, to nie byłoby odkupienia, dlatego protestanci równie mocno podkreślają fakt narodzin Jezusa, jak i Jego śmierci. Fakt zmartwychwstania potwierdzają ewangeliści, którzy opisują zgodnie, że trzeciego dnia po krzyżowej śmierci Jezusa uczniowie udawszy się do grobu aby dokonać końcowych czynności pochówku swojego nauczyciela zastali pustą grotę i aniołów, którzy wskazywali na zapowiedzi Jezusa o tym fakcie. Potem już sam Jezus objawiał się wielokrotnie kilkudziesięciu ze swoich uczniów pokazując swoje ciało noszące znamiona męki. Mogli Go dotknąć, porozmawiać z Nim a nawet zjeść wspólnie posiłek. To dowód, że nie był On duchem, zjawą, przywidzeniem wynikającym z głębokich emocji śmierci nauczyciela, ale także przyjaciela.

 

Świętowanie Zmartwychwstania rozpoczyna się już w Wielki Czwartek, kiedy szczególnie wspomina się mękę, cierpienia i śmierć Zbawiciela. Tego dnia często odbywają się nabożeństwa, lecz nie jest to regułą, natomiast następny dzień, Wielki Piątek to już czas wspólnego spotykania się zwykle wieczorem na modlitwę, połączoną z Wieczerzą Pańską. Tego dnia zalecany jest post rozumiany jako wstrzymywanie się od wszystkich pokarmów i spędzenie więcej czasu niż zwykle na rozważanie fragmentów Biblii opisujących ostatnie godziny życia Jezusa aby szczególnie przygotować się do wieczornej celebracji.Sama Wieczerza Pańska podawana jest pod dwoma postaciami, chleba i wina, które symbolizują ciało i krew Mesjasza. Ten zwyczaj wynika z Jego nakazu, czyli ze słów wypowiedzianych podczas ostatniej wieczerzy - to czyńcie na pamiątkę moją. Owa czynność to łamanie chleba, wypowiadanie dziękczynienia za ofiarę Jezusa i Jego złamane ciało na krzyżu oraz błogosławienie wina jako symbolu niewinnej krwi Pana przelanej za grzechy świata. To samo robi pastor czy diakon podczas obchodzenia pamiątki tego wydarzenia. Różne jest rozumienie obecności Jezusa podczas tego rytuału. Ewangelicy nauczają, że w chlebie i winie ma miejsce konsubstancjacja czyli współistnienie cząstek chleba wraz z cząstkami ciała Jezusa oraz wina z Jego krwią. Kościoły ewangelikalne przyjmują jedynie duchową obecność Zbawcy podczas wieczerzy, traktując wieczerzę jako pamiątkę i wypełnienie nakazu danego uczniom w wieczerniku. Dla rozróżnienia warto zaznaczyć, że Kościół Rzymskokatolicki naucza, iż w momencie przyjmowania komunii dokonuje się transsubstancjacja czyli realne przeistoczenie chleba Hostii w ciało a wina w krew Jezusa poprzez wypowiedzenie odpowiedniej formuły przez kapłana.

 

>>> czytaj więcej o celebracji Wielkiego Piątku przez Protestantów

 

Powtórzyć należy, iż z założenia protestantyzm wolny jest od wpływów pozabiblijnych, stąd ubogi jest w tradycję czy rytuały nawiązujące do rodzimej wiary terenów, na których osiadł. Czas Wielkanocy to czas spotkań z rodziną, uroczystych posiłków, wspólnej modlitwy i czytania Pisma Świętego o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Protestanci nie święcą pokarmów ale za to przed każdym posiłkiem odmawiają dziękczynienie za błogosławieństwo. Nie ma zwyczaju, który przyjął się w katolicyzmie, czyli dzielenia się jajkami, jednak spożywa się je ponieważ, podobnie, jak w tradycji żydowskiej, są one symbolem życia. Żydzi twierdzą, że jajko to doskonały symbol zarówno początku, jak i końca życia a to z powodu swojego kształtu. Elipsa zaczyna się i kończy w tym samym miejscu dając niejako wyobrażenie tego, że każdy się urodzi i musi umrzeć, co można zauważyć także w Piśmie Świętym, mówiącym z prochu powstałeś i w proch się obrócisz.

 

Sobota to czas odpoczynku i oczekiwania na niedzielne nabożeństwo, gdzie już w pełni można będzie się radować pokonaniem śmierci. Nabożeństwa te pełne są radosnych pieśni, kazania mówią o łasce Boga objawionej w pokonaniu śmierci ukazując Jezusa jako zwycięzcę siedzącego po prawicy Boga Ojca. Wielkanocny poniedziałek to także dzień wolny od pracy poświęcony na modlitwę i czytanie Słowa Bożego bez regionalnych dodatków w postaci np.  oblewania się wodą.

 

Pięćdziesiątnica - dzień zesłania Ducha ŚwiętegoBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pięćdziesiątnica to święto wspominające wydarzenia, które opisane są w pierwszych rozdziałach biblijnych Dziejów Apostolskich. Jezus Chrystus po swoim zmartwychwstaniu a przed Wniebowstąpieniem zapowiedział, że odchodzi ale ludziom ześle Pocieszyciela - Ducha Prawdy. Ta obietnica wypełniła się bardzo szybko, gdy podczas żydowskiego święta w Jerozolimie znajdowali się pobożni judaiści. Wszyscy ci zgromadzeni z różnych stron świata na jednym miejscu, doznali cudownego wydarzenia, słysząc, jak uczniowie Chrystusa opowiadają o Nim, Jego śmierci i zmartwychwstaniu a także o Królestwie Bożym. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż każdy z nich słyszał swój własny język od ludzi, którzy byli prości i nieuczeni i prawdopodobnie większość z nich nie odeszła dalej niż sto kilometrów od miejsca swojego zamieszkania. Chwilę wcześniej zgromadzeni w jednym pomieszczeniu uczniowie Jezusa doświadczyli napełnienia Duchem Świętym, które objawiało się pojawieniem języków ognia nad ich głowami a także napełnieniem ich ust nowymi słowami, w różnych językach aby mogli opowiadać Ewangelię. W tym samym czasie także Apostoł Piotr, który niedawno jeszcze zaparł się Jezusa, wygłosił swoje pierwsze w życiu kazanie i to na temat tego, co chwilę wcześniej przeżył. Wszystkie te wydarzenia muszą być określone jednym tylko słowem: cud.

 

Dzień Zesłania Ducha Świętego zwany także Zielonymi Świątkami to święto obchodzone przez większość protestanckich kościołów, jednak szczególnie ważne jest ono dla tożsamości grup charyzmatycznych (gr. charismata - dar łaski, charyzmat). Grupy te, to szukające swoich korzeni w tzw. przebudzeniu zielonoświątkowym na początku XX w. wspólnoty, które szczególnie kładą nacisk na przeżywanie ponadnaturalnych darów wynikających z objawiania się i napełniania człowieka przez Ducha Świętego. Głośne przebudzenie w Topeka w Stanie Kansas a także na Azusa Street w Los Angeles pod przewodnictwem m. in. Williama J. Seymoura czy Charlesa Parhama dało początek nowym grupom restoracjonistycznym nawołującym do powrotu do chrześcijaństwa z pierwszych wieków, chrześcijaństwa pełnego mocy objawionej w cudach i znakach. Warto zaznaczyć, że na całym świecie kościoły charyzmatyczne notują największy przyrost nowych wiernych, szczególnie w Afryce czy Ameryce Południowej ale także w USA czy Europie Zachodniej czy w krajach byłego bloku wschodniego.

 

Samo święto, podobnie jak inne protestanckie zwyczaje nie jest obchodzone w sposób przepompowany czy niebiblijny. Jest to dzień uczczony nabożeństwem, gdzie przewodnim motywem jest kazanie o mocy Bożej objawianej w charyzmatach a także modlitwa o dary Ducha Świętego. Zielone świątki przypadają na maj, stąd zwykle kościoły przyozdobione są kwiatami, czy innymi kwitnącymi roślinami, dlatego właśnie ten dzień kojarzy się zwykle z zielenią i rozkwitem przyrody tak, jak człowiek napełniony Duchem Świętym powinien wydawać owoce, czyli obfitować w dobre uczynki. Jest to także dobry czas aby przeprowadzić chrzest katechumenów, którzy postanowili przystąpić do zboru.

 

Święto ReformacjiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Chociaż protestanci nie oddają czci ludziom, potrafią uznać zasługi tych, których Bóg użył aby zmienić swój Kościół. Na pamiątkę reformatorów a zwłaszcza tego uznanego za pierwszego, Martina Lutra, kościoły protestanckie obchodzą święto reformacji. Tradycyjnie przypada ono na 31 października, gdyż właśnie tego dnia w 1517 r. Luter przybił 95 tez do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze, stąd ta data umownie uznawana jest za początek protestantyzmu. Czasami obchody święta przesuwane są na niedzielę poprzedzającą, lub następującą po tym dniu, ze względów czysto organizacyjnych. W swoim charakterze jest ono świętem bardziej historycznym niż duchowym. Zwyczajowo odśpiewywane są hymny ułożone przez Lutra, szczególnie jeden z najbardziej znanych: Warownym grodem jest nasz Bóg. Jest to bardzo dobra okazja do propagowania protestanckich idei, w związku z tym często organizowane są festiwale protestanckie, pokazy filmowe, panele dyskusyjne, odczyty etc. Oprawa nabożeństw nie zmienia się ze względu na to święto, jednak zwykle w homiliach nawiązuje się do idei głoszonych przez reformatorów, szczególnie wspominając jedną z zasad protestantyzmu: Ecclesia reformata, semper reformanda - Kościół reformowany stale reformujący się, co wskazuje na konieczność ciągłych działań zmierzających do odnowy duchowej. Jest to także dobry przyczynek do kazań tematycznych nawiązujących do pięciu zasad protestantyzmu czyli, mówiąc najprościej do nauki o korzeniach wiary. Ciekawostką jest to, iż zgodnie z art. 14 Ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Rzeczypospolitej Polskiej, luteranie mają w tym dniu prawo do zwolnienia od pracy. Niektóre landy w Niemczech w tym dniu ogłaszają dzień wolny aby świętować te historyczne wydarzenia.

 

Święto DziękczynieniaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Znane jest nam dobrze, głównie z amerykańskich filmów ten obrządek, nieodłącznie kojarzący się z indykiem (Thanksgiving, Thanksgiving Day). Tradycja ta kultywowana jest głównie przez protestantów w USA i Kanadzie. Święto obchodzone w czwarty czwartek listopada (USA) lub drugi poniedziałek października (Kanada) na pamiątkę pierwszego święta dziękczynienia mieszkańców kolonii Plymouth w 1621 r. Jest to święto bardziej narodowe, niż religijne, chociaż jego korzenie sięgają chrześcijańskiego święta dziękczynienia za plony. Święto to nawiązuje z kolei do żydowskiego święta plonów, gdzie judaiści przynosili do świątyni dary ze swoich plonów, jako dziękczynienie Bogu za błogosławieństwo obfitości i prośbę o kolejne obfite żniwa.

 

W Polsce święto to zwykle kultywuje się w zborach na terenach wiejskich. Jest to zwyczajne nabożeństwo, jedynie akcent położony jest na opowiadanie o Bożym błogosławieństwie. Zwykle wtedy wnętrza kaplic przyozdobione są płodami rolnymi - owocami, warzywami, często snopkami etc. Amerykańska tradycja wspólnej kolacji, na której koniecznie musi pojawić się indyk, nie występuje w Polsce.

 

Święta indywidualneBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Trudno nazwać inaczej ważne dni w życiu protestanckiego zboru, które jednak nie są wyznaczone przez rok kościelny. Takimi indywidualnymi świętami każdej wspólnoty, czy też każdego pojedynczego członka są ważne wydarzenia, takie jak narodziny dziecka, przystąpienie do wspólnoty, ordynowanie duchownych, czy ślub.

 

Ważnym wydarzeniem jest chrzest, kiedy to katechumen starający się o przyjęcie do grona członków, publicznie wyznaje swoją wiarę i jest zanurzony w wodzie na znak oczyszczenia z grzechów i powstania do nowego życia. Istotne jest tu całkowite zanurzenie, jak i świadomość przyjmującego chrzest. Takie wydarzenie ma zwykle świąteczną oprawę i jest wyjątkowym dniem nie tylko dla chrzczonych, ale dla całego zboru. Zwykle po nabożeństwie z chrztem odbywa się poczęstunek, czasem nazywany agape, czyli uczta miłości. Protestanci kładą nacisk na świadomość i indywidualne zaangażowanie w przeżywanie wiary. Stąd kościoły ewangeliczne nie chrzczą niemowląt, jednak nowo narodzone dzieci również oddawane są Bogu w opiekę. Podczas tradycyjnego nabożeństwa odbywa się błogosławieństwo dziecka. Jest to modlitwa o błogosławieństwo, ochronę i zdrowy rozwój dziecka, zarówno w aspekcie duchowym, jak i cielesnym. Nie jest to jednak równoznaczne z katolickim, czy ewangelickim chrztem dzieci, ponieważ nie skutkuje to przyłączeniem do wspólnoty wiernych w takim wymiarze. Podobnie zanoszona jest modlitwa za rodziców, o mądrość i pobożność przy wychowaniu dziecka. To jednak samo dziecko musi zdecydować w pewnym momencie swojego życia, czy chce pozostać we wspólnocie rodziców i dalej już samemu rozwijać się jako chrześcijanin, biorąc na siebie odpowiedzialność za swoje postępowanie. Protestantyzm bardzo mocno akcentuje osobiste zaangażowanie i udział jednostki w tworzeniu wspólnoty.

 

Kolejnym uroczystym wydarzeniem jest ordynacja duchownego: pastora, prezbitera, diakonów. Po spełnieniu wymogów formalnych (egzaminy kościelne, praktyka, wikariat), aby zostać duchowym, kandydat stawiany jest przed wspólnotą. Jego mentorzy, którzy prowadzili go, lub wprowadzają w urząd, zanoszą modlitwę za niego, prosząc zbór aby uczynił to samo. Modlitwa jest prośbą o błogosławieństwo, mądrość, roztropność, świętość życia i pracy danej osoby. Jest to również bardzo uroczysta chwila, zwykle kończąca się, jak w przypadku chrztu, poczęstunkiem. Tu warto zauważyć, że przy każdej możliwej okazji w zborach spożywane są wspólnie posiłki. Takie momenty pozwalają zacieśnić więzy wspólnoty, poznać się lepiej, porozmawiać o problemach czy radościach.

 

Zwykle ucztą, bądź weselem uwieńczony jest ślub. Nie jest to sakrament w rozumieniu Kościoła Rzymskokatolickiego, jednak jest to również wiążący akt wyrażenia woli. Jeżeli dany kościół ma podpisaną z państwem konkretną umowę, regulującą ich wzajemne stosunki, to w momencie przyjmowania przysięgi małżeńskiej, duchowny jest również urzędnikiem państwowym a małżeństwo wywołuje skutki cywilne. Ślub składany jest przez nupturientów przed Bogiem i ludźmi. Małżeństwo jest nierozerwalnym związkiem kobiety i mężczyzny. W swojej formie jest on bardzo zbliżony do znanych chociażby z tradycji katolickiej zwyczajów. Zwykle jednak poczęstunek odbywa się w budynku zborowym a zaproszeni są na niego wszyscy członkowie wspólnoty oraz rodzina i znajomi nowożeńców. Na takich przyjęciach zwykle nie spotyka się alkoholu, chociaż wyjątki dopuszczają szampana do wzniesienia toastu, ewentualnie wino. Samo spożywanie alkoholu jest kwestią indywidualną dla protestantów, piętnowane jest tylko jego nadmierne spożywanie, czy upijanie się.

 

>>> zobacz materiał video o weselu u protestantów

 

Aspekt indywidualny jest mocno podkreślany przy wszystkich z powyższych uroczystości, jednak nigdy dana osoba nie jest oderwana od wspólnoty, która to wspiera, razem cieszy się, świętuje wraz z tym, którego dotyczy dana uroczystość. Dlatego właśnie pomimo tego indywidualizmu, żaden obyczaj nie pomija udziału w nim pozostałych wiernych.

 

PodsumowanieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Różnorodność i swoista wielozwyczajowość wspólnot protestanckich pokazuje, że pomimo wspólnych korzeni w ramach jednego nurtu chrześcijaństwa potrafimy różnić się, co warto zauważać jako plus. Odarcie wiary i życia z Bogiem ze wszystkiego, co nie ma umocowania w Biblii nawet, jeśli wydaje się być dobre i słuszne jest cechą charakterystyczną wspólnot protestanckich, zwłaszcza nurtu purytańskiego. Mówiąc o etnicznych zagadnieniach protestantyzmu należy także podkreślić, że nie mogą być oderwane od Biblii i zakorzenione w czymkolwiek innym, ponieważ ta biblijność jest cechą charakterystyczną, nawet więcej - fundamentalną protestantyzmu. Jednakże zwyczaje, święta, obrzędy czy wiara są wspaniałe bez dodawania do nich ludzkiej nauki. To, zdaniem autora jest właśnie najmocniejszą stroną protestantyzmu, gdyż można rzec, że to właśnie Bóg wie, co jest dla nas najlepsze i co dotknie naszego serca.

 

Oczywiście w historii miały miejsce i na pewno jeszcze nieraz zostaną powtórzone próby dodania do protestanckiego rytu innych nauk, czy to poprzez powrót do żydowskich korzeni (we wspólnotach mesjańskich), czy łącząc je z naukami ultracharyzmatycznymi, czy też bardzo liberalnymi naukami, głoszącymi wolność seksualną, moralną, duchową. Od takich nauk wiele klasycznych wspólnot odcina się aby pozostać wiernymi swojemu historycznemu dziedzictwu. Warto jednak badać protestantów w ich środowiskach, przypatrując im się nie z perspektywy opracowań czy publikacji a widząc ich w codziennym życiu, na nabożeństwach czy w trakcie modlitwy.

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Achtemeier P. J., Encyklopedia biblijna, Warszawa 2004.

 

Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Nowy przekład z języków hebrajskiego i greckiego opracowany przez Komisję Przekładu Pisma Świętego, Warszawa 1975

 

Pasek Z., Wyznania wiary. Protestantyzm. Kraków 1999 r.

Prince D., Podstawy wiary chrześcijańskiej, t.1-3, Lublin 1994 r.

Tomaszewski H. R., Wspólnoty chrześcijańskie typu ewangeliczno- baptystycznego na terenie Polski w latach 1858- 1939, Warszawa 2006.

 Wiazowski K., Podstawowe zasady wiary chrześcijańskiej, Warszawa 2002.
 
Tomaszewski H. R., Baptyści w Polsce w latach 1858- 1918, Warszawa 1993.

Bogowski T., Praktykowanie daru języków oraz daru proroctwa w kościołach charyzmatycznych oraz w Kościele Chrześcijan Baptystów w Polsce na tle wskazań Nowego Testamentu., praca licencjacka obroniona w Wyższym Baptystycznym Seminarium Teologicznym, Warszawa 2009.

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelikalizm

 

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kosciol_Zielonoswiatkowy

 


http://kz.pl/index.php?p=03

 


http://pl.wikipedia.org/wiki/Kosciol_Bozy_w_Chrystusie

 


http://www.kzch.chs.pl/historia.htm

 


http://pl.wikipedia.org/wiki/Baptyzm

 


http://dlajezusa.pl/dj/content/view/942/150/

 

 

 

 

 

 

 

 

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe