Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Dom przy ulicy Granicznej 9

Dawna willa księdza Ludwika Zalewskiego. Miejsce spotkań lubelskich bibliofilów i literatów. Wieloletnia siedziba Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich i redakcji „Kameny”.

Dom przy ulicy Granicznej 9 w Lublinie, dawna willa ks. Ludwika Zalewskiego
Dom przy ulicy Granicznej 9 w Lublinie, dawna willa ks. Ludwika Zalewskiego

Spis treści

[RozwińZwiń]

Literacki salon księdza Zalewskiego przed wojnąBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Przy ulicy Granicznej 7, potem 91 mieściła się willa księdza Ludwika Zalewskiego

Willa ks. Ludwika Zalewskiego powstała w 1932 roku według projektu Tadeusza Witkowskiego. Był to dom o fasadzie trójdzielnej, z korpusem budynku dwukondygnacyjnym z prostokątnymi oknami rozdzielonymi gzymsami. Klatka schodowa charakteryzowała się gładką ścianą, urozmaiconą czterema małymi oknami. Ostatnim elementem fasady była ściana z otworem wejściowym2.

Obok mieszkania poetki Franciszki Arnsztajnowej przy ul. Złotej 2, był to jeden z ostatnich literackich „salonów” międzywojennego Lublina.

Dom od dawna służył lubelskim literatom. Nazywano go nawet „parafią poetów”. Nazwa ta została uwieczniona we fraszce Józefa Czechowicza, lecz nie wiadomo przez kogo wymyślona. Ksiądz Zalewski mawiał, że jest to parafia bez rządu dusz3.

Wspomniana fraszka4 Czechowicza oddaje atmosferę panująca w willi księdza Zalewskiego:

Kto nam otwiera dusze choć bez korkociąga?
Kto nas ksiąg wielowiecznych raduje widokiem?
Kto wino z kredensiku dla gości wyciąga?
Kto nie częstował nigdy malinowym sokiem?
Kto trzyma cną kompanię na barkach i głowie?
Kto o porze północnej smutki z nas wypędza?
Myślę, że grono całe jak jeden mąż powie:
W górę księdza!

Spotkania bibliofilów w willi przy ulicy GranicznejBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Ksiądz Ludwik Zalewski zwany był „proboszczem lubelskim literatów”. Przed wojną zapraszał do swojego domu na ulicy Granicznej członków powołanego przez niego towarzystwa bibliofilskiego. Lubelskie Towarzystwo Miłośników Książki powstało 18 czerwca 1926 roku. Ksiądz Ludwik Zalewski był jego dożywotnim prezesem.

W roku 1928 LTMK rozpoczęło publikowanie Biblioteczki Towarzystwa. W ramach Biblioteczki Lubelskiego Towarzystwa Miłośników Książki ukazało się kilka książek, między innymi:  Genethliacon Joachima Bielskiego, Nowości lubelskie Józefa Czechowicza czy Stare kamienie Franciszki Arnsztajnowej i Józefa Czechowicza.

Ksiądz Zalewski stał się koneserem, a zarazem patronem lubelskich bibliofilów, jak podkreślał Konrad Bielski.

Zebrania zarządu Towarzystwa Miłośników Książki, które się odbywały w jego mieszkaniu, przy butelce (i to nie jednej) wystałego węgrzyna – należały do uroczych i niezapomnianych sympozjonów. Józef Czechowicz poświęcił tym sjestom i osobie księdza kilka pięknych wierszy. Sam ksiądz lubił siebie nazywać: „Proboszczem – bez rządu dusz jednak – lubelskiej parafii poetyckiej”. On to przecież był autorem Antologii współczesnych poetów lubelskich, wydanej w przeddzień wojny5.

Zbigniew Jóźwik

W czasie wojny i okupacji życie literackie zamarło, część literatów podjęła próby działań konspiracyjnych. 9 września 1939 roku zginął w Lublinie Józef Czechowicz.

Powojenna siedziba Związku Literatów Polskich i redakcji „Kameny”Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Po wojnie willa wciąż była miejscem spotkań literatów. Po śmierci księdza Ludwika Zalewskiego w 1952 roku Lubelski Oddział Związku Literatów Polskich uzyskał jego mieszkanie na swoją siedzibę i redakcję „Kameny”.

Związek Literatów Polski powstały w 1932 roku reaktywował swoją działalność po wojnie.

Zarząd Lubelskiego Związku Literatów
Zarząd Lubelskiego Związku Literatów (Autor: nieznany)

Zarząd Związku Literatów w Lublinie. Siedzą od lewej: W. Gralewski, A. Fleszarowa, K. A. Jaworski, F. Arnsztajnowa. Stoją od lewej: J. Łobodowski, W. Kasperski, J. Czechowicz. 1932.

Od stycznia 1949 roku zmieniona nazwę organizacji z ZZLP na ZLP - związek Literatów Polskich. W 1949 roku zawieszono wydawanie „Kameny", która wznowiono w 1952 roku jako pismo Lubelskiego oddziału ZLP.

Redakcja „Kameny” mieściła się na parterze. Na parterze mieszkania księdza mieściła się po wojnie redakcja „Kameny”. Swoje pierwsze spotkanie w redakcji wspomina Mirosław Derecki w tekście „Między Graniczną a Unicką”. Było to w 1957 roku. Ksiądz Ludwik Zalewski nie żył już od pięciu lat. Zmarł, gdy na maszyny wchodził pierwszy numer wznowionej po wojnie „Kameny”.

Redaktorami naczelnym był wówczas Kazimierz Jaworski i Maria Bechczyc-Rudnicka. Kiedy pani Maria urządzała gabinet, na biurku obok gabinetowej lampy postawiła zdjęcia księdza Ludwika Zalewskiego. Był to portret autorstwa Hartwiga.

Redakcja i sekretariat oddziału Związku Literatów Polskich zajmowały dwa wielkie pokoje z oknami wychodzącymi na ogródek. Dawniej mieściła się tam biblioteka księdza Zalewskiego oraz pokój jadalny.

Na piętrze domu mieszkała siostrzenica księdza - Zofia Cmykowa z rodziną oraz pani Kłossowska, wdowa po znanym lubelskim literacie i działaczu ludowym, Józefie Nikodemie Kłossowskim. Parter z piętrem łączyły wewnętrzne, znajdujące się w hallu wejściowym, drewniane schody.

Pokoje redakcyjne były urządzone powojennym sprzętem biurowym. Jednak obok nowoczesnych mebli stały stare szafy biblioteczne, kilka fotelików, biedermeierowska kanapka, długi stół na toczonych nogach. Zestawienie nowoczesnego wówczas (1952) sprzętu i starych mebli nadawało klimatu temu miejscu, które także po śmierci księdza Zalewskiego zachowało coś z tradycji przedwojennych spotkań w „salonie literackim”. Na ścianach wisiały obrazy Zenona Kononowicza i Władysława Filipiaka.

Kolegia redakcyjne odbywały się przy długim stole pod zdjęciem księdza Zalewskiego. Oprócz kawy i herbaty pod koniec spotkania pojawiała się butelka wina oraz babka drożdżowa ze sklepu pani Grygowej przy ulicy Narutowicza. Na czołowym miejscu siadała Maria Behczyc-Rudnicka. Naprzeciw - Konrad Bielski. Po prawej ręce pani Marii siadał kierownik Wojewódzkiego Wydziału Kultury, artysta plastyk Edward Nadulski, obok - Zygmunt Mikulski, sekretarz redakcji. Dalej Wacław Gralewski i inni6.

Mirosław Derecki przyszedł do redakcji na miejsce poety i tłumacza Stefana Zarębeskiego, który pełnił w „Kamenie” funkcję redaktora technicznego. Derecki, przy długim stołem, pod portretem księdza, rysował makiety „Kameny”. W zakresie jego obowiązków było kursowanie między redakcją a budynkiem Lubelskiej Drukarni Prasowej przy ulicy Unickiej7.

Z drukarni przy ulicy Unickiej, dwa razy w miesiącu Mirosław Derecki przywoził na Graniczną grubą paczkę egzemplarzy wydrukowanego świeżo numeru „Kameny”.

Praca w redakcji trwała do późnych godzin wieczornych.

Mirosław Derecki:  Wychodziliśmy z redakcji późnym wieczorem, odprowadzając po kolei do domów najstarszych i najdostojniejszych członków redakcji i jeszcze długo spacerowaliśmy po ulicach, po parku, nie mogąc się nagadać, nadyskutować do syta. 8

W 1965 roku funkcję redaktora naczelnego przejął Marek Adam Jaworski, syn Kazimierza Andrzeja Jaworskiego.

Po przełomie politycznym w 1989 roku Lubelskiemu Oddziałowi Związkowi Literatów Polskich wymówiono lokal przy Granicznej 9, który obiecywał literatom właściciel willi - ksiądz Zalewski. Niestety nie dokonano odpowiedniego zapisu. Po śmierci księdza dom odziedziczyła siostrzenica, która - w sprzyjającym dla siebie momencie - odsprzedała kamienicę człowiekowi bez sentymentów literackich. Dom przy Granicznej musiała także wkrótce opuścić wówczas już staruszka, wdowa po Józefie Nikodemie Kłosowskim - Zofia Kłosowska, która przez cały okres traktowała literatów jak rodzinę9.

Walka o przydział nowego lokalu trwała przez kilka miesięcy. Związek otrzymał pomieszczenie w kamienicy Franciszki Arnsztajnowej przy ulicy Złotej 3. W 2000 Lubelski Oddział Związku Literatów Polskich stracił swoja siedzibę i po kilkunastu miesiącach przeniósł się do budynku Wojewódzkiego Ośrodka Kultury przy ulicy Dolnej Panny Marii10.

Miejsce spotkań literatów po wojnieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Willa była miejscem towarzyskich a zarazem twórczych spotkań redaktorów i literatów.

Latem redakcja „Kameny” przesiadywała także w ogródku, na ławeczce przed starą drewnianą altanką. Z ogródka niósł się zapach floksów. Rozmawiali o literaturze, słuchając poszczekiwań psów: kundla Boya Marii Bechczyc-Rudnickiej i ratlerka Bilka.11

W willi urządzano przyjęcia okolicznościowe - imieninowe czy urodzinowe; przyjęcia z okazji otrzymanych nagród, przedświąteczne spotkania. Podczas takich spotkań Konrad Bielski na zmianę z Zygmuntem Mikulskim recytowali wiersze poetów i wieszczów. W kuchni krzątały się kobiety: sekretarka - Olga Gajewska i siostrzenica księdza - Zofia Cmykowa, matka dorastającej Halinki. Ze ściany nad stołem patrzył z uśmiechem ksiądz Zalewski12.

Na Graniczną, co jakiś czas przyjeżdżali przedstawiciele redakcji rezydujący w Białymstoku, Kielcach i Rzeszowie: Aleksander Garbusiewicz, Waldemar Babinicz oraz Jerzy Pleśniarowicz.

Wizyty Pleśniarowicza wiązały się ze wspomnieniami okresu tuż po wojnie, kiedy Lublin, po wyzwoleniu w lipcu 1944 roku, ściągał do miasta literatów i artystów. Pleśniarowicz był wówczas jedną z najbardziej znanych postaci środowiska młodoliterackiego13. Pleśniarowicz  był przedstawicielem redakcji „Kameny" w Rzeszowie.

W domu przy ulicy Granicznej bywał także Edward Stachura, o czym wspomina Tadeusz Kłak: Najłatwiej było więc o spotkanie na jakiejś imprezie literackiej albo w lokalu przy ulicy Granicznej, gdzie mieściła się wówczas redakcja „Kameny” oraz siedziba lubelskiego oddziału Związku Literatów Polskich. Tam też Stachurę spotkałem kilkakrotnie.14

W jednym z dwóch wielkich pokoi willi stała ukryta za szafą twarda i niewygodna kozetka, na której nocowano czasem przyjezdnych literatów, jeśli zabrakło dla nich miejsca w hotelu15.

Mirosław Derecki: Znałem Stachurę z czasów, gdy nie było jeszcze Całej jaskrawości, Siekierezady i Piosenek, z okresu, gdy żył w stęchłej atmosferze studenckich spiętrzonych łóżek w KUL-owskim akademiku przy ulicy Sławińskiego, kiedy koczował miesiącami na kozetce w biurze Oddziału ZLP przy Granicznej, a rano odczytywał przy biurku pani Oldze Gajewskiej, sekretarce, wiersze, które napisał w ciągu nocy. W Oldze znajdował zawsze oparcie – jak w matce, jak w przyjacielu. Kiedy ukazał się jego debiutancki tomik, zbiór opowiadań Jeden dzień, napisał na pierwszej stronie: „Pani Oldze Gajewskiej, która zawsze wierzyła w Stachurę”.16

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

  1. Wróć do odniesienia https://zlpinfo.eu/warszawa/2326-historia-lubelskiego-oddzialu-zwiazku-literatow-polskich.html, [dostęp: 4.09.2018].
  2. Wróć do odniesienia http://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/dlibra/docmetadata?id=31325&from=&dirids=1&ver_id=&lp=9&QI=, [dostęp: 21.08.2018].
  3. Wróć do odniesienia https://zlpinfo.eu/warszawa/2326-historia-lubelskiego-oddzialu-zwiazku-literatow-polskich.html, [dostęp: 4.09.2018].
  4. Wróć do odniesienia J. Czechowicz, Fraszki, Lublin 1962, s. 30.
  5. Wróć do odniesienia K.Bielski, Most nad czasem, Lublin 1963, s. 223. [cyt. za:] http://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/lubelskie-towarzystwo-milosnikow-ksiazki/#lit16, [dostęp: 4.09.2018].
  6. Wróć do odniesienia M.Derecki, Willa przy ul.Granicznej, weekend wspomnień, okolica artystów [w:] gazeta w Lublinie, 28.10.1994. .
  7. Wróć do odniesienia M.Derecki, Między Graniczną a Unicką [w:] „Kamena”, nr 21, 9-22.10.1983, s.5.
  8. Wróć do odniesienia M.Derecki, Pro domo sua. Długi stół na Granicznej [w:] „Kamena", 1978, nr 21, s.6-7.
  9. Wróć do odniesienia https://zlpinfo.eu/warszawa/2326-historia-lubelskiego-oddzialu-zwiazku-literatow-polskich.html, [dostęp: 4.09.2018].
  10. Wróć do odniesienia http://www.wok.lublin.pl/index.php?item=zwiazek-literatow-polskich, [dostep:4.09.2018]. .
  11. Wróć do odniesienia M.Derecki, Willa przy ul.Granicznej, Weekend wspomnień, okolica artystów [w:] „Gazeta w Lublinie", 28.10.1994. .
  12. Wróć do odniesienia M.Derecki, Między Graniczną a Unicką [w:] „Kamena”, nr 21, 9-22.10.1983, s.5.
  13. Wróć do odniesienia M.Derecki, Willa przy ul. Granicznej, Weekend wspomnień, okolica artystów [w:] „Gazeta w Lublinie, 28.10.1994. .
  14. Wróć do odniesienia T. Kłak. STACHURA I „PRZEKLĘTE MIASTO [w:] „Akcent", 2/2006.
  15. Wróć do odniesienia M.Derecki, Lubelskie lata Edwarda Stachury, Lublin 2009.
  16. Wróć do odniesienia M.Derecki, ŚRODOWISKO LUBELSKIE (5). PARTYZANT, „GÓRAL” I KSIĄŻĘ POEZJI [w:] „Kamena”, 1983, nr 7, s. 5.

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Inne materiały