Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Andrzej Kot (1946–2015)

Grafik, kaligraf, drukarz, artysta.

Andrzej Kot urodził się w Lublinie 21 listopada 1946 roku. Jego ojciec, Antoni (1905–1984), był z zawodu mistrzem masarsko-wędliniarskim. Matka, Czesława Kot z domu Pawelec (1915–1994), zajmowała się handlem kwiatami.

Państwo Kotowie mieli trzech synów: najstarszego – Zdzisława, młodszego Andrzeja i najmłodszego Zbigniewa. Pięcioosobowa rodzina zajmowała niewielkie mieszkanie przy ulicy Podlaskiej, nieopodal parku Bronowickiego i kościoła pw. św. Michała Archanioła przy ulicy Fabrycznej. W 1952 roku rodzina otrzymała od miasta przydział na lokal mieszkalny przy ulicy Grodzkiej 19, na parterze, po lewej stronie sieni, w kamienicy, w której dziś mieści się Rezydencja „Waksman”. 

Andrzej Kot zdjęcie portretowe
Andrzej Kot, fot. Jarosław Koziara

Spis treści

[RozwińZwiń]

EdukacjaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W 1953 roku Andrzej Kot rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej nr 19 mieszczącej się wówczas przy ulicy Złotej, później przeniesionej na ulicę Szkolną 6, na wzgórzu Czwartek. Pierwszą nauczycielką przyszłego artysty była pani Ciesielska. To właśnie będąc jej uczniem, zapisał się do działającego od 1956 roku Miejskiego Domu Kultury z siedzibą na Zamku Lubelskim, a konkretnie do ogniska plastycznego.

W roku szkolnym 1959/1960 Andrzej Kot ukończył edukację w szkole podstawowej i po zdaniu egzaminów wstępnych rozpoczął naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych mieszczącym się naprzeciwko jego domu, przy ulicy Grodzkiej 32–34.

Mniej więcej w tym samym czasie Andrzej Kot na krótko związał się z kołem teatralnym – założonym w latach 1960–1962 przez grającego w Teatrze im. Juliusza Osterwy aktora Henryka Bistę (1934–1997) i jego przyszłą żonę Urszulę Mordzewską (1934–2006). Prowadzili oni w zamkowym domu kultury koło teatralne, do którego należał Andrzej Kot. Jak sam wspominał, grał w Uczniu czarnoksiężnika, Kocie w butach i w Królewiczu i żebraku.

Andrzej Kot opuścił szkołę plastyczną po trzech latach nauki. Świetnie radził sobie z przedmiotami swoich zainteresowań, jednak miał problemy z pozostałymi.

Praca i praktyki w LublinieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W 1964 roku Andrzej Kot trafił do Lubelskich Zakładów Graficznych im. PKWN. Jako praktykant pracował w zecerni ręcznej i afiszowni oraz przy produkcji wielkich form drukarskich i akcydensów. W dalszym ciągu uczęszczał do koła plastycznego działającego przy MDK-u, gdzie za sprawą swojego przyszłego mentora, Ryszarda Tkaczyka (zm. 1987), wówczas młodego instruktora grafiki, absolwenta Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie i czynnego artysty specjalizującego się w grafice użytkowej zorganizowano na Zamku skromną, prowizoryczną pracownię graficzną, na której powstawały pierwsze druki młodych artystów. Później podobna pracownia działała w piwnicy pod mieszkaniem rodziny Kotów.

Po kilku latach nauki i pracy, pełnoletni już Andrzej Kot został wcielony w szeregi Ludowego Wojska Polskiego. W 1966 roku jako poborowy trafił do garnizonów w Morągu i Braniewie. Został pułkowym dekoratorem i malując socjalistyczne hasła i okolicznościowe tablice, odbył dwa lata służby (do 1968 roku).

Wiosną 1968 roku Kot powrócił do rodzinnego miasta. Przez dwa lata pracował na etacie w Lubelskich Zakładach Graficznych im. PKWN. W 1970 roku złożył wymówienie, szukając pracy, w której mógłby spełniać się bardziej artystycznie.

W kolejnych latach pracował w Spółdzielni Fotograficznej „Zorza”, w Klubie Garnizonowym przy ulicy Żwirki i Wigury 6, w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego, gdzie wykonywał większe lub mniejsze zlecenia plastyczne. Na dłużej związał się z Wojewódzkim Domem Kultury, który znajdował się w dawnym pałacu Tarłów przy ulicy Dolnej Panny Marii 3. Pracował tam między 1976 a 1985 rokiem, a od 1980 roku na stałym etacie.W 1974 roku u artysty wykryto schizofrenię. Co jakiś czas trafiał do szpitala w Abramowicach. Jako inwalida III grupy otrzymał również niewielką rentę.

W połowie lat 70. zaczął prowadzić eksperymentalne próby z kaligrafią, literą i projektowaniem graficznym. Razem z młodszym bratem i Ryszardem Tkaczykiem tworzył w zorganizowanej przez siebie pracowni graficznej w piwnicy przy ulicy Grodzkiej 19 (aktualnie w tym miejscu znajduje się galeria Wirydarz).

Galeria zdjęć: Andrzej Kot. Pracownia przy ulicy Grodzkiej 17. Fot. Agnieszka Rogala

Praca artystyczna. Doświadczalna Oficyna Wydawnicza w WarszawieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Między 1977 a 1978 rokiem Andrzej Kot wraz z bratem Zbigniewem zamieszkał nielegalnie w akademiku w Warszawie, gdzie najmłodszy brat studiował na Akademii Sztuk Pięknych. W późniejszych latach bracia wynajęli opuszczoną willę – domek na Jelonkach. Żyli grafiką i utrzymywali się z grafiki.

Zbigniew Kot, student Akademii Sztuk Pięknych, praktykował w Doświadczalnej Oficynie Wydawniczej, prowadzonej przez typografa i artystę książki profesora Akademii Sztuk Pięknych – Leona Urbańskiego (1926–1998). Andrzej Kot, towarzysząc bratu, ostatecznie odbył praktyki za niego i rozpoczął pracę w Oficynie, co otworzyło młodemu grafikowi drogę do dalszej kariery.

Opracowany typograficznie i graficznie wysłany do Brna na Międzynarodowe Biennale Grafiki Użytkowej, w 1978 roku został przyjęty do konkursu, na którym medal srebrny i brązowy przypadły polskim twórcom, w kolejności: Grzegorzowi Marszałkowi i Andrzejowi Pągowskiemu.

O Wróbelku
O Wróbelku (Autor: Kot, Andrzej (1946-2015))

Andrzej Kot O wróbelku

W 1980 roku dzięki artykułowi Anny Jasińskiej w majowym numerze „Projektu” o lubelskim artyście dowiedziało się krajowe środowisko grafików i artystów. Kilka lat później, w 1984 roku, przyszedł największy sukces w artystycznym życiu Andrzeja Kota. Na jubileuszowym X Międzynarodowym Biennale Ekslibrisu Współczesnego, organizowanym od 1963 roku na Zamku w Malborku, doceniono jego dzieła i razem z Cees Andriessen (ur. 1940) uznanym grafikiem z Niderlandów, otrzymał nagrodę ufundowaną przez Ministra Kultury i Sztuki.

Wystawy, artykułyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Następne lata to wystawy indywidualne – w rodzinnym Lublinie, Siedlcach, Elblągu, Olsztynie. Zaprzyjaźniony i ceniący Andrzeja Kota Leon Urbański, a także jego pracownicy z Krzysztofem Jerominkiem na czele propagowali twórczość artysty, prezentując ją największym sławom rodzimej grafiki. Artysta rozsyłał swoją twórczość w miejsca bliskie grafice i literze, między innymi do Muzeum Gutenberga w Moguncji. Tak poznał Andrzeja Kota i nawiązał z nim ponad piętnastoletnią korespondencję najsłynniejszy z rytowników polskich XX wieku, Czesław Słania (1921–2005). Dzięki tej znajomości prace lublinianina ukazały się na całym świecie, między innymi w wydawanym w stolicy Japonii, Tokio, branżowym czasopiśmie graficznym „Idea”. W numerze 213, wydanym w styczniu 1989 roku, Paul Peter Piech (1920–1996), osiadły w Walii amerykański grafik ukraińskiego pochodzenia, napisał o Andrzeju Kocie „The King Cat of Graphics”.

Reprodukcje prac i krótkie teksty o autorze zamieściły, już wcześniej, zagraniczne periodyki: nowojorski „Upper and Lower Case”, kalifornijski „Fried Caligraphie”, węgierskie „Magyar Graphic” i kilka innych czasopism zajmujących się grafiką, kaligrafią i liternictwem.

„Upper and Lower Case” – jedno z najbardziej prestiżowych wydawnictw branżowych, ukazujące się w latach 1970–1999 i przez jedenaście lat zawiadywane artystycznie przez Herba Lubalina (1918–1981), amerykańskiego grafika, projektanta i propagatora ciekawych i oryginalnych rozwiązań graficznych i literniczych – dwukrotnie zamieściło reprodukcje prac Andrzeja Kota z niezmiernie sympatycznymi notkami sporządzonymi przez Marion Muller (1922–2007) malarkę i krytyka sztuki. Po raz pierwszy w numerze czerwcowym z 1982 roku ukazał się jej tekst pod tytułem: Ex libris ex manu ex Kot ex Poland i reprodukcje kilkunastu ekslibrisów Andrzeja Kota. Drugi raz, w 1985 roku, w numerze z sierpnia Marion Muller pokazała jeden z kocich alfabetów, opatrując go zabawnym tekstem Kot's joke.

Lublin. Praca artystycznaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Mimo wielu sukcesów, artysta mieszkający w Lublinie nadal walczył z chorobą i utrzymywał skromne życie, po śmierci rodziców głównie dzięki sprzedaży swojej twórczości i pomocy przyjaciół: Teresy Targońskiej, Zbigniewa Jóźwika oraz mieszkającego w Kanadzie grafika i bibliofila Henryka Wójcika. Pomagali koledzy drukarze, bibliotekarze, a pośród nich szczególnie sąsiad, kolega z dzieciństwa i przyjaciel w dorosłym życiu – Jacek Wałdowski.

W 1981 roku lubelski Oddział Krajowej Agencji Wydawniczej, na zlecenie Związku Pisarzy Polskich i Związku Artystów Polskich, wydał wykaligrafowany przez Andrzeja Kota Traktat moralny Czesława Miłosza z grafikami Zofii Kopel-Szulc. Kilka lat później, bo 1985 roku, w tej samej kaligraficznej formie wydano Treny Jana Kochanowskiego z rycinami Stanisława Góreckiego. W międzyczasie, w 1984 roku, wydano też Kalendarz Lubelski ozdobiony grafikami artysty. Jego prace zostały umieszczone także w wydawanym w niemieckim Offenbach wydawnictwie Wilhelma Kumma, kalendarzu „Scriptura” prezentującym graficzne wariacje z literą i alfabetem. Zakwalifikowano je także na Biennale Humoru i Satyry odbywające się w bułgarskim Gabrovie oraz wyróżniono przez Muzeum Wina we włoskim Torgiano.

W 1986 roku Leon Urbański z krytykiem sztuki Andrzejem Matynią (1940–2012) uhonorowali Andrzeja Kota drukiem bibliofilskim, cudownym „cymelium” o pikantnym tytule Prawdziwa cnotka nie boi się kotka.

W latach 90. XX wieku artysta został wykwaterowany ze Starego Miasta. Dostał nowe mieszkanie i pracownię. W tamtych latach przebywał w gościnie u przyjaciół i znajomych, także kiedy antykwariat przy ulicy Zielonej, w którym często bywał, został zamknięty. Drugim domem Andrzeja Kota stała się siedziba Info-Artu na pierwszym piętrze kamienicy naprzeciw Ratusza, przy ulicy Krakowskie Przedmieście 2 oraz towarzystwo Magdaleny Kiełkiewicz i Ireneusza Madeja. Co raz częściej wyjeżdżał w gościnę do najmłodszego z braci, Zbigniewa, który mieszkał w Grodzisku Mazowieckim.

W latach 1997–1998 artysta wydał cykl kilkunastu pocztówek graficznych, u zaprzyjaźnionego kierownika małej poligrafii w Wojewódzkim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli zabawny tomik Kotofrachy. W 1995 roku został wydany w Ravensburgu, w Badenii-Wirtembergii, album pod tytułem Das Alphabet. Die Bildwelt der Buchstaben von A bis Z. Autorzy – Joseph Kiermeier-Debre i Fritz Frantz Vogl – umieścili cztery kocie alfabety. Wydawnictwo dostało drugą nagrodę w konkursie na najpiękniejszą niemiecką książkę roku, zorganizowanym we Frankfurcie przez Fundację Sztuki Książki.

Lata 90. ubiegłego wieku to czas współpracy Andrzeja Kota z gazetami wydawanymi przez Marka Łosia i Kajetana Wojtysiaka. Zarówno w „Gazecie Powszechnej Poczty”, jak i w „Miejskiej Gazecie Powszechnej” redaktorzy umieszczali jego grafiki.

Dwudziestego dziewiątego lutego 2000 roku, w Centrum Kultury przy ulicy Peowiaków 3, odbyły się Kocie zapusty. Otwarto wystawę prac Andrzeja Kota, odbyła się premiera filmu Grzegorza Linkowskiego pod tytułem Koci alfabet. Na koniec Jarosław Koziara poprowadził aukcję grafik wydanych specjalnie na ten cel, z której dochód miał wesprzeć autora.

W późniejszych latach uczeń i przyjaciel Jacek Wałdowski wydał dwa tomiki prac: Gdzie się człek nie ruszy, szuka bratniej duszy: druki, książka, papier, kolor, typografia, kaligrafia, grafika, ilustracja, czcionka, ornament i sprawy amen (autorzy tekstów: Lech L. Przychodzki i Jacek J. Wałdowski, Lublin 2007) oraz Kot, rym & grafika (Lublin 2000).

W 2007 roku uhonorowano Andrzeja Kota nagrodą Angelusa artystycznego. W tym samym roku artysta posłał swoje prace na ostatnią międzynarodową wystawę, w której wziął udział. Był to II Międzynarodowy Konkurs Ekslibrisu w Ankarze, zorganizowany przez Uniwersytet Hacettepe i ankarskie Towarzystwo Ekslibrisu.

We wrześniu 2014 roku w wydawnictwie „Test” Bernarda Nowaka, edytora i literata, ukazało się nowe wydanie Przewodnika po Lublinie, której okładkę ozdobiono grafiką Andrzeja Kota. Wydawca zaprosił artystę na wieczór promujący Przewodnik. Było to prawdopodobnie ostatnie spotkanie Andrzeja Kota z lubelską publicznością, szczególnie, że w ostatnich latach więcej czasu spędzał w Grodzisku, mieszkając u brata niż w rodzinnym Lublinie.


Andrzej Kot zmarł w szpitalnym łóżku, po długiej walce z chorobą 17 lutego 2015 roku, około godziny 19.

Na podstawie tekstu Marka Słomianowskiego O Andrzeju Kocie. Pro memoriam

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe