Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Andrzej Golejewski (ur. 1952)

Absolwent PWST w Warszawie. Aktor teatrów: Na Woli w Warszawie (1976-1986) i im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Współpracował z teatrem Scena 6 przy spektaklu "Świętokradztwo".

 

Scena ze spektaklu "Świętokradztwo" (monodram) teatru Scena 6
Scena ze spektaklu "Świętokradztwo" (monodram) teatru Scena 6 (Autor: nieznany)

Spis treści

[RozwińZwiń]

EdukacjaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Urodził się w 1952 roku w Żołędnicy. W historii rodziny Andrzeja Golejewskiego pojawiają się wątki lubelskie. Jego ojciec w 1944 roku wyzwalał Lublin. Opowiadał mu o Majdanku, o wyciąganiu z rowów nadpalonych ciał żydowskich dzieci, o więzieniu na Zamku. 

Andrzej Golejewski do szkoły podstawowej chodził w Golonie Wielkiej, następnie do Technikum Rolniczego w Bojanowie. To polonistka tej szkoły, Janina Nickowska, rozbudziła w nim aktorskie zdolności, o czym opowiadał Andrzej Golejewski w rozmowie z Teresą Dras:

(...) przez 5 lat nauki należałem do szkolnego teatru, który - dzięki wspaniałej polonistce, pani Nickowskiej - dawał dwie premiery rocznie. Plus akademie, konkursy recytatorskie i tym podobne rzeczy. Wtedy to ja byłem gwiazdą pełną gębą! Po maturze pani profesor mówi do mnie: a na co ty chcesz iść? Na weterynarię - odpowiadam. Zawsze miałem feeling do zwierząt ( chociaż nie mam w domu psa ani kota). Ależ powinieneś pójść do szkoły teatralnej - krzyknęła. Masz talent i to sprawdzony! Chodziło jej o to, że wygrałem ogólnopolski konkurs na monodram i jeszcze kilka innych. Awansem zostałem przeniesiony na festiwal małych form do Wrocławia, gdzie dostałem nagrodę dziennikarzy, bo regulamin nie przewidywał występów uczniowskich, czyli amatorskich. Mówiono mi, żebym się nie ujawniał z tymi nagrodami podczas egzaminów na PWST, bo lepiej widziane są "dziewice, kompletne niewiniątka". Nie wierzyłem, że się dostanę1

Andrzej Golejewski

Zdał na  PWST w Warszawie, którą ukończył w 1976 roku. Wówczas na dziesięć lat związał się z warszawskim Teatrem na Woli.

Aktor Teatru na WoliBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Już pierwsze kreacje Andrzeja Golejewskiego zostały zauważone. Po sztuce Ivo Bresana Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna pisano: „[…] A znów Andrzej Golejewski w każdym szczególe opracowuje zachowanie się przewodniczącego Rady Zakładowej, któremu wplantowali rolę Laertesa. Jego wystudiowanym i pełnym satyrycznego napięcia miotaniom się przeciwstawia Adam Ferency powściągliwość w roli parobka przewidzianego na Hamleta”.

Jerzy Zagórski, Bomba na woli, „Kurier Polski” 1977, nr 138.

Jak pod okiem Tadeusza Łomnickiego kształtowała się ta niezwykle plastyczna osobowość twórcza, najlepiej obrazują wspomnienia kolegi z zespołu: „Pamiętam sztukę Do piachu. Oczekującego na wykonanie kary śmierci partyzanta, właściwie strzęp człowieka, grał młody aktor Andrzej Golejewski. Do jakiego rozedrgania, oddania się roli Łomnicki potrafił go doprowadzić. Ano do takiego, że Golejewski szczekał na scenie. Genialnie zagrał człowieka, którego strach, okoliczności doprowadziły do zezwierzęcenia”.

Jerzy Janeczka, aktor Teatru na Woli.

W tej roli zyskał wysokie uznanie krytyki: „[…] Różewicz z wielką sympatią kreśli obraz wiejskiego chłopca ciekawego wszystkiego, co go otacza. Takim gra go w Teatrze na Woli młody aktor, Andrzej Golejewski. Już w pierwszym obrazie w ziemiance Golejewski pokazuje chłopaka z wiejska gapiowatego, wrażliwego na ludzką krzywdę, nade wszystko jednak zachłannie ciekawego życia, wypytującego do znudzenia o wszystko, co wykracza poza obręb świata znanego mu z autopsji. I ta ciekawość – jak w przysłowiu – będzie pierwszym stopniem do jego zguby. […] Andrzej Golejewski zaprezentował aktorstwo szczególnie godne uznania. Scena, w której nieświadomy swego losu zbiera przed drogą cały nędzny dobytek, radość z jaką go gromadzi w drewnianym kuferku, zachłanność, której nie może opanować, gdy odbiera od Szydełki należne mu papierosy, żarłoczność, z jaką gryzie kiełbasę, którą dał mu na pożegnanie Sfinks – cały ten zespół działań fizycznych, świetnie podbudowujących tekst, wskazuje na dobrą szkołę i niepoślednie umiejętności młodego aktora”.

Henryk Bieniewski, Waluś w krwawej zawierusze, „Teatr” 27.05.1979, nr 1.

Inny recenzent dodaje: „Łomnicki potrafił swoją wielką kulturę teatralną i wrażliwość reżyserską przekazać całemu zespołowi aktorskiemu. Najtrafniej bodajże obsadził trzy główne role. W roli Walusia występuje młody aktor Andrzej Golejewski. Jego gra pełna skupienia i wyrazu jest niezwykle trafnym i przejmującym symbolem walki o ludzką godność, wiarę w ludzką uczciwość. Niektóre sceny rozgrywa ten aktor na pograniczu wręcz mistrzostwa teatralnego. Sceny dialogu z Józefem Fryźlewiczem w roli Sfinksa, jedynego, który do końca rozumie cały tragizm i nicość sytuacji wojennej grane są przy pełnym wciągnięciu i zaangażowaniu widowni, co chyba jest najlepszym komplementem. Zderzenie doświadczenia, wiedzy życiowej prezentowanej przez aktorstwo Fryźlewicza z niedojrzałością i młodzieńczą naiwnością Golejewskiego – Walusia są po prostu najcenniejszym elementem tego przedstawienia”.

Ost, „Barwy” 1.06.1979, nr 6.

Jego znakomita kreacja jest zauważona kolejny raz: „[…] Do tak pomyślanej koncepcji czytania ostatniej sztuki Różewicza zabrakło jednak Łomnickiemu znakomitego aktorstwa. Jedynie Józef Duriasz (Komendant), Józef Fryźlewicz (Sfinks) i Andrzej Golejewski (Waluś) stworzyli pełne postacie“.

Marian Sienkiewicz, „Życie Literackie” 10.06.1979, nr 23.

I kolejna pochwała jego aktorstwa: „Cała strategia walki cichnie wobec absurdu Walusiowej tragedii. Niepostrzeżenie buda-areszt Walusia wyrasta ponad ówczesne sojusze polityczne. Andrzej Golejewski trafnie akcentuje naiwną wiarę bohatera. Ma w sylwetce coś z pokory ludowego świątka. (Pomaga mu w tym dobrze zakomponowana scenografia Wojciecha Zembrzuskiego).

Jadwiga Jakubowska, Testament Walusia, czyli Do piachu w Teatrze na Woli, „Żołnierz Wolności” 1979, nr 100.

Poza teatrem Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Między 1986 a 1988 rokiem Andrzej Golejewski pozostaje poza teatrem. (Opowieść o przyczynach nagłego zejścia ze sceny zamieszcza w prasie: Teatr dla życia, „Scena” 2004, nr 35–36.

W 1988 Andrzej Goljewski pojawił się na scenie Teatry Osterwy, a potem zniknął na parę lat, o czym możemy przeczytać w  Czytałem dzieła mistyków i malowałem obrazy – rozmowie, którą przeprowadziła Teresa Dras, „Kurier Lubelski” 31.12.2008):

Lata 1991-1995 to ciemny okres w moim życiu. Miałem zespół depresyjno-maniakalny, z czym chodziłem przez cztery albo pięć lat, nieświadom, że jestem chory. Moje cierpienia zdiagnozował dopiero znajomy lekarz psychiatra z Lublina. Panie, za miesiąc Pana nie ma na tym świecie - powiedział mi - szybko do szpitala. Byłem wykończony, chociaż w stanach maniakalnych było wspaniale. Wielu malarzy nie chce się z tego leczyć, bo mają genialne wizje. Za to w depresji jesteś jak myszka, która siedzi pod miotłą i boi się - bo struś przechodzi. Kończą się relacje społeczne, zostajesz w samotności choroby. Choroby, która była wyczerpująca fizycznie, ale poszerzyła pole moich doznań, wzbogaciła mnie, zmieniła. Dużo czytałem w trakcie terapii, głównie mistyków chrześcijańskich, fascynowałem się malarstwem, nawet sam malowałem. To wszystko miało przełożenie na moje widzenie teatru. Z aktora warsztatowego, który kierował się rozumem, zmieniłem się w aktora emocjonalnego2

Andrzej Golejewski 

Aktor Teatru im. J. Osterwy w LublinieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Do Lublina Andrzej Golejewski przyjechał przez wzgląd na ówczesną narzeczoną, później żonę - Urszulę Brytan i ich 3,5-letnią córkę Magdę3.

W 1988 roku Andrzej Golejewski znalazł etat w Teatrze im. J. Osterwy w Lublinie, gdzie był zatrudniony do 1990 roku. Następnie przez siedem lat przebywa na rencie, by od 1997 roku znowu związać się zawodowo z tą placówką. I choć zazwyczaj nie grał ról pierwszoplanowych, to jego sceniczne wcielenia były wyróżniane przez recenzentów.

Andrzej Molik po premierze w Teatrze Osterwy spektaklu Kąpielisko Ostrów 24 marca 2001 o roli Andrzeja Golejewskiego pisze na łamach "Kuriera Lubelskiego":

Najbardziej krwista, najbardziej przekonująca postacią (nie pierwszy raz w naszej spuściźnie literackiej) jest w tej menażerii Błażej, czyli ów alkoholik, który swą słabość pokrywa tak wszechobecną wśród przegranych piętrową ironią. Andrzej Golejewski wydobywa całą gorycz człowieka, który wbrew swej chorobie potrafi na wszystko spojrzeć najtrzeźwiej, aczkolwiek mało konstruktywnie4.

Po premierze Hamleta, gdzie Golejewski wciela się w I Aktora, utrzymuje Grzegorz Józefczuk: „Nie można tu zapomnieć i o trupie aktorskiej przybywającej na zamek w Elsynorze, w którą wcieli się: Magdalena Sztejman-Lipowska, Jan Wojciech Krzyszczak i Andrzej Golejewski. Zabawnie parodiują teatr, odgrywając chałturę teatralną z czasów elżbietańskich. Jednak to osobnicy podwójnej miary: też uwzniośleni, uwiedzeni teatrem, mocą słowa i wizji – co tak pięknie wyraził wykonaniem swego monologu Andrzej Golejewski”.

Grzegorz Józefczuk, Hamlet grzebie nam w trzewiach, „Gazeta Wyborcza. Lublin” 2004, nr 273.

Podobnie po Legolandzie (2007) chwali jego warsztat wykonawczy Andrzej Molik: „Jako bezdomny Michu niepodzielnie bryluje w przedstawieniu Andrzej Golejewski, szczególnie w scenie na materacu, a także w sekwencji mycia w balii, gdy świecąc gołą dupą wiedzie poważny monolog”.

Andrzej Molik, Blokowisko, „Kurier Lubelski” 2007, nr 140.

Rolę w Rock’n’roll (2009) zauważa recenzent „Dziennika”: „Na plan pierwszy wysuwają się Andrzej Golejewski (Max) i Szymon Sędrowski (Jan)”.

Zbigniew Rafalski, „Dziennik.pl” [w:] Napisz komentarz.

Noc Wielkiego Sezonu według Schulza zmieniła status aktorski Andrzeja Golejewskiego, bowiem w tym przedstawieniu otrzymał rolę Ojca. Jako odtwórca tej ważnej dla reżyserowanego przez Krzysztofa Babickiego spektaklu postaci również zyskał aplauz krytyki: „Andrzej Golejewski (Ojciec) stworzył z kolei wizerunek artysty totalnego, nieskrępowanego obowiązującymi konwenansami, szalonego wizjonera, który gotów jest złożyć życie na ołtarzu sztuki”.

Jan Bończa-Szabłowski, Intrygujące demony Schulza, „Rzeczpospolita” [online], ostatnia aktualizacja: 19.11.2009, data dostępu: 20.08.2012.

Współpraca z teatrem Scena 6Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Dla biografii artystycznej Andrzeja Golejewskiego bardzo ważna okazała się praca nad monodramem, który przygotował z Urszulą Brytan (dziś żoną aktora, kiedyś odtwórczynią jednej z ról w tym spektaklu, nim stał się monodramem). Ona dokonała adaptacji powieści Jana Oskara Tauschinskiego a Henryk Kowalczyk (lider Sceny 6) rzecz wyreżyserował. Spektakl powstał pod auspicjami Fundacji Sztuki im. Brunona Schulza w Lublinie. O Świętokradztwie profesor Władysław Panas pisał: „Spektakl jest prosty, surowy, prawie ascetyczny, niemal bez rekwizytów i scenografii właśnie żebraczo-«dziadowski». Jak średniowieczny moralitet, jak archaiczna przypowieść. Taka jest gra Andrzeja Golejewskiego. Taki jest też cały rytm przedstawienia. Ale od wszelkiej statyki i powolności jesteśmy tu niezmiernie daleko, ponieważ cała ta zgrzebność i ubóstwo środków przesycone jest nieograniczoną ludzką namiętnością i pasją artysty, który wprawdzie cierpi i żałuje za swe grzechy, lecz też jakoś przecież nie żałuje tego, co dane mu było przeżyć i stworzyć w wyniku tego przeżycia. Przedstawienie i sztuka aktorska Golejewskiego znakomicie tę «bojaźń i drżenie», która jest w tym samym stopniu zarówno «udręką», jak i «ekstazą» oddają. Wyobrażam sobie, że na tym między innymi polega sztuka teatru. Zresztą – każda sztuka”.

Władysław Panas, Szuka jako Świętokradztwo, Materiały Fundacji 31.08.2004.

Przedstawienie zostało nagrodzone na 32. Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Jednego Aktora we Wrocławiu w listopadzie 2003 roku oraz na I Ogólnopolskim Festiwalu Małych Form Teatralnych – Twórczości Profilaktyczno-Alternatywnej Warszawa 2004.

Współpraca ze Sceną Prapremier In VitroBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Swoją gotowość do poszukiwań artystycznych Andrzej Golejewski poświadcza również udziałem w przedsięwzięciu teatralnym, jakim był spektakl Pool (No water) według sztuki Marka Ravenhilla wyreżyserowany w lubelskim teatrze In Vitro przez Łukasza Witt-Michałowskiego. Jego specyfikę objaśnia Grzegorz Kondrasiuk: „W obsadzie sztuki znalazły się nazwiska aktorów dotąd nie kojarzonych z tego rodzaju repertuarem. W Pool (No Water) Sceny Prapremier In Vitro wystąpi czwórka aktorów starszego pokolenia: Ewa Decówna, aktorka w przeszłości związana m.in. z warszawskim Teatrem Dramatycznym i teatrem Ochota, znana z roli Anny Kareniny w inscenizacji Lidii Zamkow w Teatrze Śląskim w Katowicach czy Jokasty w Królu Edypie Sofoklesa w reżyserii Gustawa Holoubka; Danuta Nagórna, która w swojej bogatej biografii artystycznej współpracowała z najwybitniejszymi twórcami, jak Bohdan Korzeniewski, Eleonora Ossowska czy Roman Polański; Stefan Szmidt, sprawca wielu artystycznych wydarzeń w Domu Służebnym Polskiej Sztuce Słowa, Muzyki i Obrazu w Nadrzeczu, występujący w niepowtarzalnych plenerowych inscenizacjach Chłopów Reymonta, czy ostatnio – Klątwy Wyspiańskiego; oraz Andrzej Golejewski z lubelskiego Teatru im. Osterwy, niegdyś członek zespołu słynnego Teatru na Woli Jana Łomnickiego”.

Grzegorz Kondrasiuk, Ravenhill w Nadrzeczu, „Gazeta Wyborcza. Lublin” 2008, nr 156.

Równocześnie Andrzej Golejewski współpracuje z Teatrem Kameralnym w Lublinie, pierwszym lubelskim prywatnym teatrem zawodowym.

RecenzjeBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jarosław Cymerman, Noc rabinowa, „Teatr” 2010, nr 2.
Kamila Paprocka, Awangarda po awangardzie, „Teatr” 2008, nr 11.
Jacek Szymczyk, Schulz Babickiego w Osterwie, „Dziennik Wschodni” 11.02.2009.
Jan Bończa-Szabłowski, Intrygujące demony Schulza, „Rzeczpospolita” 11.09.2009.
Grzegorz Józefczuk, Barwna noc Brunona, „Gazeta Wyborcza. Lublin” 16.11.2009, nr 268 [online].
Grzegorz Kondrasiuk, Ravenhill w Nadrzeczu, „Gazeta Wyborcza. Lublin” 2008, nr 156.
Teresa Dras, „Kurier Lubelski” 27.04.2009.
Grzegorz Józefczuk, Za mało rock'n'rolla. Recenzja po premierze, „Gazeta Wyborcza. Lublin” 2008, nr 268. 
Tamara Gong, Trzy razy sztuka, „Kurier Lubelski” 2009, nr 101.
Marta Zgierska, Pogłębiony basen, „Nowa Siła Krytyczna” 2008.
Grzegorz Józefczuk, Hamlet grzebie nam w trzewiach, „Gazeta Wyborcza. Lublin” 2004, nr 273.
Henryk Bieniewski, Waluś w krwawej zawierusze, „Teatr” 1979, nr 11.
Marian Sienkiewicz, Moralista w teatrze, „Życie Literackie” 1979, nr 23.
Jadwiga Jakubowska, Testament Walusia, czyli Do piachu w Teatrze na Woli, „Żołnierz Wolności” 1979, nr 100.

Nagrody i wyróżnienia Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

1978 Toruń - OFTJA - nagroda za debiut na OFTJA za monodram "Koniec półświni"5

Srebrny Krzyż Zasługi 2005

Medal Gloria Artis (brązowy) 2010

Nagroda ze spektakl "Świętokradztwo" (Wrocław 2003, Warszawa 2004)

Medal Pamiątkowy za Szczególne Zasługi dla Rozwoju Kultury Województwa Lubelskiego

Medal Prezydenta Miasta Lublin

Wojewódzka Nagroda Kulturalna Marszałka Województwa Lubelskiego


 

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

  1. Wróć do odniesienia Czytałem dzieła mistyków i malowałem obrazy, http://encyklopediateatru.pl/artykuly/64678/czytalem-dziela-mistykow-i-malowalem-obrazy/drukuj/tak, [dostęp: 15.06.2021]. .
  2. Wróć do odniesienia Czytałem dzieła mistyków i malowałem obrazy, http://encyklopediateatru.pl/artykuly/64678/czytalem-dziela-mistykow-i-malowalem-obrazy/drukuj/tak, [dostęp: 15.06.2021]. .
  3. Wróć do odniesienia Wróć do odniesienia Czytałem dzieła mistyków i malowałem obrazy, http://encyklopediateatru.pl/artykuly/64678/czytalem-dziela-mistykow-i-malowalem-obrazy/drukuj/tak, [dostęp: 15.06.2021].
  4. Wróć do odniesienia Kurier Lubelski, R.45 nr 72 (26 marca 2001).
  5. Wróć do odniesienia Andrzej Golejewski, http://encyklopediateatru.pl/osoby/2723/andrzej-golejewski, [dostęp: 15.06.2021].

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe