Program Historia Mówiona realizowany jest w Ośrodku „Brama Grodzka – Teatr NN” od 1998 roku. Polega on na rejestrowaniu, opracowywaniu oraz upowszechnianiu relacji mówionych dotyczących Lublina i Lubelszczyzny od dwudziestolecia międzywojennego do czasów współczesnych.

Program Historia Mówiona realizowany jest w Ośrodku „Brama Grodzka – Teatr NN” od 1998 roku. Polega on na rejestrowaniu, opracowywaniu oraz upowszechnianiu relacji mówionych dotyczących Lublina i Lubelszczyzny od dwudziestolecia międzywojennego do czasów współczesnych.

Teatr NN

Wkroczenie Niemców do Janowca - Leszek Kwasek - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Już dziewiątego września, o ile się nie mylę, Niemcy byli w Janowcu. Gdzieś bawiliśmy się pod tą janowiecką górą, jako taka gromada dzieci, i mama szukała nas, żeby szybko przyjść do domu, bo przyjechali Niemcy. Chodzili do każdego domu, sprawdzali, pytali się czy nie ma tutaj wojskowych, czy nie ma broni. U nas w kuchni było wejście do piwnicy. Deski się odejmowało i tam można było do tej piwnicy wejść. Ale jak się stanęło, to te deski się uginały. No...

Czytaj więcej

Kąpielisko w Janowcu - Leszek Kwasek - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Takim miejscem najbardziej znanym dla dzieci, dla młodzieży, to była kąpaczka. To było takie rozlewisko rzeki Plewki, z którego kiedyś chyba brano materiał do budowy. Kopano po prostu tak zwany ił rzeczny i on był powszechnie używany do kamienia i z tego się budowało w Janowcu domy kiedyś. Stare budynki z kamienia, to właśnie zaprawa to była z tego mułu. I dzięki wieloletnim właśnie pobieraniu tego iłu, tego mułu rzecznego, powstało naturalne kąpielisko. To kąpielisko miało taki specyficzny charakter, że...

Czytaj więcej

Atmosfera przed wybuchem II wojny światowej - Leszek Kwasek - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Tuż przed samą wojną pamiętam takie wydarzenia, jak wieczorami w jednym miejscu było radio głośnikowe. W Janowcu oczywiście prądu nie było, ale to musiał być akumulator. I ten właściciel, Stanisław Olejarczyk, na początku tej Lubelskiej ulicy, pamiętam, wieczorami przychodziliśmy słuchać radia. Tuż przed samym wybuchem wojny. Pamiętam te buńczuczne zapowiedzi naszych przywódców II RP, że my sobie poradzimy, nie oddamy guzika i tak dalej, znane te powiedzenia. Ludzie, ponieważ nie mieli w domu tego radia, przychodzili wieczorami i słuchali. Jedną...

Czytaj więcej

Pamiętam czasy II Rzeczypospolitej - Leszek Kwasek - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Urodziłem się w 1933 roku, a więc pamiętam jeszcze czasy II Rzeczypospolitej. Ale to już była agonia, to już był koniec. Ale pamiętam jeszcze czasy, kiedy bułeczka kosztowała cztery czy pięć groszy, jajko tak samo. No i w okresie wakacji były organizowane takie ochronki dla dzieci. Jeszcze żyje wychowawczyni, pani Helena Wermel, która była jedną z tych naszych opiekunek i mówiła, że zarobiła za te dwa miesiące piętnaście złotych i do dzisiaj to pamięta. A ja pamiętam, że niebieski fartuszek...

Czytaj więcej

Ród Kwasków w Janowcu - Leszek Kwasek - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Okazuje się, że już w momencie założenia ksiąg parafialnych przez kościół, już wtedy, w siedemnastym wieku, są Kwaskowie. I okazało się, że to są moi pra, pra, czyli to są moi przodkowie. Poczułem się wtedy jeszcze silniej związany z Janowcem i to mi dawało taką legitymizację do działania. A oprócz tego mój ojciec, mój dziadek i mój pradziadek byli murarzami, którzy pozostawili tutaj, jak się okazuje, i dowiedziałem się o tym później, bo mam kopię umowy tak zwanej kamienicy tu...

Czytaj więcej

Społeczność Janowca - Leszek Kwasek - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Tak się złożyło, że w momencie kiedy przeszedłem na emeryturę, chciałem znaleźć sobie jakieś miejsce jeszcze i coś, żeby funkcjonować, no to właśnie okazało się, że Janowiec jest doskonałym miejscem na działalność tego typu właśnie jak Towarzystwo Przyjaciół Janowca. Dlatego, że piękna historia, zapomniana, nieznana nikomu. I społeczność, która również jak gdyby tworzy takie jedno zwarte środowisko. A oprócz tego to środowisko posiadające wielu sympatyków, czyli to są ludzie, którzy sami wyjechali z Janowca, bo tu nie było co, że...

Czytaj więcej

Urocze miejsce Janowiec - Leszek Kwasek - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Janowiec - urocze miejsce, któremu nie poskąpiła swoich walorów zarówno natura, jak i historia. No i właśnie w tym Janowcu urodziłem się. Tutaj rozpocząłem swój ziemski żywot. A gdyby teraz coś powiedzieć o samym Janowcu, to chciałbym powiedzieć tak, że według zapisów historii pierwszy zapis jest z tysiąc bodajże trzysta dwudziestego piątego roku, o tym, że parafia janowiecka nie płaci świętopietrza. To był pierwszy zapis, jeśli chodzi nawet nie o Janowiec tylko o Serokomlę, o tę miejscowość. Ponieważ Janowiec to...

Czytaj więcej

Życie na emeryturze - Jerzy Żurawski - fragment relacji świadka historii TekstWideo

Jak dyrektorem muzeum był Jacek Serafinowicz, to był bodajże trzeci dyrektor po mnie już, przypadły moje osiemdziesiąte urodziny. I Jacek Serafinowicz urządził mi wspaniały jubileusz na zamku w Janowcu. Zaprosił wszystkich moich dawnych pracowników, współpracowników. Pięciu bodajże profesorów było. Wygłoszono ileś tam laudacji na moją cześć, wręczono mi książkę ze wspomnieniami o mnie, taką książeczkę bardzo miłą. Po czym odbyło się w stodole wielkie przyjęcie, oni zamówili catering. Zaprosili wszystkich poprzednich dyrektorów muzeum, przede mną i po mnie. Muszę powiedzieć,...

Czytaj więcej

Święta i uroczystości rodzinne - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

Bardzo uroczyście było. Te najmłodsze dzieci w oddzielnym pokoju, bo by się wszyscy nie zmieścili, bo siedmioro dzieci, wszyscy już podwójnie, z żonami, czy z mężami. No i starsi wnukowie. Nastrój był dobry. Nie bardzo pamiętam, jakie kolędy były śpiewane, jakoś mi to nie utkwiło w pamięci. Ale było jakieś śpiewanie, opowiadanie. Była uroczystość pięćdziesięciolecia ślubu dziadków, i pamiętam, że były takie sekretniki, tak jak koperty, i każdy miał swoje nazwisko, i jakiś wierszyk albo dowcip dopasowany. No i potem...

Czytaj więcej

Mój dziadek był uzdolniony muzycznie - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

Mój dziadek, przecież właściwie młynarz, też grał na harmonii, jeszcze na guzikówce chętnie. Grał na pianinie. Przecież nie znał chyba ani jednej nuty, wszystko z pamięci. No i [grał], jak się spotykaliśmy na imieninach - dziadek miał imię Konstanty, więc 11 marca zawsze była uroczystość. Najpierw wnukowie przychodzili, potem dopiero, wieczorem, reszta rodziny. No i my dziadziowi życzenia oczywiście. No a dziadzio: „To teraz dla każdego piosenka". No i dla mnie było: „Chciało się Zosi jagódek kupić, za co nie...

Czytaj więcej

Zabawki i zabawy z dzieciństwa - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

Marzyłyśmy o lalkach. No i tym lalkom się szyło - to właśnie moja ulubiona czynność. No i moje marzenie, żeby była lalka z zamykanymi oczyma. Taką lalkę z zamykanymi oczyma miałam w Warszawie. Bardzo krótko, ten stryj mi kupił. Ale dzieci sąsiedzkie z zazdrości lalce oczy wydłubały. No i trzeba było lalkę do naprawy. To była jedna lalka w Warszawie. Potem jej chyba do Łukowa już nie przywoziliśmy. Druga lalka z zamykanymi oczyma była po wojnie. Mój ojciec jeździł do...

Czytaj więcej

Wspomnienia z dzieciństwa - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

U babci było dużo porzeczek białych. Wino z białej porzeczki, to było coś takiego - myśmy tego nie próbowali, ale ten zapach, no i jak wyciskało się sok, to chyba potem musiało jakoś to fermentować, tego już nie wiem. Ale tą białą porzeczkę pamiętam. I potem, jak mieliśmy swoją działkę, nie można było kupić w ogóle białej porzeczki. Mieliśmy krótko, bo ona się jakoś zapyliła czerwoną, tak że krótko to było. Tak że wina z białej porzeczki nie było. Z...

Czytaj więcej

Dawny Łuków - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

Było dwa kościoły - Podwyższenia Krzyża i Przemienienia Pańskiego. Ten Podwyższenia Krzyża, to nawet tam był klasztor, tylko już teraz nie wiem jakich księży. Potem drugi, ten, bliżej nas, Przemienienia Pańskiego - tam prawdopodobnie też kiedyś był klasztor, bo takie dobudowane pomieszczenia, takie długie pasma były. Był rynek, główna ulica, gdzie były sklepy różnego rodzaju. Mało pamiętam żydowskie sklepy. Był jakiś taki sklep, gdzie można było pójść i tam było wszystko - mogła mama sobie kupić kapelusz i rękawiczki. Sukienek...

Czytaj więcej

Wspomnienia o Żydach - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

Mam dobre wspomnienia o dwóch Żydach. Był taki Jankiel, szewc. Można było do pana Jankla zawsze pójść, jak się pasek urwał w sandale, to: „No daj, to ci przeszyję, ojciec zapłaci". To pamiętam. Drugi był krawiec Lipa. - „Panie Nawara, to będzie dobrze. Zaraz ja to poprawię” To pamiętam, bo dwa razy chyba byłam u miary z ojcem. To pamiętam, że: „Panie Nawara, ja to poprawię". I przyklepał trochę. Ale rzeczywiście, to byli fachowcy. No i pamiętam takiego nosiwodę. On...

Czytaj więcej

Założyciel Towarzystwa Muzycznego w Łukowie był Żydem - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

O tym się nie mówiło. Najprawdopodobniej była taka dentystka, Kiernożycka. Zdaje mi się, że u niej [przechował się w wojnę], a może jeszcze gdzieś indziej, nie wiemy. Nawet się ożenił z jedną z uczennic ze szkoły muzycznej. Dużo młodsza Mirka była od niego. On nie żyje, pochowany jest w Łukowie na cmentarzu. Z Mirką bardzo dawno rozmawiałam. Mieli dwoje dzieci, też uzdolnieni muzycznie. Nawet ten chłopak chyba w Hiszpanii grał w jakiejś orkiestrze. Ten Rosenstock nawet chyba był na weselu...

Czytaj więcej

Towarzystwo Muzyczne w Łukowie - Zofia Swinarska - fragment relacji świadka historii WideoTekst

Zaraz po wojnie w Łukowie powstało takie Towarzystwo Muzyczne. Organizował to Żyd. Jego ojciec nazywał się Rosensztok, a on zmienił nazwisko na Henryk „Rick”- tak jakby pseudonim - Wiśniewski. I on dla kultury Łukowa bardzo dużo dokonał. Utworzył to ognisko, Społeczne Ognisko Muzyczne. Nauczycielki klasy fortepianu miały uczniów u siebie w domu, bo w szkole muzycznej było jakieś pianino, fortepianu nie było. I potem był taki drugi nauczyciel, Goździuk, który grał na wiolonczeli, no więc miał klasę skrzypiec. Tych dwóch...

Czytaj więcej