The “Grodzka Gate – NN Theatre” Centre in Lublin is a local government cultural institution. It works towards the preservation of cultural heritage and education. Its function is tied to the symbolic and historical meaning of the Centre’s location in the Grodzka Gate, which used to divide Lublin into its respective Christian and Jewish quarters, as well as to Lublin as a meeting place of cultures, traditions and religions.

Part of the Centre are the House of Words and the Lublin Underground Trail.

The “Grodzka Gate – NN Theatre” Centre in Lublin is a local government cultural institution. It works towards the preservation of cultural heritage and education. Its function is tied to the symbolic and historical meaning of the Centre’s location in the Grodzka Gate, which used to divide Lublin into its respective Christian and Jewish quarters, as well as to Lublin as a meeting place of cultures, traditions and religions.

Part of the Centre are the House of Words and the Lublin Underground Trail.

×This Event page requires review, some of the information may be incorrect or missing.
×Some parts of this page may be not fully translated. You can use Google Translate to translate missing fragments:

Mord więźniów na Zamku w Lublinie

Na Zamku Lubelskim, w którym znajdowało się więzienie Gestapo, Niemcy przeprowadzili ostatnią egzekucję więźniów. Podstawą do takiego kroku było zarządzenie z dnia 21 lipca wydane przez Dowódcę Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w GG SS-Obergruppenführer Wilhelm Koppe:

[...] Już kilkakrotnie zwracam uwagę na to, że liczba więźniów w więzieniach Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa musi być stosownie do możliwości utrzymana w niskiej ilości. W sytuacji podanej obecnie podejrzani przez Ordnungspolizei (policję porządkową), o ile nie ma poważnych uzasadnień do podejrzenia w stosunku do nich, mogą być przesłuchani w skróconych formularzach. Następnie winni być oni [...] jak najszybciej doprowadzeni do obozu koncentracyjnego, jeżeli oczywiście nie jest konieczne postępowanie przed sądem doraźnym, względnie jeżeli nie wchodzi w rachubę zwolnienie ich. Przy zwolnieniach proszę być bardzo powściągniwym. O ile sytuacja frontowa będzie tego wymagać, to należy we właściwym czasie poczynić kroki do całkowitej likwidacji więźniów. Przy zaskakującym rozwoju sytuacji, która uniemożliwi przetransportowanie więźniów, to więźniów zlikwidować, przy czym rozstrzelani muszą być według możliwości usunięci (spalić, wysadzić budynki itp.). W podobny sposób należy postąpić z Żydami, którzy są jeszcze zatrudnieni w przemyśle zbrojeniowym lub w innych placówkach. W żadnym wypadku nie należy dopuścić, aby więźniowie w więzieniach, lub Żydzi byli uwolnieni przez przeciwnika takiego jak ruch oporu, lub Armię Czerwoną, względnie dostali się żywi w ich ręce [...].

Egzekucje przeprowadzono na podstawie list proskrypcyjnych, a rozstrzeliwań dokonywali funkcjonariusze lubelskiego oddziału Policji Bezpieczeństwa  (Sipo) i Służby Bezpieczeństwa (SD) oraz niektórzy funkcjonariusze z załogi więzienia. W egzekucji osobiście wziął udział Hermann Worthoff, który wcześniej odpowiadał za likwidację getta na Podzamczu, a następnie getta na Majdanie Tatarskim. Większość ofiar stanowili więźniowie polscy, nie mniej rozstrzelano również więźniów żydowskich - mężczyzn, kobiety i dzieci. Wielu z nich było specjalistami - dentyści, krawcy, szewcy itp. - którzy wykonywali zadania zlecone przez niemieckie organa bezpieczenstwa w Lublinie. Egzekucję opisał polski więzień Grzegorze Borowiec: 

22 lipca około godziny 10 pracowałem w lokalu pod IV oddziałem i kiedy zobaczyliśmy, że na dziedzińcu jest pełno gestapowców w pogotowiu bojowym, przestaliśmy wszyscy pracować i wyglądaliśmy przez okno, żeby zobaczyć co się dzieje. Gestapowcy weszli na najwyższe piętro i spędzili do jednego kąta wszystkich, których zastali w celi i siekli z broni maszynowej. W jednej celi pracowało około 30 rzemieślników.  Widzieliśmy, że wszyscy później leżeli w potoku krwi. Schodzili gestapowcy później na dół po piętrach, aż zeszli na dziedziniec. Wydało się nam, że nas pominą, tymczasem przyszli do nas do lochów, wyprowadzili brygadami na korytarz. Zarządzili w dwuszeregu zbiórkę, odliczyli i podali komendę: w prawo zwrot i wyprowadzić na dziedziniec. Ja i Głowacki z Chełma ukryliśmy się w rupieciach i tam pozostaliśmy. Ci, których wyprowadzono byli przeważnie Żydami, różni fachowcy, stolarze, ślusarze.

Udało ustalić się 36 nazwisk ofiar żydowskich, w tym niekórych dzieci m. in.: Nadolna Teresa, Nirenberg Doba, Sznajder Mariusz, Tischbaum Sala oraz Zeidensznir Fryda. Zgodnie z najnowszymi szacunkami, liczba zamordowanych określana jest na co najmniej 100 osób. Egzekucję przeżyli m. in. Jakub Frank, Hersz Feldman oraz Chaim Zacharewicz.