Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Muzeum Zagłady Polskich Żydów

Historia Zagłady polskich Żydów wciąż jest w niewystarczającym stopniu odkryta i opowiedziana, a przecież stanowią oni prawie połowę ofiar Holokaustu. W sposób szczególny jest z nią związany Lublin i Lubelszczyzna. To z Lublina w nocy 16 marca 1942 roku wyruszył pierwszy transport z Żydami do obozu zagłady w Bełżcu rozpoczynając w ten sposób – w ramach akcji „Reinhardt”, mordowanie ich na skalę przemysłową (w Bełżcu, Sobiborze, Treblince). Kiedy w listopadzie 1943 roku została ona zakończona nie żyło już ponad dwa miliony Żydów z Generalnego Gubernatorstwa i okręgu Białystok. Ich wymordowanie zorganizował pod dowództwem Odilo Globocnika sztab akcji znajdujący się w Lublinie.  Masowo zabijanych w obozach zagłady Żydów oprawcy chcieli zepchnąć w nieistnienie, czyniąc ich anonimowymi, pozbawionymi nazwisk i swoich losów tak, żeby na zawsze zniknął po nich wszelki ślad.

David Silberklang:

Całkowita ostateczność Bełżca oraz innych obozów zagłady, które powstały w ramach akcji „Reinhardt” – Sobiboru i Treblinki – jest jednym z głównych powodów, dla których ich przerażająco wielkie zło nie przybrało symbolicznych rozmiarów Auschwitz-Birkenau. Ponieważ wszystkie trzy wyżej wymienione obozy śmierci zostały odizolowane od ludzkich spojrzeń i relacji naocznych świadków, a ich okres funkcjonowania był oddalony w czasie i przestrzeni od momentu wyzwolenia, żadnego z nich wyzwoliciele nie mogli obejrzeć, sfotografować, czy od razu zbadać. Ale nawet gdyby obozy te były dla nich dostępne - ocalałych, którzy mogliby zdać relację z tego, co w nich miało miejsce, było bardzo niewielu. W konsekwencji, do całkiem niedawna wymienione wyżej obozy, jak i ich udział w akcji „Reinhardt”, pozostawały na peryferiach świadomości zbiorowej i zainteresowania badaczy [...].

Bełżec był jedynym obozem śmierci, który został przez nazistów zamknięty, bo faktycznie spełnił wyznaczony mu cel. Fakt ten sam w sobie symbolizuje to, co naziści mieli na myśli, planując „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Niemniej jednak, o samym obozie wiadomo stosunkowo niewiele, ponieważ już na blisko dwa lata przed wyzwoleniem Auschwitz-Birkenau przestał on funkcjonować i został zlikwidowany.

To tłumaczy, dlaczego spośród miejsc Zagłady w wyobraźni zbiorowej, ucieleśnieniem Zagłady stał się właśnie Auschwitz-Birkenau. Ale taki obraz zagłady Żydów jest zdecydowanie niepełny. W Generalnym Gubernatorstwie zamordowano ponad dwa razy więcej Żydów, niż w Auschwitz-Birkenau. Jednak los tych ofiar wciąż jest w cieniu. Oczywiście nadal należy pamiętać o Auschwitz, ale ważne jest włączenie do całościowego obrazu zagłady również innych elementów, takich jak akcja „Reinhardt”, stąd idea utworzenia w Lublinie Muzeum Zagłady Polskich Żydów.

Lublin, jako miejsce, w którym powinno powstać takie Muzeum ważny jest też z innego powodu. Już kilka tygodni po jego wyzwoleniu z okupacji niemieckiej, powstała tu 29 sierpnia 1944 roku Komisja dla Historii Żydów (wkrótce przemianowana na Komisję Historyczną). Jednym z jej głównych celów było zbieranie relacji ocalonych z Zagłady Żydów. Komisja działała w Lublinie do marca 1945 roku kiedy to przeniosła się do Łodzi. W tym czasie pozyskała dziesiątki relacji ocalonych.

Tak więc w mieście, w którym rozpoczęła się i zakończyła mordercza akcja „Reinhardt”, rozpoczął się również proces zbierania relacji ocalonych z Zagłady. To tu po raz pierwszy na świecie rozpoczęto spisywać w formie instytucjonalnej i według pewnych założeń świadectwa ocalonych z Zagłady Żydów.

Wiele lat później, jednym z kontynuatorów ratowania pamięci o zamordowanych Żydach stał się w Lublinie powstały w latach 90-tych Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”. Po wielu latach działalności, jego twórcy uznali, że ich przesłaniem dla kolejnego pokolenia jest idea utworzenia tu w Lublinie – Muzeum Zagłady Polskich Żydów.

Muzeum Zagłady Polskich ŻydówBezpośredni odnośnik do tego akapitu

Żyjemy w czasach globalizacji, które stawiają każdemu z nas i każdą społeczność przed wieloma ważnymi pytaniami o przyszłość – nie tylko w wymiarze czysto praktycznym, ale również w wymiarze etycznym i egzystencjalnym. Jedno z takich pytań ma charakter absolutnie fundamentalny i radykalny. Po co istniejemy jako społeczność – co chcemy dać Światu, żeby uczynić go lepszym? Nasze bardzo osobiste doświadczenie odkrywania i ocalania pamięci o żydowskich mieszkańcach Lublina, pokazuje jak mocno życie każdej społeczności związane jest z pamięcią o przeszłości.

Dramatyczna historia Lublina związała nas na zawsze z uniwersalnym problemem pamięci, który jest wciąż ważny nie tylko w naszym mieście, ale i w całym świecie. Lublin powinien pokazać światu, jak można stać się miejscem „dobrej pamięci”, umiejącym mierzyć się ze swoją przeszłością w sposób mądry, odpowiedzialny i pełen empatii. Po to właśnie potrzebne jest nam tak bardzo Muzeum Zagłady Polskich Żydów.

Za jego symboliczny początek możemy uznać działania podejmowane w Lublinie jesienią 1944 roku przez wspomnianą już Komisję dla Historii Żydów. W jakimś głębokim sensie tworzyła ona podwaliny dla powstania takiego Muzeum.

W Muzeum znajdą się relacje ocalonych z Zagłady. Jego przestrzeń ma być rodzajem wielkiego Magazynu Pamięci.

Tomasz Pietrasiewicz