W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

Kamieńska Anna "Wybór wierszy 1939-1986"

W czasie okupacji widziała lubelskie getto. Po wielu latach wróciła do tych doświadczeń. Do zmarłych i do ocalonych. Wśród pierwszych, którzy „domagali się pamięci” byli Janusz Korczak, Mordechaj Gebirtig i Edyta Stein. W jednym z wierszy napisze o nich: „umarli są przeźroczyści”. Wśród ocalonych byli jej mąż i „płowy chłopak znad Huczwy” – poeta Arnold Słucki

- źródło: "Miasteczko Poznań"
Kamieńska Anna "Wybór wierszy 1939-1986"

Opis:

Autorem wstępu do wyboru wierszy Kamieńskiej jest jej syn Paweł Śpiewak. Wspomina w nim nie tylko wybitną poetkę, ale też matkę „siedzącą w skromnym fotelu o jasnych nóżkach”, fotelu „o który mały kotek ostrzył sobie zęby”. Napisze o niej, że jej najważniejszą książką była Biblia (studiom nad nią poświęciła wiele esejów i dwie książki). Nie ceniła pojęć estetycznych, eksperymentów lingwistycznych. W poezji chciała prawdy i prostoty, jasności i powagi, ale nie patosu. Po latach syn napisze o niej: „Była radykalna w swojej poezji”. Ten „rys radykalizmu” Śpiewak odnajduje w poezji i w życiu Anny Kamieńskiej, w którym nie było miejsca na kompromisy, ale zawsze było miejsce na wybaczenie. Powaga jej wierszy pozwala wierzyć w ich uniwersalną i ponadczasową wartość.

Z recenzji:Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

"30 lat po śmierci Anny Kamieńskiej ukazał się wybór jej wierszy przygotowany przez Pawła Śpiewaka. Dla mojego pokolenia Kamieńska była „poetką kultową”. Lubiła przyjeżdżać do Lublina, bo to przecież miasto, w którym się wychowała, chodziła do szkoły i zaczęła studia. Odwiedzała przyjaciół. Prezentacja wyboru odbywała się w Muzeum Czechowicza. Słusznie, obydwie z Julią Hartwig już jako nastolatki zapatrzone były w poetycką gwiazdę genialnego lubelskiego poety. Czekając na rozpoczęcie spotkania przypomniałem sobie epizod, o którym wcześniej nie myślałem z takim wzruszeniem. W latach 70, byłem wtedy licealistą, podszedłem do Anny Kamieńskiej po jej wieczorze autorskim w dawnej siedzibie Muzeum Czechowicza przy ulicy Narutowicza i wywiązała się dłuższa rozmowa. Pani Anna zaproponowała, aby odprowadzić ją na Stare Miasto, szła do domu Riabininów, a teraz ma tu nową siedzibę Muzeum Czechowicza, przechowujące także jej rękopisy. Paweł Śpiewak wspominał zapach kawy, który od rana unosił się w domu. Widział matkę przy pracy, ale nigdy nie widział z bliska, jak powstaje wiersz. Ach, cóż to za temat: blisko i daleko. Nawet poezja nie radzi sobie z nim".

ks. Alfred Marek Wierzbicki "Miasto Poezji" (fragment)

Paweł Śpiewak we wstępie do tego tomiku przypomina zmagania i jej miłość do Biblii: "Najważniejsza zawsze była dla niej poezja i Biblia. Najbardziej lubiła Biblię Gdańską, z jej starodawnym językiem i nieznaną dzisiaj składnią. Kiedy nauczyła się hebrajskiego, czytała Księgę nad księgami w oryginale tłumacząc, niestety, tylko fragmenty: psalmy i Księgę Koheleta". Śpiewak sam przecież zafascynowany tą Księgą - piszący stale w "Tygodniku Powszechnym" o żydowskiej tradycji Pisma - mówi o mamie. "Czytała Biblię na wiele sposobów, ale zawsze poszukując w niej czegoś, co nazwać mogę radością i napięciem wiary religijnej, choć sama pisała, że nie chodzi o to, by wierzyć, ale miłować. Kochaj bliźniego zawsze stało przed dogmatami i uczonymi poradami teologów". A o pisaniu wierszy powie w pewnym momencie: "poezja, by w nas pozostała, by zaistniała, musi ocierać się, czy dotykać metafizyki". Sam tego doświadczałem zawsze, gdy brałem jej wiersze do ręki. Paweł Śpiewak powie to dobitniej: "Spełnieniem jej wierszy jest poezja mistyczna, poezja miłości i śmierci.

Przezroczystość umarłych
Umarli są przezroczyści
Dlatego przez nich widać Boga

(...) Niepewność, jak owo "miejsce dla wiary niedostępne, skrawek dzisiejszej łaski", jest bodaj fundamentem chrześcijańskiego doświadczenia. O nim pisała na różne sposoby"

"Umarli są przezroczyści". O. Tomasz Dostatni o poezji Anny Kamieńskiej (fragment)

 

Słowa kluczowe