W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

Słobodnik Włodzimierz "Sen, że jestem"

Poetą się, jak wiadomo, nie jest, ale bywa. Powiedzmy: od czasu do czasu. Stąd liczne cierpienia i właściwe poetom wieczne napięcie wewnętrzne. Czekają na wiersz, jak astronom czeka na upadek meteorytu. A ten spada tymczasem całkiem gdzie indziej – albo wtedy, gdy się akurat pucowało teleskop. Albo nie przylatuje w ogóle.

- Eliza Kącka, Posłowie(fragment)

Słobodnik Włodzimierz "Sen, że jestem"

"Sen, że jestem" Włodzimierza Słobodnika, to wydany w 2018 roku, trzynasty już zbiór wierszy z serii Biblioteka Zapomnianych Poetów.

Fragmenty książki:

Poetą poczciwym natomiast nie jest się, lecz się staje. To praca, którą właściwa poetom niepoczciwość odbywa nad samą sobą. Nie będę – mówi sobie poeta – wieszczem, trybunem ludowym, przywódcą awangardy, prawodawcą poetyk, rywalem szczęśliwszych kolegów, buntownikiem ani podróżnikiem do piekieł. Za to rozpostrę swą sieć jak najszerzej, by przybysz z kosmosu poezji – gdyby tylko miał przybyć – na pewno w nią wpadł. Troskliwie zbiorę każdy okruch, z którejkolwiek by nie nadleciał strony. Po jakimś czasie jest się całkiem poczciwym i ma się spory dorobek. To przypadek Włodzimierza Słobodnika.

Kim on w życiu nie bywał! W głowie się to nie mieści. Futurystą i klasycystą, sentymentalistą i wielbicielem franciszkańskiej prostoduszności, proletkultowcem i wyznawcą codzienności, socrealistą i egzystencjalistą, podróżnikiem i wielbicielem zakorzenienia, poetą chłopskim i wielkomiejskim, balladzistą i soneciarzem, eksploratorem erotyzmu i kontemplatorem krajobrazu, portrecistą sztetl i Paryża. I w każdym z tych wcieleń, choć to nie do wiary, złowił coś autentycznie wartościowego. Kim więc był w końcu naprawdę? Był poetą poczciwym.

- Eliza Kącka, Posłowie(fragment)

Słowa kluczowe