W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

W ramach działań Ośrodka powstał program wydawniczy, który jest naturalnym elementem promocji kulturalnej miasta. Tak więc może on współtworzyć wizerunek naszego miasta. Jest adresowany z jednej strony do masowego odbiorcy (zarówno z kraju jak i z zagranicy), a z drugiej strony w ramach tego programu ukazują się publikacje zmierzające do uporządkowania wiedzy o wielu lubelskich tematach (historia, kultura), które są ważne dla Lublina, a wciąż mało znane.

Pogonowska Anna "Wiersze (nie)zapomniane"

Jeżeli już ktoś wspominał o języku moich wierszy, to z zasady zarzucał mu zbitki dźwiękowe, szorstkość, chropawość. Miał rację, tylko że ja się tego stwierdzenia nie boję, odwrotnie, uważam, że rejestruje ono pozytywne wartości mego pisarstwa.Język polski ulubił sobie zgłoski szeleszczące.
Czy muzyczne piękno to tylko melodia? Wszystko w rzeczywistości może być jego materiałem.
Z szeptu i chrzęstu też można budować konstrukcję dźwiękową, która będzie dziełem sztuki, będzie piękna. Nasz język te elementy wybrał jako podstawę swojej brzmieniowej wizji, dlaczego ja jako poetka miałabym nie być mu wierna? Czemu miałabym pracować przeciw jego zasadom – wybierając i wyszukując rozlewne samogłoski – tak dla niego nietypowe?
Przeciwnie, podoba mi się bardzo jego bogaty chrzęst, przypomina mi zawsze pole złotego dojrzałego zboża uginanego wiatrem.
Oby moje wiersze podobnie szeleściły.

-Anna Pogonowska, "Tylko wierszem"(fragment)

Pogonowska Anna "Wiersze (nie)zapomniane"

"Wiersze (nie)zapomniane" Anny Pogonowskiej, to wydany w 2018 roku, czternasty już zbiór wierszy z serii Biblioteka Zapomnianych Poetów. 

Opis:

Anna Pogonowska – talent niewątpliwy. Wiersze bardzo interesujące i dużo obiecujące. Warto bezsprzecznie wydać.

 Leopold Staff w liście do Joanny Mortkowiczowej z 1947 roku

Staff zareagował tak na debiut młodej poetki; w nocie do tomu korespondencji poety można przeczytać, że Pogonowska „Staffowi przesłała rękopis wierszy, z których część została wydana w 1948 roku przez Spółdzielnię Wydawniczą „Książka” pt. Węzły” . Wydawczynie tomu, Jadwiga Czachowska i Irena Maciejewska, dodają jeszcze: „W zbiorach adresatki znajduje się list Staffa z 31 X 1948 z podziękowaniem za przesłany tom Węzły”.

Rekomendacja siedemdziesięcioletniego Leopolda Staffa dla dwudziestopięcioletniej, debiutującej poetki!
Rzecz wymarzona dla Pogonowskiej i głęboka intuicja Starego Poety. Z dzisiejszego bowiem punktu widzenia jej wiersze nabierają ciekawej dojrzałości, stają się same sobą na przełomie lat 50. i 60. Debiutancki tom jeszcze nie obiecuje wiele. Staff jednak dostrzegł przyszłe wykluwanie, czas gdy nie będzie go już pośród żywych.

Jawi się Pogonowska jako mistrzyni drobiazgu, raczej poetka Staffowska w formie, a odważnie wyemancypowana, Norwidowska, Leśmianowska, Czechowiczowska, ciemna w tematyce, subtelna, wycyzelowana, piękna, poruszająca. Poezja serio, o jaką upominała się w esejach-manifestach. To antypody Juliana Przybosia, z którym zresztą odważnie polemizowała, podobnie jak z Kazimierzem Wyką i Zbigniewem Bieńkowskim.
Gdybym miała zakreślić najważniejsze kręgi tematyczne tej poezji, to nazwałabym ją poezją relacji ludzko-zwierzęcych, ludzko-roślinnych; poezją baśniową, mineralną i kosmiczną, filozoficzną  i religijną; poezją kultury sensu largo – w najlepszym tego słowa znaczeniu – wrażliwości na sztukę, otwartości na inne wzorce kulturowe; poezją intymną, prowadzącą konsekwentnie własną linię kobiecości odważnej, czułej, matrylinearnej, dramatyczną i prawdomówną w domenie intymnej i erotycznej.

Słowa kluczowe