Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

×Strona tego wydarzenia wymaga sprawdzenia, niektóre informacje mogą być nieprawidłowe lub może ich brakować.

Sprawa o morderstwo przy ulicy Szewckiej przed Sądem Okręgowym w Lublinie

W dniu wczorajszym rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Lublinie proces przeciwko oskarżonym o zamordowanie szewca Staniaka w nocy z 15 na 16 kwietnia b. r. przy ul. Szewckiej. Na ławie oskarżonych zasiedli: żona Staniaka 33-letnia Marja i jej przyjaciele oraz współuczestnicy zbrodni: Tomasz Staszewski lat 57 i Stanisław Tokarski lat 37. (...) Około godz. 10-tej rozpoczęła się rozprawa sądowa przy wypełnionej publicznością sali. Przewodniczący sądu: p. sędzia Szulakowski. Sędziowie: pp. Michalczuk  i Zakrzewski. Oskarża p. prok. Dobrzyński. Obronę wnoszą pp. adwokaci: Rettinger, Kalinowski i Lisowski. P. mecenas Rettinger broni Tokarskiego, p. mec. Kalinowski- Staszewskiego, p. mec. Lisowski- Staniakową. (...) Akt oskarżenia zarzuca Staniakowej, Tokarskiemu i Staszewskiemu, że w nocy z dnia 15 na 16 kwietnia po zadaniu Staniakowi szeregu ran butelką w głowę, związali go sznurem wskutek czego Staniak poniósł śmierć. U sędziego śledczego oskarżeni do winy się nie przyznali, mówiąc, że nie mieli wcale zamiaru zamordować Staniaka i że śmierć jego nastąpiła przypadkowo.