Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

×Strona tego wydarzenia wymaga sprawdzenia, niektóre informacje mogą być nieprawidłowe lub może ich brakować.

Sprawa lubelskiego cechu rzeźników przeciwko Ickowi i innym

Oblata [wpisanie do ksiąg urzędowych - red.] aktu egzekucji [wykonania - red.] kondemnaty [orzeczenia sądu o winie oskarżonych wydanego bez ferowania wyroku - red.] urzędu grodzkiego lubelskiego z 5 III 1728 r., wydanej 21 III 1729 r. na Żydów lcka, Lewka, Mendla, Jakuba Lapsę, Icka Izraela, Lewka i in., zajmujących się rzeźnictwem, i przeprowadzonej z rekwizycji [zgłoszenia - red.] cechu rzeźników lubelskich. Mieszkający z żoną w dworku podstolego buskiego [Kazimierza] Polanowskiego na Krakows­kim Przedmieściu Icek odpowiedział, że „pan płaci za to, żeby mu można było rzeź bić". Lewek mieszkający w kamienicy kasztelanowej krakowskiej Elżbiety Sieniawskiej tłumaczył się, że tu nie mieszka, a ma tylko kram. Mieszkający z żoną w kamienicy strażnika wielkiego litewskiego Stanisława Potockiego Żyd Mendel odparł, że „pan nam pozwolił sprzedawać i pan za nas odpowiada". Jakub Lapsa, rezydujący w kamienicy wojewody smoleńskiego [Franciszka] Cetnera, oświadczył, że mięsa nie sprzedaje, a zabija tylko na swoje potrzeby. Icek Izrael, mieszkający w kamienicy podkomorzego kijowskiego [Antoniego Jerzego] Trypolskiego, odparł, że się nikogo nie boi, gdyżmu pan pozwolił bydło bić, a Lewek dodał, „że się i dziesięciu kondemnat nie boi pan i jak złapie którego rzeźnika, to mu je przybije".