Jolanta Ambrosewicz-Jacobs: „ ….bo mieli serce bogate”

Dla mnie osobiście historia jako nauka powinna być studium problemowym, a nie lepiszczem narodowym, instrumentem akcentowania tożsamości, narzędziem dowartościowania, sposobem na powetowanie sobie krzywd itd.

Kula Marcin (2004), „Jak pisać historię Europy”?
[W:] J. Rokicki, M. Banaś (red.), Narόd, kultura i państwo w procesie globalizacji,
Krakόw, Wydawnictwo UJ, 38.

Wstęp

Temat Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (termin stworzony przez Instytut Yad Vashem w Izraelu, dla określenia osób nie będących Żydami, którzy narażali własne życie w czasie Holokaustu dla ratowania Żydów, brzmi w języku hebrajskim hasidei umot haolam) – to temat bardzo trudny, szeroki i bardzo ważny. Pomimo istotnych prac naukowców szukających głównie motywów postępowania Ratujących i zmiennych, które ich łączyły (socjologów Nechamy Tec, Samuela Olinera, psycholożki i terapeutki drugiego pokolenia Ocalałych Evy Fogelman oraz historyka Martina Gilberta), a także niedawnych polskich publikacji Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN w Warszawie (CBnZŻ) (Jacek Leociak, którego interesują historie Ratujących, ale także sposoby narracji o historii) oraz publikacji Instytutu Pamięci Narodowej (Mateusz Szpytma), temat nadal wymagający nieupraszczającego zaangażowania i refleksji. Podejmują ją w sposób pogłębiony autorzy czwartego numeru rocznika naukowego Centrum Badań nad Zagładą Żydów „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” m. in.: Dariusz Libionka, Jan Grabowski, Grzegorz Berendt, Barbara Engelking, Joanna Tokarska-Bakir, Alina Skibińska i in. poświęcając cały numer pisma w 2008 r. kontekstom pomocy udzielanej Żydom na okupowanych ziemiach polskich.
W Danii, w Clermont-Ferrand we Francji żydowskich mieszkańców ostrzeżono, ale najczęściej to oni sami szukali pomocy, w desperacji, po długich próbach ukrywania się samodzielnie. Najczęściej pomocy udzielali pojedynczy ludzie, rodziny, bardzo rzadko całe grupy, jak w przypadku społeczności protestanckiej w Chambon-sur-Lignon we Francji. W okupowanej Polsce istniała także pomoc instytucjonalna (27.09.1942 r. założony został Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty, a 4.12.1942 r. powołana została Rada Pomocy Żydom przy Pełnomocniku Rządu polskiego państwa podziemnego, zwana „Żegotą”). „Żegota” posiadała kilka wydziałów i oddziały w Krakowie i Lwowie. Zajmowała się także szantażystami (Kozłowski, 2006).
Żydów przechowywano w stodołach, oborach, piwnicach, w skrytkach pod podłogą, w szafach, w klatkach w ogrodach zoologicznych, w kopcach ziemniaków, w klasztornych archiwach. Dzieci żydowskie czasami ukrywano jako własne lub należące do rodziny, czasami chrzczono je w klasztorach. W Polsce, na zachodnich terenach obecnej Ukrainy i Białorusi i w niektórych miejscach na Bałkanach, za niesienie pomocy Żydom groziła kara śmierci, osoby ratującej oraz rodziny. Cała rodzina Ulmów z Markowej (rodzice, sześcioro dzieci: Stasia, Basia, Władziu, Franuś, Antoś, Marysia i siódme dziecko, które zaczęło się rodzić) została rozstrzelana razem z ukrywanymi rodzinami Szallów i Goldmanów. W innych krajach w Europie za pomoc groziło wywiezienie do obozu koncentracyjnego. Na okupowanych ziemiach polskich obiecywano nagrody za wydawanie Żydów i osób, które im pomagały.
Problematyka Sprawiedliwych obejmuje wiele zagadnień i wiele pytań badawczych. Interesuje nas pytanie kim byli Ratownicy? Dlaczego w niektórych krajach temat ten stanowił przez wiele lat tabu? Czym wyróżniali się dyplomaci ratujący Żydów w czasie Holokaustu (Instytut Yad Vashem uhonorował ponad 100), często wbrew polityce swoich własnych rządów, które reprezentowali?
Sempo Sugihara, konsul japoński w Kownie, który wydał w sierpniu 1940 r. ponad 3000 wiz tranzytowych do Japonii przez Związek Radziecki, został po wojnie oskarżony i wyrokiem sądu swojego kraju skazany na karę pieniężną za niewykonanie rozkazu swojego państwa w czasie wojny. Ta niesubordynacja przyczyniła się do wyjazdu 2400 Żydów do Japonii. Portugalski konsul Aristides de Sousa Mendes (w czerwcu 1940 wydał w Bordeaux dużą ilość bezpłatnych wiz portugalskich) został zwolniony ze służby dyplomatycznej. Zmarł w Lizbonie w biedzie i zapomnieniu. Szwedzki dyplomata działający na Węgrzech Raoul Wallenberg, przyczynił się do uratowania ok. 100 000 Żydów. Aresztowany w styczniu 1945 r. przez NKWD pod zarzutem szpiegostwa, zaginął w Związku Radzieckim.
Dlaczego tak wielu dyplomatów ratujących Żydów popadło w zapomnienie, np. przedstawiciel ministra pracy Rządu RP na Wychodźstwie na Węgrzech Henryk Sławik, który pomógł 30 000 polskim uchodźcom, wśród nich ok. 5000 Żydom (m. in. tworząc dla dzieci żydowskich zakamuflowany sierociniec Dom Dziecka Oficerów Polskich)? W śledztwie nie wydał współpracującego z nim delegata rządu węgierskiego Jozsefa Antalla. Został rozstrzelany w Mauthausen. Niemiecki przedsiębiorca Oscar Schindler stał się znany dzięki filmowi Stevena Spielberga ‘Lista Schindlera.  Konsul Sempo Sugihara doczekał się uznania w swoim kraju i na świecie dopiero w 1985 r. Monumentalne dzieło o Raoulu Wallenbergu, szwedzkim dyplomacie pomagającym Żydom na Węgrzech, wynik 10 lat pracy, Paul Levine wydał w 2010 r. W Forcie IX w Kownie, miejscu pamięci Zagłady na Litwie, w oddzielnej sali z wystawą poświęconą dyplomatom ratującym Żydów brakuje zdjęcia Henryka Sławika (dane z wiosny 2009 roku).
Ogromną rolę w uhonorowaniu Ratujących odegrał wieloletni przewodniczący Komisji od 1970 r. do 1995 r. Moshe Bejski, urodzony w Działoszycach, więzień Płaszowa, który uratował się dzięki pomocy kolegi z Krakowa i później dzięki tzw. liście Schindlera. Wiele publikacji poświęconych Ratującym wydał wieloletni dyrektor Departamentu Sprawiedliwych w Yad Vashem Mordecai Paldiel. Yad Vashem wydało w latach 2002-2006 serię Encyklopedii Sprawiedliwych pod redakcją Israela Gutmana. Encyklopedia poświęcona polskim Sprawiedliwym The Encyclopedia of the Righteous Among the Nations: Poland. Rescuers of Jews during the Holocaust została opublikowana w 2004, a jej polskie wydanie ukazało się w 2009 r. staraniem Instytutu Studiów Strategicznych, pod redakcją zespołu kierowanego przez Dariusza Libionkę. Polscy Sprawiedliwi uhonorowani w latach 1963-1989 znajdują się w wydanej wcześniej w 1993 r. Księdze Sprawiedliwych Michała Grynberga.
Wielu Ratujących nie otrzymało i nie otrzyma medalu Sprawiedliwych. Wielu z nich zmarło zanim zostali rozpoznani. Zginęło także wielu Ocalałych, którzy mogliby złożyć świadectwo. Niektórzy z nich w czasie II wojny światowej, część po wojnie. Niektórzy nie wiedzieli w ogóle o takiej możliwości uhonorowania. Z uwagi na fakt, iż  nie wszyscy Ratownicy otrzymali tytuł Sprawiedliwych, nadawany przez Komisję Yad Vashem od 1963 na wniosek Ocalałych, będę używała zamiennie wszystkich terminów występujących we współczesnej literaturze na ten temat.
Jak wygląda dyskurs dotyczący Sprawiedliwych w świecie, w Europie, w Polsce? Kto współcześnie zajmuje się Sprawiedliwymi i w jaki sposób? To tylko niektóre z pytań, które wymagałyby szczegółowej analizy. Dlatego w tekście ograniczę się do kilku zaledwie zagadnień, obejmujących głównie refleksję dotyczącą Sprawiedliwych we współczesnej Polsce.

Kim byli Ratujący?

Do momentu wydania książki Nechamy Tec, emerytowanej profesor socjologii z Uniwersytetu Connecticut w Stamford, o chrześcijanach ratujących Żydów (When Light Pierced the Darkness: Christian Rescue of Jews in Nazi-Occupied Poland, 1986), opublikowano nie tak wiele książek w tym zakresie (Bartoszewski, Lewinówna, 1969, Friedman, 1978)i. Ratującym naukowcy zajmujący się Holokaustem poświęcili najmniej badań, co Nechama Tec tłumaczy zainteresowaniem badaczy najpierw typowymi zachowaniami, a przecież Ratujący byli wyjątkami w czasach pogardy i śmierci. Badacze, którzy zajmowali się tym, co nie było typowe i powszechne w czasach Zagłady doszli do różnych wniosków zastanawiając się nad pytaniem, czy istniało coś, co łączyło tych szczególnych ludzi narażających się dla ratowania Żydów, a jeśli tak, to co to było? „Jedni z powodu interesu pomagali, inni, bo mieli serce bogate” – mówi chłopka cytowana przez Alinę Całą w Wizerunku Żyda w polskiej kulturze ludowej.
Dla Nechamy Tec, która od roku 2002 jest członkiem Rady Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie i otrzymała wiele nagród za swoje prace badawcze, między innymi międzynarodową nagrodę im. Anny Frank oraz nominację do nagrody Pulitzera, wspólną cechą łączącą Ratujących było działanie zgodne z własnymi przekonaniami. W książce poświęconej chrześcijanom, ktόrzy ratowali Żydόw (When Light Pierced the Darkness: Christian Rescue of Jews in Nazi-Occupied Poland, 1986) Nechama Tec bada cechy wspólne łączące Ratujących. Nie znajduje ich wśród zmiennych socjodemograficznych, takich, jak wiek, klasa społeczna, status ekonomiczny, wykształcenie, płeć, orientacja polityczna, lecz w sześciu wspólnych cechach postaw osόb, ktόre były w stanie ryzykować własne życie dla ratowania życia drugiego człowieka. Ci niezależni, samodzielni ludzie mieli nawyk pomagania potrzebującym, byli indywidualistami niezwiązanymi z opiniami ich środowiska, postępowali zgodnie z własnym sumieniem, bez względu na opinie ogółu. Cechowała ich skromna ocena własnych niespotykanych altruistycznych zachowań (termin Augusta Comte’a), często spontanicznych i nie planowanych. Żydów postrzegali w kategoriach uniwersalistycznych, jako innych ludzi, którym potrzebna była pomoc.
Samuel Oliner, emerytowany profesor socjologii z Uniwersytetu Humboldta w USA, założyciel Altruistic Personality and Prosocial Behavior Institute także badał Ratujących. Dla małżeństwa Pearl i Samuela Oliner (1988), którzy przeprowadzili wywiady z 406 Ratującymi z 5 krajów i 126 osobami, które nie były ratownikami lub były świadkami, wspólną zmienną łączącą Ratujących, w przeciwieństwie do ludzi, którzy nie udzielali pomocy, była umiejętność tworzenia przyjacielskich relacji z ludźmi z innych grup społecznych i wyznawców innej religii oraz wychowywanie się do 7 roku życia w kochającej się rodzinie. Troski o Innych Ratujący nauczyli się od rodziców, ale nie w oparciu o dyscyplinę, a w oparciu o rozmowę i wyjaśnienia dotyczące odpowiedzialności za innych ludzi. Ratujący, wg małżonków Oliner byli zwyczajnymi ludźmi z umiejętnością budowania relacji i troski o innych.
Warunki niesienia pomocy Żydom znacznie różniły się w wielu krajach, w zależności od definiowania ludności krajów europejskich w terminach rasowych, relacji pomiędzy nazistowskimi Niemcami a danym krajem, polityki nazistowskiej wobec okupowanych narodów, stopnia asymilacji Żydów, ich liczebności, a także stopnia identyfikacji z Żydami w danym kraju i stopnia rozpowszechnienia postaw antysemickich. Całkowicie odmienna sytuacja niesienia pomocy miała miejsce w Dani, gdzie 8000 zasymilowanych Żydów stanowiło 0.2% ludności i w Polsce, gdzie przed wojną Żydzi stanowili 10% populacji kraju, który niemieccy naziści wybrali jako centrum Zagłady Żydów europejskich. Polacy, którzy decydowali się nieść pomoc Żydom, czynili to w obliczu zagrożenia życia swojego i swojej rodziny, zgodnie z dekretem z 1941 r.  Z uwagi na postawy antysemickie otoczenia, o czym będzie mowa dalej, czasami ukrywali Żydów w tajemnicy nie tylko przed sąsiadami, ale także i własną rodziną.
We wspomnieniach Nechamy Tec (2005) pojawiają się także Polacy przechowujący Żydόw, za pieniądze, ale i tak z narażeniem własnego życia, a jednocześnie wyrażający antysemickie postawy. Znane są także przypadki przedwojennych antysemitów, którzy pomagali Żydom, nawoływali do niesienia pomocy, ryzykowali swoje życie. Dziwią antysemickie sądy u tych, którzy zdecydowali się do niesienia pomocy, choćby z uwagi na korzyści finansowe. Dziwią one ze względu na ignorancję ich nosicieli, ignorancję, o której mówił małej Nechamie Jej ojciec Roman Bawnik próbując wyjaśnić poruszonej dziewczynce z jasnymi włosami zjawisko uprzedzeń wobec Żydów w Polsce.

Sprawiedliwi w narracjach historycznych i pamięci zbiorowej

Pierre Vidal-Naquet (1996) pisał, iż pamięć nie jest historią, może istnieć pomiędzy nimi napięcie, a nawet opozycja. Jeżeli w nośnikach polskiej pamięci, np. w podręcznikach po 1989 roku, stopniowo zaczęła pojawiać się narracja historyczna dotycząca relacji polsko-żydowskich i Holokaustu, to nie towarzyszyło temu procesowi równoległe pojawienie się Zagłady w kolektywnej pamięci zbiorowej etnicznych Polaków. Nie byłoby sprawiedliwe ominięcie wielu, naprawdę bardzo wielu niezwykłych projektów edukacyjnych, realizowanych głównie przez organizacje pozarządowe (Żydowski Instytut Historyczny, Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, Stowarzyszenie Dzieci Holokaustu, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Fundację Pogranicze i wiele innych) oraz instytucje samorządowe (Ośrodek „Brama Grodzka-Teatr NN”), rządowe (Ośrodek Edukacji Regionalnej Ministerstwa Edukacji Narodowej) i akademickie (Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie czy Uniwersytetu Wrocławskiego), ale nie możemy jeszcze mówić ani o wspólnocie pamięci, ani o wspólnej narracji, zarówno wewnątrz wspólnoty obywatelskiej Polaków, jak i w relacjach międzynarodowych. W kontekście niepamięci zbiorowej i tysięcy zasypanych, porośniętych trawą i drzewami zbiorowych mogił, spory historyków wydają się, i pewnie są, sporami akademickimi. A te ostatnie dzieli często od tkanki społecznej ogromna przepaść.
Istotnym pytaniem badawczym jest pytanie, czy taka wspólna narracja w ogóle jest możliwa, czy też możemy jedynie marzyć o sytuacji, w której będziemy zdolni wsłuchiwać się w różne narracje różnych wspólnot pamięci, z definicji rozłącznych, jak twierdzi Charles Maier (2001). Ból potomka Żydόw, zabitych w czasie wojny na skutek działań polskich donosicieli czy po wojnie przez Polakόw, często trwa nadal. Czy ten ból mogą odczuć Polacy? Według wielu uczonych zajmujących się teorią pamięci społecznej, m.in. Charles’a Maiera (2001), pamiętamy tylko we własnych społecznościach pamięci, a to uniemożliwia nam empatię wobec bólu innych grup etnicznych, religijnych, kulturowych.
„Normalna historia może zostać przez nas wchłonięta, przyswojona, a traumatyczna – nie” – pisze Ewa Domańska (1999, 115). „W ten sposób traumatyczna przeszłość – czy nasza prywatna, czy narodu lub kultury – istnieje w nas jako obce ciało, którego nie możemy zasymilować, ale też nie możemy się go pozbyć.” Sprawiedliwi, szczególnie w Polsce, pomimo, że jesteśmy teraz jako naród tak bardzo dumni z Ich bohaterstwa, należą także do tej traumatycznej historii.
W centrum badań nad Holokaustem powinny być Ofiary i w dużej mierze nimi są. Wiemy sporo o Sprawcach Zagłady, szczególnie dzięki badaniom  naukowców niemieckich. Mniejsza uwaga poświęcana była dotąd Świadkom. Bycie świadkiem Zagłady nie usunęło ani nie złagodziło antysemickich przekonań u wielu Polaków. Teoria wiary w sprawiedliwy świat próbuje tłumaczyć uporczywość zjawiska obwiniana ofiary. Demoralizujący wpływ terroru czasów wojny, a także materialne korzyści, którym nie oparło się wielu Polaków (pisał o tym tuż po wojnie Kazimierz Wyka, 1984) wpłynęły na utrwalenie przekonań głoszonych przed wojną przez Kościół. Tradycyjny antyjudaizm był niewątpliwie przydatny dla łagodzenia bądź usuwania dysonansu poznawczego dręczącego tych, którzy spali pod żydowskimi pierzynami. Ale kto chce dzisiaj pamiętać słowa Kazimierza Wyki wypowiedziane tuż po wojnie o Niemcach, którzy zagarnęli największe dobra pożydowskie, ale i o Polakach także, którym dostały się resztki, i to bez hańby obciążającej agresora? Pamiętając dzisiaj o Sprawiedliwych powinniśmy także pamiętać o Ich strachu, przed Niemcami i własnymi sąsiadami. Czy możemy odczuć emocje 9-letniego chłopca, któremu ojciec powierzył tajemnicę ukrywania swojego żydowskiego kolegi w stodole, któremu powierzył zaopatrywanie go w żywność, w sekrecie przed własną ciężarną matką, która bała się o życie własnej rodziny, własnych dzieci i chciała, aby jej mąż odprawił swojego kolegę? Pamiętając o Sprawiedliwych, powinniśmy objąć pamięcią także Ich strach.

Trudna prawda

Milczeniu świadków nie poświęcono aż tak wiele uwagi od strony badawczej. A świadkowie Zagłady, z oczywistych względów, nie poświęcali uwagi zamieszkanym przez siebie domom pożydowskim. Wielu Polaków mieszka w takich domach. Niektórzy z nich pamiętają. Ale większość – nie.
Jednym ze świadectw ukazujących kontekst nikczemnych postaw niektórych Polaków podczas wojny jest pamiętnik Calka Perechodnika, wydany po raz pierwszy w 1993 r. pt. „Czy ja jestem mordercą”? w serii wydawniczej ”Żydzi polscy” przez Ośrodek KARTA. Po odkryciu przez wybitnego znawcę tematyki Holokaustu Dawida Engela w recenzji pamiętnika w czasopiśmie naukowym „Polin” (1999 nr 12), iż pamiętnik wydano z ocenzurowanego maszynopisu z archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, natomiast autorski maszynopis przepisany z oryginału znajdował się w Yad Vashem, Ośrodek KARTA wydał w 2004 r. oryginał pamiętnika, w opracowaniu Dawida Engela (Janion, 2009, 259-260).
Calel Perechodnik wspomina:
Otwock opuszczaliśmy dokładnie w pięć tygodni po akcji, w sądny dzień. Pamiętam, jak jechaliśmy ulicą Kościelną. Przed naszymi domami stali Polacy, nowi właściciele naszych sklepów, uśmiechnięci, zadowoleni...ii Badania nad zjawiskiem szmalcownictwa ujawniły, że nie były to przypadki odosobnione. Cytowany już Calel Perechodnik wspomina: Żydzi obawiali się obrabowania w polskiej dzielnicy i wydania w ręce żandarmerii. O ile bowiem przed żandarmami można się ukryć, ominąć ich – ostatecznie nie ma ich dużo na ulicach – to jak się ukryć przed Polakami, którzy przecież z łatwością rozpoznają Żydόw. Tak rozumowała większość.iii
Świadkami Holocaustu byli wszyscy Polacy, ale część z nich odniosła zamierzone korzyści. Czy wiedzą o tym kolejne pokolenia? Jak wiele wiedzą? Czy w ogóle chcą wiedzieć? Czy powinny wiedzieć? Jako jednostki nie jesteśmy odpowiedzialni za to, co robili nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie. Ale dlaczego mamy tyle reakcji obronnych, tyle oporu przed przyjęciem informacji o nieprzyzwoitych działaniach członków grup, do których należymy, nawet tak dużych, jak naród?
W polu większych grup niż rodzina, w polu społeczności brak sąsiadów nie może być obojętny, choć nikt o nich nie chce pamiętać. Czasami robią to pojedynczy ludzie, nagle zainteresowani macewami na opuszczonym cmentarzu w okolicy, studenci przyjeżdżający do Krakowa i nagle odkrywający żydowski Kazimierz bez Żydów, o którym zapomnieli im powiedzieć ich nauczyciele. Hanna Krall w Tańcu na cudzym weselu przytacza ważne pytanie: Wszyscy są tutaj, zatoczył ręką koło, i żadnych grobów. Dlaczego nie ma żydowskich grobów? Dlaczego nikomu nie jest smutno?...iv
Czy to smutek wyparty? Czy nie jest nam smutno, gdyż niektóre nasze rodziny odniosły korzyści na skutek Zagłady? A może nie odczuwano współczucia, gdyż Żydzi byli dla nas, Polaków, Obcymi, wobec których obowiązywała obojętność, odnotowana we wspomnieniach Calela Perechodnika: Magister, który codziennie jeździł kolejką elektryczną do Warszawy, opowiadał mi, że nawet w najgorętszym czasie akcji nie usłyszał, żeby w pociągu mówiono o Żydach, by ktoś się nad nimi ulitował.v Sprawiedliwi byli ludźmi, którzy potrafili ulitować się, współczuć, zaopiekować się narażając własne życie i swoich najbliższych.

Kontekst

Wśród ok. 23 000 Sprawiedliwych uznanych przez Yad Vashem, największą grupą są Polacy, pod koniec czerwca 2010 r. liczba ta wynosiła 6209 osób Ratujących. Liczba Sprawiedliwych nie oznacza liczby Ratujących. Temat Sprawiedliwych wymaga refleksji na paru płaszczyznach wyznaczonych przez serię pytań. Kim byli Ci wyjątkowi ludzie i co o nich mówi nauka? Dlaczego Sprawiedliwi, Ratujący, Ratownicy nie byli osobami uznanymi w społecznościach lokalnych w Polsce, docenianymi, stanowiącymi przykład zaangażowania i moralnej odpowiedzialności? Dlaczego nie zapraszano Ich do szkół na spotkania młodzieży? A gdyby Ich ktokolwiek zaprosił, o czym także mogliby opowiedzieć?
Do Polski przyjeżdżają – i mają tutaj wielu przyjaciół – także Ci Żydzi, którzy uratowani przez Polaków, byli świadkami zamordowania swoich rodziców wydanych Niemcom przez innych Polaków. Śmierć rodziców na oczach dziecka może zamrozić wszelkie uczucia na całe życie. Ale w wielu przypadkach tak się nie stało. To zrozumiałe, że nie wszyscy Polacy wydawali Żydów w ręce Niemców, ale dla zrozumienia trudnych relacji polsko-żydowskich konieczna jest pamięć także o ciemnych stronach naszej historii i nie odwracanie się od najbardziej bolesnych faktów.
Shimon Redlich (2002) podejmuje w swojej książce Razem i osobno, Polacy, Żydzi, Ukraińcy w Brzeżanach 1919-1945 kontrowersyjny temat współczucia i pomocy Żydom. Motywy pomocy, jeśli już do niej dochodziło, Polacy i Żydzi widzą inaczej. Polacy z Brzeżan, miasteczka, które Ukraińcy nazywali Bereżany, a Żydzi – Bereżan, podkreślają współczucie, Żydzi pamiętają chęć zysku. Odmienne wspomnienia i traumy powodują separację, a także osobne powroty do Brzeżan, do swoich korzeni w  Europie Środkowo-Wschodniej. Doświadczenie wojny było i jest przeżywane osobno. Także w pamięci kolejnych pokoleń. Ale przywołanie jednostek, które postępowały inaczej niż całe grupy – książka jest dedykowana pamięci Tańki Koncewicz i Karola Codogniego, tym, którym autor zawdzięcza przeżycie – współgra ze znanymi słowami Margaret Mead: Nie wątp nigdy, że niewielka grupa myślących, zaangażowanych obywateli może zmienić świat, albowiem do tej pory jedynie im się to udawało.
Milczenie wokół Sprawiedliwych związane było z kilkoma płaszczyznami, z  ideologią, ale także postawami otoczenia. Do 1989 roku istniała polityka historyczna, która nie dopuszczała do ujawniania nazwisk osób odznaczonych medalem Sprawiedliwego. Taki los spotkał np. Władysława Bartoszewskiego czy Irenę Sendlerową. Do 1966 r. nie wolno było wymieniać nazwiska Jana Karskiego, profesora na uniwersytecie Georgetown. Karski, który dwukrotnie przedostał się do getta i do obozu w Izbicy koło Lublina, skąd kierowano transporty Żydów do obozu Zagłady w Bełżcu, przywiózł do Londynu jesienią 1942 r. raport o Zagładzie w okupowanej Polsce. Wiele lat później, w filmie Claude’a Lanzmanna „Shoah”, płacze przed kamerą, nie może mówić przypominając sobie cierpienie Żydów i swoją misję, która nie spowodowała decyzji ratowania Żydów ani władz brytyjskich, ani amerykańskich, w tym prezydenta Roosevelta, z którym Karski widział się osobiście. Priorytety aliantów były inne, to były priorytety militarne.
Sprawiedliwi sami nie dopominali się o uprawnienia kombatanckie i często sami prosili, aby Żydowski Instytut Historyczny, który po wojnie przygotowywał dokumentację dla Yad Vashem, nie nadawał rozgłosu Ich historiom, co przypomniał podczas ważnej konferencji Instytutu Studiów Strategicznych (ISS) i Narodowego Centrum Kultury (NCK) na temat Sprawiedliwych w Krakowie w dn. 28.06.2010 Prof. Feliks Tych.
Badania Elżbiety Rączy (IPN) na Rzeszowszczyźnie, przedstawione podczas wyżej wymienionej konferencji, ujawniają 1650 nazwisk Ratujących, spośród których tylko 350 osób otrzymało medal Sprawiedliwych. Część z nich zginęła razem z ukrywanymi Żydami, część nie chciała o tym mówić, wiele rodzin nie żyjących już Ratujących nie złożyło relacji, z wielu powodów. Prof. Maria Janion (2009, 75) przywołując B. Świderskiego wspomina o antysemityzmie otoczenia, który wymagał kłamstwa ukrywających się, często także po wojnie (por. Głowiński, 1998, Melchior, 2004), ale taki wymóg obejmował także Ratujących.

Nowe pokolenia, nowa pamięć, nowy dyskurs o Sprawiedliwych

O pamięć o Henryku Sławiku upominał się począwszy od lat 80-tych zmarły w 2006 r. Henryk Zvi Zimmermann, izraelski dyplomata Ocalały z Holokaustu (w 1997 r. wydał swoje wspomnienia, m. in. o współpracy z Henrykiem Sławikiem Przeżyłem, pamiętam, świadczę). Dla polskich władz po wojnie, Sławik należący przed wojną do antykomunistycznego nurtu PPS nie zasługiwał na pamięć. Od 2001 r. o pamięć o polskim Sprawiedliwym walczy Ambasador RP na Węgrzech Grzegorz Łubczyk (w 2003 r. wydaje swoją książkę Polski Wallenberg. Rzecz o Henryku Sławiku, a  w 2008 r. Henryk Sławik. Wielki zapomniany bohater trzech narodów.) W 2003 r. Elżbieta Isakiewicz publikuje książkę Czerwony ołówek. O Polaku, który uratował tysiące Żydów. W 2008 Powstaje stowarzyszenie „Henryk Sławik. Pamięć i dzieło”. W 65 rocznicę śmierci Henryka Sławika w dn. 19-20 XI 2009 Centrum Badań Holokaustu Uniwersytetu Jagiellońskiego organizuje seminarium naukowe poświęcone postaci wielkiego rodaka.
W 1999 r. Norman Conard, nauczyciel  z Uniontown w Kansas w Stanach Zjednoczonych zainspirował powstanie szkolnej sztuki teatralnej Życie w słoiku. Przedstawienie wystawiono ponad dwieście razy w USA i w Polsce. Bohaterka tej sztuki Irena Sendlerowa, Polka, która przyczyniła się do uratowania ok. 2500 dzieci żydowskich z getta warszawskiego otrzymała tytuł Honorowej Obywatelki Miasta Stołecznego Warszawy dopiero 2007 r. Dlaczego uznanie dla Ireny Sendlerowej, łącznie z ustanowieniem nagrody Jej imienia dla zasłużonych nauczycieli, przyszło tak późno? Dlaczego polską bohaterkę odkryły nie polskie, a amerykańskie uczennice? Dlaczego brakuje informacji o kontekście ratowania Żydów, np. badań o innych działaczach „Żegoty”, o innych kobietach pomagających ratować dzieci, o oddziałach Żegoty - pytał w czasie konferencji ISS/NCK Dariusz Libionka. Oprócz Ireny Sendlerowej w ratowaniu dzieci żydowskich aktywnie brały udział: Jadwiga Piotrowska, Wanda Drozdowska-Rogowiczowa, Izabela Kuczkowska. Pomagało bardzo wielu innych ludzi. Część z nich narażała się na konflikt sumienia: przykazania miłości bliźniego i wizerunku Żydów jako bogobójców w nauczaniu Kościoła przed Soborem Watykańskim II (zob. Leociak, 2010, 255).
Te trudne pytania otwierają ogromne przestrzenie nieobecności Ratujących Żydów w świadomości kilku powojennych pokoleń, nieobecności często także w pamięci własnych rodzin. Dlaczego panowało przez tyle lat, nawet po upadku komunizmu, milczenie?
Sprawiedliwi to jeden biegun postaw społeczeństwa polskiego w czasie okupacji, powiedział podczas wyżej wymienionej konferencji Profesor Feliks Tych, drugi biegun to denuncjatorzy, szmalcownicy. O Sprawiedliwych trzeba mówić w kontekście tych dwóch biegunów, gdyż Ich bohaterstwo dopiero wówczas może być zrozumiałe. Niemal każde świadectwo ocalenia zawiera historię wydawania ukrywających się Żydów, czy jest to historia Marty Goren z Czortkowa na Podolu, przed wojną w granicach Polski, obecnie znajdującego się na Ukrainie  (Morgenstern, 2010) czy relacje zebrane przez młodzież województwa małopolskiego i świętokrzyskiego w konkursie Instytutu Studiów Strategicznych.
Badacze ze znakomitego Centrum Badań nad Zagładą Żydów w Warszawie podważają „modę na Sprawiedliwych”, która pojawiła się po publikacji „Sąsiadów” Jana Tomasza Grossa w 2000, a zwłaszcza „Strachu” w 2007 r. pogłębiając polski dyskurs na temat ratowania Żydów, słusznie obnażając jego rytualizację i mitologizację. Jacek Leociak (2010, 13) pisze: Zadziwiające, jak często mówienie o pomaganiu wiąże się, chcąc nie chcąc, z mówieniem o wydawaniu, szantażowaniu, tropieniu – nie tylko Żydów, ale też tych, którzy starali się ich ratować. (…) Z historii Sprawiedliwych nie można wydestylować tylko nurtu jasnego. Towarzyszy mu bowiem nieodłącznie ciemny nurt, niczym Norwidowska „nić czarna:, która jest „w każdym oddechu” i „w każdym uśmiechu”. W tym ciemnym nurcie albo „w sferze cienia” (Leociak, 2010, 111) znajduje się zamordowany w Warszawie, ale nie przez Niemców, kaleki chłopiec Staś Hoffer. Barbara Engelking wyróżnia cztery wzorce postaw niesienia pomocy Żydom: bezinteresowną, za wdzięczność materialną, pomoc, której celem był zysk oraz bezwzględność w wykorzystywaniu ofiar. Paulsson, Grabowski piszą, iż wynajęcie mieszkania w Warszawie  w 1943 r. dla Żydów kosztowało często dziesięciokrotnie więcej niż dla „aryjczyków”. Dzięki badaczom poznajemy warunki, w których pomagano i traktujemy historię, jak chciał przywołany w motto profesor Marcin Kula (2004, 38) jako naukę, która powinna być studium problemowym, a nie lepiszczem narodowym, instrumentem akcentowania tożsamości, narzędziem dowartościowania, sposobem na powetowanie sobie krzywd itd.

Postawy młodzieży

W badaniach sondażowych zrealizowanych w Centrum Badań Holokaustu Uniwersytetu Jagiellońskiego w 2008 r. „Postawy młodzieży polskiej wobec Żydów i Holokaustu”vi połowa badanych uczniów II klas szkół ponadpodstawowych (losowa próba ogólnopolska) uważa, że w czasie wojny Polacy pomagali Żydom tyle, ile mogli, a 11% uważa, że mogli zrobić więcej. Jedna trzecia uczniów nie potrafi się ustosunkować do tego problemu (31%). Na pytanie, czy Polacy w czasie wojny mogli uratować więcej Żydów najczęściej zaznaczano odpowiedź „Trudno powiedzieć” – 46% wskazań. Około jedna czwarta ankietowanych uważa, że Polacy mogli uratować więcej Żydów, a 28% uważa, że nie mogli. Rozkłady odpowiedzi w różnych typach szkół są bardzo podobne.
Połowa ankietowanych uczniów uważa, że Polacy nie mają powodów do wyrzutów sumienia w związku z pomaganiem Żydom w czasie wojny, przy czym 15% uważa, że zdecydowanie nie mają, a 35%, że raczej nie mają. Natomiast 10% uczniów uważa, że wyrzuty sumienia z tego powodu są uzasadnione. Znaczna część badanych nie zajęła jednoznacznego stanowiska. Mniej skłonni uznawać potrzebę wyrzutów sumienia są chłopcy niż dziewczęta. Pytanie o powody, dla których zdaniem młodzieży, Polacy nie mogli bardziej pomóc Żydom w czasie wojny, było otwarte. W wypowiedziach 58% uczniów dominuje motyw strachu, zarówno o siebie, jak i o własną rodzinę, ponieważ za pomoc Żydom groziły surowe kary. 10% uczniów w próbie ogólnopolskiej (15% licealistów) uważa, iż powodem było wrogie nastawienie do Żydów. Przedstawione powyżej wyniki wskazują na konieczność dalszej, pogłębionej edukacji na temat Holokaustu, relacji polsko-żydowskich i Sprawiedliwych.

Edukacja. Społeczeństwo obywatelskie

Moje pokolenie potrzebuje czegoś więcej niż tylko dokładnego rachunku strat i prawdy historycznej powstałej w wyniku skrócenia ułamków. Potrzebujemy porzucenia logiki narodowych krzywd.
Sławomir Sierakowski, „Chcemy innej historii”, Gazeta Wyborcza 11.06.2003

W 1994 Steven Spielberg założył w Los Angeles Shoah Visual History Foundation (Fundację Historii Wizualnej Shoah), obecnie Shoah Foundation Institute (SFI), który od 2006 r. stał się częścią University of Southern California (Uniwersytetu Południowej Kalifornii). W Instytucie znajdują się 52 000 świadectwa Ocalałych, nagrane przez wolontariuszy w 56 krajach w 32 językach. Na stronie internetowej Instytutu Historii Wizualnej i Edukacji Fundacji Shoah (SFI) Uniwersytetu Południowej Kalifornii (adres w bibliografii) dostępne są scenariusze interdysplinarnych lekcji w języku polskim autorstwa Roberta Szuchty i Piotra Trojańskiego, utworzone w ramach współpracy polskich ekspertów nauczania o Holokauście z Międzynarodowym Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście (MCEAH) Muzeum Auschwitz-Birkenau. Scenariusze lekcji o Ratujących, biernych świadkach, sprawcach i pomocnikach można wykorzystać na lekcjach historii, języka polskiego, wiedzy o społeczeństwie w szkołach ponadpodstawowych.
Polskie Towarzystwo zrzeszające odznaczonych przez Yad Vashem obchodzi w 2010  roku 25 – lecie działalności. Na początku istnienia Towarzystwo skupiało około 1250 osób, dziś zaledwie 450-500. Ok. 2000 r. nastąpiły w Polsce istotne zmiany. Stopniowo Sprawiedliwi przestali się bać mówić. Instytucje państwowe i pozarządowe realizują programy edukacyjne badające i upamiętniające Sprawiedliwych, m. in.: Żydowski Instytut Historyczny, Muzeum Historii Żydów Polskich (MHŻP) (tworzące bazę danych Ratowników przeprowadziło do lipca 2010 r. 300 wywiadów ze Sprawiedliwymi w ramach programu zainicjowanego w lipcu 2007 r. „Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie pamięci”). W 2005 r. Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) i Stowarzyszenie Dzieci Holokaustu zrealizowały projekt, w którym młodzież przeprowadzała wywiady z osobami odznaczonymi tytułem "Sprawiedliwi wśród narodów świata". Prezentacja prac uczniów odbyła się 12.06.2005 w Synagodze Nożyków w Warszawie.
W 2007 r. w Kancelarii Prezydenta RP powołano Zespół do Spraw Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, zajmujący się zbieraniem informacji dotyczących Polaków ratujących Żydów w czasie Holocaustu oraz rozpatrujący wnioski o odznaczenie tych osób wysokimi odznaczeniami państwowymi przez Prezydenta RP. W 2009 r. Kancelaria Prezydenta RP zorganizowała dwa wyjazdy Polskich Sprawiedliwych do USA i Kanady, współorganizowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Polscy Sprawiedliwi wystąpili m. in. w Kongresie USA i spotkali się z prezydentem Obamą.
Od 2007 r. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie realizuje program „Światła w Ciemności – Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Trwałym śladem projektu jest wystawa „Pamięć Sprawiedliwych - Pamięć Światła". Zebrane relacje o Ratujących, Ratowanych oraz członkach ich rodzin tworzą swoisty rodzaj katalogu. W  2008 roku miało miejsce Misterium „Pamięć Sprawiedliwych - Pamięć Światła", podczas którego symbolicznie przekazano pamięć o Sprawiedliwych następnemu pokoleniu. Na Placu Zamkowym w miejscu byłej dzielnicy żydowskiej został zbudowany piec do wypalania gliny, w którym umieszczono tabliczki z nazwiskami Sprawiedliwych. W nocy przy rozpalonym piecu z glinianymi tabliczkami czuwała młodzież czytając głośno historie Sprawiedliwych. „Następnie Sprawiedliwi, bądź przedstawiciele rodzin nieżyjących Sprawiedliwych, przekazywali na ręce uczniów i nauczycieli książkę „Światła w Ciemności - Sprawiedliwi wśród Narodów Świata", zawierającą zebrane relacje. Książki były umieszczone w skrzyneczkach opatrzonych wypalonymi, glinianymi tabliczkami z nazwiskami Sprawiedliwych” (Pietrasiewicz, 2008).
Imię Jana Karskiego nosi kieleckie Stowarzyszenie, które powstało w marcu 2005 roku jako kontynuacja Obywatelskiego Stowarzyszenia ,,Pamięć – Dialog – Pojednanie". Działalność Stowarzyszenia zainaugurowana została odsłonięciem pomnika-ławeczki, ufundowanej ze środków prywatnych,  z postacią własnego patrona. 4 lipca, w rocznicę pogromu kieleckiego Stowarzyszenie organizuje Marsze Pamięci. W dniach 14-20.01.2006 r. odbyły się uroczyste obchody IX Ogólnopolskiego Dnia Judaizmu. 26.08.2007 odsłonięty został pomnik Menora poświęcony ofiarom kieleckiego getta. 5.7.2010 r. miała miejsce uroczystość odsłonięcia odnowionego, z inicjatywy prezesa Stowarzyszenia Bogdana Białka, grobowca ofiar pogromu kieleckiego. W swojej działalności Stowarzyszenie obejmuje pamięcią także Sprawiedliwych wśród  Narodów Świata.
Fundacja Instytut Studiów Strategicznych (ISS) realizuje program INDEX Pamięci Polaków Zamordowanych i Represjonowanych przez Hitlerowców za Pomoc Żydom, którego celem jest ustalenie nazwisk i biografii Polaków oraz obywateli polskich innych narodowości (np. ukraińskiej, białoruskiej, litewskiej, ormiańskiej, niemieckiej), którzy na skutek działań nazistów ponieśli śmierć lub spotkali się z inną formą represji za pomoc udzielaną Żydom. Ponadto Fundacja ISS zainicjowała projekt edukacyjny „Sprawiedliwi i ich świat - spotkania z historią dla młodzieży ponadgimnazjalnej", który składa się ze spotkań z młodzieżą oraz spotkań w szkołach z osobami uhonorowanymi tytułem Sprawiedliwi wśród Narodów Świata. W ramach projektu odbyło sie 40 spotkań, w czasie których zostało przeszkolonych 800 uczniów z 11 szkół. Zostały także zorganizowane 4 spotkania ze Sprawiedliwymi, w których łącznie uczestniczyło 160 uczniów. Głównym założeniem projektu jest przybliżenie młodzieży sylwetek polskich obywateli, uhonorowanych tytułem - Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Życiorysy Sprawiedliwych są dla młodych ludzi wyjątkowym źródłem istotnych wartości i inspirujących postaw.
Ewa Wierzyńska, wicedyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich, jest kierowniczką czteroletniego międzynarodowego projektu upamiętniającego i popularyzującego dzieło legendarnego kuriera „Jan Karski – niedokończona misja" (inauguracja projektu edukacyjnego miała miejsce w dziesięciolecie śmierci Karskiego 13.07.2010 w warszawskim kinie Kultura). O Sprawiedliwych uczą niektórzy nauczyciele w Polsce, np. Bożenna Sucharska w Gdańsku (scenariusz „Sprawiedliwy przyszedł na świat, dobro przyszło na świat.” Irena Sendlerowa w oczach „swych” dzieci) czy Anna Janina Koza w Białymstoku (scenariusz „Opowiemy Wam o Irenie Sendlerowej – Sprawiedliwej wśród Narodów Świata”).
Ważnym elementem edukacji o Sprawiedliwych są wystawy. Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie przygotował w 2004 r. wystawę „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”, która dokumentuje pomoc udzielaną przez Polaków żydowskim mieszkańcom Rzeszowszczyzny w latach 1939–1945. W 2008 r. na Rynku Głównym w Krakowie IPN otworzył wystawę „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata. Pomoc Polaków dla ludności żydowskiej w Małopolsce w latach 1939-1945”. Centrum Żydowskie w Oświęcimiu realizuje warsztaty edukacyjne „Polscy Bohaterowie” – poświęcone zagadnieniu ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej (w oparciu o wystawę fotograficzną o tym samym tytule.
Kultura masowa jest podatna na koniunktury, w tym polityczne. Telewizja publiczna
realizuje filmy o Sprawiedliwych: od czasów filmów Agnieszki Arnold Brat Kain i Sąsiedzi zrealizowano 22 filmy dokumentalne. Od czasu debaty wokół Sąsiadów Grossa nastąpiła intensyfikacja produkcji filmów na temat Sprawiedliwych (ostatnio wyemitowano cykl "Sprawiedliwi" w reżyserii Waldemara Krzystka, siedmioodcinkową opowieść o Polakach,  którzy pomagali Żydom w czasie II wojny światowej. Bartosz Kwieciński uznał ten fakt podczas
wymienianej już konferencji ISS/NCK za niepokojący objaw propagandy.
The Jewish Foundation for the Righteous (Żydowska Fundacja dla Sprawiedliwych) z Nowego Jorku jest unikalną organizacją gromadzącą i dystrybuującą środki pomocy dla Sprawiedliwych. Fundacja została założona w 1986 roku przez rabina Harolda M. Schulweisa, początkowo w połączeniu z Anti-Defamation League, a od 1996 istnieje samodzielnie. Jeszcze kilka lat temu oferowała pomoc dla ponad 1600 Sprawiedliwych w 23 krajach, obecnie (dane z 1 lipca 2010 r.) wspomaga 954 osób, w tym 478 z Polski i 212 z Ukrainy). Wiceprezydent Fundacji Stanlee Joyce Stahl, niezwykła osoba o wielkiej energii, poświęca swój czas na zdobywanie środków dla ludzi, którzy w czasach Ciemności byli promykami Dobra. Oni sami często mówią, iż byli zwykłymi ludźmi, robiącymi to, co należało wówczas zrobić. Nie widzą bohaterstwa w narażaniu własnego życia dla ratowanie innego życia, lecz zwykły ludzki odruch niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Dzisiaj, często schorowani, sami jej potrzebują. Dzisiaj, w niektórych miejscowościach, czują się nadal dyskryminowani. Zawsze, potrzebować będą naszej pamięci, dla uczczenia tego, kim byli i co robili w czasach pogardy i śmierci, w czasach zagłady narodu żydowskiego w Europie.

Literatura:

Bartoszewski Władysław, Lewinówna Zofia (1969), Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą
Żydom 1939-1945, Kraków.
Cała Alina (1992), Wizerunek Żyda w polskiej kulturze ludowej, Warszawa.
Domańska Ewa (1999), Mikrohistorie. Spotkania w międzyświatach, Poznań.
Engelking Barbara, Leociak Jacek, Libionka Dariusz (red.) (2007), Prowincja noc. Życie i zagłada Żydów w dystrykcie warszawskim, Warszawa.
Fogelman Eva (1994), Conscience and Courage: Rescuers of Jews During the Holocaust, New York.
Friedman, Philip (1978), Their Brothers’ Keepers, New York.
Gilbert Martin (2004), The Righteous. The Unsung Heroes of the Holocaus, New York..
Głowiński Michał (1998), Czarne sezony, Warszawa.
Grabowski Jan (2008), „Ratowanie Żydów za pieniądze: przemysł pomocy”, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”, nr 4.
Gutman Israel (red.) (2002-2006), Encyclopedia of the Righteous Among the Nations, 6 vol.
Isakiewicz Elżbieta (2003), Czerwony ołówek. O Polaku, który uratował tysiące Żydów, Warszawa.
Janion Maria (2009), „Aneks o Zagładzie”. [W:] Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie,
Warszawa, 63-76.
Janion Maria (2009), „Ironia Calka Perechodnika”. [W:] Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie, Warszawa, 259-278.
Kozłowski Maciej (2006), „Czy ktokolwiek w Polsce ratował Żydów?” [W:] Trudne pytania w dialogu polsko-żydowskim, Warszawa, 66-74.
Kula Marcin (2004), „Jak pisać historię Europy”? [W:] J. Rokicki, M. Banaś (red.), Narόd, kultura i państwo w procesie globalizacji, Krakόw, 38.
Leociak Jacek (2010), Ratowanie. Opowieści Polaków i Żydów, Kraków.
Libionka Dariusz i in. (red.) (2009), Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata Ratujących  Żydów podczas Holokaustu, Kraków.
Łubczyk Grzegorz (2003), Polski Wallenberg. Rzecz o Henryku Sławiku, Warszawa.
Łubczyk Grzegorz (2008), Henryk Sławik: wielki zapomniany bohater Trzech Narodów, Warszawa.
Maier Charles S. (2001), „Gorąca pamięć...zimna pamięć. O połowicznym okresie rozpadu pamięci faszyzmu i komunizmu”, Res Publica Nowa, lipiec 2001.
Melchior Małgorzata (2004), Zagłada a tożsamość. Polscy Żydzi ocaleni „na aryjskich papierach”.
Analiza doświadczenia biograficznego, Warszawa.
Mieszkowska Anna (2007), Matka dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej, Warszawa.
Morgenstern Naomi (2010), Córka, której zawsze pragnęliśmy. Historia Marty, Jerozolima.
Nalewajko-Kulikow Joanna (2004), Strategie przetrwania. Żydzi po aryjskiej stronie Warszawy.
Warszawa.
Oliner Samuel, Oliner Pearl (1988), The Altruistic Personality Rescuers of Jews in Nazi Europe,
New York.
Paldiel Mordecai (1993), The Path of the Righteous: Gentile Rescuers of Jews During the
Holocaust, New York.
Paldiel Mordecai (2000). Saving the Jews, Rockville.
Paulsson Gunnar S. (2007), Utajone Miasto. Żydzi po aryjskiej stornie Warszawy (1940-1945),
Kraków.
Pietrasiewicz Tomasz (2008), Kręgi Pamięci. Circles of Memory. Red. Aleksandra Zińczuk,
Lublin
Redlich Shimon (2002), Razem i osobno, Polacy, Żydzi, Ukraińcy w Brzeżanach 1919-1945, Sejny.
Sierakowski Sławomir (2003), „Chcemy innej historii”, Gazeta Wyborcza 11.06.2003
Skotnicki Aleksander (2006), Oskar Schindler w oczach uratowanych przez siebie krakowskich Żydów,
Skotnicki Aleksander (2010), Jan Karski. Człowiek, który chciał zatrzymać Holokaust, Kraków.
Szpytma Mateusz, Szarek Jarosław (2007), Sprawiedliwi wśród narodów świata, Kraków.
Szpytma Mateusz (2007), Sprawiedliwi i ich świat. Markowa w fotografii Józefa Ulmy, Warszawa–Kraków, seria: „Kto ratuje jedno życie...”, t. 1.
Szpytma Mateusz (2009), The risk of survival. The rescue of The Jews by The Poles and the tragic consequences for The Ulma family from Markowa, Warszawa- Kraków.
Tec Nechama (1986), When Light Pierced the Darkness: Christian Rescue of Jews in Nazi-Occupied Poland,
Vidal-Naquet Pierre (1996), “Memory and History”, Common Knowledge 5 (fall 1996), 14-20.
Wyka Kazimierz (1984), „Gospodarka wyłączona”. [W:] Życie na niby. Pamiętnik po klęsce, Krakόw, 157.

Wybrane portale:

Yad Vashem. The Holocaust Martyrs' and Heroes' Remembrance Authority
www1.yadvashem.org/yv/en/righteous/index.asp

Instytut Historii Wizualnej i Edukacji Fundacji Shoah (SFI) Uniwersytetu Południowej Kalifornii
www.college.usc.edu/vhi/wobliczuzaglady/index.php

Program Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie pamięci Muzeum Historii Żydów Polskich
www.sprawiedliwi.org.pl/pl/cms/strona-glowna

Instytut Pamięci Narodowej
www.zyciezazycie.pl

Instytut Studiów Strategicznych
www.ksiega-sprawiedliwych.pl/projekt.htm

Stowarzyszenie im. Jana Karskiego w Kielcach
www.jankarski.org.pl

Program „Światła w Ciemności – Sprawiedliwi wśród Narodów Świata” Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN"
www.sprawiedliwi.teatnn.pl

www.righteous-sprawiedliwi.wikispaces.com

 


Dr Jolanta Ambrosewicz-Jacobs
Dyrektorka Centrum Badań Holokaustu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Członkini Rady Programowej Panelu Ekspertów przy OBWE (OSCE/ODIHR), pracowała w Cambridge University, Oxford University, a także w Nowym Jorku w Carnegie Council for Ethics and International Affairs, Centrum Praw Człowieka Columbia University i w Simon Wiesenthal Center. W swojej pracy naukowej zainteresowana jest zagadnieniami rasizmu, ksenofobii i dyskryminacji, problematyką rozwiązywania konfliktów grupowych, stosowaniem alternatywnych metod nauczania w przełamywaniu uprzedzeń, a także edukacją międzykulturową i polityką pojednania. Jest autorką ankiety przeprowadzanej wśród licealistów, badającej obecne postaci antysemityzmu.

wsparcie finansowe
partnerzy
patroni medialni