Makieta XVII w.

LUBLIN w XVII w.
Obwałowania z ok. 1620 i ok. 1670r. Makiety nr 4.
Wspaniały rozwój Lublina został zahamowany został w roku 1575, 7 maja kiedy to wielki pożar zniszczył dwie trzecie miasta. Doszczętnie spalone zostały bramy miejskie: krakowska grodzka, ratusz, kolegiata św. Michała, kościół św. Stanisława oraz prawie wszystkie kamienice w rynku. Po tym kataklizmie następuje odbudowa miasta się już w nowym stylu. Rok 1575 stanowi dla Lublina swoistą cenzurę pomiędzy gotykiem a dojrzałym renesansem i początkiem baroku. Większość istniejących obiektów sakralnych (kościół Bernardynów, Dominikanów, Brygidek, kościół św. Ducha, św. Mikołaja i kolegiata św. Michała) zostało przebudowanych w nowym duchu. Jednak muratorzy naśladując modne wzory renesansu włoskiego jednocześnie przystosowali go do miejscowych warunków dając impuls do wykształcenia się specyficznego typu budownictwa kościelnego tzw.,, typu lubelskiego". Oprócz modernizacji i przebudowy istniejących już budowli sakralnych w pierwszej połowie XVII wzniesiono nowe liczne kościoły.

Wraz z przybyciem w 1582r jezuitów pojawiają się rozwiązania barokowe. W 1586 podejmują oni zakrojone na szeroką skalę prace budowlane wznosząc na terenach przylegających do murów miasta od strony południowej: kolegium, klasztor i kościół. Kościół jezuitów wzorowany był na rzymskim na Il Gesu. W roku 1630 na żydowskim przedmieściu nieopodal Bramy Grodzkiej konsekrowany został kościół św. Wojciecha. W latach 1613-1619 lubelski murator Jakub Balin wzniósł kościół i klasztor Karmelitów. Zabudowania przylegały do kościoła św. Ducha. Klasztor spłonął w 1803 r. Po odbudowie w stylu klasycystycznym w roku 1828 przeznaczony na nowy ratusz. W 1619-1623 dla Rafała Leszczyńskiego tenże murator wzniósł przy dzisiejszej ulicy Świętoduskiej dwór obronny, który przez pewien czas pełnił funkcję zboru kalwińskiego, przebudowany w latach 1632 - 1644 na kościół św. Józefa wraz z klasztorem Karmelitanek. Drugi ich klasztor wraz z kościołem pw. Niepokalanego Poczęcia NMP powstał w latach 1646-1653. Usytuowany został na skraju skarpy rzeki Czechówki we wnętrzu wielkiego bastionu rozpoczynającego od północy II linię obwałowań miejskich powstałych w 1560roku. Lublin był jednym miastem w Rzeczypospolitej, w którym znajdowały się dwa klasztory Karmelitanek. Wspomnieć jeszcze należy o kościele Bernardynek pw. Św. Piotra i ich klasztorze lata budowy 1636-1658 przy ul. Królewskiej oraz o nieistniejącym już klasztorze ojców Bonifratrów, którzy osiedli w poł. XVII w. w zachodniej części Placu Litewskiego. Zabudowania klasztorne znajdowały się w bezpośredniej bliskości III linii obwałowań miejskich. To usytuowanie znajduje swoje uzasadnienie gdy weźmie się pod uwagę obowiązki tego zgromadzenia. Bonifratrzy udzielali sakramentów , opiekowali się rannymi oraz grzebali ciała poległych.

Od roku 1578 w Lublin stał jedną z dwóch, obok Piotrkowa Trybunalskiego stolic sądowych Korony. Przez ok. pół roku odbywały tu się sesje najwyższej instancji sądowniczej - Trybunału Koronnego. Jego jurysdykcji podlegała Małopolska wraz z województwami: ruskim, podolskim i bełskim a także Ukraina. Wyroki sadowe miały moc ostateczną. Trybunał urzędował w Ratuszu zaś księgi i akta przechowywane były w klasztorze Dominikanów. Gromadził on każdego roku szerokie rzesze szlachty i ożywiał handel i rzemiosło. Sprzyjał również osadnictwu, wielu możnych budowało tu swoje dwory i pałace. Wg lustracji z 1602 roku w mieście znajdowało się już około 65dworów a w roku 1661 około 100.

Przed rokiem 1620 przystąpiono w Lublinie do budowy nowej trzeciej linii obronnej. Linia rozpoczynała się od północy bastionem na skraju Cechówki, w miejscu obecnej kliniki okulistycznej i biegła dalej w kierunku południowym, na wysokości mniej więcej połowy głębokości zabudowy kwartałów pomiędzy ulicami 3 Maja i Ogrodową, na osi Krakowskiego Przedmieścia znajdowała się Brama Szańcowa wybudowana przez Jakuba Tremanzola vel Detremanzola. Po południowej stronie Bramy Szańcowej w miejscu dzisiejszego Grand Hotelu, usytuowany był bastion. Dalej wały biegły przez tereny zajęte później pod klasztor wizytkowski, ku ulicy Hempla i Okopowej, gdzie skręcały po przecięciu obecnej ul. Narutowicza - ku murom klasztoru ss. Brygidek. Na osi traktu Panny Marii (ul.Narutowicza) znajdowała się druga brama. Trzecia linia obwałowań łączyła się na południowym froncie miasta z obwarowaniami brygidkowskimi, usytuowanymi w swojej części południowej, na naturalnej, znakomicie obronnej, wysokiej skarpie podmokłej pradoliny Bystrzycy. Należy jednak stwierdzić, iż podczas szwedzkiego ,,potopu" wały te nie zostały w ogóle wykorzystane, mieszkańcy zamknęli się w starych murach obronnych. Rozciągnięte i słabo bronione szańce nie sprostały zagrożeniu. Miasto po krotkich pertraktacjach poddało się płacąc duży okup. Zrujnowane zostały wówczas zabudowania zamkowe a rozgromieniu uległ  inkastelowany klasztor brygidkowski.

Mimo to w latach 60 XVII w. wobec rosnącego zagrożenia tureckiego podjęte zostały roboty przy sypaniu nowych umocnień, których pełny przebieg przedstawiony jest m.in. na planie d'Orxera. Fortyfikacja tworzyła linie ciągłą, biegnącą poza odcinkami skrajnymi, łagodnym łukiem od obecnej ul. Lubomelskiej, wzdłuż wschodniej granicy Ogrodu Saskiego, następnie przecinała - bramą nz. ,,Bramą pod Św. Krzyżem"(rozebrana w roku 1742) - Krakowskie Przedmieście, podążając dalej ul. Lipową, gdzie w świetle ul. Narutowicza znajdowała się druga brama. Następnie linia wałów kontynuowana była wzdłuż obecnej Al. Piłsudskiego, aby zakończyć się w opadającym skarpowo trudno dostępnym pasie doliny nadbystrzyckiej. Umocnienie obejmowało ok. 9 dzieł połączonych kurtynami w tym jedną basteję oraz bastiony i dwuramienniki (zęby, pół reduty). Ostatnia linia obrony miała charakter fortyfikacji polowej, tworzonej w sytuacji konkretnego zagrożenia. Jej standard militarny bliższy był okopom polowego obozu warownego niż fortyfikacji miejskiej, co w głównej mierze wynikało z obowiązującą w Rzeczpospolitej doktryną militarna, preferująca wojnę ruchową na rozległych obszarach, gdzie rozstrzygnięć szukano w walnych bitwach (dominująca rola konnicy), traktując fortyfikację jedynie jako oparcie dla manewru.