Inni o nas

Lubelskie podziemia wkrótce ożyją

Awishay Hadari konstruuje atrakcję dla trasy podziemnej

Głowna atrakcja trasy podziemnej

Lubelska Trasa Podziemna na zdjęciach [Relacja za akredytację]

Lublin Dungeons

Dominikanie uratowali miasto. Jak 290 lat temu

291 lat od pożaru.

Lublin znowu udało się ocalić przed wielkim ogniem

Lublin znów płonął. Tak jak 292 lata temu 

 

 

Nowe atrakcje lubelskich podziemi

Małgorzata Domagała

Kolorowe, odtworzone z detalami panoramy dawnego Lublina już ustawione są na trasie zwiedzania. To jednak nie koniec atrakcji przejść pod Starym Miastem, które teraz będą jeszcze bardziej tajemnicze.

Zamek otaczał wysoki mur z trzema basztami, zza których wyłaniała się kaplica św. Trójcy i donżon. Ze wzgórzem staromiejskim, na którym stały miejskie świątynie, łączyła go linia murów obronnych, również z basztami. Taki Lublin został uwieczniony na fresku w kamienicy Lubomelskich przy Rynku 8. Jego odsłonięcie w 1996 roku było dużym wydarzeniem.

Teraz ten dawny widok Lublina chce przybliżyć turystom Teatr NN. W lubelskich podziemiach, do których wchodzi się przez piwnicę Trybunału Koronnego, już ustawione są dwie drewniane konstrukcje, a w nich kolorowy Lublin z dawnych czasów. Od początku maja oprócz miasta z fresku kamienicy Lubomelskich, turyści zobaczą także Lublin ze sztychu Brauna i Hogenberga z 1618 roku.

- To taki rodzaj teatrzyku z panoramą miasta. Ludzie to uwielbiają. Obok wszystkich obecnych w świecie multimediów, potrzebne są takie rzeczy, które działają na wyobraźnię, do których można podejść, obejrzeć z bliska - uważa Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN.

Panoramy wykonał Jarosław Raczkiewicz. Jego pasją jest modelarstwo, a z dawnymi widokami Lublina miał do czynienia już kilka lat temu, kiedy do trasy podziemnej wykonywał makiety. Zdradza, że praca nad panoramami zajęła mu ponad pół roku. - Odtworzenie miasta ze sztychu Hogenberga było dużo prostsze, niż widoku z Lublina na podstawie fresku z kamienicy Lubomelskich. Malowidło z Rynku 8 jest dość zniszczone, najpierw więc musiał powstać komputerowy projekt graficzny - wyjaśnia Raczkiewicz. Śmieje się, że wcale nie jest przekonany, czy na pewno odtworzył Lublin, bo co do widoku z fresku kamienicy Lubomelskich, od lat spierają się historycy. Niektórzy kwestionują, że uwiecznione miasto to Lublin.

Panoramy do podziemi powstały m.in. z drewna, styropianu, tektury, piasku oraz kleju. Później jej elementy Raczkiewicz pomalował farbami akrylowymi i polakierował. Ma nadzieję, że mimo dużej wilgotności panującej w podziemiach, będą mogły służyć przynajmniej kilka lat. Obie mają długość 4 m, wysokość 2,5, głębokość 60 cm. Teatr NN za dwie zapłacił około 25 tys. zł. Zainstalowana do nich będzie również oprawa dźwiękowa.

Do tej pory zwiedzający podziemia mogli oglądać pięć makiet, dzięki którym łatwiej wyobrazić sobie, jak miasto wyglądało np. w średniowieczu. Teraz zamknięto je w wielkich drewnianych kufrach. Podczas oprowadzania po trasie będzie je otwierał przewodnik. - Ta trasa ma służyć także celom edukacyjnym. Aby przyciągnąć uwagę dzieci czy młodzieży, trzeba im coś dać. To rodzaj scenografii teatralnej: z tajemniczego kufra wyłania się makieta Lublina - tłumaczy Pietrasiewicz.
 
Korzystałam z pracy "Malarski portret gotyckiego miasta Lublina z kamienicy Lubomelskich" Ireny Rolskiej-Boruch.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
19.02.2008

http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4940640.html