Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Zdjęcie z historią [11] W powietrzu wisi już tragedia

Prawie dziesięć lat temu Pracownia Ikonografii Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” otrzymała zdjęcie przedstawiające dzielnicę żydowską na Podzamczu. Przyniosła je Beata Szczerbińska, nauczycielka wiedzy o kulturze z II Liceum Ogólnokształcącego im. Zamoyskiego. Zdjęcie znalazła w pudle z fotografiami rodzinnymi. Przypuszczała, że zostało wykonane w okresie międzywojennym.

Marcin Fedorowicz

Zdjęcie z historią [11] W powietrzu wisi już tragedia
Zdjęcie ze zbiorów rodzinnych Beaty Szczerbińskiej

Każde zdjęcie, pokazujące Lublin sprzed lat, jest dla nas cenne, zwłaszcza gdy przedstawia obecnie nieistniejące fragmenty miasta. Tak było i tym razem. Na fotografii widać ulice w sąsiedztwie Bramy Grodzkiej – skrzyżowanie Krawieckiej, Podwala, Grodzkiej i Zamkowej. W tle widoczny jest także fragment ulicy Kowalskiej. Ujęcie zrobiono z dawnego klasztoru przy kościele pw. św. Wojciecha na Podwalu.

Niemal cała uchwycona na fotografii zabudowa obecnie nie istnieje – uległa zniszczeniu podczas ostatniej wojny. Do naszych czasów przetrwała – poza budynkiem, z którego zrobiono zdjęcie – jedynie kamienica po lewej, między ulicą Grodzką i Kowalską. Pozostałe obiekty zostały wyburzone w 1942 i 1943 roku.

Zdjęcie od początku nasuwało szereg pytań. Czy na pewno pochodziło z okresu międzywojennego? W jakim celu zostało wykonane? Dlaczego akurat w tym miejscu? Najwięcej wątpliwości budziło datowanie fotografii. Podejrzewałem, że mogła być późniejsza, już z czasów okupacji niemieckiej, ale nie miałem na to dowodu. Na odwrocie nie było żadnej adnotacji. Jedyna nadzieja pozostawała w dokładnej analizie. Na szczęście, po zeskanowaniu w dużej rozdzielczości i powiększeniu zdjęcia, udało się znaleźć więcej informacji, pozwalających na bardziej precyzyjne datowanie.

Przede wszystkim brak balustrad balkonowych na kamienicach w głębi kadru był dowodem na powstanie zdjęcia w okresie okupacji niemieckiej. Metalowe balustrady w domach, należących do żydowskich właścicieli, zostały zdemontowane w 1940 roku na polecenie władz niemieckich. Stało się też jasne, że osoby widoczne na fotografii noszą na ramieniu białe opaski z gwiazdą Dawida. Jednak najbardziej sensacyjnie przedstawiała się kwestia ogrodzenia widocznego wzdłuż ściany kamienicy przy ulicy Zamkowej. Przypuszczałem, że mamy do czynienia z fragmentem ogrodzenia getta – tylko dlaczego nie zamykało dostępu do budynków od strony ulicy? Otóż na fotografii uchwycono moment budowy ogrodzenia z drutu kolczastego, oddzielającego dzielnicę żydowską od Starego Miasta, na przełomie 1941 i 1942 roku. Jest to jedno z ostatnich zdjęć mieszkańców dzielnicy żydowskiej na Podzamczu, a zarazem jedno z nielicznych, na których widać ogrodzenie lubelskiego getta.

Ruiny dzielnicy żydowskiej. Na pierwszym planie widoczne pozostałości budynków z ulicy Szerokiej. Fotografię wykonano w 1943 roku [ze zbiorów Marka Gromaszka]Ruiny dzielnicy żydowskiej. Na pierwszym planie widoczne pozostałości budynków z ulicy Szerokiej. Fotografię wykonano w 1943 roku [ze zbiorów Marka Gromaszka]

 

Nie wiadomo, kto jest autorem fotografii i jaki był cel jej wykonania. W zbiorach rodzinnych Beaty Szczerbińskiej zachowało się jeszcze jedno ujęcie, wykonane z tego samego miejsca, z widokiem na Zamek. Nieżyjący już historyk, Robert Kuwałek, przypuszczał, że zdjęcie fotograf wykonał na zlecenie Armii Krajowej, a przyczyną było więzienie na Zamku i prowadząca do niego droga dojazdowa – ulica Zamkowa.

Spokój, który bije z tego obrazu jest mylący. Ludzie uchwyceni na fotografii już za kilka tygodni zostaną zamordowani w obozie zagłady w Bełżcu. Nie ma chyba drugiego tak przejmującego zdjęcia z lubelskiej dzielnicy żydowskiej. Choć pozornie nic się na nim nie dzieje – spokojny, zimowy widok – to w powietrzu już wisi tragedia, tylko jeszcze nikt nie zdaje sobie z tego sprawy.

Słowa kluczowe