Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Wędrownik po architekturze szkół

Ogólny model placówki szkolnej został dopracowany i upowszechniony wraz z odzyskaniem niepodległości przez Polskę, gdy wprowadzono szkolnictwo powszechne. Zadaniem szkoły stało się wówczas nie tylko rozwijanie wiedzy wychowanków, ale także poprawa kondycji fizycznej młodego pokolenia, przed którym stawiano zadanie kontynuacji odbudowy państwa i udział w jego rozwoju, a w razie zaistnienia takiej potrzeby – czynnej obrony kraju. Złożony program wpłynął na formowanie placówki szkolnej jako obiektu składającego się z wielu elementów: gmachu w którym prowadzono naukę w salach lekcyjnych i zintegrowanej z nim lub umieszczonej w odrębnej kubaturze sali gimnastycznej, boiska szkolnego, ogrodu i części mieszkalnej, chociażby dla dyrektora szkoły.

Marzena Gałecka

Wędrownik po architekturze szkół
Projekt budowy gmachu Państwowej Szkoły Przemysłowo-Handlowej Żeńskiej przy ul. Spokojnej w Lublinie, obecnie budynek nieużytkowany [Archiwum Państwowe w Lublinie, zespół: Urząd Wojewódzki Lubelski, Oddział Budowlany, sygn. 1490].

Wielofunkcyjność wpływała na „architekturę” szkół, którą dla potrzeb wyjaśnienia przemian w architekturze pierwszych dekad XX w. możemy rozumieć szerzej niż jako jej zewnętrzną formę, czy „kostium stylowy” – gdy wykorzystane zostały formy zaczerpnięte z epok historycznych. Architekturą byłyby wszystkie składowe obiektu, nawet te, które w epokach wcześniejszych były całkowicie skryte, a w tym okresie bywały wręcz podkreślane. Mam tutaj na myśli logikę układu wewnętrznego i konstrukcję, bowiem w tym okresie coraz silniej podkreślano związek między architekturą i konstrukcją. To zjawisko przekładało się na współpracę pomiędzy architektem, będącym twórcą koncepcji i zasadniczego projektu, a współpracującymi z nim osobami uprawnionymi do wykonania obliczeń statycznych, zapewniających bezpieczeństwo użytkowania obiektu. Ukształtowanie wieloelementowej placówki szkolnej było zatem pewnego rodzaju kompromisem pomiędzy zamysłem twórczym a ograniczeniami wynikającymi z technologii i konieczności uczynienia zadość programowi użytkowemu, wypracowywanemu przez odgórne wytyczne ministerialne. W dziedzinie budownictwa szkolnego nietrudno jest zauważyć, jak w miarę upływu czasu architekci odchodzili od nawiązywania do stylów historycznych i jakiejkolwiek stylizacji, a więc bardzo ogólnie sprawę ujmując – od umiarkowanego modernizmu – i skłaniali się ku eksponowaniu struktury obiektów. Szczegółowe plany podlegające zatwierdzeniu powstawały w ścisłej współpracy ze specjalistami innych branż technicznych. Szala przechyliła się na przełomie lat 20. i 30. XX w.

Warto mieć na uwadze, że w praktyce forma części obiektów zrealizowanych w tym okresie w Lublinie wynikała z kompromisu. Był to kompromis pomiędzy realnymi możliwościami finansowymi a innowacyjnością architekta i umiejętnością sprostania wymogom ministerialnym, przede wszystkim w zakresie zapewnienia odpowiednich warunków zdrowotnych w budynku (miało być widno, ciepło i sucho). Projektant musiał również przewidzieć prowadzenie zajęć wychowania fizycznego na korytarzach, boisku szkolnym i w sali gimnastycznej, często jednak tę inwestycję odkładano „na później”.

Pomimo wysiłków władz miejskich, wsparcia finansowego ze strony państwa, zaangażowania mieszkańców i wysiłków organizacyjnych komitetów budowy szkół, liczba gmachów szkół zbudowanych w okresie międzywojennym w Lublinie nie była w stanie w pełni zaspokoić potrzeb prężnie rozwijającego się miasta, będącego największym ośrodkiem pomiędzy Wisłą a Bugiem. Przeszkodą były przede wszystkim niewystarczające fundusze, ale pomimo to od podstaw wzniesiono osiem nowych obiektów (nie wszystkie o wysokim standardzie, bo wśród nich były drewniane budynki szkół powszechnych). W 1939 r. rozpoczęto budowę kolejnej szkoły (prace kontynuowano w okresie okupacji). Niezależnie od tego rozbudowywano gmachy istniejące.

 

OKRES MIĘDZYWOJENNY

Szkolna 4

W 1926 r. został zaprojektowany i wybudowany budynek Szkoły Powszechnej nr 3, w którym obecnie mieści się Liceum Ogólnokształcące nr 4. Projekt był dziełem Ignacego Kędzierskiego, pełniącego funkcję architekta miejskiego, a także kierownika Wydziału Budowlanego Zarządu Miejskiego. Zgodnie z ogólną tendencją zaakcentowano główne wejście do budynku, elewację frontową pokrywał detal architektoniczny, a na szczytowej ścianie nawet znalazły się esowate woluty (współcześnie tę elewację pokryto także stonowanym muralem). Zapewne architekt wziął pod uwagę to, że szkoła stanie w szczególnym miejscu – na wysokiej skarpie wzgórza zwanego Czwartek, przeciętego głęboko wrzynającą się ulicą, naprzeciw osławionego przypuszczeniem, że jest najstarszą świątynią w mieście, kościoła św. Mikołaja. Gmach szkoły na Czwartku pod względem formy zalicza się do obiektów umiarkowanego modernizmu, niestroniących od historyzującego detalu architektonicznego. Natomiast program użytkowy szkoły, która miała mieć salę gimnastyczną i specjalistyczne pracownie, odpowiadał nowoczesnej idei wielofunkcyjnej placówki szkolnej.

Słowikowskiego 6

W latach 1927-1934, został zbudowany według projektu Jerzego Siennickiego monumentalny budynek Wyższego Gimnazjum Biskupiego Męskiego przy ul. Krzywej 29, założonego przez biskupa Mariana Fulmana. Potężny gmach o tradycyjnej, spadzistej formie dachu nakrywającego korpus założony na rzucie litery „V”, w pełni odpowiadał wzorcowym projektom szkół w zakresie układu funkcjonalnego. Składały się na niego sale nauki o optymalnym położeniu pod względem oświetlenia światłem naturalnym, specjalistyczne pracownie, biblioteka i rozbudowana część administracyjna. W budynku mieścił się internat. W zakresie konstrukcji zastosowano współczesne rozwiązanie: ściany wewnętrzne oraz stropy wsparto na słupach z żelbetu. Wdrożenie tej technologii przy budowie szkół lubelskich było symptomem nowoczesności, dawało większą swobodę kształtowania przestronnych wnętrz a przy tym efektywnie skracało czas budowy.

Żelbetowe fundamenty, stropy grzybkowe, słupy, podciągi oraz gzymsy zastosowano w gmachu Państwowej Szkoły Przemysłowo-Handlowej Żeńskiej przy ul. Spokojnej, zbudowanej w latach 1928-1931. Tam łączną kubaturę tych elementów oszacowano aż na 300 m³.


Al. Racławickie 5

Na przełomie lat 20. i 30. XX w., w okresie ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego, nastąpiło znaczące ograniczenie inwestycji użyteczności publicznej. Pomimo to pod koniec 1931 r. na obszarze Lublina rozpoczęto budowę dwóch nowych szkół.

Do budowy nowego gmachu przystąpił Komitet Budowy Szkoły Budownictwa, której słuchacze rekrutowali się z rozległego obszaru, głównie z województw lubelskiego, wołyńskiego i poleskiego. Projektantem budynku, wybranego w konkursie, był inż. arch. Stanisław Łukasiewicz. Termin wykonania projektu był krótki, a program użytkowy bardzo rozbudowany, gdyż szkoła obejmowała trzyletni kurs szkoły budownictwa, dwa czteroletnie kursy szkoły technicznej z wydziałem drogowym i melioracyjnym, oraz trzyletni kurs nadzorców budowlanych. Oprócz sal lekcyjnych obiekt miał pomieścić specjalistyczne pracownie, warsztaty, strefę wychowania fizycznego z salą gimnastyczną, pomieszczenia, w których miało toczyć się „życie społeczne” szkoły: aulę, jadalnię, bufet, świetlicę, bibliotekę i czytelnię, a także dział administracji. Kubatura gmachu – 35 tys. m3. Łukasiewicz, który w momencie przystąpienia do konkursu miał 27 lat i dopiero rozpoczynał karierę zawodową, usytuował budynek tak, by uzyskać najlepsze oświetlenie sal lekcyjnych. Było to wyzwanie, gdyż działkę szkolną po jej obrysie miała otaczać siatka ulic, od strony wschodniej dostęp światła mogły tłumić wysokie drzewa Ogrodu Saskiego, a ponadto, zgodnie z warunkami konkursu, front budynku miał być usytuowany od strony południowej wzdłuż Al. Racławickich, co oznaczało, że główne wejście do budynku (a co się z tym łączy także klatka schodowa) miało „odebrać” całkiem spory fragment najkorzystniej położonego względem słońca, bo od strony południowo-zachodniej, skrzydła budynku. Budowa kompleksu z uwagi na jego ogrom miała przebiegać w czterech etapach. Komitet Budowy korzystał z zasiłków Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, pochodzących z funduszu dodatku przemysłowego do opłat patentowych, a ministerstwo zalecało „baczyć, aby tak pod względem programowym, jako też sposobu wykonania robót, zachowane były zasady racjonalnej gospodarki budowlanej”. Przed przystąpieniem do pierwszego etapu ogłoszono odrębny przetarg na wykonanie stropów, gdyż przy ich rozpiętości przekraczającej 7 m Łukasiewicz zadecydował o zastosowaniu do ich konstrukcji technologii żelbetu. Pod obliczeniami statycznymi do tego etapu budowy, oprócz Łukasiewicza, podpisał się arch. Tadeusz Witkowski. Budowa szkoły wzbudzała ogólnopolskie zainteresowanie i w 1932 r. poświęcono jej odrębny artykuł w specjalistycznym miesięczniku „Architektura i Budownictwo”, zamieszczając plany całego obiektu. W innym periodyku podkreślano, że kompozycja elewacji szkoły wskazuje „na dążenie do uzyskania prostoty, spokoju i równowagi w ogólnym układzie brył”. Z tym dążeniem nie pozostawał w sprzeczności zamiar obłożenia partii przyziemia klinkierem krotoszyńskim, gdyż wydatnie mogło to podnosić walor użytkowy elewacji. Jednak nawet klinkier mógł być traktowany jako zbędny element wystroju. Gdy w 1939 r. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zatwierdzało projekt budowy Gimnazjum Mechanicznego i Elektrycznego w Lublinie przy ul. Długosza, wystosowało pismo do Kuratorium Okręgu Szkolnego Lubelskiego, w którym ze względów oszczędnościowych zalecało zredukowanie stosowania licówki klinkierowej, nawet kosztem konieczności modyfikacji fasad.

Al. Racławickie 26

Pod koniec września 1931 r. rozpoczęto przy Al. Racławickich budowę innego gmachu szkolnego – Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Stanisława Staszica, które miało przenieść się z ul. Narutowicza 12. Projektantem budynku o kubaturze 17.500 m3 był inż. arch. Ludwik Szymański z Warszawy. Wraz z postępem prac budowlanych urządzano otoczenie szkoły: boisko, ogród szkolny i ogrodzenie. W obiekcie założono instalację gazową i wodno-kanalizacyjną, a dodatkowo wykonano odrębny odcinek instalacji wodociągowej w pracowni fizyko-chemicznej. Był to więc budynek o dobrym standardzie wyposażenia, jednak o szczególnym charakterze tej budowli w dziejach budownictwa szkolnego w Lublinie przesądza nie tylko nowoczesne wyposażenie i forma architektoniczna, lecz także zastosowanie technologii żelbetu do wykonania stropów.

Lipowa 7

Żelbetem posłużono się tuż przed wybuchem II wojny światowej przy budowie przy ul. Lipowej bliźniaczych (zespolonych wspólną ścianą) siedmioklasowych szkół powszechnych: męskiej i żeńskiej. Ich forma architektoniczna utrzymana była w nurcie lat 30. XX w. Projektantem tej inwestycji był architekt Kazimierz Barszczewski, absolwent Wydziału Architektonicznego Politechniki Lwowskiej. „Głos Lubelski” w notce poświęconej rozpoczęciu prac przy budowie szkoły akcentował, że jej żelbetowa konstrukcja zastosowana do wykonania stropów, płaskiego dachu i słupów frontowych będzie przygotowana do obrony przeciwlotniczej. Nadciągała wojna i nomen omen ostatni numer „Architektury i Budownictwa”, który ukazał się w sierpniu 1939 r., został poświęcony w całości obronie przeciwlotniczej. Pierwszy akapit głosił: „Sprawa biernej obrony przeciwlotniczej jest zagadnieniem pierwszorzędnego znaczenia z punktu widzenia przygotowania narodu do wojny”.

„TYSIĄCLATKI” LUBLINA

Powszechna ogólnopolska akcja budowy szkół zwanych „tysiąclatkami” rozpoczęła się w listopadzie 1958 r., z chwilą powołania Społecznego Funduszu Budowy Szkół Tysiąclecia. Ogólnopolską zbiórką środków objęto całe społeczeństwo. Na przykład robotnicy odprowadzali na ten cel 0,5 proc. swoich zarobków. Duży udział w budowie „tysiąclatek” miała Polonia, a wiele instytucji kulturalnych przekazywało część dochodów.

Nie wszystkie szkoły zbudowane w latach 1958–1965 możemy nazywać „tysiąclatkami”, gdyż w tym samym okresie wznoszono także obiekty ze środków budżetowych. Ogółem zbudowano ich 1423. Prowadzono szczegółową ewidencję obiektów, które systematycznie zamieszczano na oficjalnej liście Szkół Pomników Tysiąclecia Państwa Polskiego (SPTPP), bo tak właśnie brzmiała pełna nazwa placówek ufundowanych przez społeczeństwo. W Lublinie powstało sześć takich szkół. Tylko jedna z lubelskich „tysiąclatek” nadal nosi to samo imię, pięć budynków z sześciu wykorzystywanych jest jako placówki szkolne.


* Pierwszej lubelskiej „tysiąclatce” – Szkole Pod-stawowej nr 9, zbudowanej przy ul. Lipowej 25, nadano imię Manifestu Lipcowego. Obiekt zajął 409 pozycję na ogólnopolskiej liście SPTPP.

* Jako następną wybudowano SP nr 7 im. Alek-sandra Szymańskiego (od 2000 r. im. ks. Jana Twardowskiego) przy ul. Plażowej 9. Kamień węgielny pod budynek został położony 5 października 1960 r. Budowa obiektu i jego wykończenie trwały dwa lata, do jesieni 1962 r.

* SP nr 17 im. Zwycięstwa Grunwaldzkiego przy ul. Krochmalnej 29 nadal nosi to samo imię.

* W pierwszej połowie lat 60. XX w. powstała SP nr 27 im. 20-lecia PRL, położona przy ul. Kresowej 1, w środkowej, najmłodszej części osiedla Tatary. Szkołę budowano według indywidualnego projektu inż. Stanisława Fijałkowskiego i inż. arch. Jerzego Makowieckiego. Uroczyste otwarcie szkoły miało miejsce 3 września 1963 r. Placówka była 659 oddaną do użytku „tysiąclatką”. Od 2004 r. szkoła nosi nowe imię – Marii Montessori.

* SP nr 12 im. Tysiąclecia Państwa Polskiego przy ul. Podwale 3 jest dziś siedzibą straży miejskiej i wydziału Urzędu Miasta.

* Ostatnią oddaną do użytku lubelską tysiąclatką (według rankingu SPTPP był to 1391 obiekt) jest SP nr 33 im. M. Wójtowicza przy ul. Pogodnej 19, po przemianowaniu nosząca imię 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.

* Na liście obiektów mających uczcić rocznicę Tysiąclecia Państwa Polskiego znajduje się także internat Technikum Kolejowego w Lublinie przy ul. Zemborzyckiej 82, zbudowany w 1969 r. przy wydatnej pomocy lubelskich kolejarzy.

Projekt Gimnazjum Biskupiego przy ul. Krzywej 29 w Lublinie [Archiwum Państwowe w Lublinie, zespół: Urząd Wojewódzki Lubelski, Oddział Budowlany, sygn. 1486].

Projekt Gimnazjum Biskupiego przy ul. Krzywej 29 w Lublinie [Archiwum Państwowe w Lublinie, zespół: Urząd Wojewódzki Lubelski, Oddział Budowlany, sygn. 1486].

 

Początek akcji budowy SPTPP zbiegł się z przełomem w polskiej architekturze okresu powojennego. W 1956 r., podczas Ogólnopolskiej Narady Architektów środowisko to – po okresie socrealizmu – zadeklarowało powrót do architektury nowoczesnej, do wątków modernistycznych. Kierunek wyznaczały: prefabrykacja, typizacja i normalizacja architektury, a potwierdzeniem tych tendencji było podjęcie próby opracowania normatywów budownictwa szkolnego, przede wszystkim dla stopnia podstawowego, stanowiącego ok. 70 proc. inwestycji w tym okresie. Zastanawiano się nad modelem budynku nowoczesnego w formie, sprzyjającego procesowi edukacji i jednocześnie zoptymalizowanego w zakresie kosztów budowy. Powstał więc model gmachu zwartego jedno- lub dwuskrzydłowego (za przeciwieństwo można uznać zabudowę pawilonową), piętrowego (optymalnie o dwóch lub trzech kondygnacjach, w zależności od liczby pomieszczeń) i nakrytego płaskim dachem. Jeżeli sala gimnastyczna nie mogła być umieszczona w korpusie budynku, to wówczas projektowana była jako stojąca odrębnie, ale połączona z budynkiem głównym łącznikiem. Charakterystycznym elementem tej architektury były duże okna, gdyż wielką wagę przykładano do właściwego oświetlenia sal lekcyjnych. Charakterystyczny był też układ funkcjonalny z wewnętrznym korytarzem (tak zwany układ 2,5-traktowy, najbardziej oszczędny biorąc pod uwagę koszty realizacji) rozszerzającym się na pewnym odcinku tak, aby stworzyć przestrzeń przeznaczoną na rekreację, czyli miejsce ćwiczeń gimnastycznych dla młodszych klas i gromadzenia się uczniów w czasie przerw w zajęciach szkolnych.

W 1966 roku SFBS został zamieniony w Społeczny Fundusz Budowy Szkół i Internatów (dlatego otworzyła się możliwość realizacji jako obiektu tysiąclecia lubelskiego internatu Technikum Kolejowego), który kontynuował działalność do końca 1971 roku. Mniej więcej wówczas zakończyła się pewna epoka w dziejach kształtowania budynku szkolnego, jakkolwiek pewne rozwiązania były powielane jeszcze w następnych dekadach.

 

Bibliografia:

* Dokumenty Archiwum Państwowego w Lu-

blinie.

* Nowa placówka budownictwa w Lublinie, „Architektura i Budownictwo”, 1932, nr 3–4, s. 129–130.

* Jerzy Żywicki, Początki budownictwa żelbetowego w Lublinie, „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej”, nr 65 (1), 2017.

* Marzena Gałecka, Szkoły Drugiej Rzeczypospolitej, „PA.RA”, nr 13, 2018.

* Krzysztof Wałaszewski, Tysiąc szkół na Tysiąclecie. Szkoły Tysiąclecia – architektura, propaganda, polityka, Łódź 2018.

* Architektura i budownictwo szkolne PRL, Dobek Jerzy (red.), Warszawa 1976.

* Strona internetowa SP nr 27 w Lublinie.