Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Wciąż nieodkryty Żmigród

Obszar zwany dawniej Żmigrodem znajdował się na przedpolu Lublina, na południowym stoku wzgórza opadającego w dół doliny Bystrzycy. „Reliktem” tamtego Żmigrodu jest ulica Żmigród biorąca swój początek przy ulicy Królewskiej, obok pałacu Pociejów. Teren Żmigrodu można bardzo umownie (i z pewnym nadmiarem) zakreślić idąc od kościoła Bernardynów w dół ulicą Dolną Panny Marii, w kierunku rzeki Bystrzycy, skręcając następnie w ulicę Rusałka – biegnącą na samym dnie doliny Bystrzycy. Ulicą Rusałka dochodzimy do ulicy Zamojskiej i skręcamy w lewo. Idziemy kilkaset metrów ulicą Zamojską, dochodzimy do ulicy Misjonarskiej i wchodzimy na nią. Misjonarska okrąża wzgórze, na którym w XVIII wieku wystawiono kościół i klasztor Misjonarzy. Z ulicy Misjonarskiej wychodzimy na ulicę Prymasa Stefana Wyszyńskiego, dochodzimy do ulicy Królewskiej, z której skręcamy na lewo, w Kozią. Tą ulicą dochodzimy do miejsca, skąd wyruszyliśmy – pod kościół Bernardynów.

Tomasz Pietrasiewicz

Wciąż nieodkryty Żmigród
Zdjęcie lotnicze Starego Miasta i Żmigrodu, lata 30. XX w.

W połowie XIX wieku na Żmigrodzie – wzdłuż ulicy Bernardyńskiej, zaczęły powstawać zakłady przemysłowe. Jeden z pierwszych mieścił się w dawnym pałacu Sobieskich (ul. Bernardyńska 13) zaadaptowanym w roku 1840 na młyn wiatrakowy a następnie na młyn parowy. Kolejny zakład to browar zlokalizowany w opuszczonej zabudowie po klasztorze Reformatów, sprzedanej w 1845 roku Karolowi Vetterowi (ul. Bernardyńska 15). Wszystko to sprawiło, że Żmigród – wcześniej leżący jakby na uboczu, zajęty głównie przez zabudowę mieszkalną, kościoły i klasztory oraz folwarki – w ciągu kilkudziesięciu lat stał się jedną z najbardziej uprzemysłowionych części miasta. Niewątpliwie wpływ na to miało również powstanie w roku 1877 dworca kolejowego i wytyczenie dwa lata wcześniej (w 1875 r.) nowej ulicy Foksal (dzisiaj ul. 1 Maja), dochodzącej do ul. Zamojskiej. W ten sposób połączono dworzec z miastem.

Już sama nazwa Żmigród jest intrygująca. Historycy wciąż spierają się, co oznacza. Ale najbardziej działającym na wyobraźnię wytłumaczeniem pochodzenia tej nazwy jest jej związek z mityczną istotą Żmija, pogańskim bogiem Słowian, którego obecność w tym właśnie miejscu – na stoku wzgórza opadającego w dół doliny Bystrzycy – zatarła się przez wieki. Śladem po dawnym Żmigrodzie jest ulica nosząca tę samą nazwę. Na Żmigrodzie, z przepływającą tędy Bystrzycą, z podmokłymi łąkami i pięknym widokiem miasta widzianym właśnie od strony rzeki, odnajdujemy to, co tworzy niepowtarzalny charakter Lublina.

Żmigród był jedną z „mitycznych krain” Józefa Czechowicza. Leży blisko ulicy Kapucyńskiej, gdzie poeta urodził się i wychował. Był więc naturalnym i wspaniałym miejscem zabaw. Tu też znajdowało się Seminarium Nauczycielskie, do którego uczęszczał przez kilka lat. Tu zrobił również jedne ze swoich pierwszych fotografii. Tak więc chodząc po Żmigrodzie wciąż „potykamy się” o miejsca związane z biografią tego arcylubelskiego poety. Obok Czechowicza ze Żmigrodem – poprzez znajdującą się tu drukarnię „Popularna” – związany był jeszcze inny lubelski poeta, Józef Łobodowski. Z tym miejscem łączą się też historie, które niespodziewanie prowadzą do takich artystów jak Władimir Wysocki czy Amedeo Modigliani.

Wreszcie – Żmigród to opowieści o miejskich wodociągach, rozwoju przemysłu, drukarniach, architekturze, wielokulturowości, czy też środowisku przyrodniczym tego miejsca. Żmigród ma wspaniałą cechę – nie jest duży. Idealnie nadaje się do spacerów. Ma wszystko, co takie miejsce powinno mieć: rzekę, zieleń, piękne widoki miasta, spokojne i pełne uroku uliczki, zaskakujące i wspaniałe zabytki, tajemnicze historie. I wciąż jest nieodkryty.

Ulica Bernardyńska, lata 80. XX w. Fot. Jerzy Marcinek

Ulica Bernardyńska, lata 80. XX w. Fot. Jerzy Marcinek

Ulica Żmigród

Nazwa ulicy Żmigród pochodzi z XIX w. i jest kontynuacją historycznej nazwy terenu, na którym się znajduje. Była to kiedyś ulica dworków i pałacyków. Te, które stały po jej lewej stronie widać od tyłu, bowiem frontem zwrócone są do ulicy Prymasa Stefana Wyszyńskiego.

Po pożarze centrum Lublina w 1803 r., w którym spłonęła pierwsza siedziba teatru lubelskiego mieszczącego się na rogu ulicy Królewskiej i Koziej (tzw. Komedialnia na Korcach), teatr przeniósł się do tzw. Domu Wrońskich (ul. Wyszyńskiego 3). Tył tego budynku widzimy od strony ul. Żmigród. To w tym miejscu urodził się 14 sierpnia 1877 r. Aleksander Zelwerowicz, jeden z najwybitniejszych w historii polskiego teatru aktorów.

Drukarnia „Popularna”


W latach 1932-1946 pod adresem Żmigród 1 (dawna oficyna pałacu Pociejów) działała drukarnia „Popularna”. Przed wojną bywali w „Popularnej” Józef Czechowicz i Józef Łobodowski. Szczególnie związany był z nią Łobodowski, który drukował tu niektóre numery swoich awangardowych pism: „Trybuny”, „Dźwigarów”, „Barykad” oraz tomiki wierszy. W czasie okupacji, obok zamówień ze strony niemieckiej administracji okupacyjnej, drukowane były tu nielegalne ulotki i pisma dla Polskiego Państwa Podziemnego. Na skutek donosu, w marcu 1944 roku Niemcy aresztowali czternastu drukarzy „Popularnej”. Wszyscy zostali rozstrzelani na Majdanku 3 czerwca 1944 r.

Uroczystości na placu Katedralnym, w tle pałac Pociejów przy ulicy Królewskiej, lata 20. XX w. [archiwum Edwarda Baciora]

Uroczystości na placu Katedralnym, w tle pałac Pociejów przy ulicy Królewskiej, lata 20. XX w. [archiwum Edwarda Baciora]

Ulica Bernardyńska


W miejscu dzisiejszej ulicy Bernardyńskiej już w XVI wieku przebiegała droga prowadząca do podmiejskich zabudowań położonych na Żmigrodzie oraz ku nadbystrzyckim łąkom. Tak więc do powstających na tym terenie klasztorów, dworów i pałaców dojeżdżało się właśnie tędy. Droga przekształciła się w ulicę Bernardyńską dopiero w XIX wieku. Na jej związek ze Żmigrodem wskazywało to, że stojące tu dwory i pałace nazywano „na Żmigrodzie”. Na tej ulicy znajdował się słynny browar ewangelickiej rodziny Vetterów i ufundowana przez nich szkoła handlowa.

Szkoła Vetterów (Bernardyńska 14)


Na ulicy Bernardyńskiej wyróżnia się wyglądem, zbudowany z czerwonej cegły w latach 1906-1907, budynek dawnej Szkoły Handlowej Zgromadzenia Kupców m. Lublina im. Vetterów. Szkołę ukończyło wielu wybitnych fachowców i znanych osób. Wśród nich byli: architekt Józef Szanajca (1902-1939) oraz konstruktor lotniczy Zygmunt Puławski 1901-1931. W szkole uczył się przez dwa lata (1909-1911) i zdał w 1911 roku maturę Wolf Szlomowicz Wysocki, dziadek znanego rosyjskiego barda Władimira Wysockiego.

Szkoła Vetterów.  Pocztówka z początku XX w. [kolekcja Zbigniewa Lemiecha]

Szkoła Vetterów. Pocztówka z początku XX w. [kolekcja Zbigniewa Lemiecha]

Gimnazjum Filologiczne Żeńskie Heleny Czarneckiej


W jednym z budynków stanowiących część zespołu pałacu Sobieskich znajdowało się od 1906 r. Gimnazjum Żeńskie Heleny Czarneckiej. W latach 20. XX w. nauczycielką geografii w szkole Czarneckiej była niezwykłej urody Anna Sierzpowska. Wyszła za mąż za poetę Leopolda Zborowskiego (1889-1932) i wyjechała do Paryża, gdzie poznała Modiglianiego i została jego ulubioną modelką.

Drukarnia Nechy Herszenhorn


Pod adresem Bernardyńska 20 działała od 1902 roku żydowska drukarnia Nechy Herszenhorn. Drukowany był tu m. in. dziennik „Lubliner Tugblat” – pierwsza w Lublinie gazeta ukazująca się w języku jidysz. Jej pierwszy numer wyszedł 15 stycznia 1918 r. W maju 1928 roku gazeta wyprowadziła się z ul. Bernardyńskiej 20 i wprowadziła się do nowej siedziby przy ul. Królewskiej 13.

Drukarnia Kossakowskich (Bernardyńska 24)


Na tyłach budynku przy ulicy Bernardyńskiej 24 mieściła się w latach 1931-1949 drukarnia Kossakowskich. Był to ostatni okres istnienia, działającej prawie przez 100 lat w różnych miejscach, tak bardzo zasłużonej dla kultury Lublina drukarni. To w tej oficynie w latach 1869-1924 ukazywały się słynne „Kalendarze Lubelskie”, był też drukowany „Kurier Lubelski”. W roku 1949 drukarnia została włączona do „Lubelskich Zakładów Graficznych” z siedzibą przy ul. Zamojskiej 12. W historii tej drukarni odbija się historia lubelskiego drukarstwa i tworzących go ludzi.

Zamojska 12


Pod adresem Zamojska 12 znajdowała się od roku 1936 drukarnia „Lubelskie Zakłady Graficzne Adama Szczuki”. Były one kontynuacją zasłużonej „Drukarni Rządowej” działającej przy placu Litewskim do roku 1936. Jednym z jej ostatnich druków były „Stare Kamienie” Józefa Czechowicza i Franciszki Arnsztajnowej. W 1939 r. wydrukowano w drukarni „Lubelskie Zakłady Graficzne A. Szczuka” „Antologię współczesnych poetów lubelskich” opracowaną przez ks. Ludwika Zalewskiego. Książka ta była jednym z największych osiągnięć lubelskiej sztuki drukarskiej do wybuchu wojny.

Ulica Zamojska i Żmigród. Pocztówka z początku XX w. [kolekcja Zbigniewa Lemiecha]

Ulica Zamojska i Żmigród. Pocztówka z początku XX w. [kolekcja Zbigniewa Lemiecha]

Ulica Przemysłowa – kinoteatr „Era”


Dojdziemy do niej schodząc w dół ul. Zamojską. Wybudowanie al. Unii Lubelskiej skróciło Przemysłową prawie o połowę. Na ulicy widać jeszcze resztki architektury przemysłowej. Przed II wojną miał tutaj stanąć kinoteatr „Era” zaprojektowany przez Józefa Szanajcę. Projektu nie zrealizowano, bo inwestor w ostatniej chwili wycofał się z umowy.

Dolina Bystrzycy i Rusałka


Przez długie lata to, co charakteryzowało dolinę Bystrzycy to podmokły teren z wieloma trzęsawiskami, moczarami, bagnem, błotem, wielkimi kałużami i unoszącą się rano mgłą. Tereny tzw. Rusałki są położone na samym dnie doliny Bystrzycy. Przed wojną, kiedy rzeka była jeszcze nieuregulowana, były to tereny zalewowe – dlatego dominowała tu zabudowa drewniana. W roku 1896 Adam Wojdaliński zakupił teren przylegający bezpośrednio do Bystrzycy, ograniczony od północy ulicą Rusałka a od zachodu ulicą Wesołą. Na tym terenie urządził miejsce rozrywki – teatr letni, restaurację, huśtawki, strzelnice, stawy do pływania łódkami i łazienki nad rzeką. W okresie przedwojennym tereny Rusałki były miejscem, w którym zatrzymywały się cygańskie tabory. Być może to właśnie tutaj, w wędrownym cygańskim taborze, przyszła na świat romska poetka Papusza, bowiem Lublin wskazywany jest jako miejsce jej urodzenia. Podawane są dwie daty jej narodzin: 17 sierpnia 1908 roku lub 10 maja 1910 roku.

Teatr „Rusałka”. Pocztówka z początku XX w. [kolekcja Zbigniewa Lemiecha]

Teatr „Rusałka”. Pocztówka z początku XX w. [kolekcja Zbigniewa Lemiecha]

Dolna Panny Marii


Z ulicy Rusałka wchodzimy na ulicę Dolną Panny Marii. Jej nazwa wskazywała, że jest dolnym odgałęzieniem ul. Panny Marii (Narutowicza). Zanim powstała ulica Dolna Panny Marii istniejącą tu drogę nazywano „na Rury”. Był to namacalny ślad tego, że przebiegał kiedyś tędy wodociąg. Droga ta przekształciła się w ulicę Dolną Panny Marii a zabudowano ją dopiero po całkowitym zaniku rurociągu. Początkowo były to chłopskie zagrody. W XIX wieku powstała typowa zabudowa małomiasteczkowa – murowane i drewniane parterowe, niewielkie domy kryte gontem, z ganeczkami.

Lewą stronę Dolnej Panny Marii (idąc od ul. Rusałka) zajmuje wysoka skarpa, u szczytu której biegnie mur obronny klasztoru zajmowanego obecnie przez siostry urszulanki. Ten potężny mur stanowił fragment linii obrony miasta. Po dawnych miejskich wodociągach pozostała wieża wodna, unikatowy zabytek staropolskich wodociągów. Znajduje się ona na samej górze skarpy przy murze obronnym.

ulica Dolna Panny Marii, lata 80. XX w. Fot. Jerzy Marcinek

ulica Dolna Panny Marii, lata 80. XX w. Fot. Jerzy Marcinek

Kościół Nawrócenia św. Pawła (Bernardyńska 5)


Budowę murowanego klasztoru i kościoła rozpoczęli bernardyni w 1473 roku na placu leżącym blisko miasta, bowiem w samym mieście nie było już takiej możliwości. W roku 1557 kościół spłonął.  W odbudowanym po pożarze kościele odprawiona została msza dziękczynna za pomyślny i szczęśliwy początek Unii Polski z Litwą. Odbyła się ona 29 czerwca 1569 r., zaraz po zakończeniu obrad sejmu nad Unią. Dzisiejszy wygląd kościoła pochodzi w dużej mierze z odbudowy po wielkim pożarze, który wybuchł w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego w 1575 roku. Całkowitemu zniszczeniu uległy wtedy gotyckie sklepienia kościoła. Zastąpiono je sklepieniami renesansowymi. Detale architektoniczne wykonano z zaprawy, z której uformowano m. in. charakterystyczne listwy, oplatające gęstą siecią sklepienia całego kościoła. Ten sposób dekoracji uznano za jeden z najbardziej typowych elementów tzw. renesansu lubelskiego.

Słowa kluczowe