Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Ubogi nauczyciel na krańcach Europy

To, że Józef Czechowicz był poetą, wiemy. O tym, że był nauczycielem wie już niewiele osób. 21 czerwca 1921 r. Czechowicz otrzymał świadectwo ukończenia Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego im. J. Słowackiego w Lublinie mieszczącego się przy ul. Narutowicza 2, wtedy ul. Namiestnikowskiej. Od 1 lipca 1921 r. został zatrudniony jako nauczyciel w sześcioklasowej Szkole Powszechnej w Brasławiu. Tak jak każdy nauczyciel, rozpoczynający swoją pierwszą pracę w szkole, również Czechowicz musiał złożyć w obecności dyrektora i dwóch świadków przyrzeczenie służbowe

Tomasz Pietrasiewicz

Ubogi nauczyciel na krańcach Europy
Reprodukcja z książki "Poemat o mieście Lublinie", 1924 rok

„W wykonywaniu swych obowiązków służbowych, szczególnie w zakresie wychowania i nauczania powierzonej mi młodzieży przyczyniać się będę ze wszystkich sił do ugruntowania wolności, niepodległości i potęgi Rzeczypospolitej Polskiej, której zawsze wiernie służyć będę. Wszystkich obywateli kraju w równe mając zachowaniu przepis prawa strzec będę pilnie, obowiązki mego stanowiska spełniać gorliwie i sumiennie, polecenia mych przełożonych wykonywać dokładnie, a tajemnicy urzędowej dochowam... Tak – przyrzekam”.

Po wypowiedzeniu tych słów nauczyciel składał podpis pod tekstem przyrzeczenia. Czechowicz szybko zostaje przeniesiony ze szkoły w Brasławiu do sześcioklasowej Szkoły Powszechnej w Słobódce – rozpoczął w niej pracę 1 września 1921 r. Z maja 1922 r. zachowały się fragmenty pisanego przez Czechowicza „Dziennika”. To w tym dzienniku zapisał: „Jestem na krańcach Europy ubogim nauczycielem. Czym będę za lat dziesięć, w roku 1932?”. Odpowiadając na to pytanie dzisiaj możemy powiedzieć, że dziesięć lat później (w roku 1932) był autorem trzech ważnych tomów poetyckich związanym mocno z życiem literackim i coraz trudniej łączącym to z byciem nauczycielem. W ciągu tych dziesięciu lat uczył w różnych miejscach (m. in. we Włodzimierzu Wołyńskim), by w roku 1926 zostać nauczycielem Szkoły Specjalnej nr 23 przy ul. Niecałej 6 w Lublinie. Rok później mianowano go kierownikiem placówki. To w budynku Szkoły Specjalnej odbyło się 21 maja 1932 r. o godzinie ósmej wieczorem inauguracyjne zebranie Towarzystwa Literackiego w Lublinie, na którym Czechowicz wygłosił „Mowę na otwarcie Związku Literatów w Lublinie”.

W 1933 r. podejmuje decyzję odejścia z zawodu nauczycielskiego. Czuł się zmęczony Lublinem i nadmiarem nauczycielskich obowiązków. Zdążył jeszcze doprowadzić do otwarcia przy ulicy Kościuszki 2 świetlicy dla dzieci ulicy. Stanowiła ona praktyczną realizację jego pedagogicznych pomysłów. We wrześniu 1933 r. wyjeżdża do Warszawy, gdzie podejmuje pracę w Związku Nauczycielstwa Polskiego (1933–1936). Redagował pisma „Płomień” i „Płomyczek”, a w latach 1934–36 „Miesięcznik Literatury i Sztuki”. W 1936 r. w związku z absurdalnym oskarżeniem, że jego poemat „hildur, baldur i czas” jest apologią homoseksualizmu musiał zrezygnować z pracy w Związku Nauczycielstwa Polskiego. W 1934 r. w lubelskim „Ognisku Nauczycielskim” Czechowicz publikuje ważny tekst „Nauczyciel na polu literatury i sztuki”, w którym pisze: „Zawód nauczycielski ma to do siebie, że posiada charakter raczej idealistyczny, jest więcej sztuką, aniżeli zawodem, wymaga bowiem wysokiego poziomu moralnego, twórczego ustosunkowania się do życia, jako całości (oraz do jego poszczególnych elementów), a wreszcie zmusza człowieka do napięcia sił psychicznych i to w takim stopniu, jaki znają jedynie artyści, jedynie twórcy. Nic więc dziwnego, że ludziom oddanym takiemu zawodowi bliskie są te piękne dziedziny życia kulturalnego: literatura i sztuka. [...] Cała niemal reszta nauczycieli, bez względu na to, w jakich zakładach pracują, bez względu na to, jakie mają wykształcenie, średnie czy wyższe, spełnia wielką rolę «rozprowadzaczy» kultury naszej”.

Żeby dopełnić obraz Czechowicza – nauczyciela trzeba koniecznie wspomnieć o jego twórczości dla dzieci. Stworzył swój własny rozpoznawalny styl potrafiący poruszyć dziecięcą wyobraźnię i wrażliwość. Warto zwrócić uwagę, że wśród utworów pisanych z myślą o dzieciach są dość liczne wiersze i opowiadania, w których pojawia się postać marszałka Józefa Piłsudskiego. Podsumowaniem tego krótkiego tekstu o Czechowiczu – pedagogu niech będą słowa jego przyjaciela Kazimierza Miernowskiego: „pedagogiem był z umiłowania i doskonałym. Gdyby nie poezja – nic by go nie oderwało od zawodu nauczyciela”.