Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Stworzenie świata

Jedno ze wspomnień nieżyjącego już mieszkańca Miasta Żydowskiego Mariana Milsztajna związane jest z chederem, który znajdował się przy Wielkiej Synagodze na ulicy Jatecznej. Dokładnie tu, gdzie dzisiaj przebiega droga, gdzie jest chodnik i trawnik. Tu, gdzie dzisiaj nic nie ma, stał budynek, w którym nauczyciel ów opowiadał o stworzeniu świata i uczył dzieci alfabetu.

Marian Milsztajn:

„Mieliśmy mełameda, który potrafił przekazać materiał. Pamiętam, jak się rozpoczęło: „Na początku Bóg stworzył świat. Niebo i ziemię. I wszyscy patrzyli, jak pokazywał: do góry, gdzie jest niebo, w dół – gdzie ziemia”.
„Rozpoczęła się lekcja, siedziało 20, 25 dzieci i mełamed – nauczyciel. Przyszedł, usiadł sobie na wysokim krześle: „Ptasięta, kureczki moje. To jest litera A. Powtórzcie: To jest litera A”. Głosiki nędzne, malutkie. „Głośniej mówić, kociątka”.
„Drugi dzień. „Owieczki kochane, to jest litera B – bet”. I tak miesiąc, dwa harowaliśmy nad alef, bet, nad alfabetem i mogliśmy powiedzieć alef, bet, gimel aż do taw – 22 literki”.

Słowa kluczowe