Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Retrokryminałki [3]

„Krwawa bójka przy ulicy 1 Maja”

Karolina Sokołowska, lat 30, od trzech lat żyła w zgodzie ze swym kochankiem, byłym policjantem Antonim Chrzanowskim. Ostatnio jednak z tego powodu, że zwolniono z policji Chrzanowskiego silnie się on rozpił, wskutek czego zachowywał się w stosunku do Sokołowskiej w sposób brutalny. Za wszelką cenę ta ostatnia starała się od niego uwolnić. Wyprowadziła się nawet od niego i zamieszkała w domu numer 35 przy ul. 1 Maja. Chrzanowski jednak nie chciał pozwolić tak łatwo odsunąć się od niego dotychczasowej kochance. W dniu onegdajszym przyszedł on do mieszkania Sokołowskiej i grożąc jej pobiciem pozostał u niej. W nocy Chrzanowski wszczął awanturę z Sokołowską, a w pewnej chwili rzucił się na nią, straszliwie skatował, zadając jej kilka ran. Niebezpiecznego awanturnika osadzono w areszcie przy II komisarjacie policji. Ranną Sokołowską opatrzył lekarz Pogotowia Ratunkowego. Zaznaczyć warto, że Chrzanowski w ostatnich czasach stał się już groźnym awanturnikiem w całej dzielnicy robotniczej, a policja ma b. wiele kłopotu z uspokajaniem tak niebezpiecznego draba.

(„Ziemia Lubelska”, 20 maja 1931)

 

„Dobry towar zawsze znajdzie amatora”

Obuwie wyrobu p. Władysława Depty ma ustaloną opinję. Jest trwałe, lekkie, zgrabne – słowem – „W. Depta” – to solidna firma. Opinja ta ma jednak i ciemne strony – bowiem jakiś nieznany sprawca nie mógł się oprzeć pokusie i przy nadarzającej się okazji skradł z warsztatu szewskiego (Rusałka 1) dwie pary butów wartości 45 złotych (jeżeli chodzi o cenę kosztów).

(„Kurjer Lubelski”, 23 stycznia 1932)

Słowa kluczowe